Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku

IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 17:02
Bardzo prosze o rade
Moja 6letnia ma problem z jedzeniem
Nigdy nie probowala pomidorow, ananasa, buraczkow, ogorkow, marchwi/tu jest wiekszy problem-opisze nizej/ szynki, ogolnie tylko makarony, ziemniaki chleba tez nie bardzo/chodzi mi o pokramy stale
Nie ma problemu z waga/nawet wazy wiecej niz powinna ale chce to zmienic
Jednego dnia lubi np kalafior-za 2dni juz nie i juz nigdy nie zje
Z marchewka jest tak-surowej nigdy nie jadla/soku sie nie napije/, marchewki w zupie tez nie zje/ogolnie tylko rosol zje z zup i pomidorowa/,a juz na gesto zje, a jak w sosie zobaczy kawalek to juz nic nie ruszy
Nie wiem co mam zrobic-chodzila do przedszkola i potrafila caly dzien nie jesc!! a w domu sie najadac po powrocie ryczac jaka ona glodna/obecnie jest ze mna w domu
Nie wiem co zrobic-tlumaczymy, pokazujemy ze np taka i taka marchew to to samo czy namawiamy do owocow i nic
Co mozemy zrobic??

    • mmala6 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 09.02.11, 17:40
      No ale pytasz o marchewkę? bo jakoś nie zrozumiałam. No przecież może nie lubić marchewki po prostu. Ja nie cierpię papryki i śledzia, choć wielu moich znajomych tego nie rozumie. I mizerii, na samą myśl mam mdłości;-)
      A jeszcze mam pytanie- skoro tak nic nie je to skąd waga ponad normę?;-)od tych makaronów?
    • morekac Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 09.02.11, 18:26
      Ja mam ciężkie obrzydzenie do kalafiora, za marchewką też nie przepadam. Z owocow i warzyw dawaj jej to, co jada.
      • Gość: mama.zuzula Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 18:56
        Chyba zle sie wyrazilam-ona z marchewka wymysla-zje ja na gesto a nigdzie indziej nie ;-/, czesto jest tak ze cos lubi a za pare dni juz nie i koniec z jedzeniem ;-/
        Jak byla mala tak do 4roku lubila zupy i marchewke z zupy teraz zup nie rusza, jak zobaczy marchew w sosie czy innym daniu nie zje/nawet wegeta odpada
        Tak problem z waga jest od tego co je
        Przeciez poza makaronem i ziemniakami z maselkiem ost nic nie rusza
        Jak jej nie dam tego to chodzi za mna caly czas i placze/pytanie co 30sekund czy juz jej robie

        Boje sie i chce ograniczyc jej te kaloryczne makarony itp ale czym je zastapic jak mowie zeby cos sprobowala np dzem to nie i koniec i tak jest przy wiekszosci rzeczy
        • mmala6 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 09.02.11, 20:11
          makaron sam w sobie nie jest kaloryczny, wprost przeciwnie ten z mąki durum jest bardzo zdrowy. Tylko z czym ona ten makaron je? a co na śniadanie, kolację? to samo?A chleb tylko z masłem? jak kupisz ciemny chleb z prawdziwe masło to całkiem zdrowe i smaczne to może być;-)
          ja nie wiem dlaczego ale z tymi smakami to dzieci chyba tak mają. Mój syn też kiedyś lubił pomidory np tak na kanapkę a od kilku miesięcy nie chce. Podobnie z ogórkiem kiszonym i paroma innymi rzeczami. Robię to co lubi.
          • Gość: mama.zuzula Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 21:23
            Tak tylko ze ona ciemnego makaronu nie zje...
            Poza tym rano chleba tez nie chce a chce zebym gotowala makaron
            Makaron najbardziej lubi sam-ale zjada wielka porcje i tu jest problem
            • verdana Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 09.02.11, 21:43
              To NIE gotuj makaronu.
              Jak będzie glodna, to zje co innego - na razie robisz wszystko, aby jadla tylko to, co chce.
              • Gość: mama.zuzula Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.11, 22:13
                Wiem ze to by bylo najlepsze ale jesli co 30sekund jest pytanie czy juz jej jesc daje, ze ona glodna i nic innego nie chce jest lament to moze czlowieka trafic-szczegolnie kogos w 8mies ciazy ;-/
                • verdana Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 10.02.11, 11:44
                  Czyli - córka robi co chce, a Ty, aby mieć święty spokoj ulegasz. Tyle, że niedlugo, zamiast świętego spokoju pojawi się powazny problem zdrowotny - otylość. I problemy wychopwawcze - bo dziecko, ktore marudząc dostaje wszystko co chce, za pare lat nie bedzie marudzilo tylko o makaron.
