trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja

28.11.10, 00:52
Witam ! Mój trzyletni syn od września chodzi do przedszkola. Początkowo było fajnie , potem pojawił się kryzys ( trochę płakał ) , a po pewnym czasie okazało się ,że bije dzieci . Niestety dowiedziałam się o tym gdy to już trochę trwało , dlatego moja reakcja nie mogła być natychmiastowa. Pani stwierdziła , że być może to nie jest wielki problem , dlatego zwlekała z poinformowaniem mnie . Wg Jej opisu jest to bardziej " klepanie " niż bicie i nie ma w tym oznak agresji. Niemniej jednak szczególnie jeden chłopiec bardzo to przeżywa i Jego rodzice już interweniowali w przedszkolu. Czuje się niezręcznie , bo wygląda jakbym bagatelizowała problem, a ja po prostu nie miałam pojęcia o sprawie . Jak tylko się dowiedziałam , stanowczo powiedziałam synowi , że nie wolno nikogo bić , codziennie rano zresztą Mu to w szatni przypominamy.Przeprasza oczywiście za każdym razem ,specjalne przeprosiny odbyły się też wobec chłopaka , o którym już wspomniałam. Przez krótki czas był spokój , przynajmniej tak mi mówiono. Teraz okazuje się , że mój syn nadal bije , "klepie " czy jak to tam nazwać. Niezależnie od Jego pobudek - prawdopodobnie chęć zwrócenia na siebie uwagi -oraz , że tak powiem małej "siły rażenia ", uważam Jego zachowanie oczywiście za naganne . Tylko co mogę jeszcze zrobić? Na pewno należy tłumaczyć , przypominać , być cierpliwym itd. , ale w tym wypadku liczy się też czas , bo to odbija się niestety na innych dzieciach. Proszę o jakieś podpowiedzi. Dodam , że dotąd syn nie zachowywał się w ten sposób , dziećmi był zafascynowany . Kiedyś próbował bicia na nas dorosłych , ale szybko sobie z tym poradziliśmy ogólnie znanymi sposobami ( przytrzymanie ręki , stanowcze " nie wolno").
Ania
    • Gość: monika Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja IP: *.ip.jarsat.pl 29.11.10, 09:45
      u starszego synka byl podobny problem. jeden z chlopcow bil i gryzl dzieci. panie nie umialy tego okielznac. pani psycholog z przedszkola najwyrazniej tez nie. pogadanki i domowe sposoby tymczasowo lub wcale nie dzialaja na zachownie w przedszkolu. mama w koncu zatrudnila psycholozke za kase, ktora obserwowala dziecko w przedszkolu, a nastepnie zrobila wychowawczyniom instrukcje obslugi. bylo lepiej i lepiej, problem juz nie wrocil.
      w starszakach ten chlopak byl juz jednym z grzeczniejszych chlopakow :-)
      wydaje mi sie, ze bez obserwacji zachowan, mechanizow uruchamiania tego klepania nie da sie zaradzic. Ty raczej zgadujesz, co jest przyczyna.
      na pewno przedszkole jest ogromnym stresem dla dziecka. byc moze mlody w ten sposob odreagowuje i wcale nie chodzi o bycie w centrum, tylko emocje i bezradnosc. a 3latki to jeszcze maluszki.
      to jest pierwszy rok w przedszkolu, rodzice rowniez mocno przezywaja. albo wrecz za mocno. sama pamietam, ze slady zebow na rece mojego synka mnie wnerwialy na maxa, ale mysalam o mamie gryzonia i wiedzialam, ze babka sie tym martwi. panie o tym chlopczyku mowily z troska, o mamie rowniez, sprawa byla jasna - kazdemu zalezalo na zmianie, ale to nie bylo porste. babki maja 20+ dzieci, wiec wszystko trwa dluzej.
      pogadaj jeszcze z babkami, moze moga dac Ci jakies wskazowki, kiedy to nastepuje, w jakich momentach itp. bo gadanie zapobiegawcze - 'nie rob, nie wolno' nie dziala w sytuacji stresowej.
      trzymam kciuki :-)
    • justyna_dabrowska Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 29.11.10, 12:01
      Skoro dziecko robi to w przedszkolu to nauczycielki przedszkolne powinny sobie umieć z tym poradzić. Tym bardziej że to jest bardzo typowe zachowanie dla eksperymentującego z zyciem społecznym trzylatka:)

