Gość: Aga P.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.03.11, 21:27
Moja sześciolatka, w przypływie gniewu, zlości zlapala mnie za wlosy i pociągnęła. Nazwala mnie glupia i durną. Gniew w ogole nie uzasadniony, kręcila się na srodku pokoju i dwa razy nadepnęla psu na łape. Spokojnie, ale stanowczo poprosilam żeby podeszla do psa i przeprosila, poglaskala łapki. Wtedy wpadla w szal i to się stało. Potem wszystko potoczylo się lawinowo. Zabronilam za karę wyjścia do sąsiadki, ktora zaprosila moją corkę do siebie. Było trzaskanie drzwiami z mebli, krzyk, przewrocenie miski z wodą (psa). Prosila mnie o przebaczenie, a jednoczesnie szczypala moje ręce. Ja cały czas spokojna, opanowana.
Bezradnośc boli najbardziej i ten brak pomyslu co zrobić zeby zakonczyć ten horror! Nie potrafilam zapanowac nad swoim dzieckiem. Takie sytuacje zdarzają się bardzo sporadycznie, ale często jest tak, ze podczas jakis incydentów, corka natychmiast chce przeprosić i czyni to, a za kilka sekund, nazywa mnie znowu glupią.
Bardzo prosze o poradę, jak powinnam reagowac na takie zachowania.