cainea
12.01.11, 02:18
Córka ma 2 lata i 4 miesiące.
Odkąd się urodziła, jest strasznym pieszczochem. Nie szczędzimy Je dotyku i głaskania, codziennie stopy, ręce, głowa, plecy, brzuch - muszą "dostać" swoją porcję :) W międzyczasie zabawy w łaskotki itp.
Od jakiegoś czasu (ok 2-3 miesiące) córcia próbuje niejako wymóc na nas, byśmy głaskali Ją także w intymnych miejscach.
Wiemy, że córcia wchodzi powoli w wiek, w którym to dzieci interesują się swoimi miejscami intymnymi i że Jej zachowanie jest całkiem naturalne, ale tutaj pojawiają się dwa problemy:
1. Nie chcemy Jej zawstydzać (uważam, że można tym mocno skrzywdzić) ale nie za bardzo wiemy jak reagować, co mówić. Na razie mówimy, że po pupci i cipci się nie pieści, że nikt nie powinien tego robić, że miejsca te może dotykać tylko mama, tata, babcia i ciocia (niania) podczas mycia albo wycierania pupy. Nie wiem, czy to wystarczające rozwiązanie, z chęcią dowiedziałabym się co jeszcze można powiedzieć, by nie dochodziło do syt. nr 2, lub by syt. nr 2 została opanowana
2. Po takim monolologu córcia mówi: "mama nie pieści, tata nie pieści, Ninka tak" - w tym momencie mała rozbiera się, kładzie i zaczyna się głaskać. Gdzie tkwi problem? Boimy się, że zrobi to kiedyś przy obcych :) Mała jeszcze nie czuje, że są tutaj naruszone granice intymności, nie zrozumie kwestii manier. Próbujemy odwracać Jej uwagę na różne sposoby, czasem działa ale b. rzadko (ignorować też próbowaliśmy).
Przeczekać? Minie samo? A może warto wypróbować coś nowego (co?).