jak reagować?

23.12.10, 10:24
Chciałam zapytać jaki profil naszych reakcji jest dla dziecka właściwszy w sytuacji, gdy ostrzegamy o niebezpieczeństwie i dziecko zdaje sobie sprawę z tego co mówimy, a jednak nie słucha i potem rzeczywiście dzieje się jakaś krzywda. Dziecko płacze. Czy lepiej jest pokazać dziecku, że ponosi się odpowiedzialność i konsekwencje złego zachowania i odejść czy jednak wspierać, przytulić. A może jakoś to wypośrodkować? Jak postępować, żeby nie nauczyć dziecka, że zawsze może nabroić, a mama i tak przyjdzie, ale z drugiej strony, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której dziecko swoje małe i wielkie dylematy będzie musiało rozwiązywać samodzielnie.

Moje dziecko ma 2 lata, wczoraj ostrzegałam, że jak będzie wchodził na taboret to z niego spadnie. Wie, że zabraniam, ale z błyskiem w oku oczywiście nie słuchał i robił swoje. No i spadł. Nic się nie stało, po prostu się przestraszył, a ja nie wiedziałam jak powinnam postąpić - czy utulić czy pokazać, że "ma za swoje". W końcu podeszłam, wytłumaczyłam, że teraz widzi, że można spaść, a potem przytuliłam. Ale nie wiem właściwie czy dobrze takie sytuacje rozgrywam.
    • verdana Re: jak reagować? 23.12.10, 10:54
      Trochę nie na temat będzie...
      Myslę, ze rodzicielstwo to nie jest ani nauka scisła, ani ypełnianie instrukcji obsługi dziecka. za dużo zastanawianie się "jak nalezy postąpić", a za mało spontanicznych zachowań, takich , jak w konkretnej sytuacji "serce dyktuje" chyba nie sprzyja wychowaniu i dobrym kontaktom z dzieckiem. A w takiej sytuacji czasem nalezy przytulić i pocieszyć, a czasm nawrzeszczeć...
    • mmala6 Re: jak reagować? 23.12.10, 12:08
      wiadome było, że wejdzie:-) przecież musiał sprawdzić czy mama prawdę mówi o tym taborecie:D pewnie, że przytulić. Sam fakt, że spadł jest nauczką o konsekwencjach. Tak się właśnie dzieci uczą a nie przez słuchanie ostrzeżeń rodziców. Pewnie już na ten taboret nie wejdzie albo będzie bardziej uważał.
      Ja tam zawsze przytulam a starszemu (5 lat) potem strzelam pogadankę jeżeli trzeba. Ale najpierw przytulam i wycieram łezki;-) nie wiem jak 'się powinno', to moje dzieci i będę je przytulała kiedy mi się podoba i nie interesuje mnie jakie są 'wytyczne':-)
      • joa66 Re: Spontaniczność 23.12.10, 12:17
        Hmmm..bardzo sobie cenię spontaniczność w kontaktach, natomiast nie dziwi mnie, że czasami ludzie szukają gotowych recept.

        Wynika to chyba często ze świadomości ile zła się dzieje z powodu "spontanicznych" reakcji rodziców. Czasami ta świadomość niepotrzebnie paraliżuje...
    • joshima Re: jak reagować? 23.12.10, 13:22
      a.denver napisała:

      > Czy lepiej jest pokazać dziecku, że ponosi się odpowiedzialność i
      > konsekwencje złego zachowania i odejść czy jednak wspierać, przytulić. A może
      > jakoś to wypośrodkować? Jak postępować, żeby nie nauczyć dziecka, że zawsze moż
      > e nabroić, a mama i tak przyjdzie
      No ale zaraz. A co w tym złego? To jak kiedyś przez głupotę złamie rękę to zostawisz je, żeby sobie radziło samo skoro nabroiło? Przecież to oczywiste, że dziecko rzychodzi do matki i oczekuje wsparcia kiedy ma problem, nawet wtedy gdy samo doprowadziło do trudnej sytuacji. A może szczególnie wtedy. Teraz to są głupstwa w stylu wchodzenie na taboret. Później będą sprawy o wiele większego kalibru.
      Ja mam dziecko niespełna dwuletnie i nie wyobrażam sobie, żeby nie przytulić i nie pocieszyć jak sobie zrobi krzywdę, nawet jeśli wcześniej ostrzegało. A jak bardzo mi na czymś zależy, to podnoszę szanowne cztery litery i po prostu dziecko zabieram z niebezpiecznego miejsca.


      > W końcu podeszłam, wytłumaczyłam, że teraz widzi, że można spaść, a potem
      > przytuliłam. Ale nie wiem właściwie czy dobrze takie sytuacje rozgrywam.
      Ja robię na odwrót. Najpierw przytulam, a jak się uspokoi to tłumaczę.
    • justyna_dabrowska Re: jak reagować? 03.01.11, 14:18
      Nie rozumiem pytania...przeciez reakcja jest czyms co samo w nas sie uruchamia, prawda? Wiekszośc ludzi gdy słyszy płacz swojego dziecka reaguje szybko starając się ten płacz ukoić. Tak nas ewolucja zaprogramowała. Zmuszanie sie do jakiejś innej, wykombinowanej reakcji wydaje mi się szukaniem sposobu manipulowania dzieckiem...

      Radziłabym reagować od serca, spontanicznie:)

      Pozdrawiam
      jd
      • Gość: karola Re: jak reagować? IP: 46.113.127.* 08.01.11, 11:58
        Ja autorkę rozumiem.
        Moja matka tak mnie wychowywała. Po tym jak zrobiłam sobie jakąś krzywdę najpierw zawsze dostawałam opiernicz. Mam tak to wdrukowane, że jak moje maluchy zrobią sobie ''zapowiedzianą'' krzywdę to pierwsze co mi się ciśnie na usta to słowa: ''a nie mówiłam''... Staram się to w sobie przewalczyć i przytulać...
Pełna wersja