cibora
06.02.11, 19:38
Witam.
Staś ma dwa lata i dziewięć miesięcy. Od dłuższego czasu w rozmowach przewija się wyobrażony "drugi Staś". Nasz syn zaczął mówić, że "drugi Staś" już zjadł obiad, wychodzi na spacer itp. Teraz są pytania, czy "drugi Staś" też jest zapięty w foteliku, czyta książkę itp. Na początku przytakiwaliśmy, potem zaczęłam mówić, że "jeżeli sobie wyobrażasz, że drugi Staś jedzie z nami - to jedzie". I Staś mówił "wyobrażam sobie, że jedzie".
Dzisiaj spotkaliśmy się z moimi rodzicami i Staś zaczął opowiadać babci, że "drugi Staś" jechał w drugim foteliku (mamy chwilowo dwa foteliki w samochodzie). Na co babcia zaczęła zbulwersowana mówić, że nie ma żadnego drugiego Stasia i żeby lepiej sobie zapiął w drugim foteliku lalkę albo koparkę. Na co dziecko zaczęło wołać, że "wyobrażam sobie, że jest!" Mama zaczęła ze mną "poważną rozmowę", że dziecku krzywdę robimy, że będzie miał "rozdwojenie jaźni" itp. I ja już nie wiem, jak mam reagować, zawsze mi się zdawało, że wszelkie takie wyobrażenia i niewidzialni przyjaciele są nieszkodliwi, ale może się mylę? Proszę o pomoc i przepraszam za trochę chaotyczny post.
Dziękuję i pozdrawiam.
Agnieszka
--
Staś (03.05.2008)