Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę.

16.02.11, 14:37
Witam, przyszło mi się mierzyć z problemem, który mnie przerasta. Mam w rodzinie 16-letnią dziewczynę. Jakiś czas temu zainteresowaliśmy się nią bliżej, mój mąż - ojciec chrzestny, kontaktował się z nią często, pytał o problemy, oferował pomoc, radę. Wydawało nam się, że jest nieco zagubiona, aż do wczoraj.
Zadzwoniła oświadczając że chyba jest w ciąży bo okres się jej spóźnia 2 miesiące. Lekarz nic nie wykrył, za to znalazł niezłą kolekcję pasożytów w jej młodym ciele.
Jest to jednak wierzchołek góry lodowej. Po wywiadzie przeprowadzonym przez mojego Męża wnioski są nieciekawe. Jest taka pseudokultura teraz -EMO, zupełny brak wszelkich zasad moralnych. Miała już wielu partnerów, czysty sex a może i czysty płatny sex. Nie wiem, co jeszcze jej w tym pustym łbie siedzi.
Rodzice - ojciec za granicą haruje na utrzymanie 6-osobowej rodziny, a matkę traktuje jak powietrze. Rodzice z resztą jeszcze nic nie wiedzą na temat wybryków córki. Nie wiemy, jak się za to zabrać. Proszę o poradę i z góry dziękuję.
    • joa66 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 15:07
      Wczoraj zadzwoniła, że jest w ciąży i już wiadomo, że nie jest?

      Pytam się, bo chciałabym się upewnić, że młoda nie jest w ciąży.

      Wydaje się, że ma do Was zaufanie, skoro dzwoni z takim problemem. Na Waszym miejscu zajęłabym się najpierw aspektem medycznym tej sprawy (pasożyty?) i postarała się doprowadzić do dobrego stanu zdrowia (jeżeli to możliwe oczywiście). Może sam fakt konieczności leczenia da jej do myślenia?

      • elizabeth81 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 15:27
        Dzięki za odpowiedź. Podobno zrobiła 2 testy. Dziś miała jeszcze zrobić b-hcg. Mamy nadzieję że dziecka nie będzie. Problem w tym, że dla niej ciąża to nie problem - usunie i po sprawie. W ogóle nie daje jej to do myślenia. Boże, co za zepsuta dziewczyna. Doceniamy to, że do nas się zwróciła, ale co z rodzicami, o niczym nie wiedzą - źle nam z tym. Myślę, że w weekend ruszymy tą sprawę, tylko do tego czasu musimy przygotować jakiś plan działania, porozmawiać z nią, z rodzicami. Czytałam tu gdzieś o mediatorach, bo tu chyba potrzeba siły wyższej, żeby spróbowali się porozumieć. Będziemy sugerować też odcięcie internetu i telefonu.
        • joa66 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 15:38
          Faktycznie trudna sprawa - Wy wiecie, a rodzice nie. Może uda się ją namówić, żeby sama powiedziała rodzicom?

          Nie wiem czy naprawdę tak się nie przejmuje...bo dlaczego do Was dzwoniła? Z prośbą o pieniądze na wszelki wypadek?

          Nie wiem czy odcięcie netu i telefonu na dzień dobry to świetny pomysł. Chyba lepsze będzie ustalenie reguł (nawet na piśmie) i konsekwentne ich przestrzeganie.

          Plus przymusowe uświadamianie zdrowotno-seksulane. Można nawet wykupić jej wizytę u dobrego seksuologa, ginekologa.
          • Gość: marika.71 do joa66 IP: *.enel.pl 17.02.11, 20:45
            "Chyba lepsze będzie ustalenie reguł (nawet na piśmie) i konsekwentne ich przestrzeganie".
            Nie wierzę własnym oczom.Reguły i ich przestrzeganie? Zdaje się,że to nie jest dobra metoda wychowawcza i jeszcze konsekwentne ich przestrzeganie?Przecież to się ociera o przemoc psychiczną......Czegoś tu nie rozumiem???A tak jestem rozhisteryzowaną matką 18 latki, w dodatku tak mocno krzywdzonej przez jej rodzicielke
            Spadam stąd,bo to jest jakiś kosmos...
            • menodo Re: do joa66 17.02.11, 21:24
              > Spadam stąd,bo to jest jakiś kosmos..."

