agatha61
02.01.11, 20:15
Moja córka ma prawie 6 lat. Zawsze była dzieckiem bardzo ostrożnym, raczej strachliwym. Często mamy z mężem wrażenie, że ona nie potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, jest jakby wyobcowana, taki mały outsider. Jak już spotka się z dziećmi (najlepiej tymi które dobrze zna) to się bawi, ale szybko jej się to nudzi. Generalnie najchętniej cały czas bawiłaby się ze mną lub mężem. Jest strasznie wstydliwa, z dorosłymi nie łapie praktycznie żadnego kontaktu (oprócz nas i dziadków), często spotykamy się z naszym rodzeństwem (jej wujkami i ciociami( i ich dziećmi, ale nawet z tymi wujkami i ciociami nie zacznie nigdy rozmowy, wstydzi się ich, spuszcza głowę, unika pytań i rozmowy. Myślę, że inni odbierają to jako brak kultury z jej strony, nie odpowiada tylko burknie coś pod nosem.
Widać, że ma bardzo duży problem z relacjami z innymi ludźmi. Chodzi 3 rok do przedszkola, ale jest tam odbierana jako bardzo cicha, nie sygnalizująca swoich potrzeb (woli siedzieć nad jedzeniem niż powiedzieć, że czegoś nie lubi), wstydzi się nawet pań w przedszkolu (nie chodzi tam zresztą zbyt chętnie). Jak jesteśmy sami w domu jest bardzo gadatliwa i wygłupia się, przy kimkolwiek spoza domu - totalna blokada.
Chciałabym, żeby była typowym dzieckiem, radosnym, pełnym życia i energii (często jest tak, że jej się nie chce, jest zmęczona, robi wiele rzeczy od niechcenia, flegmatycznie). Teraz często myślę, że jest smutna i nieszczęśliwa, a jest to ostatnie rzecz której byśmy chcieli. Boję się, że wszystkie relacje z innymi ludźmi, poznawanie innych to będzie wieczna walka jej ze samą sobą, wieczne przełamywanie się...
Tak było w zasadzie zawsze, nie ma to związku z pojawieniem się siostry (etap zazdrości też przeszliśmy), która teraz ma 6 miesięcy.