                  No i jak sadzę, problem nie narodził się w tym miesiącu...
                • morekac Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 10.02.11, 22:49
                  Bylismy w szoku, w banku, u lekarza to samo
                  Wszystko rozumiem, tylko tego szoku nie pojmuję. Ciężko na to pracowaliście przez lata.
                  Przecież 6-latka nie jest cię w stanie zmusić do robienia rzeczy, na które zupełnie nie masz ochoty - a skoro jej jęczenie i fochy skutkują tak dobrymi rezultatami, to będzie jęczała i marudziła do skutku. Bo to działa, a każdy rozsądny człowiek ( w tym twoja córka ;-) ) używa działających sposobów.

                  jesli co 30sekund jest pytanie czy juz jej jes
                  > c daje, ze ona glodna i nic innego nie chce jest lament to moze czlowieka trafi

                  A ciebie i tak szlag trafia, jak musisz być na każde jej skinienie. W dodatku i tak jęki masz gratis - bo zawsze się coś znajdzie, co nie pasuje. Wolałabym sobie posiedzieć i odpocząć (ewentualnie z zatyczkami w uszach) niż latać po kuchni w poszukiwaniu najbardziej odpowiedniej potrawy. W obu przypadkach jesteś niezadowolona, ale w pierwszym - przynajmniej nie jesteś zmęczona...
            • mama303 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 08:37
              Nie widze nic złego w makaronie, nawet na śniadanie. Jak lubi to ugotuj wiecej i trzymaj w lodówce - dawaj tylko małe porcje. Moja córcia miała także fazę makaronu, wiem coś na ten temat.
              • verdana Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 13:55
                Makaron jest dobry, ale nie przy nadwadze.
                • mama303 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 15:06
                  Przy nadwadze też, tylko kwestia ile tego zjada. Bo generalnie węglowodany trzeba organizmowi dostarczyć. Makaron wcale nie jest złą ich formą.
                  • verdana Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 15:11
                    Nie, biały, odgrzewany makaron z maslem nie jest dobry, jadany regularnie przez dziecko. Nie ma żadnych niemal wartosci.
                    Makaron jako dodatek do zupy mlecznej bylby OK.
                    W przypadku nadwagi makaron, białe pieczywo itd. nalezy ograniczyć do minimum.
                    • mama303 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 19:56
                      Ale po co z masłem? I nie musi byc odgrzewany! Moja wcinała na zimno, zamiast pieczywa. Do tej pory pieczywa nie bardzo lubi. Ciemnego w ogóle nie tyka. Nie nalegam bo /pewnie wygłoszę tu rzecz niepopularną/ ale uważam pieczywo ciemne za wręcz szkodliwe, cięzko strawne, kaleczące jelita itd.
                      Acha i absolutnie nie polecałabym dla dziecka nawet z nadwagą ograniczania makaronów i pieczywa aż do minimum. Wystarczy dbać, aby dziecko nie napychało się tym.
                      • verdana Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 22:39
                        Bo to konkretne dziecko lubi z masłem:)
                        Niestety, bez ograniczenia - nie wykluczenia - weglowodanów, szczególnie, jesli dziecko nie chce jeść nic innego, nie da sie dziecka odchudzić.
                        • mama303 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 22:48
                          Konkretne dziecko właśnie lubi makaron sam a ziemniaki z masłem :-)
                          Ograniczenie węglowodanów owszem, jak najbardziej. Wystarczy zmniejszyć porcję.
                          • morekac Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 23:22
                            Ale problem wydaje się o wiele szerszy niż to, czy makaronu ma być mniej i czy mają być polane masłem...
                            • Gość: mama.zuzula Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku IP: *.dynamic.chello.pl 13.02.11, 22:16
                              DZIEKI ZA WSZYSTKIE SUGESTIE-WIEM ZE MUSZE WZIASC SIE W GARSC I NIE ULEGAC BO JAK NIEDLUGO POJAWI SIE RODZENSTWO TO MNIE JAK KONIA ZAJEZDZA...
