grudniowa29
24.02.11, 15:58
Dzien dobry,prosze o rade jak postepowac w takiej sytuacji.Moj synek ma 3, 5 roku.Jest na codzien bardzo fajnym,wesoly,spokojnym dzieckiem.Ale nie wiem jak sobie poradzic w jedenj sytuacji jak sie zlosci .Ciagle jest to samo.Chodzi o to, ze niektore osoby,ktore do nas przychodzą to mu zazwyczaj "dokuczaja",,Chodzi o gilgotki, branie na barana, zaslanianie tv czy zabieranie pilki..Oczywiscie ejst to wszystko niby w zartach..Synek na poczatku sie smieje,potem mnie pyta dlaczego np "Wujek tak robi" a na koncu juz ze zloscia macha ręka w powietrzu jakby chcial uderzyc i pewnie w myslach chce..Czasem trafi naprawde..Ale to juz jest naprawde po dlugim takim "dokuczaniu"...Nie wiem jak zareagowac..Z jednej strony rozumiem synka, bo ma dosc..I po prostu nie lubi takich dluzszych zartow( tak mial od zawsze), ale z drugiej nie wiem jak mu wytlumaczyc, ze to nie fajne zachowanie..Nie wiem co mam mu powiedziec..Mowi np do tego wujka nie rob, nie chce, a on i tak sie smieje i go gilgocze..moj ma dosc , macha reka i wychodzi na niewychowanego..Czy zwracac uwage doroslym ? Czy dziecku? podpowiedzcie.. z gory dziekuje:)