Nerwica u 17 miesięcznego dziecka?

10.01.11, 17:42
Bardzo proszę o radę. Mam bardzo radosną, samodzielną i według mojej opinii bardzo dobrze rozwijającą się córkę. Kornelka ma prawie 17 miesięcy, zaczęła chodzić w wieku 11 miesięcy, obecnie zna już bardzo dużo słów, czasami wypowie dwu wyrazowe zdania, naśladuje czynności dorosłych(wiesz pranie, karmi lale, wyciera stół itp.). Nie siada jeszcze na nocniku i nie je sam obiadków ale na to przyjedzie czas. Córka jest otwarta do ludzi, nie boi się obcych, jest uczuciowa(przytula się do mnie i do męża, daje buzi), a gdy się przewróci nie płacze(chyba żę to coś bardzo poważnego) nie użala się nad sobą, czasami pokazuje rogi i tupie albo się złości jak się jej czegoś zabroni. Więc można by było powiedzieć że to całkiem normalne dziecko jak na swój wiek. Jestem zaniepokojona jednak pewnym nawykiem, który się zaczął koło 10-11 miesiąca. Podczas karmienia piersią i butelką Kornelka zawsze musiała podszczypywać i ugniatać moją czy też męża rękę. Wraz z wiekiem zaczęło to się nasilać. Tłumaczę jej że to nas boli, że trzeba robić cacy cacy, wtedy zamiast szczypać zaczyna głaskać rękę. Zaczęłam się zastanawiać czy nie jest to na tle nerwowym(ostatnio zaczęła również przygryzać wargę). Drugim problemem jest spanie razem z nami. Zanim skończyła 6 miesięcy zaczęłam wprowadzać kontrolowane spanie, co zadziałało aż do czasu jak zaczęła wstawać w łóżeczku. Nie było mowy o położeniu się spać. Mieszkamy obecnie za granicą, dzielimy dom z innymi współlokatorami, którzy wstają w nocy do pracy( ja sama wstaje 4 razy w tygodniu o 3.00). Mamy duży pokój dla naszej trójki i łóżeczko, które służy obecnie za przechowalnie zabawek :( . Z racji moich godzin pracy, kładę się z córką do łóżka i obie zasypiamy(przy codziennym i nieodzownym ugniataniu i szczypaniu mojej reki-jeśli nie to jest straszny płacz). Myślałam żeby znów spróbować kontrolowany płacz i nauczyć ją spać samą ale boję się że po tak długim czasie spania razem, może poczuć się odrzucona i niekochana. Co 3 miesiące latamy do Polski zobaczyć się z rodzinę i to też bardzo rozregulowuje codzienną rutynę. Boję się także, że mogę nie być konsekwentna i jak zacznie płakać w nocy to ją wezmę do łóżka by nie obudzić pozostałych mieszkańców. Za 1.5 roku będziemy się przeprowadzać do własnego mieszkania, gdzie córka będzie mieć własny pokój, nowe łóżko. Czy poczekać do tego czasu? Już sama nie wiem co robić. Co też może oznaczać ta potrzeba głaskania i szczypania mojej reki? Przepraszam, że tak się rozpisałam ale tutaj nawet nie wiem do kogo się zwrócić o pomoc.
    • verdana Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? 10.01.11, 21:36
      Wszystko w normie, wyluzuj. Mój syn nie szczypał, ale ciągnął za włosy w czasie ejdzenia i zasypiając - kupiłam mu lalkę z długimi włosami. zachowania Twojej córeczki sa typowe, normalne i o niczym złym nie świadczą.
    • Gość: niebioska Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? IP: 195.117.224.* 10.01.11, 23:01
      moje dziecko zażądało spania z rodzicami, gdy miało 2 tygodnie. nie powiem - fajnie by było wyspać się porządnie, bez obaw, że zaraz oberwę z pięty w nos. fajnie by było znów spać pod cudnie miękką wielką kołdrą, którą schowałam do szafy chwilę po tym, jak uszyłam sobie wymarzoną pościel (młody sypia w różnych kierunkach i odkryty, więc my musimy mieć osobne kołdry).
      fajnie by było i wierzę, że kiedyś jeszcze się wyśpię. ale na razie akceptuję prawo mojego dziecka do spania z najbliższymi mu osobami. ono też ma prawo się do kogoś przytulić (choćby piętą ;)), czuć się bezpiecznie. nie uznaję "kontrolowanego płaczu". bo płacz, to płacz i co z tego, że płaczącego ma się na oku...
      spróbuj na wspólne spanie nie patrzeć jak na problem, a jak na coś, o czym kiedyś będziesz mogła jedynie pomarzyć. ciesz się tym, że twoje dziecko jest takie małe, że jesteś dla niego całym światem (na razie). że czasem musi ten świat nawet uszczypnąć, żeby się upewnić, że jest. z czasem nauczy się (ty je nauczysz), że właściwą formą tego upewniania się, jest głaskanie właśnie, trzymanie za rękę czy co tam jeszcze sobie wymyślicie.
    • Gość: domza2 Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.01.11, 10:55
      O nerwicy nie ma mowy. A z samodzielnym spaniem poczekaj do przeprowadzki. Na takie zmiany wszyscy domownicy muszą być gotowi, również Ty spokojna, że nikt inny się nie obudzi. POza tym, po przeprowadzce miejsce i pokoik dziecka będzie nowy, łatwiej więc będzie wytłumaczyć dziecku, że coś się zmienia także ze spaniem. Chociaż musisz też wziąć pod uwagę, że po przeprowadzce dziecko może bardziej potrzebować Twojej obecności, no bo to dla niego także zmiana. My dopiero 9 msc po przeprowadzce wyprowadziliśmy się definitywnie z pokoju dziecka, wcześniej sami woleliśmy być obok, bo dla małej to byłą całkiem nowa sytuacja.
      A co do "kontrolowanego płaczu" to zgadzam się z przedmówczynią. Nie wierz takim bzdurom. Dziecko będzie płakać przy zmianie różnych nawyków, odbieraniu smoczka, itp. to naturalne, ale tego się nigdy do końca do kontroluje, bo to inny człowiek.
    • justyna_dabrowska Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? 11.01.11, 12:57
      Zachowanie jest normalne i naturalne u dziecka w tym wieku.

