Umiejętność nazywania uczuć

12.12.10, 18:38
Moja córka ma 3,5 roku. Gdy jest niegrzeczna, coś zbroi to mąż "męczy" ją pytaniem "dlaczego". Potrafi zadawać to pytanie "dlaczego tak zrobiłaś?" nawet przez kilka minut. Mała nie odpowiada na to pytanie tylko zmienia temat lub zaczyna się bawić, w najlepszym wypadku mówi "dlatego że Ty/mama się złościliście". Nie ma to najmniejszego sensu bo zezłościliśmy się dopiero po tym jak "to coś" zrobiła. Wg mnie ona najnormalniej w świecie nie potrafi odpowiedzieć na takie pytanie, nie wiem czy to normalne czy nie ale trochę mnie to martwi. Mój mąż jednak uważa że nie ma takiej możliwości aby dziecko nie potrafiło odpowiedzieć dlaczego "coś" zrobiło.
Czy to normalne że 3,5 letnie dziecko ma problemy z nazewnictwem swoich emocji ,czynów oraz powodów swojego zachowania?
Dodam jeszcze bo możliwe że to ma znaczenie że mała dosyć późno zaczęła mówić, po skończeniu 2 lat, wcześniej tylko pojedyncze słowa oraz dźwiękonaśladowcze. Teraz ma problemy z wyraźną mową, chodzimy do logopedy ponieważ mała nie pionizuje języka.
    • verdana Re: Umiejętność nazywania uczuć 12.12.10, 19:14
      Wyjaśnienie "dlaczego cos robiłam" nie ma nic wspólnego zazwyczaj z nazywaniem uczuć. Robi się głupstwa z róznych przyczyn, w których uczucia mogą, ale nie muszą grać rolę. A 3,5 letnie dziecko może po prostu nie wiedzieć , dlaczego cos zrobiło - zrobiła, ponieważ w tym wieku dziecko robi wiele rzeczy pod wpływem impulsu, a nie przemyśleń i nie ma doświadczenia, które wskazuje jakie będą konsekwencje. Moze tez nie mieć odpowiedniego słownictwa "Nie potrafilam powstrzymać swoich emocji" , czy "Zrobiłam to ponieważ lbię eksperymentować ze spadającymi przedmiotami" - to nie jest wyjaśnienie, ktorego może udzielic 3,5 letnie dzieck - a taka jest praqwda.
      Kolejny powód, dla ktorego dziecko nie odpowie i słusznie to taki, ze wymaga to od dziecka samooskarżenia "Wzięłlam cukierka, bo miałam ochotę" - tak, to moze powiedzieć dziecko i założę sie, ze zostanie dodatkowo ukarane za to, ze wzięło, choć wiedziało, ze nie wolno i za bezczelność.
      To nie problemy z mową, to problemy z mężem. Zapytaj go, dlaczego musi wiedzieć koniecznie, dlaczego córka coś zrobiła - do czego jest mu to potrzebne - i zobaczymy, czy potrafi odpowiedzieć i prawidłowo nazwaźć swoje uczucia, choć na pewno mowić potrafi. Pytaj go też o kazdy drobiazg, dlaczego tak zrobił - założę się, ze nie odpowie na połowę pytań, a gdy będziesz wściekła - na 90%.
      • mojamalakoza Re: Umiejętność nazywania uczuć 12.12.10, 20:04
        verdana napisała:

        > Wyjaśnienie "dlaczego cos robiłam" nie ma nic wspólnego zazwyczaj z nazywaniem
        > uczuć. Robi się głupstwa z róznych przyczyn, w których uczucia mogą, ale nie mu
        > szą grać rolę. A 3,5 letnie dziecko może po prostu nie wiedzieć , dlaczego cos
        > zrobiło - zrobiła, ponieważ w tym wieku dziecko robi wiele rzeczy pod wpływem i
        > mpulsu, a nie przemyśleń i nie ma doświadczenia, które wskazuje jakie będą kons
        > ekwencje. Moze tez nie mieć odpowiedniego słownictwa "Nie potrafilam powstrzym
        > ać swoich emocji" , czy "Zrobiłam to ponieważ lbię eksperymentować ze spadający
        > mi przedmiotami" - to nie jest wyjaśnienie, ktorego może udzielic 3,5 letnie dz
        > ieck - a taka jest praqwda.

