Gość: Zosia
IP: *.slowackiego.trustnet.pl
14.02.11, 19:06
Moja córeczka ma trochę ponad 3,5 roku. Jest kochaną, grzeczną dziewczynką, jednak niepokoi mnie trochę jej zachowanie w niektórych sytuacjach.
Najbardziej niepokojącym dla mnie jest lęk przed zasypianiem, mała pomimo widocznego zmęczenia broni się przed zaśnięciem (gdy oczka się jej zamykają to nagle siada, wstaje po to aby się rozbudzić) wiele razy powtarzała mi że ona już „nigdy przenigdy” nie będzie spała a gdy ją pytałam dlaczego to odpowiadała że ma złe sny i nie chce aby znowu jej się coś złego przyśniło. Problemy ze snem trwają u nas praktycznie od początku. Przez 2,5 roku potrafiła budzić się po kilkanaście razy w ciągu nocy. Obecnie nie budzi się tak często (przeważnie raz) a nawet zdarzają się noce że nie budzi się wcale (chociaż nie mam pewności czy się nie budzi bo kilka razy zdarzyło mi się że obudziłam się i gdy weszłam do niej to zastałam ją siedzącą na łóżku i cicho szlochającą)
Inna rzecz niepokojąca mnie to to że jest ona bardzo „poważnym” dzieckiem, które interesuje się tematami „nie dla dzieci”. Gdy na 1 listopada byliśmy na cmentarzu to musieliśmy jej wytłumaczyć co to są groby i dlaczego się przychodzi na cmentarz, później przez około 2 tygodnie nie było dnia aby nie mówiła o śmierci. Nieraz pytała kiedy ona lub my umrzemy innym razem opowiadała nam historie o tym jak to umarła jej córeczka, jeszcze innym że ona kiedyś umarła. Obecnie temat ten nie jest poruszany przez nią codziennie ale co jakiś czas wraca do tego że jej córeczka nie żyje lub pyta o osoby które zmarły i u których na grobie była.
Córeczka jest bardzo wrażliwa i empatyczna, zawsze reaguje na płaczące/smutne dzieci. Nie jest dzieckiem które jest ciągle roześmiane, potrafi się pięknie i radośnie bawić ale jest raczej „typem jęczącym” Codziennie rano gdy się budzi to od razu jęczy, o ile rozumiem to że jest tak w tygodniu gdy jest budzona do przedszkola o tyle nie rozumiem dlaczego w dni wolne pierwsze dźwięki jakie wydaje to jest jęczenie.
Pomimo że w domu jest uparta i próbuje rządzić to w przedszkolu jest dzieckiem raczej wycofanym, mało aktywnym (na początku przedszkola Pani stwierdziła że jest „za grzeczna”)
Bardzo boi się samotności, nie chce zostać sama w mieszkaniu nawet na 30 sekund, gdy ktoś zadzwoni do drzwi i idę otworzyć to zawsze musi iść ze mną ponieważ płacze że nie chce zostać sama (mamy korytarz zamykany dla 4 lokatorów)
Ma bardzo dobrą pamięć, czasami wspomina sytuacje które wydarzyły się gdy miała 1,5 roku a ma problemy z nauczeniem się wierszyków i piosenek oraz liczenia (bardzo ładnie liczyła do 13 nawet potrafiła rozpoznać kilka cyferek napisanych a gdy przez około 2 tygodnie nie bawiłyśmy się w liczenie to okazało się że potrafi policzyć tylko do 3 i za każdym razem upiera się że po 3 jest 7)
Nie lubi rysować, malować i kolorować, czasami gdy uda mi się ją namówić do kolorowania to zamaże jednym kolorem cały rysunek i twierdzi że inaczej nie potrafi a w przedszkolu widzę jej prace które są ładnie i starannie pokolorowane.
Gdy była mniejsza odczuwała jakąś obawę przed dotknięciem waty, ciastoliny itp. Jest mało sprawna fizycznie jej ulubioną formą aktywności jest huśtanie na huśtawce lub kręcenie na karuzeli.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie powinnam udać się z nią do psychologa ale z drugiej strony mam wątpliwości bo czasami wydaje mi się że to ja mam za duże wymagania wobec niej a jej zachowania sa normalne.