błagam o pomoc , problem z dentystą.

07.02.11, 13:03
Witam,
bardzo prosze o pomoc.Mój 5,5 letni synek ma ubytki w zebach mlecznych. 4 zabki zrobiliśmy, nie było łatwo, bo próchnica była duża. jeden zabek bez znieczulenia, drugi ze znieczuleniem. robiliśmy w różnych gabinetach,noi 4 ząbki z 5 chorych są zrobione.ale przy 5 ząbku dziecko dostało oporu przed znieczuleniem , wiło sie na fotelu i dentystka wkuwała ie az 3 razy ze znieczuleniem.Dziecko znieczulone zostało a zeba synek już nie chciał dokończyć.I od 3 miesięcy mamy problem z tym zębem.Próbowaliśmy wszystkiego.Ząbek jest zączety , i za nic w świecie synek nie chce isć do dentysty , a musimy skończyć tego zeba bo on jest rozwiercony i nie skonczony . przy czym próchnica sie powieksza w tym ząbku bo dziecko nie chce dać nawet założyć opatrunku.proponowaliśmy rózne nagrody, poprosiłam panią w przedszkolu o pomoc i jkiś wykład o tym ze trzeba leczyć do końca ząbku. nagrody,groźby nic nie pogają. udało i sie pare razy zabrać dziecko do dyntystów (różnych) siada na fotel i nic nie daje sobie zrobić. płacze, mówi że sie boi i wychodzimy bez zrobionego zeba. Tak już było 5 razy. Gdyby to był nie zaczety ząb to bym to zostawiła, poczekała pół roku i poszła za jakis czas, ale w zwiazku z tym że ten ząb jest zaczety trzeba go skonczyć. I jescze jest to 5 ząb który jest długo i późno wypada. Dentysta powiedziała, że ten ząbek zacznie go w koncu boleć . nie mam już pomysłów. prosze o rade. co powinnam zrobić
    • Gość: monika Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. IP: *.ip.jarsat.pl 07.02.11, 14:18
      mielismy 3 podejscia, pierwsze nieudane, pani dentystka sie wycofala. drugie u sprawdzonej dentystki dzieciecej w atmosferze idealnej, bo pani postanowila mu tylko zalakowac zeby, ogolnie mialo byc to zatarcie poprzedniego wrazenia. za trzecim razem synek 6.5 z konska dawka znieczulenia siedzial u taty na kolanach, pani mu borowala jeden zabek, a potem usunela dwa oporne mleczaki. mlody jest naprawde opdporny na dzialanie znieczulenia, ale w sumie ma to po tatcie i dziadku ;-)
      ze strony dentystki pelna wspolpraca i tolerancja na sceny histerii. ze strony taty sila adekwatna do stopnia wyrywania sie. udalo sie.
      jezeli dentysta jest dzieciecy, to chyba jednak on powinien cos konkretnego poradzic albo podjac sie wspolpracy w trudnych warunkach? nie wyobrazam sobie skutecznej metody przekonania dziecka do pojscia tam dobrowolnie... trzymam kciuki!!!
      • verdana Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 07.02.11, 14:38
        Możliwe jest leczenie w znieczuleniu ogólnym, ale nie jest to najzdrowsze. Czasem jednak nie ma innego wyjscia.
        Nie spodoba się Wam to, co napiszę, ale czasem zdaje mi się, ze małe dziecko powinno bardziej bać się reakcji rodziców, niż dentysty...
        • jola_ep Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 08.02.11, 17:35
          > Nie spodoba się Wam to, co napiszę, ale czasem zdaje mi się, ze małe dziecko po
          > winno bardziej bać się reakcji rodziców, niż dentysty...

          Z jednej strony masz rację. Z drugiej nie masz.
          Mój syn miał dwa razy dłuższe "przeboje" z dentystami. Sporo pisałam o tym.

          Owszem, można przerazić dziecko bardziej od dentysty. Ale rzecz nie tylko w tym jednym zębie, ale w całym jego podejściu do gabinetu. Osobiście wolę, jak dziecko traumy nie ma.

          Masz rację, bo jeśli jesteśmy w 100% pewni, że nic dziecka nie będzie bolało, gabinet jest przyjazny itp. to można zaryzykować zmuszenie dziecka do leczenia. Ale na tym nie możemy poprzestać.

