dwulatka boi się robić kupę

07.01.11, 15:46
Witam,
moja córeczka (dokładnie 2 lata i 4 mies.) od ponad pół roku boi się robić kupę. Wypróżnia się najwyżej raz na 3 dni i tak już od pół roku. Najsmutniejsze jest to, że wyraźnie widać, że dziecko chce kupę: przez pół dnia biega w kółko albo kładzie się na podłodze, nie może jeść, bawić się, puszcza bąki. Ale zaprzecza, że chce kupę. Na szczęście dobrze mówi, więc dowiedzieliśmy się, że się boi kupy, że będzie bolało. Chociaż po wszystkim twierdzi, że "już po strachu" i że nie bolało wcale. Stosujemy syrop, je suszone owoce, więc kupa nawet po trzech dniach jest dość luźna i nie jest to jak mi się wydaje problem zatwardzenia.
Ponieważ boi się zrobić kupę, na wszelki wypadek w taki dzień nie chce siadać na nocnik nawet na siusiu i trzyma w końcu jedno i drugie. Doszło do tego, że na siłę przytrzymujemy ją na nocniku, bo inaczej nie zrobi, tylko męczy się dalej. Czasem zdarzyło się, że w końcu zrobiła w majtki, ale wtedy tylko tyle, ile samo "wyleciało" i również bardzo płakała. Mieliśmy ze 2 razy dobre momenty, kiedy przez kilka dni sama szła na nocnik i po prostu robiła, ale potem znowu wszystko wracało. Próbowaliśmy różnych sposobów, ostatnio wydawało się, że podziała nagradzanie: mówiliśmy, że jak przyniesie kupę, kibelek da jej nagrodę i czekał tam jakiś drobny smakołyk. Ale teraz znowu jest po staremu.
Dodam jeszcze, że córka robi kupę na nocnik od kiedy miała niewiele ponad rok, a problem pojawił się dużo później. Chociaż już wtedy nawet jak jej się chciało a akurat nie było nocnika, nie zrobiła w pieluchę (mimo że nawet ją namawiałam - np. w podróży). Próbowałam doszukac się pryczyn i wydaje mi się, że czasowo moment pojawienia się problemu zbiega się z naszą przeprowadzką (ale nie od razu miało to taki dramatyczny przebieg), dodatkowym stresem było pojawienie się młodszego brata (ma teraz 2 mies.), ale muszę przyznać, że nie wydaje się bardzo zazdrosna i cieszy się "dzidziusiem".
Natomiast z pojawiem się brata nasiliło jej się jeszcze, że wszystko chce robić sama i o wszytskim sama decydować. Jest bardzo samodzielna i jestem z niej dumna, ale jednocześnie reaguje histerycznie, kiedy próbuje się coś robić za nią: kiedy się ją sadza na nocnik, wkłada do łóżka, ubiera, nawet bierze na ręce kiedy jest zmęczona na spacerze. Musi sama iść, sama wybierać ubranie, wkładać spodenki, sama się kłaść, sama ściągac majtki itd. Na dodatek nie chce też wkładać pieluszki na noc, "bo już jest duża" i niestety prawie co noc siusia do łóżka. Na próby posadzenia na nocnik w nocy reaguje również płaczem.
Jak zaradzić tym kłopotom: zwłaszcza temu z kupą, bo z tego powodu dziecko ma zmarnowany co trzeci dzień. Sama kończę w tym roku psychologię i teoretycznie dużo wiem o dzieciach, ale w tej kwestii jestem zupełnie bezradna. Proszę o pomoc.
    • justyna_dabrowska Re: dwulatka boi się robić kupę 07.01.11, 17:07
      Proszę poczytać to, co pisaliśmy tu na temat nawykowych zaparć.
      Mam nadzieję że to pomoże