        • milenahignett Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 11.02.11, 16:36
          Mala Cie zwyczajnie terroryzuje i manipuluje Toba jak moze. A Ty to tylko umacniasz bo zawsze w koncu sie poddajesz. Prawda jest taka, ze jak dzieciak jest wystarczajaco glodny to zje cokolwiek mu sie nawinie pod reke. A jak wie, ze wystrczy przekonujaca pohisteryzowac i mama zrobi ziemniaczki z maselkiem to tak robi. Duzo sily Ci zycze!
    • forumowiczka.to.ja Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 10.02.11, 12:22
      Mam wrażenie, że to wybrzydzanie w jedzeniu jest ściśle związane z jakimś kryzysem. Może za mało poświęcasz jej uwagi np na zabawach, na rozmowach itp, bo całą Twoją przestrzeń zajmuje jeden temat: jedzenie.
      Myślę rownież, że na tym etapie jesteś już tak umęczona (bo ciąża, jęczenie, marudzenie), że do tematu jedzenia podchodzisz strasznie na poważnie. Córka to wyczuwa i dlatego jojczy. Spróbuj wstać rano i zakomunikować jej, że we wszystkich sklepach najbliższa dostawa makaronu i ziemniaków nastąpi jutro lub za dwa dni, a do tego czasu musicie WSPÓlNIE coś wymyślić. I tak w formie żartów zrób jajecznicę, jeśli zacznie marudzić to metoda zdartej płyty: kochanie, tłumaczyłam ci że nie ma w sklepach makaronu do jutra.
      Pobaw się z nią jedzeniem, zrób na talerzu buźkę: nos z marchewki, oczy z rzodkiewek, usta z ogórka itp. I niech próbuje.
      Ale przede wszystkim: nie ulegaj!!!!! Jak zgłodnieje zje to co jej dasz, tłumacz jak zdarta płyta, ale nie ulegaj.
      Jaką krzywdę robią rodzice ulegając dzieciom w kwestiach żywieniowych dowiadują się jak dziecko idzie do szkoły i jest wyśmiewane. To boli.
      • Gość: mama.zuzula Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 13:13
        Ech od kiedy pamietam byl problem-nie bede tego jadla
        Mala jest uparta... Bardzo czesto jest tak, ze mowi zebym przygotowala to i to a kiedy pojawia sie na talerzu to mowi ze jej sie odechcialo, odwraca sie na piecie i idzie do siebie
        Moj maz mowi, ze po takim czyms powinnam byc konsekwentna i pilnowac ilosci posilkow i nie ma ze za 5min jej sie zglodnieje i wymaga nowej rzeczy
        Wiem ze zrobilam blad bo pytalam jej na co ma ochote, to ona ustalala nam menu...
        Jestem w domu i spedzamy ze soba 24h nie jest to spedzanie czasu obok siebie, ale z soba rysujemy, piszemy itp/kompletnie sobie nie radze
        Wiem, ze jest rozpuszczona do niedawna spala ze mna-dopiero konsekwencja meza sprawila ze spi sama/od miesiaca-bo budzila mnie po 5razy w nocy a ja bylam nie do zycia... Potrafi do teraz wstac o 3 i kategorycznie domagac sie bajek a idzie spac o 10. Nie wiem skad ona ma tyle sily-w domu robie gimnastyke, spacery/choc nie powinnam chodzic-wg zalecen lekarza po ost szpitalu-poza tym mam chore serce co jest jeszcze utrudnieniem w ciazy, nie powinnam sie denerwowac
        Robie wszystko dla corki-potrafi mnie wolac do pokoju zebym wlaczyla jej swiatlo bo nie chce jej sie wstac albo przy obiedzie takim wymagajacym tonem krzyczy PICIU!! jak sie jej skonczy i ja odrywam sie i biegne bo inczej jest to ja juz nie jem!!! I wiem ze jak nie zje to za pol godz bedzie ryk ze jest glodna i bede musiala dla swietego spokoju jej zrobic jedzenie bo inaczej jak zdrata plyta co 3min bedzie przychodzic i pytac juz zrobilas? KIEDY ZROBISZ? DLACZEGO NIE ROBISZ? WSTAN JUZ I ZDROB!
