Czy ja krzywdze corke?

IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.11, 19:22
Pisalam juz niedawno na forum o moim problemie z 5,5latka
forum.gazeta.pl/forum/w,851,121970358,121970358,Raz_nie_lubie_tego_a_raz_tego_5_5roku.html
Probujemy byc konsekwentni i wprowadzamy zmiany ale... Jestem wlasnie po ostrej wymianie zdan z moja mama-jak powiedzilam ze mala nie sprzata w pokoju i ze powiedzialam ze o 19wchodze tam i co nie posprzatane to zabieram to powiedziala ze powinnam sama isc posprzatac do pokoj, powyciagac papiery co naciela spod biurka itp/jestem w 8mies ciazy i po prostu jest mi ciezko/ ze nie powinnam jej wprowadzac innych produktow niech je co chce/tak ale ona ma nadwage. Dzis powiedzialam ze jak sprobuje miesa kawaleczek 3mm na 1cm mieki karkowki z sosu to dostanie lody i to jest ultimatum ona ze nie i w ryk-czekal ten kawalek 2h na talerzu jak ja posprzatalam to ona w ryk bo ona teraz by sprobowala i tak siedzi w pokoju i ryczy-na co moja mama ze jak my tak mozemy!, co ze mnie za matka itp bo ja dziecko terroryzuje ze moj maz nie powinien jej tak traktowac bo nie jest jej ojcem biologicznym i ona nie bedzie go lubic/z ojecm biol nie ma wiezi i od poczatku jest z nami moj maz ktory traktuje ja jak corke moze jeszcze z wieksza miloscia niz moj ojciec mnie. Juz sama nie wiem wg mojej matki nie powinnam miec swojego zycia/po rozstaniu z ex twierdzila ze powinnam z nikim sie nie wiazac az mala nie bedzie miala tak z 13/14lat i jej sie poswiecic,ze nie powinnam nigdzie wychodzic itp Juz sama nie wiem kazda rozmowa z moja matka utwierdza mnie ze krzywdze swoje dziecko bo czegos chce wymagac/np zeby talerz wyniosla z pokoju jak zje/a wg mojej matki nogi mi z tylka nie wypadna jak po niego pojde/ Juz sama nie wiem... matka twierdzi ze mala ma tylko kary a to nie prawda bo ma lepiej niz wiekszosc dzieci-czas na zabawy, zabaki, slodycze atrakce itp
Mam juz dosc tego wszystkiego bo nie dosc ze wojuje ze mna dziecko to teraz wlasna matka...
    • mad_die Re: Czy ja krzywdze corke? 15.02.11, 20:39
      Mama mieszka z Wami? Jesli tak, kup sobie zatyczki do uszu. Jesli nie, to nie odbieraj telefonu. Proste.