      pozdr

      jd
      • ann.wic Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 29.11.10, 21:57
        Dziękuję za odpowiedzi . Ja obawiam się , że już straciłam dystans do tej sytuacji , obwiniam siebie , czuję się bezsilna. Doszłam już nawet do wniosku , że może syn powinien przestać chodzić do przedszkola . To prawdopodobnie rozwiązanie najgorsze z możliwych ,ale co mam zrobić? Wiem , że to Pani Nauczyciel odpowiada za bezpieczeństwo i za zachowanie dzieci w przedszkolu , ale ostateczną odpowiedzialność ponoszę ja. A co jeśli Pani nie poradzi sobie z tym problemem ? Niestety nie udało się ustalić w jakich okolicznościach syn to robi , Pani twierdzi że robi to ot tak , bez przyczyny. Wygląda na to, że Pani Ekspert ma rację - to chyba po prostu testowanie granic w nowym dla Niego środowisku . Tylko jakoś nie udaje się tych granic wyznaczyć.
        Przyszło mi do głowy ,że może ja powinnam pochodzić z synem kilka dni do przedszkola i Go "popilnować" . Pani w końcu ma 25 dzieci pod opieką i nie może przy Nim ciągle stać ,żeby Go w odpowiednim momencie złapać za rękę.
        • Gość: monika Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja IP: *.ip.jarsat.pl 01.12.10, 12:51
          trzymasz reke na pulsie i to jst wazne. poszukaj jeszcze, moze jest w przedszkolu psycholog, moze uda sie kogos sciagnac na obserwowanie. mimo wszystko to sa dopiero 3 miesiace, wiec nie ma co zalamywac rak oraz trzeba czasu na okielznanie problemu. nie rezygnuj.
          u nas w przedszkolu babki sobie nie poradzily przez pierwszy rok z malym lobuziakiem, mama poszukala pomocy tej psycholozki w sredniakach. moj syn np. dopiero w starszakach pod koniec zaczal uczestniczyc z zajeciach, na poczatku starszakow pani powiedziala, ze uczestniczy w 70% jej zajec i prawie zadnych dodatkowych (rytmika, angielski itp.) i uznala to za sukces ;-)
          nie czuj sie bezsilna, nie trac dystansu, bo to nie jest takie latwe, wymaga czasu i zaangażowania synka, pani w przedszkolu i Twojego :-) trzymam kciuki!
    • mskaiq Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 30.11.10, 02:40
      Jesli dziecko nie wypiera agresji to jest ona sposobem kontaktu z innymi dziecmi.
      Kiedy mowi sie dziecku ze nie wolno byc agresywnym i bic inne dziecko to ono
      stara sie spelnic te wymagania.
      Pod wplywem rodzicow, przedszkola dziecko wypiera swoja agresje. Taka agresja
      nie jest juz kontrowana przez dziecko i jego ataki na dzieci beda coraz silniejsze.
      To juz nie bedzie proba nawiazania kontaktu to bedzie powoli zmienialo sie w
      ataki ktore beda mialy na celu krzywde.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • ann.wic Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 01.12.10, 23:07
        mskaiq czy możesz mi to dokładniej wytłumaczyć ? Czy to znaczy ,że nasze reakcje tylko pogarszają sytuację ? Co w takim razie należy robić?
        Też przeszło mi przez głowę , że robi to bo nie wie jak nawiązać kontakt , że chciałby aby ktoś się z Nim bawił , Nim zajął . Do tej pory przecież zawsze był traktowany indywidualnie , zawsze ktoś przy Nim był i w razie czego mówił co ma robić . To jest jasne . Tylko niestety forma nawiązywania tego kontaktu jest niedopuszczalna .
        Podpowiedz proszę coś , bo ja mam naprawdę mętlik w głowie.
        • mskaiq Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 02.12.10, 12:03
          Kiedy mowisz ze nie wolno bic innych to dziecko probuje zrobic to co mowisz
          czyli nie byc agresywny. Najpierw wypiera agresje no bo jest zla bo mu to
          powidzialas i wszyscy wokol to mowia.
          Kiedy powstrzymuje emocje zwiazane z agresja wtedy zatrzymuje w sobie energie
          ktora sie uwalnia znacznie wieksza sila.
          Wyparta agresja zwykle jest projektowana na otoczenie i wraca do niego nie jako
          agresja a jako lek i dlatego atakuje innych. On moze sie czuc niewinny bo on jest
          przekonany ze nie jest agresywny ze tylko sie boi.
          Wytlumacz mu ze ten lek ktory odczuwa jest to wlasnie agresja. Jak bedzie wiedzial
          to przestanie byc agresywny.