      pozdrawiam
      jd
    • baszi Re: dwulatka boi się robić kupę 07.01.11, 18:30
      to ze corka chce sama to raczej dlatego ze wkracza w wiek kiedy dziecko staje sie bardzo samodzielne, moja juz od wielu miesiecy niewiele pozwoli zrobic przy sobie, chyba ze samam o to poprosi inaczej nie
      co do zaparc tu niewiel poradze, moze jednak siadanie na nocnik w wieku troche ponad roku to za wczesnie, dziecko raczej nie do konca rozumialo calej sytuacji a potem o problem nie trudno, a moze zaproponuj robienie kupy w pieluszke, to krok do tylu ale wazniejsze jest zdrowie dziecka, warto sprobowac, u nas odpieluchowywanie zaczelo sie przed drugim rokiem i choc siku bylo pieknie n anocnik kupa dlugo tylko do pieluchy, jak dziecko dojrzalo samo usiadlo na nocnik
      • gaja5112 Re: dwulatka boi się robić kupę 07.01.11, 20:57
        Może i za wcześnie wprowadziliśmy nocnik, ale czasu się nie odwróci. Długo miała i jedno i drugie a i tak w pieluchę kupy nie robiła (tylko siusiu). W sumie nawet dla mnie było to zaskoczeniem, że takie małe dziecko upiera się, że kupy w pieluchę nie zrobi.
        Nie ma teraz mowy o założeniu pieluchy nawet na noc, i tego ostatniego sama odmówiła, chociaż nie umie wytrzymać i sika do łóżka.
        • gacusia1 Re: dwulatka boi się robić kupę 08.01.11, 03:55
          No ale po co wracac do pieluchy skoro dziecko kontroluje ten odruch? Moze w koncu daj jej spokoj. Po co sila na nocniku trzymac? Nie pytaj,nie namawiaj,nawet nie wspominaj. Gdy przyjdzie ten "trzeci dzien" gdy powinna juz zdrobic kupe,to po prostu ODPUSC sobie i poczekaj. Ona sama pojdzie,a jak sie zdarzy w majtki to po prostu daj czyste,umyj pupe i po sprawie. Bez wielkich ceregieli.
          Czasami mam wrazenie,ze to rodzice9matki przede wszystkim) nakrecaja siebie i dziecko i potem wychodzi z kupy wielki problem.
          Kazdy z nas wie jak bardzo boli gdy jest zaparcie. Kazdy z nas to przezyl jak nie jako dziecko to jako dorosly ale robiac wokol tego szum,powoduje sie wiekszy strach. Moj syn mial kilka takich epizodow i za kazdym razem w tym momencie,gdy niemal zaczal plakac,ze boli, zdejmowalam go z toalety(nie robil nigdy na nocnik) i smarowalam pupe oliwka -dosc gleboko-zeby latwiej wyszlo,co mialo wyjsc.
    • Gość: maltry Re: dwulatka boi się robić kupę IP: 46.112.12.* 07.01.11, 23:04
      Miałam z moją córką identyczny problem.
      Zrezygnowała z pieluch gdzieś w okolicach 2 urodzin (początkowo kupa była jeszcze w pieluchę tylko siku na nocnik, potem jakoś samo przyszło że całkowicie zrezygnowała z pieluch), najpierw fajnie wołała i siku i kupę, po kilku miesiącach zacięła się. Siku - bez problemu, kupa - cały cyrk. Ewidentnie widać było że chce kupę ale pytana zarzekała się, że nie chce. Biegała po domu, przebierała nogami, tuptała, dreptała, wchodziła na kolana, czasem płakała - ale na nocnik czy ubikację nie chciała siadać i koniec, dopiero kiedy już nie wytrzymywała siadała i załatwiała się. Początkowo denerwowałam się na nią, czasem krzyczałam zdając sobie sprawę z tego, że takim zachowaniem może sobie tylko zaszkodzić, zdarzało się że siłą trzymałam ją na nocniku - koszmar. Później postanowiłam odpuścić i zobaczyć, co będzie dalej. Rozmawiałam z córką, tłumaczyłam jej że kupka nie lubi w brzuszku siedzieć, że wszyscy się załatwiają i takie tam - bez skutku. Żadnego. Pytałam, dlaczego nie chce kupki robić - odpowiadała, że nie lubi jak kupę się robi. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że w tym wieku dzieci traktują kupę jak część własnego ciała i boją się momentu defekacji - może i coś w tym jest? Potem Hania wołała, żeby ją przytulać kiedy kupę robiła - było spokojniej w miarę, ale ciągle jeszcze daleko do ideału ;) Następnie było czytanie bajek, potem trzymanie za rączkę, jeszcze później sama obecność wystarczała. Były nagrody i gratulacje za to, że zrobiła kupkę bez krzyku i awantury. Teraz - żeby nie zapeszyć - jest super od jakichś 2-3 miesięcy, idzie sama do łazienki, bierze sobie książeczkę, robi co należy, a na koniec jest całą ceremonia "pożegnania kupki" i spuszczania wody. I mimo tego, że zdaję sobie sprawę że te nasze zachowania zasadniczo głupie są, efekt zamierzony osiągnęliśmy i to jest dla mnie najważniejsze. Całość trwała niestety jakieś ponad 1,5 roku tak więc powodzenia - mam nadzieję że i u Was problem wreszcie zniknie
    • Gość: oliwka25 Kupa? a ja robie to tak :) IP: *.anga.com.pl 11.01.11, 10:33
      Adaś ma 2lata i 3m-ce. Pieluchy skonczyly zywot jakis m-ac temu. W pewnym momencie jak juz siedzial na ubikacji mowi ze nie chce, ze dosc, koniec on wychodzi. I tak przez kilka dni. W koncu genialna matka czyli ja :) zrozumialam o co chodzi.
      Kupa:
      - Dziwne uczucie jak wychodzi.
      - dziwnie pachnie

      Adaś wola siku , kupa. Idziemy do lazienki, siada na ubikacje (ma nakladke na sedes), jest kupa , cieszymy sie , jest nasz taniec radosci a potem zegnamy kupke i spuszczamy wode. To dziala . Polecam.
Pełna wersja