Dodaj do ulubionych

Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowskiej

29.12.10, 15:20
Witam
Moja córka chodzi do piątej klasy.Do szkoły lubi chodzić,ale uczyć się już nie,jak jej pomagam w lekcjach to oceny ma jeszcze jakie takie,ale gdy ma odrocić je sama to albo odrobi źle albo tak aby tylko było po wszystkim.Z przedniotów ścisłych wychodzą jej raptem mierne a ona nic sobie z tego nie robi,na sprawdzian uczymy się razem,tłumaczę jej np.matmę a ona na drugi dzień już mało co pamięta.Nie mogę ciągle siedzieć z nią w książkach bo nie zawsze mam czas i jest to już piąta klasa,a w domu jest jeszcze druga córka która za rok idzie do szkoły.
Jak rozmawiać z dzieckiem,żeby je zachęcić-przekonać do nauki bo już pomysłów mi brak.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 16:19
      Przedmioty scisłe trzeba przede wszystkim zrozumieć, po drugie porozwiązywać trochę zadań.
      Zaś pomoc w ostatniej chwili, czyli na dzień przed klasówką, jest z reguły mało skuteczna. Może lepiej byłoby usiąść nad matematyka codziennie na 15-20 minut?
      Już nie mowiąc o tym, że nie wszyscy rodzice nadają się na nauczycieli własnych dzieci.
      • mps61132 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 16:33
        Nad matematyką siedzę z nią codziennie bo fakt matematyki nie rozumie i muszę jej pomagać,nie tylko pomagam dzień przed sprawdzianem,ale chodzi o inne przedmioty,nawet te co lubi np.przyroda to i tak nie chce się jej uczyć.Jak ją usamodzielnić?
        Nie chodzi mi o to żeby wogóle jej nie poświęcać czasu w nauce,ale np.żeby próbowała sama a do mnie przychodziła tylko kiedy sobie nie radzi,albo żeby ją sprawdzić.
        • mruwa9 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 16:48
          Ja nie znam 5-6-klasisty, ktory sam z siebie chce sie uczyc. Chyba, ze mowa jest o podrecznikowym kujonie, prymusie, typu:pierwsza lawka, raczka w gorze. Przedmioty scisle maja opinie trudnych i niepojetych, wiec ogromna rola nauczyciela jest zarazic uczniow nauczanym przedmiotem, pokazac im piekno, przydatnosc np. matematyki, a potem juz toczy sie samo.Tylko skad wziac takich nauczycieli?
          Jedna z moich ulubionych ksiazek z dziecinstwa: Szczepan Jelenski "Lilavati", ksiazka o matematyce, matematyka jako wspaniala , fascynujaca przygoda i intelektualne wyzwanie, a nie jako nudny, trudny przedmiot szkolny.
          Dobry nauczyciel potrafi "sprzedac" nawet najnudniejszy temat, marny nauczyciel zniszczy wszystko to, co potencjalnie ciekawe i interesujace.
          Dziecko nie uczy sie dla ocen, uczy sie dla siebie. Oceny to sprawa drugorzedna (dopoki dziecko otrzymuje promocje do nastepnej klasy). Przyklad z mojej rodziny: podstawowka- trojki i czworki ( w starym systemie ocen 2-5). Szkola srednia- czworki, piatki, sporadycznie trojka. Studia
          • mps61132 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 17:48
            Dzięki mruwa podniosłać mnie na duchu,a tak na marginesie,romawiałam kiedyś z tą naszą panią od matematyki i ona mówi w sumie to co Ty napisałaś,że jej córka w podstawówce miała oceny podobne do mojej,a potem tak się wybiła że poszła na studia,była jedną z lepszych i teraz jest nauczycielką jak matka.
            Moje dziecko uwielbia czytać książki,oglądać programy przyrodnicze,rozwiązywać krzyżówki,grać w różne gry,polski...uczy się sama,ja nawet w zeszyt nie zaglądam tylko ta matma no i jeszcze niektóre przedmioty np.przyroda.
            Pozdrawiam
            • verdana Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 17:54
              Wyluzuj. Wieksze szanse ma dziecko czytające, mające zainteresowania niż to, które ma tylko dobre stopnie.
              Poza tym zastanow się sama - dlaczego Twoja córka, ktora ogląda programy przyrodnicze, a więc przyrodę lubi i na pewno cos o niej wie, nie jest w stanie zainteresować się programem szkolnym i nauczyć tego samego przedmiotu w szkole? I gdzie lezy wina?
              Moja córka, która miała swiadcectwo monotnnne - szóski, trójki i dwóje (z matematyki...), została pochwalona przez dobrego nauczyciela w liceum "Tak własnie poweinno wyglądac świadectwo naprawdę zianteresowanego nauką ucznia, a nie równo piatki i czwórki ze wszystkiego."
            • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 01:24
              Od przyrody czy matematyki może mieć po prostu kiepską nauczycielkę. Przy czym nie lekceważyłabym kłopotów z matematyką, bo jakieś tam obycie w tej dziedzinie jest jednak konieczne i w dorosłym życiu. Nie mówiąc o tym, że się z tego maturę zdaje, a kiepska znajomość ułamków przekłada się na kłopoty z innymi przedmiotami ścisłymi.Nie chcę też podważać twoich kompetencji pedagogicznych, ale nie wszyscy rodzice nadają się do uczenia własnych dzieci.