          Pozdrawiam
          Jola
      • Gość: Mars Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. IP: *.3-1.cable.virginmedia.com 13.12.11, 21:39
        Moim zdaniem po takim leczeniu raczej mlody pacjent nie wroci nigdy sam do dentystsy.
        w tej chwili jest deostepna i bezpiczna metoda sedacji wziewnej a ostatcznie dozylnej
    • justyna_dabrowska Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 07.02.11, 15:50
      Cóż, obawiam się że na razie sprawe trzeba odpuścić (i nie dawać słodyczy).
      Są specjalne żele likwidujące próchnicę bez borowania.
      Za pól roku warto wrócic do dentysty ale dziecięcego.

      Ci maja duże doświadczenie. A na razie trzeba dac dziecku spokój.

      Pozdrawiam
      jd
      • verdana Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 07.02.11, 16:19
        Ten jeden, jedyny raz pozwolę się nie zgodzić. nieleczony ząb może stać się źródłem zakażenia dla całego organizmu, niestety taki przyklad "odpuszczenia" miałam w rodzinie - u dorosłego wprawdzie i skonczyło sie na serii chorób, niestety powaznych.
        Wraz z usunieciem zęba pacjent cudownie ozdrowiał.
        • joa66 a może 07.02.11, 16:43
          Co zamiast borowania

          W wielu gabinetach nielubiane wiertło zastępują inne metody:Żel Carisolv - pokrywa się nim powierzchnię zęba. Substancja aktywna żelu dobrana jest tak, że rozpuszcza wyłącznie chorą tkankę, a nie szkodzi zdrowej. Laser - tnie tkankę jak skalpel. Metoda bardzo szybka, działa odkażająco, jednak stomatolog musi wykazać się dużym doświadczeniem i precyzją - łatwo tu o uszkodzenie zdrowej tkanki. Abrazja powietrzna - strumień powietrza wraz z drobinkami tlenku glinu ściera chorą tkankę zęba szybciej niż laser. Głowica nie dotyka zęba, pacjent nie czuje wibracji ani bólu. Nie jest potrzebne znieczulenie, a oczyszczanie nie powoduje uszkodzeń zdrowej tkanki. Jednak przy niewłaściwym stosowaniu grozi nadwrażliwością zębów. Ozonoterapia - ozon pozwala na błyskawiczne (w kilkadziesiąt sekund) zniszczenie bakterii i remineralizację wyjałowionych tkanek. Ząb po zabiegu jest mocniejszy i zdrowszy, choć niekiedy nowa tkanka miewa niemiły brunatny odcień


          zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,7275736,Zdrowe_zeby_bez_zgryzoty.html
          • jola_ep Re: a może 08.02.11, 17:29
            >Żel Carisolv

            prowizorka, przy większych ubytkach i tak powinno być włączone wiertło.
            Nie znaczy to, że czasem nie można spróbować - na przeczekanie aż dziecko dojrzeje do lepszych metod.

            > Laser - tnie tkankę jak
            > skalpel.

            Bałabym się przy małym dziecku. Wymaga współpracy - właśnie ze względu na możliwość uszkodzenia zdrowej tkanki. Tej metody nie próbowaliśmy.

            > Abrazja powietrzna - strumień powietrza wraz z drobinkami tlenku glinu ściera c
            > horą tkankę zęba szybciej niż laser.

            świetna metoda przy małych ubytkach. Przy dużych i tak jest potrzebna albo wiertło, albo znieczulenie. Wypróbowana.

            > Ozonoterapia - ozon pozwala na błyskawiczne

            Na małe ubytki i w praktyce nie wygląda aż tak rewelacyjnie.

            Pozdrawiam
            Jola
    • soffia75 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 07.02.11, 20:03
      A może pomogłoby "znieczulenie przed znieczuleniem"? ;) Przed wstrzyknięciem znieczulenia w dziąsło dentysta smaruje miejsce wkłucia żelem znieczulającym - po mniej więcej minucie to miejsce staje się na tyle "drewniane", że wkłucie igły jest zupełnie niebolesne (czuje się tylko nacisk, a potem lekkie rozpieranie dziąsła przy iniekcji). Jest to pomysł mojej dentystki, przetestowany z powodzeniem na mnie, wieloletnim "tchórzu stomatologicznym" (swego czasu potrafiłam nawet, jako dorosła baba, zwiać od dentysty...) - działa rewelacyjnie, polecam!
    • jola_ep Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 08.02.11, 17:32
      Spróbuj się najpierw dogadać, co tak naprawdę powoduje jego strach.
      Może się uda z metodą polegającą na pisaniu na kartce tego czego on się boi, Ty też piszesz swoje propozycje i tak się próbujecie dogadać.
      Jak będziesz wiedziała w czym problem, można spróbować temu zaradzić.