      Co do zachowania córki.
      Czy ktoś Ci tu udzielił rady odnośnie jedzenia, żebys ja przekupywała? Nie. Nie tędy droga.
      Po prostu, robisz jedzenie, takie jakie wy jecie, ewentualnie z jednym składnikiem, ktory dziecko też lubi i stawiasz na stół. W czasie posiłku jecie, dziecko też je lub nie. Jak sie posiłek skończy, pytasz, czy skończyła. Jak powie , ze tak, to zabierasz. Ja powie ze nie, dajesz jeszcze jakieś nie wiem, 10-15 minut i po tym czasie zabierasz talerz. Zadnego przekupywania, obiecanek-cacanek.
      Przeczytałaś ten artykuł?
      forum.gazeta.pl/forum/w,97130,121842549,121842549,Po_co_tyle_szumu_na_podst_art_.html
      Ze zrozumieniem?
      Mam nadzieje, ze tak.
    • mruwa9 Re: Czy ja krzywdze corke? 15.02.11, 20:39
      straszie chaotycznie piszesz, nie wiadomo, o co chodzi.
      Mieszkasz z mama, ze sie tak wtraca do twojego zycia? To sie w trybie pilnym wyprowadz, bo zwalanie sie rodzicom na glowe, gdy sie ma wlasna rodzine, jest nieodpowiedzialnoscia. A na swoim bedziesz sie rzadzic po swojemu.
      Nie rozumiem pomyslu przekupywania dziecka slodyczami i zmuszania do jedzenia tego, czego nie lubi. Dla mnie sam pomysl jest z kosmosu, zwlaszcza, ze twierdzisz, ze dziecko ma nadwage. Dajesz talerz na stol , dziecko je, co dostalo, nie zjada- zabierasz i nie ma nic, az do kolejnego posilku. proste i skuteczne.
      • Gość: mama.zuzula Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.11, 21:13
        Nie nie mieszkam z mama-mieszkam 200km od niej. Co do jedzenia tak, pewnie bym tak robila ale sytuacja wyglada tak ze lepiej zeby zjadla np troche ziemniakow, troche salatki i troche mieska niz najesc sie fura ziemniakow bo jak skoncza sie ziemniaki to krzyczy ze glodna i ze mam dolozyc ziemniakow i nie pomaga tlumaczenie zjedz wszystko bo jest ryk, wyk i tupanie noga i kazdy posilek to koszmar...
        Co do art tak przeczytalam ;-)
        • triss_merigold6 Re: Czy ja krzywdze corke? 15.02.11, 21:28
          Co to znaczy, że 5,5 latka ryczy i tupie nogą przy posiłkach? Ryczy i tupie - odsyłasz do jej pokoju, ma się uspokoić, wrócić i dokończyć jedzenie.
          Matce przestań opowiadać w szczegółach i tyle.
        • mad_die Re: Czy ja krzywdze corke? 15.02.11, 21:31
          Co do jedzenia tak, pewnie bym
          > tak robila ale sytuacja wyglada tak ze lepiej zeby zjadla np troche ziemniakow,
          > troche salatki i troche mieska niz najesc sie fura ziemniakow

          No ale zjada tak sama z siebie? Czy Ty ją zmuszasz/przekupujesz? Bo jesli sama, to ok, niech je jak chce. Ale jesli nie, to niestety, znowu nie tedy droga. Nie zje kilka dni z rzędu tych ziemniakow czy makaronu to jej wlos z glowy nie spadnie. A przekona sie do jedzenia innych rzeczy.
          Ale bez nagabywania, namawiania, przekupywania. Samo z siebie ma dziecko jeść to co jest na stole - a na stole wśród rzeczy mniej lubianych powinny byc rzeczy lubiane bardziej. I tak stopniowo dziecię zacznie jeść wszystko.
    • Gość: monika Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.ip.jarsat.pl 15.02.11, 21:29
      nie rozmawiaj z mama o tym, nad czym pracujecie. nie odbieraj telefonow, jak jestes zdenerwowana, jak mala placze czy ogolnie sytuacja jest napieta. w ogole ogranicz kontakty, a tym bardziej szczere zwierzenia i relacje.
      Wy jestescie rodzicami, Twoja mama jest babcia.
      jestes w ciazy, masz klopoty z sercem, mala daje Wam w kosc, lada chwila bedzie mala rewolucja w domu, Twoja mama Ci nie pomaga, z tego co piszesz, dziala wrecz odwrotnie. wiec skupcie sie na sobie i swoich celach.
      nie boj sie stawiac malej warunkow, pamietaj, po co to robisz. nie nagradzaj lodami za ciupi kawalek miesa. czekaj. to, ze by zjadla ten kawalatek miesa jest malo prawdopodobne, bo na pewno dalej by marudzila. masz trudnego zawodnika, wiec adekwatnie to tego musisz byc cierpliwa. jezeli w tej chwili zmieniacie kilka rzeczy, mala na pewno moze sie bardziej denerwowac, a przede wszystkim szybciej. wiec czesto, krotko i zwiezle informuj, po co te zmiany. wyznaczaj sobie i jej realne cele, zeby byla satysfakcja po Twojej stronie, a po jej rowniez, jak cos tam zje czy posprzata. moze zrob slynna tablice na gwiazdki - gwiazdka za obiad, za sprzatanie, a 10 gwiazdek to cos fajnego, niech nawet bedzie porcja lodow, zeby juz nie stawiac wszystkiego do gory nogami. daj sobie czas, nie stresuj sie normalnymi reakcjami (bunt, placz, tupanie, nie poddawamie sie bez walki). w koncu od posta o jedzeniu nie minal tydzien. daj jej czas, w koncu dla niej ta sytuacja jest trudniejsza niz dla Ciebie, bo ona nie rozumie dlaczego nagle takie ograniczenia, mloda nie kuma cudownych skutkow, tego, ile dobrego sie z tym wiaze itp.
      nie traktuj malej jak kogos, kto z Toba wojuje, bo wiesz, skad taka sytuacja.
      trzymam kciuki!
    • jola_ep Re: Czy ja krzywdze corke? 15.02.11, 22:00
      Pięcio i pół latki próbują przejąć władzę w domu. To typowy wiek na tego typu działanie :) Z jednej strony bardzo starają się zbuntować przeciwko rodzicom, a z drugiej nadal bardzo potrzebują bezpieczeństwa, które im dadzą silni rodzice.