              Ojej, to chyba mama 'niesfornej !8-latki' z Wychowania?

              Rozumiem, ze ten kosmos nie dla Ciebie, ale martwi mnie, ciekawe, gdzie spadniesz, a zwlaszcza -
    • eastern-strix Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 18:59
      Nastolatki zazwyczaj przyłączają się do subkultur, bo im to rekompensuje brak zrozumienia w domu rodzinnym.

      Ja też należałam i to nie do emo ale do baaardzo złych satanistycznych blackmetalowców. I co? I nic. Nie mówię, że to jest bezpieczne, ale to się nie bierze z niczego, a przynajmniej nieczęsto.

      Nie ma Cię na codzień w domu tej dziewczyny. Ojciec jest nieobecny, amtka być może nie ma czasu ani chęci na rozmowy z córką. Może sa kary i groźby a może nie ma nic, totalny chaos?

      Myślę, że nie masz żadnego prawa tak się wypowiadać o tej dziewczynie. Hippisi też się puszczali na prawo i lewo, zawsze znajdą się tacy ludzie, emo czy nie emo. Pytanie dlaczego ta dziewczyna tak postępuje (jesli to prawda).
      • elizabeth81 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 19:11
        No tak za chwilę zostanę zlinczowana za chęć pomocy biednemu EMO dziecku. Chyba nie powinnam szukać pomocy na forum....
        Dodam tylko, że gdy mój mąż rozmawiał z przyszłym tatusiem, który zabawiał się z nią będąc na wakacjach w Polsce ( za granicą ma narzeczoną) został przez nią przedstawiony temu gogusiowi jako kolejny absztyfikant, że tak to określę. Faktycznie biedne dziecko trzeba ją chronić.

        Proszę mnie nie atakować. Dzięki za pomoc.
        • joa66 EMO . czy naprawde o to chodzi ? 16.02.11, 19:31
          Światopogląd i pochodzenie
          Nastolatka z charakterystycznym makijażem w stylu emoEmo powstało jako reakcja na agresywny i materialistyczny styl życia amerykańskich raperów. Dotyczy to głównie popełniania przestępstw, zażywania środków odurzających, powierzchowności, braku okazywania uczuć oraz konsumpcjonizmu. Sprzeciw ten objawia także w modzie – czyste, schludne, obcisłe ubrania, nakładanie makijażu oraz zadbane fryzury będące zaprzeczeniem luźnego, ulicznego wyglądu gangsterów. Emo stanowi swoiste połączenie gothic metalu (mroczny wizerunek, głęboka duchowość) i punku (krytyczne podejście do świata, poczucie braku sensu jednak bez nihilizmu i anarchizmu), ale znacząco różni się od obu tych subkultur. Niektóre elementy emo, jak np. wegetarianizm, abstynencja od alkoholu i tytoniu oraz wyzbycie się agresji nawiązują do światopoglądu straight edge, jednak nie zawsze się z nim utożsamiają. Ruch emo zawiera pewne cechy XIX-wiecznej filozofii romantycznej, takie jak akcentowanie uczuć i emocji, nastawienie na przeżycia wewnętrzne, indywidualizm a zwłaszcza werteryzm, jednak nie nawiązuje do niego w żaden sposób.

