4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem?

16.01.11, 23:03
Witam. Od jakiegoś miesiąca mam problem ze swoim czteroletnim synkiem. Mianowicie pyskuje i zachowuje się tak jakbym nie była jego matką tylko nielubianym kolegą z przedszkola. Żeby wypowiedź nie była zbyt chaotyczna zacznę od tego że syn nie wychowuje się z ojcem, od dwóch lat mieszkamy z moim drugim mężem. Mały zna ojca, reglrarnie się z nim widuje, kontakt mają dobry i sytuacja do tej pory była dość klarowna.
Od miesiąca dziecko jest w stosunku do mnie opryskliwe, mówi np. cytuję
- nie kocham cię, nie lubię cię
-wcale nie chcę z tobą mieszkać, to nie jest mój dom tylko u taty jest
-po co ja tu w ogóle przyjechałem
-nie będę tego jadł, nie zmusisz mnie, będę robił co będę chciał
- nie zabronisz mi tego, nie zabierzesz zabawki, bo jest moja, jak zabierzesz to i tak wezmę sobie sam

I wiele wiele innych tekstów które po prostu zwalają mnie z nóg
W żadne dyskusje i tłumaczenia nie ma się z moim dzieckiem co wdawać bo i tak zawsze jego słowo musi być ostatnie.
Nie bardzo wiem co mam teraz robić. Wszelkie kary po nim spływają bo gdy kara minie dalej jest to samo, nigdy go nie uderzyłam, często krzyczę juz z tej bezradności, niepotrzebnie wdaję sie z czterolatkiem w głupie dyskusje.
Mąż uważa ze powinnam zacząć wymierzać mu klapy bo gó...arz wchodzi mi na głowę. Nie czuje respektu i za 10 lat przywali mi jak nie będę chciała dawać kieszonkowego.....
Piszę tu na tym forum i błagam o radę, bo moje słodkie maleństwo z premedytacja w swoich anielskich oczkach potrafi mówić mi okropne i raniące słowa. A ja nie wiem jak na to reagować, mówienie do niego że to przykre i mamie smutno też nic nie daje...
    • hovawartka Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 02:14
      może spróbuj przyjąć niektóre jego słowa, a niektórych spróbuj nie zauważać, tak dla spokojniejszej atmosfery, żeby nie walczyc z dzieckiem.

      jak nie kocha/lubi/nie chce mieszkać - to może zostawić bez komentarza. Dzieci czasem mówia coś czego nie chcielibyśmy usłyszeć. Powiedz, ze ty go kochasz i chcesz z nim mieszkać.

      jak nie będzie jadł, to niech nie je. Zmuszanie faktycznie jest bez sensu.

      z zabranianiem to zależy czego, też przesadzac nie trzeba.

      a zabawek mu nie zabieraj, przecież są jego.