      Bo jak czuć się bezpiecznie, jeśli własna matka boi się ich?

      Jestem całkowicie za ograniczeniem pól konfliktu (nawet kosztem mniejszych wymagań), różnego rodzaju "chwytów" (zagadywanie, czasem dobre słowo we właściwym momencie może wiele), wzmacniania swoją uwagą pozytywnych zachować, a ignorowanie negatywnych... Ale w tym wszystkim bardzo ważne jest to, aby dziecko wiedziało, że się go nie boisz.

      A tak to właśnie wygląda: piszesz, że musisz dać, bo ryczy... Boisz się jej... Jesteś więc słaba...

      Jeśli ryczy, to trzymaj się swojej decyzji. Bądź niewzruszona, nawet wyluzowana. Przetrwaj. Pokaż jej, że nie ma na Ciebie wpływu. Za to uwzględnij jej opinie, jeśli wyrazi je spokojnie. Nie dlatego, że zawsze jej słuchasz, ale dlatego że przekonują Ciebie jej argumenty i to Ty podjęłaś taką decyzję.

      Spróbuj poczytać coś o wychowaniu dzieci (lista lektur wyżej).

      I nie przekuj lodami zjedzenia innego produktu! W ten sposób tylko wzmacniasz w niej przekonanie, że mięso jest tym gorszym, a lody nagrodą. One i tak są wystarczająco słodkie i kuszące ;)
      Możesz namawiać , zachęcać (ja wymagałam spróbowania - ale z wyczuciem). Jak dziecko stwierdziło, że niedobre, to nie twierdziłam, że smaczne ;) Posiłki jadaliśmy razem. Dzieci dostawały swoje porcje, wyjadały z nich to, co według nich było jadalne. Moim zdaniem lepsze te ziemniaki niż lody :) Ty decydujesz co jest na talerzu i w domu. Ona wybiera z tego, co jej się wyda najlepsze. Jak czujesz, że się łamiesz, to nie kupuj makaronu ;)

      I przede wszystkim spróbuj znaleźć czas dla córki, polubić ją, usuwać ze swoich myśli negatywne etykietki ("ona jest złośliwa"), zwracaj na nią uwagę, gdy jest spokojna. Wciągnij do swojego życia (może już pomagać, np. w kuchni przy gotowaniu). Dopieść ją swoją uwagą :)
      • morekac Re: Czy ja krzywdze corke? 15.02.11, 22:21
        Wcale nie próbuje... Już przejęła obiekt...
    • Gość: morekac Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 22:52
      ze mala ma tylko kary a to nie prawda bo ma
      > lepiej niz wiekszosc dzieci-czas na zabawy, zabaki, slodycze atrakce it
      A może mama ma trochę racji z tymi karami? Bo z jednej strony pozwalasz dziewczynie włazić sobie na głowę, a z drugiej - pewnie co jakiś czas się wkurzasz na nią i kary rozdajesz bez opamiętania. Zresztą być może jesteś teraz w fazie przegięcia w drugą stronę - bo pod wpływem internetu postanowiłaś nagle w 5 minut naprawić to, co udanie psułaś przez 5 lat...Tak szybko i nagle się nie da...
      Nie zapominaj, że coś, co jest stale, jest dla twojego dziecka normą. Ona nie porównuje się z Zosią z przedszkola, tylko swoją sytuację z tej chwili ze swoją sytuacją 2 dni temu - kirfy było jej fajnie i każdy koło niej skakał.

      chce wymagac/np zeby talerz wyniosla z p
      > okoju jak zje
      Wybacz, ale na chceniu to się chyba kończy. Poza tym młoda przecież nie zjadła, to po co miała talerz wynosić? ;-)

      powiedzilam ze mala nie sprzata w pokoju i ze po
      > wiedzialam ze o 19wchodze tam i co nie posprzatane to zabieram
      Bo to jest taka sobie metoda na uczenie sprzątania. Mało które dziecko w tym wieku potrafi samo sprzątać - zwłaszcza takie, które wcześniej się tym nie zajmowało. Nikt ci nie każe tarzać się po podłodze, ale chyba powinnaś wejść do pokoju córki i mianować się kierownikiem robót...