              Z matematyką mam jeszcze pytanie: czy córka nie ma zaległości z lat poprzednich w zakresie tabliczki mnożenia i dodawania/odejmowania? Bo jeśli się tego nie umie, to potem strasznie długo się liczy, człowiek źle policzy albo nie zdąży z resztą zadań - i nawet jeśli rozumie, po prostu robi błędy rachunkowe/nie zrobi reszty zadań. Rezultat: jakaś denna ocena - pomimo uczenia się i spędzania godzin nad książką - i straszliwe zniechęcenie do przedmiotu.
        • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 16:57
          Nie sterczeć nad dzieckiem, tylko niech odrabia sama. Sprawdź czy odrobione i tyle, przestań się roztrząsać nad tym, że nieładne pismo czy praca niestaranna. Przed klasówką - przepytać.
          Z przyrody - to klopoty ma bardziej z tą częśćią z mapą i geografią czy z biologią/fizyką/chemią ? Czy nie ma kłopotów z czytaniem ze zrozumieniem?
          Jeśli są to duże klopoty z wielu przedmiotów - wybrać się do ppp, może tam coś podpowiedzą.
          Ogólnie dzieci uczą się w różny sposób: jedni muszą przeczytać, inni zapisać, a jeszcze inni poskakać. Więc może metoda, którą dziecko usiłuje się nauczyć, jest mało skuteczna i po prostu trzeba poszukać innych. I cieszyć się, że dwója to nie jedynka, i że wreszcie pojawiła się jakaś trójka...
          • verdana Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 29.12.10, 17:22
            Nie wiem, moje dzieci w tym wieku też absolutnie nie chciały się uczyć. U nich problemem były dysfunkcie - dysortografia, u córki prawdopodobnie dyskalkulia (matematyke rozumie doskonale, ale dodawanie w zakresie 20 - o, to inna sprawa). I to powodowało, że wiedza nie przekładała się na oceny, dzieci (sztuk trzy) zniechęciły się dosyć skutecznie.
            Wazne jest nie to, czy dziecko uczy sie "na stopnie", do szko;y, tylko czy ma jakieś zainteresowanie, czy uczy się czegos dla siebie, ile naprawdę umie. Powód do niepokoju jest, jesi dziecko nie ma zainteresowań.
            Dwoje moich niezainteresowanych nauką jest na doktoranckich.
            • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 01:08
              U mojej dyslektyczki problemem jest np. połapanie się, co jest w którym miejscu na mapie. Musi przerobić ileś tam konturówek, żeby nie pomylić np. Odry z Wisłą i w miarę znośnie przyswoić inne nazwy. Już nie mówiąc o tym, że potrafi pomylić nazwy podobne tylko dlatego, że mają takie same 2 pierwsze litery. ;-)
              Stąd moje pytanie - co tak naprawdę kuleje z tej przyrody?
              • mps61132 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 08:50
                Dzięki za przydatne rady i opinie.
                Z moim dzieckiem jest tak,że nie ma samych miernych,ma oceny mieszane,z matematyki zdażały się,ostatnio już żadziej,czwórki ze sprawdzianów i kartkówek,ale ostatnio każdy sprawdzian,kartkówka to mierne.Kiedy jest pytana przy tablicy tzn.ma rozwiązać jakieś zadanie to nie zawsze zrobi je sama bo często i gęsto ogląda się na potwierdzenie nauczycielki czy dobrze zrobiła.Nie raz nauczycielka jej mówiła "jak chcesz to potrafisz się nauczyć" więc chyba problem leży z tą matematyką,albo w lenistwie albo nie ma "mocnej" głowy i pamięci,ale ja wyciągam wnioski,że jednoi i drugie.
                Tabliczkę mnożenia uczyła się jak był matriał,zaliczyła na czwóre ale widze,że fakt musi się czasami zastanowić,dla niej 30,50,70 czy 100 podzielić na pół to jst zastanawianie.
                Macie chyba też rację,że ja jej też do końca nie potrafię wiedzy przekazać,kiepski ze mnie nauczyciel domowy (żart).Matematyka to mój ulubiony przedmiot,ale widze że jak jej mąż tłumaczy to czybciej rozumie,ale on nie zawsze może (drugie zmiany w pracy).Może z tego wyrośnie,albo przyjdzie taki wiek że zaskoczy,że utrzyć się trzeba.
                Pozdrawiam Was.
                • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 09:14
                  Do matematyki nie trzeba mieć wcale fenomenalnej pamięci -wg. osobistych doświadczeń wystarczy tabliczka mnożenia w miarę biegle, dodawanie i odejmowanie. Oraz w sumie kilka wzorów. A cala reszta to wyćwiczenie schematów rozwiązywania zadań - moim zdaniem trzeba dużo zadań rozwiązywać, a nie skupiać się na definicjach.