      Nie wiem czy pomogłam, ale życzę wszystkiego dobrego!
    • mondovi Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 11:55
      malamii88, mój syn wychowuje się w pełnej rodzinie, a potrafi mi powiedzieć - jesteś najgorszą mamą na świecie - ja mu spokojnie odpowiadam, czy wolałby miec inną, nie chce jeść - nie je, teksty to jest moje, nie możesz mi tego zabrać - zdarzają się, mówię, że mogę i zabiorę, "będę robił, co chcę" - proszę bardzo, ale licz sie z konsekwencjami, bo za to, jest kara, ktorą bezwzględnie poniesiesz. Konsekwencja tylko działa, chociaż to trudne, dyskusje odpuściłam, bo nie było żadnego efektu. Znasz dziecko i choć to źle brzmi, wiesz która kara będzie dotkliwa, na mojego popularny zakaz bajek nie działa np.
      • verdana Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 12:04
        Moze, zanim przystąpi się do karania, zastanowić się, dlaczego dziecko jest na Ciebie takie wściekle? gdy nagle dorosły zaczyna miec pretensje nie zaczyna się od fochow, tylko od zastanowienia sie, co się stało, o co chodzi, dlaczego nastapila zmiana.
        • mondovi Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 13:42
          z żalem przyznaję, że syn jest rozpieszczonym jedynakiem, który przez pierwsze lata zycie był przyzwyczajony - wszystko dla niego. w pierwszym roku przedszkola - wszystko dla niego, zeby przedszkole zrekompensować - widzę moje błędy. Moj syn jest na mnie wściekły - bo nie jest tak, jakby chciał, żeby było.
    • mera73 Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 12:27
      Wydaje mi się, że nie powinniśmy patrzeć na nasze dzieci, jak na "słodkie maleństwa", które już zawsze powinny takie być. Taki 4 - 5 latek cały czas się zmienia. Pamiętam, że mój syn, który teraz ma 5 i pół roku, miał identyczne zachowania ok. roku temu. I nic (tak się wydaje) tego nie wywołało. Taka faza, i tyle. Odzywki "nie lubię cię", "nie będę już nigdy z tobą się bawić" itd. są do dziś na porządku dziennym, chociaż nie ciągle. Poza tym była faza: ja tu rządzę, ja tu decyduję, to mój pokój, a ty tu nie wejdziesz itd. Przyjmujemy to ze spokojem na ogół, ale też nie dajemy sobie rozkazywać. To są chyba najczęściej próby sił. Jeśli ci się wydaje, że synek jest naprawdę non stop wkurzony i nieszczęśliwy, to na pewno zastanów się, co to wywołuje. Ale nie oczekuj, że 4 - 5 latek będzie zawsze słodki, zgodny i kochający.
      Pogadaj z rodzicami jego kolegów - może też przechodzą podobny etap?
      • malamii88 Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 15:40
        Właśnie problem w tym że przyczyny znaczącej nie widzę. To stało się naglę, z dnia na dzień jakby diabeł w niego wstąpił. I ciągnie się już od miesiąca...
        Fakt że jest jedynakiem i nasza sytuacja rodzinna nie jest standardowa doprowadził z mojej strony do lekkiej nadopiekuńczości. Ostatni rok folgowałam mu trochę i chyba można powiedzieć że rozpieszczałam. W swoim umyśle starałam się mu troszkę zrekompensować fakt że nie mieszka z tatą. Wydawało mi się że robię tym dziecku krzywdę.
        Konsekwencja jednak była, dziecko rozrużnia zachowania złe od dobrych, jest wychowywany według mnie mądrze, bez klapsów, krzyku. Każde odbycie kary przez niego zakańczam rozmową na czym polegał jego błąd i jak należy w danej sytuacji zachować się odpowiednio.
        Teraz jednak żadne rozmowy nie odnoszą skutku. Na drugi dzień zachowuję się jakby nic się nie stało, mówi że tylko żartował że mnie nie kocha bo np. nie chciał jeszcze iść spać .
        Nie pomagają tłumaczenia że mamie jest bardzo przykro..
        Mam nadzieje że to rzeczywiście jakiś etap w dorastaniu, który po prostu musimy przejść.
        Dziejuję za wszystkie dobre rady
        • verdana Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 17.01.11, 18:28
          Zacznij od rezygnacji z kazań. jesli już - wytłumacz PRZED karą za co, a nie po. trucia nie trawi żadne dziecko.
          Poza tym dziecko mowi, ze nie kocha, bo jest zle. Naucz go, co powienien zamiast tego mowić "Jestem zły na ciebie, bo nie pozwoliłaś mi jeszcze posiedzieć". Na pewno karanie dziecko za to, ze mowi, ze jest na mamę zły jest szkodliwe. To, ze jest Ci przykro jest dziecinne. Jesli uda Ci się i dziecko przestanie Ci komunikować, ze jest na ciebie wściekłe, to dopiero wtedy zaczną się problemy.
    • eastern-strix Re: 4 latek, co się dzieje z moim dzieckiem? 18.01.11, 23:30
      A gdyby tak Twój mąż nagle zaczął się na Ciebie wściekać, też byś mu dała klapsa?

      Dziecko wyraża negatywne emocje tak, jak potrafi. Radzę poszukać przyczyny tych emocji zamiast skupić się na ich tłumieniu.

      Innymi słowy - jeśli teraz zaczniesz stosować wobec syna przemoc, to najprawdopodobniej za 10 lat dostaniesz w papu i Ty i Twój mąż. Tyle, że mężuś pewnie stwierdzi, że to dlatego, że niewystarczająco go praliście.

      Flaki mi się wywracają jak słyszę o metodach wychowawczych co poniektórych Polaków.
Pełna wersja