      Dzis powiedz
      > ialam ze jak sprobuje miesa kawaleczek 3mm na 1cm mieki karkowki z sosu to dost
      > anie lody i to jest ultimatum ona ze nie i w ryk-czekal ten kawalek 2h na tale
      > rzu jak ja posprzatalam
      Kolejna fatalna metoda. Nie dość,że przy nadwadze proponujesz jej lody, to jeszcze metoda przekupstwa jest fatalna. Dajesz na talerz - chce to je, nie smakuje jej, to nie je. Zamiast serwowania jej wymyślnych potraw, zacznij od najprostszych. Nie namawiasz, nie skaczesz, nie robisz problemu, jak nie zje, ale jej nie skarmiasz makaronem i ziemniakami, bo głodna...
      już nie wspomnę o trzymaniu 2h jedzenia na talerzu, bo może dziecko się skusi.
      BTW: zamiast nakładać każdemu odgórnie na talerz, spróbuj postawić na stole półmiski jedzeniem i miskę z sałatką/surówką. Polecam położenie osobno pomidora czy ogórka - bez soli, pieprzu, sałaty i cebuli - bez niczego.Bywają dzieci, które nie lubią 'podejrzanych' mieszanin. Pilnuj tylko, żeby tego makaronu czy ziemniaków było dla wszystkich, a nie tylko dla niej ;-).
    • eastern-strix Re: Czy ja krzywdze corke? 16.02.11, 03:22
      Mama ma rację co do faktu, że jesli mąż/partner nie jest ojciem biologicznym, to nie powinien z marszu zajmować miejsca ojca biologicznego i 'wychowywać'. Więź z cudzym dzieckiem buduje się inaczej, powoli, zaś ostatnie słowo należy zazwyczaj do bilogicznego rodzica. Przynajmniej dopóki nie wytworzy się trwała więź pomiędzy dzieckiem a obcym przecież dla niego mężczyzną. Nie oznacza to jednak, że nie nie mozna wchodzić w związki! Nalezy jednak rozdzielić kwestię miłości dorosłych i odpowiedzialności rodzicielskiej, tzn nie 'rzucać' dziecka na głęboką wodę.

      Wiem,że ta teoria wzbudza sprzeciw, ale naprawdę, nadmiernie dyscyplinujący i domagający się szacunku ojczym jest dla dziecka po prostu obcym człowiekiem. Najpierw trzeba zbudować więź (bo przecież nie ma tu więzi naturalnej).

      Córka ma ojca. Może nie jest już Twoim mężem, ale pozostaje biologicznym ojcem dziecka. Rola ojczyma w oczach dziecka jest inna.

      Myslę, że dziewczynka czuje się po prostu zagubiona i przestraszona. Ten cały system 'pokój sprzątnięty o 19', 'lody za mięso' wydaje mi się przesadzony. Pięciolatka to nie siedemnastolatka. Mówienie, że zabierze jej się to,czego nie sprzątnie jest moim zdaniem okrutne. Pozbawia dziecka poczucia bezpieczeństwa. Przecież w swoim pokoju powinno mieć prawo do jakiejs tam samodzielności - to, co dla nas jest bałaganem, dla niej może być ekscytującą zabawą, wcale nie chaotyczną.

      Z jedzeniem bym odpuściła. Tzn, nie na zasadzie lody zamiast obiadu, ale na zasadzie 'zjedz ile możesz'. I bez krzyków i pretensji jeśli dziecko jeść nie chce.

      Strasznie dużo tu widze nerwów i szarpania się z córką, której przecież też jest trudno. Zarówno z powodu tego, że może (i ma prawo) tęsknić za biologicznym ojcem oraz ze względu na rychłe narodziny rodzeństwa. To jest zawsze stres.

