Niesamodzielna szesnastolatka

IP: *.zif.ae.wroc.pl 10.02.11, 08:40
Mam pewną znajomą dziewczynę, lat szesnaście, całkowicie niesamodzielną. Ona po prostu boi się gdzieś sama wyjść, w szkole ma nauczanie indywidualne z uwagi na problemy emocjonalne. Kiedy z nią rozmawiałam o jej przyszłości, jednym tchem potrafi powiedzieć "muszę pójść do pracy, żeby zarobić na ten kurs" i "pójdę tam z mamą" (chodzi o ten sam kurs). Jeśli gdzieś jedzie, zawsze z rodzicami, nie wychodzi sama dalej niż na podwórko. Bierze leki uspokajające z powodu swojego zachowania (nie z powodu lęków, ale emocjonalnych reakcji - płaczu, krzyku - na różne drobne problemy), ale nie jest poddawana terapii psychologicznej, rodzice nie widzą problemu, albo widzą, ale nie chce im się jej prowadzić do psychologa, a ona też nie chce, więc z terapii nici.

Nie umie pójść sama do sklepu, nie wychodzi z koleżankami, zresztą nie dogaduje się dobrze z innymi osobami w jej wieku. Je jestem przez nią lubiana, ale nie wiem, jak to zrobić, żeby ją nakłonić do większej niezależności - żeby chociaż na spacer poszła bez mamy. Intelektualnie jest w normie.

Rozumiem, że pochodną jej niestabilności emocjonalnej mogą być lęki, ale wydaje mi się, że otoczeniu nie przeszkadza fakt, że ona nic nie jest w stanie zrobić bez pomocy innych. Jak jej pomóc? Nie mogę jej wychowywać, ale mogę mieć z nią kontakt, może ma Pani, Pani Justyno, albo forumowicze, jakieś pomysły?
    • mmk9 Re: Niesamodzielna szesnastolatka 10.02.11, 09:59
      Idź z nią na ten spacer, do kina, do sklepu. Nadarzy sie okazja, może sama zapłaci, poczeka na ławce, rożne takie drobiazgi mogą sie nawinąć. Bez rodziców na podorędziu, a jednak pod opieką moe jej być łatwiej o tę samodzielność.
    • forumowiczka.to.ja Re: Niesamodzielna szesnastolatka 10.02.11, 10:25
      A co na to jej rodzice - tzn czy wiedzą, że chcesz jej pomóc? Być może oni wcale takiej pomocy nie chcą? Z jakich pobudek chcesz jej pomóc? Dlaczego tak bardzo zależy Ci na tym, żeby ona się usamodzielniła? Kim jesteś dla tej rodziny?
      Często jest tak, że sytuacja nakreślana przez znajomych, czy też "przyjaciół rodziny" diametralnie odbiega od rzeczywistości.
      Jeśli o mnie chodzi, to bardziej zastanowiłabym się nie nad pytaniem "jak JA mogę jej pomóc", a nad pytaniem "czego ONA ode mnie oczekuje?" Być może sama Twoja obecność jej pomaga i jest wystarczająca....
      • verdana Re: Niesamodzielna szesnastolatka 10.02.11, 11:41
        Nauczania indywidualnego nie dostaje się, "na życzenie". Dziewczna zatem musi mieć poważne problemy, o ktorych rodzice doskonale wiedzą - bo to onu zalatwiali to nauczanie. Musiała kiedyś bywac u psychologa i na terapii, bo nie dostałaby orzeczenia o konieczności takiego ksztalcenia. Rodzice nie musza Ci mowić o wszystkim, ale sam fakt indywidualnego ksztalcenia jest dowodem, że dziewczyna miewała kontakty z psychologami, a rodzice jak najbardziej interesuja się sprawą. Nie znasz diagnozy, nie znasz prawdziwej skali problemu - radzę się nie wtrącać.
    • mruwa9 Re: Niesamodzielna szesnastolatka 10.02.11, 14:22
      Podejrzewam, ze w gre wchodza jakies zaburzenia lub choroba psychiczna czy moze niepelnosprawnosc intelektualna. nie wiem, jak blisko jestes z rodzina dziewczyny, ale podejrzewam, ze najblizsi sa swietnie zorientowani w sytuacji i problematyce, tyle, ze nie maja ochoty, potrzeby i obowiazku rozpowiadac o tym wszystkim dookola. Nie oceniaj pochopnie po pozorach.
    • justyna_dabrowska Re: Niesamodzielna szesnastolatka 15.02.11, 12:04
      Zastanawia mnie czemu Pani pisze tu na forum w imieniu jednak nie swojego dziecka...skoro jest nauczanie indywidualne to widac były ku temu powody...sądzę że inne niz tytułowa "niesamodzielnośc"...
      pozdr

      jd
Pełna wersja