swoja_wlasna
27.11.10, 16:14
Mowa o niemowlęciu i małym dziecku (załóżmy do ukończenia 2 roku życia).
Moja koleżanka, która jest po pedagogice powiedziała, że absolutnie nie można mówić do dziecka "nie złość się", "nie gniewaj się", ani innych rzeczy które jakby zaprzeczają ich emocjom. Można natomiast mówić "nie krzycz" bo dotyczy to czynu.
Póki co nie zdarzyło mi się powiedzieć, aby się Staś nie złościł, ale jak płacze czy coś to teściowa mówi do niego "nie gniewaj się". Czy mam jej zwrócić na to uwagę?
I jeszcze to. Czasem jak coś z mężem robimy, ona pilnuje Stasia, ale on chce do nas, więc np. przyraczkowuje do kuchni. Wtedy ona za nim, bierze go i mówi "chodź ze mną, oni cię nie chcą". Intuicyjnie czuję, że to nieładne, ale nie zwróciłam jej uwagi, bo już raz była afera podczas której usłyszałam, że ograniczam im kontakt z dzieckiem (!!).
Dodam, że mieszkają 500 km od nas, więc jej teksty nie są czymś codziennym.
Czy zatem warto reagować?