                  Macie chyba też rację,że ja jej też do końca nie potrafię wiedzy przekazać,kiep
                  > ski ze mnie nauczyciel domowy (żart).
                  To nie o to chodzi, że nie potrafisz tej wiedzy przekazać. Być może po prostu nie potrafisz przekazać tego swojemu dziecku - też tak mam. ;-) Kuzynkę wyciągałam wiele lat temu z matematyki, ale nauczenie własnej córki czegokolwiek przekracza moje możliwości - zbyt szybko obie czujemy się zirytowane. Ten sam materiał opanowywuje z dziadkiem w jakiś kwadrans ;-).
                  Nie mają przypadkiem ostatnio ułamków? ;-)
                    • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 10:52
                      Popieram, ale nie śmiałam zaproponować... Ewentualnie może nada się 'nieco dalszy' krewny. U mnie świetnie sprawdza się dziadek - który to osobnik jako doświadczony korepetytor i ojciec usiłujący nauczyć swoje córki matematyki doprowadził je do szału. Na szczęście poradziłyśmy sobie z siostrą we własnym zakresie, bo chyba miałabym traumę matematyczną, gdyby tych prób było więcej niz jedna. :-)
                      • mps61132 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 11:21
                        Dziewczyny korepetycje już w tej klasie,a co będzie dalej??? ufff...troszke mnie przytłoczyło,ale może niesłusznie.Dawniej korki dawało się dzieciom w liceum,no może przesadzam bo i pod koniec podstawówki.Chodzi na korki z angielskiego i lepiej nie ma niż z tej matmy (chodzi o oceny).
                        • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 12:31
                          Czy w ramach tej ideologii zamierzasz doprowadzić do tego, że twoje dziecko nie będzie cierpiało matematyki i przedmiotów ścisłych? Doskonale zdaję sobie sprawę, że program SP jest jak najbardziej do ogarnięcia dla rodzica, co wcale nie znaczy, że ten rodzic jest najlepszą możliwą pomocą naukową. A jeśli dziecko nie będzie miało braków z matematyki, być może w starszych klasach wcale nie będzie potrzebowało z niej korków.

                          Chodzi na korki z angielskiego i
                          > lepiej nie ma niż z tej matmy (chodzi o oceny).
                          Czyli problemy nie tylko z przemiotów ścisłych... A jak tam czytanie i błędy ortograficzne?
                          • mps61132 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 13:55
                            Błędy ortograficzne robi sporadycznie,a nawet wcale,częściej się zdarza że zapomni przecinka i takich drobnych rzeczy niż ż=rz,czytanie ze słuchu i ze zrozumieniem uwielbia,z tego ma piątki i czwórki zawsze (jeszcze tróji nie dostała),polski jest ok,ma dobre oceny,dużo czyta książek,gazet i lubi czytać,nawet teraz siedzi obok i czyta książkę,gorzej ta matka,j.angielki zależy jaki materiał ale też dobre oceny się trafiają.Może ja panikuje,przesadzam...nie wiem.
                            • pam_71 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 14:04
                              Kluczem sukcesu w matmie jest systematyczność. Tam jedno wypływa z drugiego ;-)
                              A z korkami to może wcale nie jest zły pomysł. NIe chodzi o to, że Ty nie znasz materiału, ale że nie widzisz z czym Młoda ma problem ;-) To duża umiejętność, znależć czego konkretnie uczeń nie zrozumiał i wyjasnić mu to. Jak miałam praktyki w SP - to w IV kl padłam na ułamkach dziesiętnych - nie umialam wytłumaczyć - cała klasa wlepiała we mnie ślepia "ale o co chodzi" ... hihi.. Spokojnie, nauczycielką nie jestem. Wystarczy,że matmy uczyła moja mama ;-p
                              PS: A przyroda w Vkl jest (według mnie i mojego syna) wyjatkowo ... mało ciekawa (chyba , ze ktoś lubi geografię ;-) )
                    • morekac Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 12:23
                      Pocieszę cię - u mojej 5-klasistki z klasówki ułamkowej to większość 2 i 3 była. ;-( Lepsze oceny wyłącznie w mniejszościowej mniejszości.
                      Dziewczę dostało 2+, ale w ramach przygotowań porobiła po jednym zadaniu (o ile nie mniej) i stwierdziła, że już umie. Co jednak nie do końca okazało prawdą. Tzn. umie to zrobić na spokojnie i bez pospiechu, ale nie w warunkach stresu klasówkowego.
    • pam_71 Re: Dziecko nie chce się uczyć-pyt.do p.Dąbrowski 30.12.10, 14:14
      Tak sobie myślę ... że ten odruch "nie chce mi sie uczyć" jest chyba normalny w tym wieku ....
      I gdyby nie inicjatywa dorosłych (ja i babcia) to o powtórkach do sprawdzianów nie byłoby mowy ... Mój syn sam przyznaje, że On lubi słuchac co się dzieje na lekcji ... zadania domowe robi, bo ... musi. Uwielbia historię - ale mają super nauczyciela. Pan potrafi przynieść drewniane miecze i urządzić turniej rycerski na lekcji.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka