covery
18.01.11, 19:49
Witam,
dzisiaj córka zakomunikowała mi, że chce wyprowadzić się do ojca (jestem 9 lat po rozwodzie, w drugim związku). Jak się nie wyprowadzi to się zabije. Usłyszałam przy okazji, że zabrałam jej ojca...
Sytuacja jest trudna zdaję sobie sprawę... nie wiem jak reagować, chociaż mój sprzeciw był kategoryczny i dobrze przez córkę zrozumiany. Co wywołało wybuch? Moje pytania o odrobione lekcje... , których nie odrobiła. I zaczęło się...
Córka ma silną osobowość, to próba sił... byle jej wyło na wierzchu. Trudno jest nam znaleźć spokój w tak emocjonalnych zachowaniach. Jestem zmęczona, ale nie chcę traktować słów córki pobłażliwie.
Wizyty u ojca, niezbyt częste sprawiają, że do domu wraca nastawiona negatywnie do mnie, do tego co ma tu w domu a raczej czego nie ma. Nie ma rodzeństwa, nie ma psa.... tylko obowiązki...
Proszę o poradę jak mam reagować na takie zachowanie? Wiem, że popełniam błędy... ranią mnie słowa - mamo nie chcę być z Tobą, weekendy nam starczą...Wiem też, że jej wyobrażenia o mieszkaniu z ojcem i pełnej idylli to mżonka. Jak wyjść z tej sytuacji?