          [edytuj] Osobowość
          Kiedy "emo" używamy w odniesieniu do cech i osobowości danej osoby, większość definicji emo określa osobę emo jako bardzo emocjonalną, wrażliwą, nieśmiałą, zamkniętą w sobie, ponurą i cichą[7]. Ktoś przygnębiony i ze złamanym sercem jest czasami opisywany jako emo. Muzyka i poezja emo zawiera wiele odniesień do nieodwzajemnionej miłości i problemów emocjonalnych w związkach. Bycie melodramatycznym lub nadmiernie emocjonalnym jest również często łączone z byciem emo[7].
          • Gość: menodo Re: EMO . czy naprawde o to chodzi ? IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.11, 19:56
            No wlasnie, ja nie slyszalam, aby Emo dziewczynki puszczaly sie z kim popadnie, zwlaszcza za pieniedze :) Styl zycia opisanej 15-latki nie ma nic wspolnego z subkultura Emo!
            • eastern-strix emo czy nie emo... 16.02.11, 20:48
              ....promiskuityzm w tak młodym wieku jest niestety często wynikiem rozpaczliwego poszukiwania akceptacji.

              Czyli - jeśli w domu nikt dla dziewczyny nie ma czasu i czuje się 'olewana', jest duża szansa, że zacznie utrzymywac kontakty seksualne, żeby poczuć się dowartościowana i zaspokoić potrzebę bliskości.

              Proacowałam kiedyś w org. charytatywnej pomagającej młodym prostytutkom - sporo z nich wywodziło się z domów, gdzie nigdy nie czuły się kochane. Żadna z nich nie była 'emo'.
    • elizabeth81 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 20:28
      Dziękuję za przybliżenie definicji subkultury. Niestety nie pomogło mi to wcale.
      Forum to nie był dobry pomysł. Z mojej strony to wszystko. Do widzenia.
      • Gość: menodo Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.11, 23:35
        > Dziękuję za przybliżenie definicji subkultury. Niestety nie pomogło mi to wcale"

        Znajomosc mlodziezowych subkultur raczej pomaga w kontakcie z nastolatkami. Zwlaszcza gdy ma sie do czynienia z dzieciakiem, ktory z dana subkultura w jakis sposob identyfikuje sie.

        Nie rozumiem, skad pomysl, aby dziewczynie odcinac dostep do telefonu i internetu.
        Bo co? Bo uprawia seks? 16-latka ma do tego pelne prawo.
        O jej stanie zdrowia powinna byc poinformowana matka. Tak samo - o ewentualnej ciazy.
      • mmk9 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 17.02.11, 10:02
        elizabeth81 napisała:

        > Dziękuję za przybliżenie definicji subkultury. Niestety nie pomogło mi to wcale
        > .
        > Forum to nie był dobry pomysł. Z mojej strony to wszystko. Do widzenia.

        Gdybyś jednak jeszcze tu zajrzala, Elisabeth, to ja myśle tak : nie masz sie o co obrażac, bo nikt Cie tu nie atakował. Sprostowano tylko wyobrażenia, jakie masz na temat emo, zwrocono uwage na trudna sytuacje dziewczyny. Faktycznie, nieciekawie to wygląda, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę Twoje domysly o prostytucji, lekkim traktowaniu ewentualnej aborcji. Jak sie jednak odfiltruje domysly mamy tak : ojca nie ma, matka zajęta reszta dzieci -być moze jest jakaś przyczyna tego, że 16-latka traktuje ją "jak powietrze" ? Byc moze jest to ta sama przyczyna, dla ktorej dziewczyna zwraca sie o pomoc /tak, o pomoc/ nie do matki, a do chrzestnego ? Jak matka traktuje JĄ ? Moze wymaga zbyt wiele pomocy ? Olewa ? Dziwna to matka, ktora nie ma pojęcia o "wielu partnerach" 16-latki Mamy jeszcze tę kolekcję pasożytow, ktora ma świadczyć o prostytucji - nie musi, jeden partner też mógl jej takowe zafundować. A że mowi coś w rodzaju "najwyżej sie wyskrobię", też nie musi świadczyć o braku moralności i uczuć. Moze być zwyczajną pozą przybraną dla obrony. Cóż, dziewczyna przyszla po pomoc, a została tylko bardzo negatywnie oceniona. Nie znam jej , nie wiem, moze i zasluguje na taką ocenę, ale niekoniecznie na spisanie na straty, bo "pusty łeb".
        Masz racje, że może sie przydac spokojny mediator, a skoro masz takie mądre pomysly jak odciecie internetu i telefonu, nie powinnaś chyba brać udzialu w ewentualnych rozmowach. Moze chrzestny jest bardziej wyważony ?
    • e-emma-e Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 16.02.11, 23:49
      Po sąsiedzku na tym forum toczy się jeszcze dyskusja na podobny temat: forum.gazeta.pl/forum/w,851,122105223,122105223,Problematyczna_15_latka.html
      Poczytaj, tam jakoś mądrzej odpowiadają dyskutanci, można coś dla siebie wybrać.
      • Gość: menodo Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.11, 09:38
        > Poczytaj, tam jakoś mądrzej odpowiadają dyskutanci, można coś dla siebie wybrać"