      Ja wyglądało robienie znieczulenia? Czy było na pewno skuteczne? Różnie wygląda u różnych osób, czasem ta sama dawka jednej osobie jest za duża, drugiej za mała. Różne są też substancje używane do znieczulenia.

      Miałam podobny problem.

      Pozdrawiam
      Jola
    • moyyra Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 08.02.11, 17:47
      poszukajcie dobrego gabinetu dzieciecego,

      moj synek/wtedy 2 l/ przed borowaniem dostał Dormicum w syropie, cos jak głupi jaś..powoduje niepamiec wsteczną
      znieczulenie mozna dobrac komputerowo, tj komputer znieczula- tyle ile trzeba w odpowiedniej dawce,


      • jola_ep Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 11.02.11, 19:03
        > znieczulenie mozna dobrac komputerowo, tj komputer znieczula- tyle ile trzeba w
        > odpowiedniej dawce,

        O tym znieczuleniu słyszałam, ale za bardzo nie wiem, jak to wygląda w praktyce.

        Moje dzieci były znieczulane strzykawką w dwóch różnych gabinetach chirurgów stomatologów (wyrywanie dodatkowego stałego zęba, podcięcie wędzidełka). Za każdym razem wyglądało to podobnie. Dziąsło było znieczulane, a dopiero potem było właściwe znieczulenie. Ale tak, że dziecko nie widziało strzykawki, ani tego słowa nie było w użyciu.

        Moja starsza spanikowała przed zastrzykiem, więc spytała pani, czy będzie używać strzykawki. Pani zapytała ją, czy woli malinowy żel. Wolała :)

        W przypadku syna pan stomatolog (ostrzegłam, że akurat mój syn jest w trakcie ostrej dentofobii) zaproponował wizytę zapoznawczą. Omówił na niej sposób znieczulania (za pomocą ukręconych z waty bałwanków), opisał jak będzie się czuł (drewniany jak Pionokio) i po co jest ten zabieg (w równie opisowy sposób). Przyznam, że ważna była też jego osobowość: od pierwszej chwili spodobał się mojemu synowi, a przyznam, że ja też czułam się spokojna i wzbudził moje zaufanie.

        Więc warto poszukać dobrego gabinetu :)

