weteranka13
28.02.11, 07:54
Witam!
Wczoraj przypadkowo zamieściłam post na forum "Życie rodzinne". Interesuje mnie jednak stanowisko pani Dąbrowskiej, więc zamieszczam go również tutaj.
Podaję link do dyskusji, gdyby ktoś był zainteresowany.
forum.gazeta.pl/forum/w,898,122628208,122628208,Rozmowy_o_seksie_pytanie.html
Znalazłam wątki archiwalne, ale nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie.
Idąc za radami Pani Ekspert staram się w przedmiotowych sprawach podążać za dziećmi - czyli wyczerpująco odpowiadać na ich pytania i rozmawiać, gdy temat zainicjują (2 synów 9 i 5 lat oraz córka 3 lata).
Pytanie dotyczy mojego najstarszego syna - moje dzieci na razie są uświadomione "do etapu" połączenia komórki męskiej i żeńskiej oraz drogi człowieka z brzucha na świat. Nasze dzieci nigdy nie pytały, w jaki sposób plemnik dostaje się do "środka".
Gdy kiedyś zorientowałam się, że najstarszego syna speszyła cena pocałunku, którą zobaczył w TV, usiłowałam na spacerze wszcząć rozmowę i wytłumaczyć, że to jest normalne, że w taki sposób ludzie okazują sobie uczucie. Miałam ogromną nadzieję, że on sam zacznie "pytać dalej", ale nie zaczął. Wręcz zmienił temat, zatem nie ciągnęłam rozmowy na siłę. Ale nie sprawiał wrażenia skrępowanego, raczej niezainteresowanego.
Nie wiem, czy w takiej sytuacji czekać na jego inicjatywę, tak jak ogólnie radzi Pani Ekspert? Wolałabym, aby o "sprawach technicznych" dowiedział się ode mnie lub męża, nie od kolegów. Nie wiem również, czy przypadkiem nie został już poinformowany w szkole lub na pierwszym w życiu obozie zeszłego lata. Ale z uwagi, że temat go peszy na razie wolałam bezpośrednio nie pytać czy wie, czy nie.
Czy w takiej sytuacji to my, dorośli, powinniśmy zainicjować rozmowę?
Czy jednak poczekać na pytanie z jego/dzieci strony?
Z góry dziękuję za rady.
Pozdrawiam
W-13