twitti
09.12.10, 13:04
Uslyszalam takie zdanie dzis od mojej mamy.. Moja corka ma 14 miesiecy. Juz od jakiegos miesiaca non stop chce byc noszona na rekach. Najpierw chciala zeby ja brac na rece i wszystko pokazywac. Teraz tez tak robi, ale czasem mam wrazenie ze chce po prostu na rece bez powodu. Jak jej nie chce wziac to marudzi, zlosci sie, ale za chwile odchodzi. Zrobila sie tez z niej straszna przylepa - przychodzi do mnie mnie, przytula sie non stop, caluje. Mi jest milo, a moja mam uwaza ze sie ode mnie uzaleznia. Moja mama uwaza, ze spedzam z nia za duzo czasu, ze za malo ja zostawiam sama w lozeczku. Rzeczywiscie, w lozku zostawiam ja jak ide do toalety, czasem jak chce cos przy komputerze zrobic, ale nie dziedzi tam zbyt dlugo. A tak to spedzam z dzieckiem duzo czasu, duzo sie z nia bawie, czytam jej. Czasem jednak widze ze mimo to ona sie nudzi i wtedy wiesza sie na mnie chce zebym ja nosila po calym domu, zeby mogla pokazywac rozne rzeczy i ich dotykac.
Staram sie wykonywac obowiazki domowe, ale wg mojej mamy mam balagan, gdyz wlasnie zamiast zostawic dziecko, powinnam w tym czasie sprzatac.. Moze rzeczywiscie mieszkanie nie lsni blaskiem, ale balaganem tez tego nie mozna nazwac.
Czy moja mama sie czepia, czy ja na prawde za duzo spedzam czasu z dzieckiem?Jakich bledow nie popelnic, zeby dziecko nie stalo sie uzaleznione od matki?