Uparciuch

26.12.10, 17:11
Witam juz nie wiem troche jak postepowac.Córka ma 3,5 roku staram sie trzymac damego slowa jak powiem tak to ma byc tak nie zmieniam zdania czasem zdaza mi sie krzyknac mowie ze Corce ze jest nie grzeczna za zle zachowanie iodzie do pokoju i rozmawiamy jak sie uspokoi.Ostatnimi czasami sa sytuacjie Tata i Tata nie jestem zazdrosna ale narazie Maz jest na miejscu a za kilka dni wyjedzie i co ja wtedy zrobie Corka krzyczy ze do mnie uciekaj Tata mnie ubiera Tata mnie myje itp.A ja ze mam uciekac ic o robic jak reagowac ..........Za chwilke on pojedzie a ja sobie nie dam rady bo bedzie wrzeszczec ze chce Tate załamana jestem jej zachowaniem krzyczy bije nic nie pomaga tlumaczenie jak jej cos nie spasuje to Mama jest be i mam jej nie dotykac pomocy co robic
    • morekac Re: Uparciuch 26.12.10, 18:28
      Ale jak tata wyjedzie, to kto ją ubierze? Albo zrobi to sama, albo się z tobą przeprosi.
    • eastern-strix Re: Uparciuch 27.12.10, 04:49
      staram sie trzymac damego slowa jak powiem tak to ma byc tak nie zmieniam zdania>>>

      Chyba w tym tkwi przyczyna. Może zamiast słuchać córki i usiłować się wczuć w jej sytuacje, Ty wymagasz i tresujesz? Jak głosi mądre porzekadło, tylko krowa nie zmienia poglądów - może czasem warto dziecka wysłuchać i rozważyć argumenty? ;)

      W ogóle bardzo negatywnie o dziecku piszesz. Rozumiem, że czujesz się bezsilna, ale krzyk i pryncypialność tylko pogorszy sytuacje. Jeśli mała wie, że tata wyjeżdża, to pewnie jest jej po prostu bardzo przykro i radzi sobie jak umie. Ty jesteś od pokazania, jak się konstruktywnie (na ile to oczywiście możliwe) przeżywa złość i smutek.
      • verdana Re: Uparciuch 27.12.10, 11:04
        A jak nazwać kogos, kto jak raz mowi, to niezaleznie od perswazji, argumentów i okoliczności nie zmienia zdania? Bo tak ma być, jak raz powiedział.
        To Ty jestes tu uparciuchem. Córka albo nasladuje Twoje zachowania, albo woli ojca, bo przy próbach rozmowy z Tobą natyka się na mur, nie dialog.
        • morekac Re: Uparciuch 27.12.10, 12:04
          Tak to jest, że we własnych dzieciach odnajdujemy własne cechy ;-).
Pełna wersja