        Wiem ze robie zle ost bylo mi tym bardziej przykro bo jak ktos przychodzi to musi siedziec z nami i wtracac sie dyskutowac itp nie ma mozliwosci zeby ja poslac do pokoju/i stwierdzila przy znajomych JA W TYM DOMU RZADZE!! Bylismy w szoku, w banku, u lekarza to samo.... Nie moge nic zalatwic bo ona mnie szarpie, ciagnie itp
        Maz jak wraca z pracy poswieca tylko jej czas/i od 18 jest tylko dla niej graja, licza itp
        Czasem wydaje mi sie ze bylismy za dobrzy i tak sie skonczylo...
        Ze ona nie miala regul bo zawsze mi sie wydawalo ze jak cos wymagam to ja krzywdze/te wyrzuty sumienia wiem ze sa przez moja matke ktora twierdzi ze dziecko mnie nie kocha, ze sie nie nie zajmuje itp... wiem ze to nie prawa i ze ona nie wie bo widzimy sie bardzo zadko i mieszkamy 300km od siebie ale ten typ tak ma... Kiedy jest slizgawica dzwoni do mnie zebym wyszla z mala na spacer bo u nich ladna pogoda ale nie rozumie ze u mnie slizgo ze zabic sie mozna i pada snieg/jestem jak pisalam w 8mies ciazy i jak bylo slizgo nie wychodzilam po tym jak raz sie przewrocilam a wiadomo jak to jest w 8mies ciazy/ twierdzac ze jestem leniwa i nie chce mi sie tylka ruszyc...
        Ech chyba bylo potrzebne mi takie wygadnanie bo juz zaczynam sama ze swoimi emocjami sobie nie radzic... Najgorzej kiedy np chce wprowadzic jakies zasady to mam takie straszne wyrzuty sumienia np jak prosze zeby posprztala choc troche pokoj to ona siada na lozku i placze i mi sie wydaje ze ja ja na prawde krzywdze jak mowi moja matka... Te wyrzuty sumienia nie daja mi jej normalnie wychowac...
        • forumowiczka.to.ja Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 10.02.11, 13:27
          Jesteś mamą, kochasz ją po prostu ;-)
          Nie obwiniaj się, to nic nie zmieni. Najważniejsze, że widzisz swoje błędy, że trzeźwo obserwujesz jej karygodne zachowania. Owszem, to jest na pewno Wasza wina, ale kto z nas nie robi błędów?
          Właśnie przed chwilą rozmawiałam z koleżanką, mamą 2 dzieci (4 i 10 lat). Opowiedziała mi jak wczoraj jej młodszy syn pytany czy zje kolację odpowiedział, że nie. Ok. godz. 22 zobaczył, że tata je jajka na miękko, i on też chce. Na co tata odpowiedział, że on miał swoją kolację, nie chciał, to dostanie dopiero śniadanie. Oczywiście ryk przeogromny, który nic nie zmienił. Rano młody wstał, mama pyta co zje na śniadanie, a on na to " tata obiecał mi jajka w kieliszku". O żadnych wyrzutach nie ma u niej mowy. Zapytałam, czy nie było jej przykro, odpowiedziała, że było, ale jak młody się nauczy, że na każde jęknięcie dostaje co chce to będzie tragedia. I tyle.
          Weź z tej historii coś dla siebie ;-)
        • milenahignett Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 11.02.11, 17:08
          Jeju, ja Cie nie chce dobijac, ale z tego co piszesz to zwyczajnie masz rozpieszczonego do granic dzieciucha! Jak mozna w taki sposob ulegac i pozwalac sie tak traktowac?? To Ty jestes dorosla osoba w tym zwiazku i to Ty musisz przejac kontrole. I NAUCZYC JA MANIER! Ale bez konsekwencji sie nie uda.
    • mad_die Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 10.02.11, 23:10
      Przeczytaj koniecznie ten post!
      forum.gazeta.pl/forum/w,97130,121842549,121842549,Po_co_tyle_szumu_na_podst_art_.html
      A najlepiej cały zalinkowany artykuł.
      Mysle, że Ci pomoże.
      Że pomoże Waszej córce odzyskać bezpieczeństwo.