      Tyle moich przemyśleń ;)
    • gacusia1 Re: Czy ja krzywdze corke? 16.02.11, 05:05
      Mieszkasz z matka?
      Jesli nie,to daruj sobie zwierzanie z twoich problemow. Nie jest ci potrzebna krytyka i tak masz dosc stresu zwiazanego z ciaza i corka,ktora probuje zwrocic twoja uwage przez niejedzenie(od niejedzenia ma nadwage? ) . Moj syn ma tez 5 i pol roku i jak sie postara to posprzata. To znaczy,jak np wycina czy bawi sie playdoh to wie,ze musi smieci sprzatnac. Nie robi tego sam z wlasnej woli,musze oczywiscie przypominac,pomarudzi ale sprzatnie. W pokoju generalnie tez sprzata ale ja musze kontrolowac i pomagac bo inaczej wszystko ladowaloby pod lozkiem,pod szafka i gdzie sie da byle by nie bylo widac ;)
      Zamiast slodyczy daj jablko,gruszke,truskawki,sliwki suszone-moj je uwielbia,jogurt. Jak nie lubi miesa to trudno,daj rybe,soje,jajko. Moj syn z miesa je jedynie kurczaka. Nie ma szans na wolowine. O,przepraszam,jeszcze klopsy w zupie lubi.
      Tak swoja droga nagroda w postaci lodow za to,ze zjadla(nie zjadla!!!) kawaleczek miniaturowy miesa to troche za duzo. No i w ogole,jakos tak nagroda za jedzenie mi nie pasuje. Jak czlowiek glodny to je,jak nie jest glodny to nie je. Slodycze nie moga byc zastepstwem posilku wiec jesli dziecko nie zjadlo obiadu,czy sniadania to slodyczy nie bedzie wcale!
      • Gość: mama.zuzula Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.11, 09:40
        Nie oczekuje ze posprzata pokoj. Posprzatanie w moim mniemaniu to zebranie pet-shopow z podlogi i jak wycinala/a co robi na potege/ papierkow z ziemi przeciez to chyba nie jest duzo??
        Co do tego ze ma same kary-nie wydaje mi sie konsekwentnie wprowadzamy od grudnia zmiany to jest 3m mam nadzieje ze sie uda. Czasem juz po prostu pekam bo nie wiem czy dam rade z 2 dzieci.
        Co do ojca biologicznego-nie interesuje sie nia i nigdy nie interesowal wiec raczej to nie to z reszta bardzo dawno sie rozstalismy
        Czasem mi sie wydaje,ze z tej milosci ktora chcialam jej dac stworzylam odwrotny skutek..
        • Gość: mama.zuzula Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.11, 09:42
          Co do wynoszenia talerza-ze jak ma wynies jak nie zjada-to lekko dziwny arg. bo to oznacza ze brudne talerze trzymam w pokoju??
          • morekac Re: Czy ja krzywdze corke? 16.02.11, 11:19
            Zastanów się, czy nie wydajesz czasami sprzecznych poleceń. Bo jeśli ma talerz odnieść po zjedzeniu, należałoby wpierw okreslić moment, kiedy zjadła - sama piszesz, że jedzenie stało na stole 2 godziny czekając, aż panienka nabierze ochoty na mięsko. Przy czym po 2 godzinach na takie mięsko chętne sa jedynie niewybredne czworonogi... A i tak podniosła wrzask, że nie zjadła.
            Siadacie przy stole, jecie, jesli widzisz, że panna zaczyna bezcelowo gmerać w talerzu, pytasz się "Nie będziesz już jadła? To odnieś talerz do kuchni."
        • morekac Re: Czy ja krzywdze corke? 16.02.11, 10:52
          Co do sprzątanie: pójdź z nią do pokoju i po prostu mów, co ma robić - typu: posprzataj papierki spod biurka. Jak już to sprzątnie - mówisz: zbierz zabawki z podłogi. A potem chwalisz, że tak ładnie sprzątnęła.
          Samo polecenie 'posprzątaj pokój" może byc zbyt abstrakcyjne i przerażające.
          • Gość: paszczakowna1 Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.wifi.uit.no 16.02.11, 14:13
            Racja. Można nawet jeszcze konkretniej (zwłaszcza jeśli do tej pory dziecko nie sprzątało): masz torbę, pozbieraj papierki z podłogi i włóż do niej, liczę do dwudziestu, zobaczymy, czy ci się uda. Później: pozbieraj z podłogi pet shopy i włoż do pudełka/szuflady/postaw na półce. Pozbieraj pluszaki, ułoż na łóżku, itp. (Liczenie się przydaje, bo inaczej zacznie się zabawa.)