        Z pewnoscia. Mozna tam wybrac "dla siebie" porady pt. - jak wytresowac pietnastolatke:)
        A na forum Wychowanie mozna poczytac, gdzie 18-latka ma wszelkie szlabany nakladane jej przez mamusie:)
        • joa66 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 17.02.11, 09:56
          gdzie 18-latka ma wszelkie szlabany nakladane jej przez mamusie:)

          Ale tylko dlatego, że jest niesforna :)


          do elisabeth - też nie sądzę, że sama wiedza o emo pomoże Ci pomóc nastolatce. Ale może Wam pomóc zrozumieć , że to raczej nie subkultura jako taka jest winna. Nie chciałabym używać stereotypów, ale pomyśl sama - nastolatka wychowuje się bez ojca , matka zapracowana, prawdopodobnie nie ma dla niej czasu (nie mówię tego w kategoriach winy), wiek sam w sobie bywa nie najłatwiejszy.....

          Ignorowanie tego i obarczanie opdpowiedzialnością za to co się dzieje przypadkową podkulturę nie wróży niczego dobrego.


          • marika.71 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 17.02.11, 19:48
            Właśnie JOA66 gdyby mamusia stosowała szlabany,to szesnastolatka nie miała problemu czy jest w ciąży czy nie.Aż się boję myśleć co będzie jak owa panna będzie miała lat 18...
            Ja obecnie mam problem,że moja młoda jest niesforna i chwała mi za takie postępowanie.A Ty jesteś tu niezwykła ekspertką.Ciekawe jak radzisz sobie ze swoim życiem,że ciągle ty siedzisz????
            • joa66 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 17.02.11, 21:42
              Hmmmm...dziękuję za wyróżnienie (????) i za zainteresowanie . Radzę sobie nieźle.

              :)




            • menodo Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 17.02.11, 21:47
              > Ja obecnie mam problem,że moja młoda jest niesforna i chwała mi za takie postęp
              > owanie."

              No,jasne:D Kazda nastalotka marzy, aby miec taka dobra, madra, rozumiejaca mame jak Ty:D
















              '
              Lecz sie kobieto.
              • joa66 Re: Bunt nastolatki - nie ogarniam, proszę o radę 17.02.11, 23:00
                Przyznam się, że ja wiele rzeczy i błędów rozumiem - zabieganie, stres, zmęczenie, czasami depresja i lęki, czasami brak wzorców wyniesionych z domu -przez to wszystko możemy zachowywać się - nazwijmy to w nie najlepszy z możliwych sposobów. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem ... ;)

                Jedno mnie tylko dziwi - niechęć do uważnego wysłuchania tego co mogłoby nam powiedziec dziecko. Czasami mam wrażenie, że dla niektórych wysłuchanie dziecka = porażka, poddanie się, przyznanie dziecku prawa do robienia tego co chce, przyznanie się do jakiejś bliżej nieokreslonej winy.


                Ciekawa jestem czy tacy ludzie kiedy idą do lekarza oczekują najpierw diagnozy, a potem dobranego do diagnozy leczenia, czy sami się diagnozują a od lekarza oczekuja wypisania recepty na wybrane przez siebie lekarstwo.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja