Co wolno dziecku mówić, a czego nie?

27.11.10, 16:14
Mowa o niemowlęciu i małym dziecku (załóżmy do ukończenia 2 roku życia).

Moja koleżanka, która jest po pedagogice powiedziała, że absolutnie nie można mówić do dziecka "nie złość się", "nie gniewaj się", ani innych rzeczy które jakby zaprzeczają ich emocjom. Można natomiast mówić "nie krzycz" bo dotyczy to czynu.

Póki co nie zdarzyło mi się powiedzieć, aby się Staś nie złościł, ale jak płacze czy coś to teściowa mówi do niego "nie gniewaj się". Czy mam jej zwrócić na to uwagę?

I jeszcze to. Czasem jak coś z mężem robimy, ona pilnuje Stasia, ale on chce do nas, więc np. przyraczkowuje do kuchni. Wtedy ona za nim, bierze go i mówi "chodź ze mną, oni cię nie chcą". Intuicyjnie czuję, że to nieładne, ale nie zwróciłam jej uwagi, bo już raz była afera podczas której usłyszałam, że ograniczam im kontakt z dzieckiem (!!).

Dodam, że mieszkają 500 km od nas, więc jej teksty nie są czymś codziennym.
Czy zatem warto reagować?
    • verdana Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 27.11.10, 20:01
      Uważam, ze należy mowic do dziecka normalnie. Można mowic "Nie złość się", tak samo jak powiemy do męża , natomiast nie mozna mowić "Złoszczenie się jest złe", albo "Niekt nie lubi dzieci, które się zloszczą".
      Natomiast nie wolno mowić "Oni cie nie chcą" - bo dziecko rozumie to dosłownie.
      Na pedagogice powinni uczyć, że jeśli kazde slowo wypowiedziane do dziecka ma być zgodne Z Jedynymi Słusznymi Normami Nowoczesnej Psychologii, a nie jest zwykłą spontaniczną rozmową, to nic dobrego z tego nie wyniknie.
      • joshima Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 27.11.10, 20:59
        verdana napisała:

        > Uważam, ze należy mowic do dziecka normalnie. Można mowic "Nie złość się", tak
        > samo jak powiemy do męża , natomiast nie mozna mowić "Złoszczenie się jest złe"
        Uważasz, że niemowle rozumie różnicę?
    • Gość: anka Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? IP: *.182.16.205.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 20:13
      Oczywiście reaguj, nie wyobrażam sobie, żeby nie reagować w takich sytuacjach i to od razu tu i teraz z poszanowaniem oczywiście godności osobistej starszej pani.

      Ja miałam taką sytuację: babcia przyjechała do swojej nowonarodzonej wnusi - naszej córki i tak mówi do mojego starszego dziecka: "cieszysz się, że masz siostrzyczkę? Nie martw sie, rodzice ciebie też kochają." Od razu zwróciłam sie do syna: "Kochanie, my ciebie kochamy najbardziej na świecie i zawsze będziemy cię kochać!" Dotknęło mnie słówko "też" w wypowiedzi babci. Syn nie jest tym "też" kochanym dzieckiem, tym chwilowo drugim, bo pojawiło się maleństwo. Chciałam przekazać mu, że pojawienie się siostry nie stawia go w pozycji "ciebie też kocham". Chciałam mu powiedzieć: "Po prostu cię kocham i możesz być tego pewny." Celowo nie zwracałam się do babci, żeby tak nie mówiła, bo mogłaby sie poczuć dotknięta. Myślę, że zrozumiała o co chodzi.
      Na słowa twojej teściowej mogłaś zareagować "chodź do mnie kochanie, my zawsze chcemy, zebys do nas przychodził", po czym utulić i oddać znowu babci pod opiekę, jeśli chciałaś, zeby się nim opiekowała. Chyba nie poczułaby sie dotknięta?
      Nie bój się reagować, nawet gdybyć miała urazić babcię. Jeśli poczuje się dotknięta, możesz jej przecież wyjaśnić, że nie było twoją intencją obrażanie jej, nie możesz jednak dopuścić do świadomości, że nie mogłabyś "nie chcieć" swoejgo dziecka.
    • Gość: anka Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? IP: *.182.16.205.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 20:49
      Twoja koleżanka chyba chciała ci powiedzieć, że jeśli dziecko się zezłości, to nie może tej swojej złości wyprzeć, zanim ona nie wybrzmi. Hipotetyczna sytuacja: jakieś dziecko przypuśćmy jego rówieśnik uderza twoje dziecko łopatką w piaskownicy. Nie chcący ten rówieśnik uderzył, nie było w tym winy twojego dziecka i twoje dziecko się zezłościło, bo cios był silny. I co powiesz swojemu dziecku: "nie złość się kochanie, kolega nie chciał" ?
      A teraz dalszy ciąg tej sutuacji: Twoje dziecko w złości uderza w odwecie rówieśnika łopatką. Możesz powiedzieć "Nie bij kolegi" czy nie powinnaś tak mówić?
    • joshima Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 27.11.10, 20:58
      swoja_wlasna napisała:

      > Moja koleżanka, która jest po pedagogice powiedziała, że absolutnie nie można m
      > ówić do dziecka "nie złość się", "nie gniewaj się", ani innych rzeczy które jak
      > by zaprzeczają ich emocjom. Można natomiast mówić "nie krzycz" bo dotyczy to cz
      > ynu.
      Do mnie przemawiają argumenty za takim postępowaniem i tak staram się robić :)


      > Póki co nie zdarzyło mi się powiedzieć, aby się Staś nie złościł, ale jak płacz
      > e czy coś to teściowa mówi do niego "nie gniewaj się". Czy mam jej zwrócić na t
      > o uwagę?
      A ile czasu teściowa przebywa z dzieckiem? Jeśli to sporadyczne to daj spokój. Ważne, żeby w tobie miał oparcie kiedy uczy się rozpoznawać negatywne emocje i radzić sobie z nimi. Jeśli zaś teściowa regularnie się nim opiekuje przez pół dnia to lepiej z nią porozmawiaj.