            Perspektywa: "posprzątaj pokój" i niejednego dorosłego może zdołować. Lepiej rozbić na konkretne czynności.
        • eastern-strix Re: Czy ja krzywdze corke? 16.02.11, 11:15
          To,że ojciec się nią nie interesuje nie znaczy, że córka nie tęskni! Przeciwnie! Ojciec, nieobecny, dalej jest ojcem. Ojczym musi zbudowac własną relację a nie starac się zastapić miejsce ojca biologicznego. :)
    • forumowiczka.to.ja Re: Czy ja krzywdze corke? 16.02.11, 15:12
      To ogólnie smutny i trudny temat. Bo pomiędzy rozpieszczeniem a rozpuszczeniem jest bardzo cienka linia. Łatwo ją przekroczyć. Szczególnie wobec własnego dziecka, gdzie ta miłość jest tak ogromna, że nieraz chciałoby się nieba uchylić.
      Dzieci tak naprawdę lubią zasady, granice, dają im poczucie bezpieczeństwa. Twoja córka tego nie chce, tych zasad, granic, bo ich po prostu nie zna. Dlatego się buntuje. Zna chaos, brak norm, i miękkość mamy. I choć to nie jest dobre wg nas dorosłych, to wg niej to jej jedyny znany "system". Więc będzie Ci ciężko. Ale nie poddawaj się. Ona jest bardzo nieszczęśliwa w tym chaosie. Teraz nie jest jeszcze tego świadoma, ale za kilka lat zacznie widzieć, że inne dzieci przed wyjściem na dwór muszą odrobić lekcje, że przed wyjściem do szkoły muszą zjeść śniadanie, że mają i znają zasady, które jej są obce. I będzie coraz bardziej sfrustrowana, zacznie się zastanawiać, czy mama oby jej w ten sposób nie "olewa".
      Twoim problemem jest absolutny brak wiary w siebie, we wlasne umiejętności i możliwości. I ten problem jest pogłębiany przez Twoją własną matkę, na co Ty, jak to właśnie podręcznikowo bywa, jak ta masochistka pozwalasz.
      Bo zawsze tak było, matka zawsze gderała, była z Ciebie niezadowolona, wytykała i wyolbrzymiała Twoje błędy, prawda? I tak jak Twoja córka od makaronu, tak Ty jesteś uzależniona od swojej matki. Uwolnij się emocjonalnie od niej, uwierz w siebie, nie jesteś taka zła za jaką Cię uważa. Jeśli uwierzysz w siebie, wówczas będzie Ci dużo łatwiej przeprowadzić rewolucję w życiu córki.
      Uporządkuj swój świat, swoje emocje. Nikt oprócz Ciebie, męża i dziecka nie powinien wiedzieć co się u Was dzieje - a już tym bardziej matka. Mów, że jest wszystko ok, że mała bardzo grzeczna itp. A najlepiej trzymaj ją na dystans. Tym bardziej, że za chwilę pojawi się 2 dziecko i wówczas współczuję Wam wszystkim....
      Na ten moment odpowiedziałabym na Twoje pytanie z tematu: tak, krzywdzisz córke.
      Popracuj nad sobą, żeby to zmienić.
      Dziecko kochane ma miłości i szacunku, czułości bez ograniczeń. Ale żeby zdrowo funkcjinowało, musi znać granice, zasady, mieć ustalony rytm dnia, mieć i czuć w Tobie wsparcie. Inaczej jako nastolatka ma dużą szansę pogubić się totalnie.
      Musisz wziąć SIĘ w garść. Dla niej, drugiego dziecka i męża, ale przede wszystkim DLA SIEBIE.
    • Gość: milenahignett Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 18.02.11, 15:59
      Matka - Kretynka. I tyle w temacie.
      • Gość: mama.zuzula Re: Czy ja krzywdze corke? IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.11, 16:51
        Milo ;-/ Kazdy Polak mowi o sobie nawet ten w UK ;-)
Pełna wersja