Gość: Karolina
IP: *.wtvk.pl
01.03.11, 17:29
Witam,
jestem mamą 4,5 letniej dziewczynki.
Dziewczynka jest dość trudna w wychowaniu- wrażliwa, płaczliwa i lubiąca postawić na swoim. Zamknięta w sobie, ale jednocześnie bywa radosna, ma mnóstwo koleżanek w przedszkolu i jest bardzo dowcipna :)
Problem, nie-problem jaki mam z nią to fakt, że nie przejawia żadnych zainteresowań, ani nie chce współpracować. Konkretnie- chodzi na balet, bo inni chodzą, idzie na tańce bo inni idą. Na zajęciach "spotkania z książką" siedzi i nawet nie słucha, nie chce jej się robić tego, co robią inne dzieci (taniec, inne akrobacje, śpiewanie). Jest obserwatorką i mam wrażenie, że ma wszystko w nosie. Uczestniczy biernie :) Zaproponowalam jej, że nie będziemy chodzić, ale ona bardzo chce więc chodzimy:)
Większy problem jest np. z logopedą, są wskazania do ćwiczeń, ale Młoda się zaparła i nie ma siły- nie ćwiczy. Wiem to brzmi śmiesznie, ale przecież siłą nie zmuszę. Nic nie chce powtórzyć, proponuję zabawe, zawody, konkurs z nagrodami. NIC. Nie ćwiczy i już. A wadę wymowy ma :( Na zajęciach z baletu ma fajne ćwiczenia, pokazuje w domu, że pani prosiła, zeby ćwiczyć to i to. Mówię- super, zrobimy to razem? Pokażesz mi? Nauczysz mamę? I takie tam. Nie :) Nie chce jej się.
Rysowanie -kiedyś świetnie. Teraz jej się nie chce. Proponuję, angażuję się, czasem podpuszczam- nie umiesz, albo- zrobisz to na pewno lepiej niż ja. Nie. Nic z tego. Maźnie kredką dwa razy i nuda.
Dlaczego jej się nic nie chce? Troszkę mnie to frustruje, bo sie staramy z mężem, zabieramy, pokazujemy, objaśniamy. A ona ciagle się nudzi. Jak jest dzień, że nam się akurat nie chce nigdzie iść, albo musimy być w domu to córka nudzi się cały dzień. Czasem coś proponuję, czasem pozwalam się nudzić. Ale ta jej nuda taka miaucząca jest i męczaca ...
jakieś rady ?? :)