      > I jeszcze to. Czasem jak coś z mężem robimy, ona pilnuje Stasia, ale on chce do
      > nas, więc np. przyraczkowuje do kuchni. Wtedy ona za nim, bierze go i mówi "ch
      > odź ze mną, oni cię nie chcą".
      Walnęłabym w czapę (babcię) i wzięła dziecko mówiąc: babcia się myli.

      > Intuicyjnie czuję, że to nieładne, ale nie zwróc
      > iłam jej uwagi, bo już raz była afera podczas której usłyszałam, że ograniczam
      > im kontakt z dzieckiem (!!).
      To powiedz wprost, że jak się to będzie powtarzać to naprawdę ograniczysz. I nie angażuj jej do opieki jeśli nie jesteś przyparta do muru.

      > Czy zatem warto reagować?
      W tej drugiej sytuacji bezwzględnie tak. Przynajmniej na bieżąco mówiąc dziecku, że to co mówi babcia to nie prawda.
      • isolek Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 27.11.10, 21:10
        dokladnie zareagowlalabym w stosunku do dziecka a nie do tesciowej. jej nie komentuj, jak jest w miare kumata to zrozumie. uwazam ze nie mozna tlamsic uczuc gniewu ale bez przesady. staram sie mowic o poszczegolnych zachowaniach dziecka a nie o jej uczuciach, chyba ze uczucia sa nieadekwatne do sytuacji(kiedy probuje cos wymusic krzykiem)
    • cibora Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 27.11.10, 21:18
      Mój synek to też Staś :-)
      Nie wolno dziecku, które się uderzyło/skaleczyło/przewróciło mówić: "nic się nie stało, no przecież Cię nie boli" itp. Bo dla dziecka właśnie się stało i skąd rodzic wie czy boli?
      Nie wolno też oszukiwać idąc nap na zastrzyk, że nie będzie bolało. Bo po pierwszym takim razie dziecko więcej nie uwierzy rodzicom. Ja w ogóle wyznaję zasadę, że dziecku należy mówić prawdę i tylko prawdę, najwyżej dostosowaną do jego wieku.
      A babci, która mów dziecku, że "oni cię nie chcą" popukałabym się w główkę i ograniczyła kontakt do minimum.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
    • Gość: monika Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? IP: *.ip.jarsat.pl 29.11.10, 10:01
      slyszalam teorie, ze nie nalezy mowic 'nie krzycz', nalezy powiedzic ' mow cicho', bo wtedy naprowadza sie dziecko na odpowiednie zachowanie, a nie wzmacnia to zle....... czyli ogolnie mozna dostac pomieszania zmyslow w zwiazku z 1000000 wskazowek i nakazow.
      babcie sa z innej epoki. babcia mowi 'oni cie nie chca', Ty mowisz 'chca i to bardzo'. mi sie wydaje, ze to sa drobiazgi. jezeli Twoj maluszek raczkuje, znaczy, ze sprawa swieza, wszyscy sie ustawiacie w nowej sytuacji. nie daj sie zwariowac :-)
    • justyna_dabrowska Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 29.11.10, 12:00
      Myslę, że nie ma co kombinować...wystarczy trzymac sie prostej zasady : "nie rób (nie mów) drugiemu co tobie niemiłe".

      To powinno wystarczyć:)
      pozdrawiam
      jd
      • swoja_wlasna Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 29.11.10, 12:05
        Dziękuję wszystkim za rady!!
        Na pewno nie pozwolę już na to, aby ktoś powiedział synkowi, że go nie chcemy.
    • Gość: domza2 Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.11.10, 09:16
      Postępuję tak jak Anka. Nie zwracam się do osób, tylko do swojego dziecka, gdy coś mi się w ich wypowiedziach nie podoba. To pozwala mi (średnio asertywnej osobie) nie wchodzić w konflikty z rodziną, a zarazem korygować treści, które oni posyłają dziecku:))
    • nikusica Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 01.12.10, 18:57
      Głupota ! Obecnie moja córka ma 3 latka i od małego ,jeśli np.zrobiłam coś co jej w jakiś sposób przeszkadzało np. oglądała bajkę a ja z jej zasłoniłam bo chciałam coś z szafy zabrać,to mówiłam' przepraszam ,że ci zasłoniłam-nie gniewasz się?' I to oraz wiele innych rzeczy działa w następną strone,teraz kiedy moje dziecko jest 'duże',wyraża sie w ten sam sposób do mnie,np.jeśli mi w czymś przeszkodzi,bądź zrobi coś co mi sie nie podoba....
      • joshima Re: Co wolno dziecku mówić, a czego nie? 02.12.10, 12:13
        nikusica napisała:

        > Głupota ! Obecnie moja córka ma 3 latka i od małego ,jeśli np.zrobiłam coś co j
        > ej w jakiś sposób przeszkadzało np. oglądała bajkę a ja z jej zasłoniłam bo chc
        > iałam coś z szafy zabrać,to mówiłam' przepraszam ,że ci zasłoniłam-nie gniewasz
        > się?'
        Ale w ten sposób wyrażałaś w stosunku do niej szacunek i troskę. Tymczasem polecenie 'nie gniewaj się', albo 'nie wolno się gniewać' to zupełnie coś innego.
Pełna wersja