      Pozdr

      jd
      • nastka3 Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? 12.01.11, 16:25
        Bardzo dziękuję za wszystkie rady, powoli zaczynamy przechodzić bardziej do głaskania niż szczypania, a jeśli chodzi o spanie to poczekamy na rozwój sytuacji i dam jej czas kiedy będzie na to gotowa, może na nowym mieszkaniu a może wcześniej. Pozdrawiam.
        • mmala6 Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? 12.01.11, 22:12
          no ale co oznacza to szczypanie? bo wszystkie piszecie, że to normalne i w ogóle ach a ja pierwszy raz o tym słyszę;-) żadne z moich dwóch synów nie miał takich odruchów. ja bym to bardziej pod uspokajanie podciągnęła niż pod jakieś nerwowe odruchy.
          Co do spania, to tu jestem wierna zasadzie, że my mamy swoje łoże, dzieci mają swoje. Mały (obecnie 9.5m) jak karmiłam piersią to spał z nami (7m), bo nie chciało mi się go w nocy odkładać. Skończyła się pierś, skończyło się spanie z rodzicami. Nie było żadnych ryków, łóżeczko styka się z naszym łóżkiem ale mogę spać spokojnie bez stresu, że Młody w nocy się obudzi, przejdzie przeze mnie i spadnie. Poza tym, jak dla mnie, to średnia przyjemność spać na jednym boku (nie odwracałam się tyłem do dziecka). Choć jak był malutki i mniej ruchliwy to była rozkosz przytulać się do pachnącego łebka;-) Teraz zresztą też ;-) teraz mały dostaje butlę, odkładam go do łóżeczka i śpi jak anioł. Ze starszym było podobnie, w sumie od samego początku (nie był na piersi) spał u siebie i nie ma żadnej traumy z tego powodu. Ma 6 lat i czasem do nas przychodzi, wtedy mąż musi iść do jego łóżka, bo nie da rady spać w takich warunkach;-))
    • Gość: peggy_su Re: Nerwica u 17 miesięcznego dziecka? IP: *.dynamic.chello.pl 18.01.11, 21:46
      Moja bratanica (obecnie 2 lata i 3 miesiące) przy wieczornym mleku, przy zasypianiu, jak jest zmeczona, albo bardzo zestresowana - to trzyma za ucho. I to nie tylko swoja mame czy tate ale takze innych bliskich. Np mnie rzadko widuje, gdy pojechalam do nich na swieta na poczatku troszke sie mnie bała, ale po 2 dniach oswoiła sie i osmieliła. Wytypowałą mnie radosnie do wieczornego karmienia butlą i usypiania i mnie tez za ucho trzymała ;)
Pełna wersja