        No właśnie o to mi chodziło a trochę zamotałam włączając w to uczucia.


        > To nie problemy z mową, to problemy z mężem.

        Też mi się tak wydaje. On chyba chce usłyszeć od małej powód jej zachowania tylko po to aby powiedzieć jej że ten powód - nie wiem - mało istotny, głupi.

        Zapytaj go, dlaczego musi wiedzieć
        > koniecznie, dlaczego córka coś zrobiła - do czego jest mu to potrzebne - i zob
        > aczymy, czy potrafi odpowiedzieć i prawidłowo nazwaźć swoje uczucia, choć na pe
        > wno mowić potrafi.
        Pytaj go też o kazdy drobiazg, dlaczego tak zrobił - założę
        > się, ze nie odpowie na połowę pytań, a gdy będziesz wściekła - na 90%.

        Dobry pomysł chyba tak zrobię.
    • scher Re: Umiejętność nazywania uczuć 12.12.10, 20:23
      mojamalakoza napisała:

      > Mój mąż jednak uważa że nie ma takiej możliwości aby dziecko nie potrafiło odpowiedzieć dlaczego "coś" zrobiło.

      Ja pierniczę... :)
    • mad_die Re: Umiejętność nazywania uczuć 12.12.10, 21:47
      Dlaczego to najglupsze z pytan mozliwych, jakie mozna zadac takiemu malemu dziecku. Ba! Dlaczego jest zlym pytaniem nawet dla dorosłego. Bo ono od razu samo w sobie zawiera oskarżenie. Wiec jak sie slyszy dlaczego, od razu chce sie czlowiek tlumaczyc.
      Ja oduczylam sie zadawac to pytanie. I zamiast wymagać od dziecka nazywania uczuc, po prostu sama je nazywam.
      Wiec jesli dziecie me płacze, bo chce rowerek brata, to mowie: "Widze, ze bardzo chcesz sie przejechac na tym rowerku." To zwykle wystarcza, zeby ukoić placz, plus przytulenie i wytlumaczenie, ze teraz brat pojedzie a za chwile sie podzieli i da jej przejechać.
      Pytania dlaczego w naszym domu prawie nie ma, no chyba ze mąż je zada - ale jego tez szkole i poprawiam.
      • isolek Re: Umiejętność nazywania uczuć 13.12.10, 08:11
        jakby mnie ktos tak pytal to bym w gebe strzelila
    • morekac Re: Umiejętność nazywania uczuć 13.12.10, 10:14
      Czy to normalne że 3,5 letnie dziecko ma problemy z nazewnictwem swoich emocji ,czynów oraz powodów swojego zachowania?

      I dorośli mają. Zwłaszcza jakby ich pytać na każdym kroku...
    • Gość: monika Re: Umiejętność nazywania uczuć IP: *.ip.jarsat.pl 13.12.10, 14:15
      Twoj maz nie wykazuje sie oczekujac od 3.5latki odpowiedzi na pytanie 'dlaczego to zrobilas' ;-) raczej wszyscy wiedza, dlaczego dzieci robia rzeczy niedozwolone: bo sprawdzaja, inaczej nauczyc sie nie da. coreczka jest 100% ok, maz ma braki w wiedzy nt rozwoju dziecka.
      • justyna_dabrowska Re: Umiejętność nazywania uczuć 13.12.10, 16:00
        Pytanie "Dlaczego?" zawiera skrywaną agresję...

        pozdr

        jd
Pełna wersja