        Pozdrawiam
        Jola
    • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 08.02.11, 20:33
      Znalezc gabinet dobrze radzacy sobie z malymi pacjentami. Zalozyc w zebie opatrunek ( np. glas-jonomer) bez znieczulania i opracowywania, grajac z dzieckiem w otwarte karty, tj. ustalajac wczesniej, na czym zabieg bedzie polegal i potem dotrzymac slowa! Gdy najwazniejsze bedzie zrobione, przeprowadzic proces adaptacyjny, budujacy zaufanie dziecka do dentysty i leczenia, ale to jest pieta achillesowa polskiej stomatologii, niestety, bo wymaga dobrej woli, czasu, cierpliwosci, za co rodzic powinien rzetelnie zaplacic wedlug stawki godzinowej gabinetu, a malo kto potrafi przelknac taki wydatek, gdy nic konkretnego (o namacalnym efekcie) nie zostalo zrobione. A nastepnie zastanowic sie powaznie, co takiego zrobilismy my, rodzice, ze doprowadzilismy do prochnicy u naszego dziecka. Jesli to pytanie wzbudzi wyrzuty sumienia u rodzicow, tym lepiej, bo to glownie ich wina, ze dziecko cierpi, a leczenie kosztuje. I bez bajek o genach prosze.
      • verdana Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 08.02.11, 21:19
        Nie zawsze rodzice sa winni próchnicy.
        Mój syn ma próxchniće niezalezną od tego, co je - zaczyna się w głębi zęba, nie na powierzchni. Ani regularne mysic, ani niejedzenie słodyczy nie pomogą.
        My , gdy syn miał dwa lata, znaleźlismy gabinet, gdzie w czasie zabiegów pielegniarka odgruwała przedstyawienie dla dzieci, z nadmuchaną rekawicą gumowa w roli głównej. Efekt jest taki, że syn lubił chodzić do dentysty.
        Potem byla drobna wpadka z dentystą, ktory bał się dzieci. W koncu okazało się, żemoja dentystka doskonale sobie radzi z dziećmi w bardzo prosty sposób - pyta dziecka, nie mnie - czy dać znieczulenie, czy zacząć wiercić, czy robić drugi ząb.
        • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 08.02.11, 23:45
          Verdana, prosze, nie opowiadaj bajek. prochnica nie moze zaczac sie od wewnatrz zeba, bo jest choroba bakteryjna. Wewnatrz zeba, w zebinie, bakterii nie ma. Moglo byc male uszkodzenie szkliwa, niewykryte, pod ktorym rozszalala sie prochnica. Kwestia diagnostyki prochnicy to inna historia i nie na temat w tym watku. Poza tym liczy sie nie tylko, co jemy( mozna sie dorobic pieknej prochnicy na diecie bezslodyczowej), ale rowniez- jak czesto, oraz- co pijemy. I jak czesto. Plus kwestia higieny. I fluoru. Niektorzy maja mniej , inni bardziej odporne na prochnice zeby, niektorzy maja bardziej, inni mniej zjadliwa flore bakteryjna w jamie ustnej, ale doszukiwanie sie w tym calej winy za prochnice jest tanim usprawiedliwianiem sie. Gdyby rodzice rzetelnie przylozyli sie do nawykow dietetycznych i higienicznych dziecka, to mogliby je uchronic przed prochnica, níezaleznie od wrodzonych predyspozycji. W Polsce natomiast norma jest- na sniadanie kanapka z nutella, po godzinie jogurcik, w miedzyczasie chodzenie po domu z butelka z soczkiem czy ulepkiem herbacianym, w miedzyczasie podjadanie chrupkow, chipsow czy paluszkow, po obiedzie obowiazkowo czekoladka, potem przyjdzie babcia i da lizaka, potem ciastko, w miedzyczasie butla z sokiem, a na dobranoc, w lozku, do zasniecia, obowiazkowo butla z mlekiem, takoz w nocy, zamiennie z sokiem lub herbatka. I potem placz, ze jest problem u dentysty. I zwalanie winy na geny. Litosci....
          • eastern-strix to nie są bajki 09.02.11, 11:23
            Ja mam tak samo i 5 niezaleznych dentystów (w tym dwóch z UK) potwierdziło to samo.

            Powód jest prosty: szkliwo jes bardziej zmineralizowane niż zębina. Ponieważ mam generalnie bardzo mocne i gęste kości, szkliwo też mam bardzo mocne. Kiedy pojawia się ubytek, jest on najczęściej niewidoczny golym okiem. Bakterie penetrują zęba 'do środka' zamiast przy powierzchni. Efekt jest taki, że na zewnątrz nie widac nic, po jakimś czasie ząb zaczyna być dziwnie nadwrażliwy. Kiedy idę do dentysty, okazuje się, że na zewnątrz jest ledwo widoczne w powiekszeniu draśnięcie, ale wewnątrz zębina jest już zrujnowana. Dobrze to widac na zdjęciach rentgenowskich, czasem nawet można zobaczyć 'korytarz' pomiędzy szkliwem a zębiną.

            I tyle.
          • maaszymka Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 13:02
            No to ja sie niestety nie zgodzę i powiem, że może zacząć się od wewnątrz. Sama mam lekka obsesje na temet zebów po tym jak nagle zaczeły mnie bolec prawie wszstkie zeby, które rzekomo były zdrowe. Poł ciązy przelezałam u dentysty i okazało sie ze kilka zebów zaczeło sie psuć "od środka". Moje dziecko miało myte po każdym posiłku najpierw dziąsła, potm zabki. U dentysty bylismy pierwszy raz gdy skończył 3,5 miesiaca- pierwsze zeby. Wizyty kontrolne co miesiac. I tak na nic sie to nie zdało bo ma kilka ząbków zepsutych- od środka. Za którymś tam razem dentysta zauwżyła jaśniejsze przebarwienie pod jakąś tam lampą. Dodam, że syn pije tylko wode, czasami zdarzy sie herbata owocowa bez cukru, nie ciągnał smoka, nie pił nigdy z butelki, słodycze zaczał sporadycznie dostawać po 2 roku zycia. Teoretycznie powinien miec zeby zdrowe i tyle.
            Dentystka po przeprowadzeniu wywyaidu stwierzdziła, że powodem mogą być: moje problemy z zebami w czasie ciązy, dodatkowo lek podtrzymujący ciąże, bardzo wczesne ząbkowanie.