    • Gość: monika Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku IP: *.ip.jarsat.pl 11.02.11, 11:07
      bycie konsekwentnym i stawianie granic nie jest krzywdzeniem, jest ulatwainiem zycia dziecku. nie sluchaj mamy, nie odbieraj czasem telefonu, bo z tego co piszesz, gnebi Cie.
      bardzo coreczce dogadzacie, ale sami widzicie, jaki jest efekt. nie bojcie sie zastosowac zasady - masz sniadanie, nic innego nie dostaniesz do II sniadania. pomysl na poczatek o kilku rzeczach, nie wiem, o jedzeniu Ty decydujesz, jakby co, przetrzymujesz ja, 2. mala musi sprzatac oraz 3, sama sobie nalewa sok (moze tez nalac Ci przy okazji, moze nawet bedzie z siebie dumna..?). pomysl o tym mimo wysokiej ciazy, bo za chwile bedzie dwojka i ograniczenia pojawia sie tak czy inaczej, a corka bedzie to kojarzyla z pojawieniem sie rodzenstwa. to nie wrozy dobrze.
      badz konsekwentna, znajdz w sobie ta sile (jakos ;-) zeby mloda wiedziala, ze nie wygra w temacie 'objadanie sie makaronem i ziemniakami', bo to jest po prostu niezdrowe. nie rob tego drastycznie, powoli jakos. zreszta Ty najlepiej wiesz, jak to zrobic. nic jej sie nie stanie, jak dzien-dwa-trzy-cztery bedzie jadla mniej czy nieregularnie. bylebys Ty wytrzymala ;-) mozesz robic jej konkursy, dawac jakies nagrody, umawiac sie, ze najpierw to, potem makaron. pomysl o tym, jako o inwestycji, tydzien horroru, a potem cudowne zycie ;-)
      jak dopadaja Cie wyrzuty sumienia, przypominj sobie, ze przesadzasz i od razu odrzuc polowe ;-) no i przede wszystkim musisz sie pozbyc oddechu mamy na karku... co jest arcytrudne, czasochlonne, ale wykonalne :-)
      musisz odszukac ten balans miedzy wielka miloscia a zdrowym wychowaniem (jedzenie, samodzielnosc itp.)
      dziecko, ktore placze, to nie jest dziecko nieszczesliwe, moze byc to tez maly skubany spryciarz, ktory wie, za jakie sznurki pociagac, zeby po porstu osiagnac swoj zamierzony cel :-)
      nie boj sie konsekwencji, nie boj sie mamy, nie boj sie awantur coreczki. pamietaj, ze Ty wiesz, co dobre dla niej, a skoro piszesz takie posty, to dokladnie wiesz, co trzeba zmienic. oraz Ty wiesz, jak to zrobic.
      takie zmiany z dziecmi osiaga sie szybko, bo dzieci sa szalenie elastyczne i lubia jasne sytuacje. mozliwosc pertraktowania w kazdej dziedzienie dziala na nie dezoirientujaca i czuja sie zagubione. zreszta sama czujesz sie zagubiona. gdybys sobie ustalila, co jest stale, co jest do dyskusji, byloby przede wszystkim Tobie latwiej. mozna dziecku pomagac, czy wyreczac, ale w takich proporcjach, zeby zasada pozostala zasada.
      Ty tu rzadzisz :-)
    • triss_merigold6 Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 18:34
      Rozpieściłaś dziecko bez sensu.
      Ja bym zmusiła. Potomka zmuszałam nie raz i nie dwa, bo kaprysił zanim czegos spróbował (a nie dawałam rzeczy o kontrowersyjnym smaku typu śledzie czy papryka). Mnie krew zalewała, bo nie mam zamiaru gotować dwóch zup na krzyż czy pozwalać, żeby dzieciątko jadło wyłącznie frytki albo słodkie chrupki więc pod presją syn nauczył sie jeść różne rzeczy. Krzywda się dziecku nie stała, traumy nie ma, jedne rzeczy lubi bardziej inne mniej ale je w miarę normalnie i urozmaicone rzeczy: kasze, większość surówek, większość warzyw etc.
      • verdana Re: Raz nie lubie tego a raz tego-5,5roku 12.02.11, 19:02
        Nie każde dziecko daje sobie "wmusić". Moj syn natychmiast wymiotował i to nie dlatego, zę sie zmuszał do wymiotów. Uwazam, ze wmuszanie dziecku jedzenia jest równie karygodne, co lanie pasem. taka sama obrzydliwa przemoc.
    • scher Nie demonizuj jedzenia 15.02.11, 20:38
      Przestań zupełnie zwracać na to uwagę, bo córka cię w ten sposób kontroluje i manipuluje tobą.
      Niech je suchą kaszę i suchy chleb. Jak zobaczy, że jedzenie to jej sprawa, problem najpewniej zniknie.

      A słodycze konsekwentnie - raz w tygodniu!
Pełna wersja