Gość: mama
IP: *.net.pulawy.pl
18.11.10, 09:30
Witam. Bardzo proszę o poradę w kwestii emocji dziecka w sytuacji stresowej. Mój synek ma 2 i 3 m-ce i od zawsze był dzieckiem raczej nerwowym, cholerycznym. Co jakiś czas przechodzimy nawroty szczypania, gryzienia, bicia itd. Staramy się to przeczekać (aż z tego wyrośnie), tłumacząc oczywiście, że to boli, tak nie wolno itp. Ale niepokoi mnie bardziej kwestia taka, że synek w sytuacji, która go zdenerwuje nie umie sobie poradzić ze swoimi emocjami do tego stopnia, że jak nie ma możliwości ugryźć, czy zbić kogoś, kto jest obok, to gryzie co popadnie, a nawet swoją rączkę. Sprawia mu to oczywiście ból, więc potem płacze. Z pewnością w końcu zrozumie, że jak sam się ugryzie to będzie bolało. Ale problem w tym, że kiedy się zdenerwuje, nawet z błahego powodu, tzn. klocek na wieży przyczepie nie tam gdzie on chciał, resorakiem "pojadę" za daleko, on wpada w straszną furię. Natychmiast musi czymś rzucić (cokolwiek ma pod ręką), kogoś ugryźć, albo zbić. A jak to się nie uda to gryzie siebie. Rozmawiam z nim, mówię, że widzę, że jest zły, proponuję, by wtedy zbił poduszkę, ale nigdy tego nie chciał zrobić. Tak, jakby jedynym ukojeniem nerwów, było sprawienie bólu komuś, czemuś lub sobie. Nie spotkałam się jeszcze nigdy z takim małym cholerykiem. Jak dziecku pomóc radzić sobie z nerwami i emocjami w takiej sytuacji? Przecież nie mogę pozwolić na rzucanie czym popadnie i gryzienie czego popadnie. Może wydać się to śmieszne, ale na spacerze jak mu czegoś odmówię, a zagadywanie i odwracanie uwagi nie pomaga, to młody z nerwów próbuje gryźć, nawet aluminiową rurkę wózka. Dodam jeszcze, że nawet kiedy świetnie się bawimy, ale spotka się z moją odmową (odnośnie kierunku spaceru, kupna kolejnego n-tego soczku, czy lizaka, natychmiast wpada w szał, który musi rozładować w któryś z opisanych wcześniej sposobów. Proszę o poradę Panią ekspert i doświadczone Mamy.... Może to ja coś robię źle...?