            Kacprula umów się z dentystką i synem, że nic nie bedzie mu robić tylko papatrzy. I tu trzeba słowa dotrzymać, na kolejnej wizycie dmuchnijcie powietrzem i tak stopniowo. Mój syn za nic w świecie nie chciał dać sobie nic dotknąć- zdecydowaliśmy sie na lakowania na siłę. Potem przerwa. Teraz po ok 6 wizycie pokazuje zabki. Dentystka stopniuje zapoznanie sie z narzedziami, np. najpierw oglądał wiertełka i lusterka, na kolejnej wizycie dał sobie wiertełkiem przejechac po paznokciu- a una sie to nazywa szczoteczka gilgotka. Na ostatnich dwóch wizytach dął sobie już przez chwile powiercic w zabku. Teraz przyzwyczajamy do do ssaka. Stopniowo małymi krokami na pewno sie uda.
            Powodzenia :)
            • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 16:40
              nie, prochnica ZAWSZE zaczyna sie od zewnatrz, choc moze byc tak, jak piszecie, ze twarde szkliwo dluzej sie broni, pod szkliwem jest miekka zebina, podatniejsza na prochnice. Poniewaz prochnica jest choroba bakteryjna i powoduja ja bakterie obecne w jamie ustnej, nie ma innej mozliwosci, najpierw uszkodzeniu ulega szkliwo. To, co opisujecie, to nie jest dowod na to, ze zeby zaczynaja psuc sie od srodka, tylko dowod na niedostatki diagnostyki w czasie kontrolnych wizyt u dentysty (zaloze sie, ze nie wykonywano zdjec rtg w projekcji nastawionej na wykrywanie prochnicy). I tu jest pies pogrzebany. Ja sama mam zeby ciezko doswiadczone przez prochnice (grzechy dziecinstwa), od urodzenia dzieci walcze jak lew o zdrowe paszcze mojej progenitury i jak na razie- odpukac - ubytkow nie ma, choc przeciez tez moglabym zdac sie na zle fatum i uznac, ze w naszym przypadku sprawa i tak jest przegrana. Nie ma sprawiedliwosci na swiecie, jesli natura nie obdarzyla nas zdrowiem , uroda i mocnym uzebieniem, musimy szczegolnie nadrabiac w tym, na co mamy wplyw. czyli- nawyki dietetyczne , higieniczne i profilaktyka.
              • verdana Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 18:43
                Jestes dentystką?
                U mojego syna próchnicy nie widać - tworzy sie wewnątrz zęba. Szkliwo jest nienaruszone, lub niemal nienaruszone. Dentyści stwierdzili, ze w jego wypadku nie są to ani błędy dietetyczne, ani też nie brak higieny, przeciwnie - jest zawsze chwalony za dobrze umyte żęby i brak kamienia.
                Ta próchnica spowodowana jest najprawopodobniej odwapnieniem zębów, nie jest kontaktowa.Być moze w języku medycznym ma inną nazwę, natomiast dentysci mowia o próchnicy - leczy się tak samo.
                Problem w tym, ze ja i moje starsze dzieci na przykład mamy szczęście i nic naszych zębow nie russza, łacznie z tragicznym ich traktowaniem w latach mlodości(to ja). Być moze zęby Twych dzieci to nie Twoja zasługa, a szczęście.
                • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 18:59
                  byloby widac, gdyby regularnie wykonywano zdjecia rtg w odpowiedniej projekcji. I wtedy mozna by z leczeniem wkroczyc odpowiednio wczesnie i to niekoniecznie z wiertlem.
                  Za stara jestem i za dlugo pracuje, zeby wierzyc w bajki.
                  • verdana Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 21:24
                    Regularnie, czyli u mojego syna mniej-więcej od 2 do 13 roku życia co trzy miesiące. Masakra - taki stopień napromieniowania jest dobry przy leczeniu chorób smiertelnych, a nie ubytków w zębach.
              • eastern-strix Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 21:16
                No to prosze tu:

                www.dentonet.pl/?s=2&sID=42&a=71&p=2&fsID=4&fqID=62
                Minimalny ubytek w szkliwie jest wystarczający dla bakterii do przedostania się do zębiny. A takiego mikrouszkodzenia żadne szkło powiększające ani rentgen nie wychwyci.
                • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 09.02.11, 22:44
                  Komentarz do linku: zdjecie panoramiczne NIE UMOZLIWIA diagnostyki prochnicy na wczesnym etapie.
                  Do Verdany- nie ma potrzeby wykonywania zdjec rtg co 3 miesiace, wystarczyloby raz na rok. Badania pokazuja, ze od momentu, gdy zmiana prochnicowa po raz pierwszy jest widoczna na rtg, az do momentu, gdy mamy ubytek, w ktorym potrzebna jest ingerencja wiertlem, mija srednio 8 (slownie: osiem!) lat. Moglabym ci pokazac takie zdjecia, na ktorych od momentu wystapienia pierwszej zmiany na rtg do wkroczenia z wiertlem minelo 25 lat! Mnostwo czasu, zeby wychwycic zmiany prochnicowe na takim etapie, na ktorym, po pierwsze, mozna intensywnie zweryfikowac i zmodernizowac nawyki dietetyczne i higieniczne, zajac sie zjadliwa, prochnicogenna flora bakteryjna oraz wkroczyc z leczeniem nieinwazyjnym (fluoryzacja), aby zahamowac, a idealnie- zatrzymac progresje choroby. Niestety, zdjecia, o jakich pisze, sa wykonywane praktycznie tylko w Skandynawii (choc nic nie stoi na przeszkodzie, zeby byly wykonywane powszechnie, bo technika jest prosta i latwa do wprowadzenia w kazdym gabinecie wyposazonym w aparat do zebowych zdjec rtg), polscy pacjenci sa ciagle skazani na bajki o zebach psujacych sie od srodka.
                  • eastern-strix Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 10.02.11, 14:43
                    A jesli mi norweski dentysta powiedział to samo, że się jednak psują od środka, bo na powierzchni jest ledwo widoczne (w powiększeniu) bruzdowanie, przez które bakterie dostają się do środka i tam kontynuują proces chorobowy, to co? Jest wałkoniem?
                    • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 10.02.11, 18:06
                      przeczytaj, co napisalas- norweski dentysta nie powiedzial, ze zeby psuja sie od srodka, tylko, ze przez niewielkie uszkodzenie szkliwa bakterie dostaly sie do zebiny ( Z ZEWNATRZ). Szkliwo moglo ulec remineralizacji, a pod szkliwem rozbujala sie prochnica, ale sam proces zaczal sie od szkliwa, na zewnatrz, a nie od srodka.
                      • eastern-strix Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 10.02.11, 18:22
                        Ale ja to samo napisałam wcześniej!

                        Że na powierzchni są niewidoczne gołym okiem bruzdy, ale jednak proces chorobowy toczy się w środku, widać nawet potem na zdjęciach rentgenowskich kanał pomiędzy szkliwem a zebiną, przez który bakterie przedostały się do środka.

                        Może przejrzyj moje wczesniejsze posty i odpowiedz sobie na pytanie, kto powinien uwaznie czytać?
          • Gość: niebioska Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. IP: 195.117.224.* 09.02.11, 23:45
            >Gdyby rodzice rzetelnie przylozyli sie do nawykow dietetycznych i higienicznych dziecka, to >mogliby je uchronic przed prochnica, níezaleznie od wrodzonych predyspozycji.