          Niewyobcowana agresja pomaga nowiazywac kontakty z dziecmia takze skutecznie
          sobie radzic z otoczeniem. Dziecko wtedy nie przyjmuje wszystkiego co mu ktos
          powie, jest aktywne. Zwykle agresja rownowazona jest przez akcetacje dlatego
          nie jest grozna.
          Mam nadszieje ze to troche Ci pomoze.
          Serdeczne pozdrowienia
          • ann.wic Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 08.12.10, 20:56
            mskaiq napisał:



            > Wyparta agresja zwykle jest projektowana na otoczenie i wraca do niego nie jako
            > agresja a jako lek i dlatego atakuje innych. On moze sie czuc niewinny bo on je
            > st
            > przekonany ze nie jest agresywny ze tylko sie boi.
            > Wytlumacz mu ze ten lek ktory odczuwa jest to wlasnie agresja. Jak bedzie wiedz
            > ial
            > to przestanie byc agresywny.
            >
            > Niewyobcowana agresja pomaga nowiazywac kontakty z dziecmia takze skutecznie
            > sobie radzic z otoczeniem. Dziecko wtedy nie przyjmuje wszystkiego co mu ktos
            > powie, jest aktywne. Zwykle agresja rownowazona jest przez akcetacje dlatego
            > nie jest grozna.

            Poczytałam trochę o agresji dziecięcej i rzeczywiście zobaczyłam sprawę w trochę innym świetle .Czuję poza tym ,że masz rację . Tylko jak trzylatkowi wytłumaczyć , że " lęk który czuje jest agresją" . Myślę ,że nawet dorosły miałby problem z uzmysłowieniem sobie tego.Nie wiedząc jak podejść do tej kwestii , spytałam Synka po prostu czy się boi w przedszkolu . Odpowiedział , że nie i nawet ostatnio mówi ,że jest fajnie .
            Jeśli masz jeszcze do mnie cierpliwość , podpowiedz coś jeszcze.
            • mskaiq Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 09.12.10, 06:08
              Ciesze sie ze twoje dziecko w przedszkolu juz czuje sie dobrze.

              Jesli mialbym ci cos poradzic to pozwol swojemu dziecku aby zachowalo
              swoje naturalne podniecenie, radosc, pozwol mu na swobodny przeplyw
              energii. Nie ograniczaj jej, nie dzialaj tak aby wyobcowalo ja.
              Energia to rozkosz i dzieci swietnie to rozumieja do chwili kiedy dorosli
              zaczynaja ja ograniczac.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • ann.wic Re: trzylatek , przedszkole , adaptacja , agresja 10.12.10, 22:12
                mskaiq ! Dzięki za wszystkie wskazówki. Skłoniłaś mnie do zastanowienia się nad moim podejściem do dziecka , metodami wychowawczymi itd. Postanowiłam je trochę zmodyfikować i zobaczymy .Mam świadomość własnej omylności i wiem ,że już popełniłam sporo błędów.Ale też ciągle się uczę jak być dobrym rodzicem i tworzyć dobre relacje z dzieckiem.
                Mój Syn ma rzeczywiście sporo energii w sobie i możliwie , że ją ograniczam. Może staram się Go za bardzo ugrzecznić ?
                Powiedz kim jesteś, psychologiem? Obserwuję twoje wpisy na forum i są bardzo rzeczowe , pełne przekonania i znajomości tematu .
                Jeszcze raz dz i pozdr
Pełna wersja