            Mruwa, rzec mogę, że przykładam się rzetelnie. Młody nie zna słodyczy, soków nie pija, kasze je niesłodzone, dietę ma dobrze zbilansowaną, zęby myte kilka razy dziennie (od 9 m-ca życia min. 2 razy pastą z fluorem), ma swoje sztućce.
            Od dziś (a ma zaledwie 21 m-cy) ma też dwie plomby. Wściekła jestem, bo robiłam co mogłam. Jedyne, co mogę sobie zarzucić, to że nie zakładam mu żabki, aby umyć mu zęby, więc nie jest to mycie wielce dokładne, bo on za nic ma higienę jamy ustnej i paszczę odwraca/zamyka. Nie rzucam się też szczupakiem, gdy rówieśniczka daje mu całusa w usta, nie odwracam się, gdy sam spontanicznie mnie cmoka. No i nie dam sobie głowy uciąć, czy nigdy nie wetknął nikomu palca w usta, a potem go nie oblizał.
            Co mogłam zrobić, żeby nie usłyszeć od dentystki "Zęby ma słabe. Idzie jak w masło."??
            Bo chyba mi nie powiesz, że nie karmić piersią :)?
      • asia_i_p Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 13.12.11, 22:00
        Wiesz, ja mogę ci nie opowiadać bajek o genach, ale jak mam wyjaśnić fakt, że mój stryjeczny dziadek, który o zdrowej diecie i profilaktycznych wizytach dentystycznych może gdzies słyszał, bo o nitce dentystycznej na pewno nie, ma komplet uzębienia i dwie plomby? W wieku 90 lat?
        • mruwa9 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 14.12.11, 00:21
          80 lat temu nie bylo sklepikow szkolnych ze slodyczami, sokami i chipsami. Jesli dziadek byl glodny, dostal pewnie kromke chleba z maslem, zamiast biszkopcikow, albo inne ziemniaki z kwasnym mlekiem. Pewnie tez slodycze nie byly codziennym elementem diety, a za probe podjadania miedzy posilkami szybciej oberwaloby sie scierka po glowie, niz dostalo czekoladke i soczek.
          Dieta, psze pani, dieta.A konkretnie- zawartosc cukru w diecie i czestosc jego podazy.
          Popytaj dziadka, co jadal, jak czesto, co stanowilo podstawe diety i jak jada dzis.
    • Gość: niebioska Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. IP: 195.117.224.* 09.02.11, 23:49
      Ktoś wyżej pisał już o "głupim jasiu". Widziałam dziś dzieciaki, którym naprawdę było wszystko jedno, czy będą siedzieć na kanapie, czy na fotelu dentystycznym :). Mojemu nie było - na "głupiego jasia" za młody.
      • anula36 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 13.12.11, 22:59
        nas jutro czeka pierwsza potyczka z dentysta,niestety mloda ma juz dziury w zebach, zreszta w rodzinie mojego narzeczonego dbalosc o zeby jest nikla:( Ciekawe jak im jutro pojdzie.
    • pompi-dompi Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 14.12.11, 15:24
      Moje dziecko jest jeszcze dużo młodsze, ale opiszę Ci moje doświadczenia jako osoby dorosłej.

      Ogólnie nie boję się dentysty i leczenie (rozwiercanie zęba) boli mnie, ale nie przesadnie. Jest nieprzyjemne, trochę piszczę w trakcie jak za długo trwa, ale jestem w stanie bez problemu je znieść.
      Raz jeden dentysta namówił mnie na znieczulenie. Zgodziłam się, myśląc - co mi tam, miło będzie nie czuć bólu, tym bardziej, że leczenie kanałowe i trochę tego wiercenia będzie. No i muka. Rzeczywiście, jak siedziałam na fotelu, to nic mnie nie bolało, ale chodzenie potem przez pół dnia ze zdrętwiałą twarzą, a następnie z pogryzionym policzkiem i językiem do tej pory wspominam z dreszczem. Było to duuuużo bardziej nieprzyjemne, niż te 10 minut bólu w gabinecie. Mam wrażenie, że teraz na widok strzykawki u dentysty też broniłabym się rękami i nogami, choć ogólnie zastrzyków się nie boję.

      Podsumowując: spróbuj na tyle na ile się da, wywiedzieć, dlaczego synek protestuje. Bo może jest coś konkretnego, co mu przeszkadza, a czego można by uniknąć. Może to być przecież nawet coś strasznie głupiutkiego, jak lampka świecąca w oczy, czy smak w ustach po leczeniu.

      No i chciałam zwrócić uwagę, że leczenie w znieczuleniu nie dla każdego jest lepszym rozwiązaniem, nawet jak nie czuć ukłucia i działa w trakcie zabiegu.

      p-d
      • ibelin26 Re: błagam o pomoc , problem z dentystą. 18.12.11, 20:00
        Pól dnia to nawet chyba znieczulenie przewodowe (kanałowe) nie trzyma.
        Dobrze dobrane znieczulenie mija po 2-3 godzinach. Jak się w tym czasie nie je, to raczej nie powinno się pogryźć policzków i języka (zresztą język też się znieczula tylko przy przewodowym).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja