zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka

IP: *.ip.netia.com.pl 07.03.11, 14:03
W jaki sposób powinno się karmić dziecko, aby uczyć je prawidłowych nawyków związanych ze spożywaniem posiłków?
Teściowa karmi naszego synka (11 mscy), gdy ten stoi przy krzesełku/stoliczku - mały zazwyczaj wtedy chodzi, kręci się, bawi jakąś zabawką, ale przynajmniej zjada swoją porcję zupki czy deseru;
My z mężem sadzamy Michałka do fotelika do karmienia, bo wychodzimy z założenia, że jedzenie to nie zabawa (choć oczywiście staramy się go zabawić rozmową, czasem damy do ręki chrupkę lub drugą łyżeczkę). Niestety Michałek po 4-5 łyżeczkach nie chce jeść więcej, wierci się, ucieka.
Dodam, że malec ogólnie jest bardzo ruchliwy i niecierpliwy, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie karmienia go "w biegu" - stąd chęć nauczenia go spożywania posiłków w foteliku. Czy słusznie forsujemy ten pomysł? A może na taką dyscyplinę jest jeszcze za wcześnie?
    • moka2 Re: zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka 07.03.11, 14:15
      ja swoje dziecieki od poczatku uczylam ze je sie przy stole ew. w krzeselku do karmienia i nie ma chodzenia, dochodzenia albo biegania za dzieckiem
      starszak zawsze je w krzeselku. upominam jak sie wierci. mowie ze mama siedzi spokojnie ipt.

      mysle ze dobrze jak sie dziecko uczy od małego ze stół i krzesełko jest do jedzenia. nic mu to nie zaszkodzi jak chwile posiedzi i spokojnie zje (a tez mam takiego co rzadko sie zatrzymuje 2.5 roku). dobrze tez od malego sadzac go z Wami do stolu o ile to mozliwe.

      kiedys pamietam wypowiedz super niani o rozbieraniu dzieci do karmienia - czy w restauracji tez bys dziecko rozbieral? mama i tata tez je bez ubrania?
      no i widzialam kiedys jak rodzice karmili dziecko siedzace na nocniku. no po prostu zabili mnie tym.

      a to ze tesciowa tak robi to coz... jak masz wplyw na to to popros aby to zmienila ale patrzac po naszych dzieciach zupelnie inaczej zachowuja sie w domu a inaczej u kogos
    • Gość: domza2 Re: zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.03.11, 15:41
      Też "forsowałam" sposób jedzenia zgodny z ogólną kulturą i praktyka. Tzn. forsowałam na tyle na ile się dało. MOja mama wpcyhała coś czasem córce w biegu, ale nie robiłam z tego "halo". Gdy byłam sama z dzieckiem naciskałam na jedzenie w swoim krzesełku. Mimo to, że dziecko w wieku Twojego wielokrotnie otrzymywało coś na stojąco, czy też w czasie zabawy (właśnie w wieku tych 12-13 msc., inaczej ciężko było nakarmić) to teraz (ma 22) bardzo ładnie biegnie zawsze na swoje krzesełko. Więc uczenie prawidłowych nawyków tak, ale nie dać się zwariować, jeśli w tym wieku dziecko dostanie coś na stojąco. Świat się nie zawali.
      • na_forum_na Re: zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka 07.03.11, 19:43
        ja 'zabawiałam' spiewając piosenki i mówiąc wierszyki, czasem dając coś do rączek do obejrzenia
        większe atrakcje uważam za szkodliwe
    • joshima Re: zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka 07.03.11, 22:07
      Gość portalu: nulka napisał(a):

      > W jaki sposób powinno się karmić dziecko, aby uczyć je prawidłowych nawyków zwi
      > ązanych ze spożywaniem posiłków?

      Poczytaj choćby o tym Jak skutecznie zniechęcić dziecko do jedzenia?



      > Teściowa karmi naszego synka (11 mscy), gdy ten stoi przy krzesełku/stoliczku -
      > mały zazwyczaj wtedy chodzi, kręci się, bawi jakąś zabawką, ale przynajmniej z
      > jada swoją porcję zupki czy deseru;
      > My z mężem sadzamy Michałka do fotelika do karmienia, bo wychodzimy z założenia
      > , że jedzenie to nie zabawa (choć oczywiście staramy się go zabawić rozmową, cz
      > asem damy do ręki chrupkę lub drugą łyżeczkę). Niestety Michałek po 4-5 łyżeczk
      > ach nie chce jeść więcej, wierci się, ucieka.
      > Dodam, że malec ogólnie jest bardzo ruchliwy i niecierpliwy, ale mimo wszystko
      > nie wyobrażam sobie karmienia go "w biegu" - stąd chęć nauczenia go spożywania
      > posiłków w foteliku. Czy słusznie forsujemy ten pomysł? A może na taką dyscypli
      > nę jest jeszcze za wcześnie?
    • swoja_wlasna Re: zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka 09.03.11, 20:16
      Cytat z książki "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat" z działu jedzenie.

      "W drugim roku życia apetyt często słabnie. Gładko przebiegający rytuał karmienia zostaje zakłócony nowymi czynnikami. Na przykład sprawność ruchowa przyczynia się do tego, że da dwunastomiesięcznego dziecka nieruchome siedzenie przy posiłku może być męczarnią nie do wytrzymania. Pomiędzy 12, a 15 miesiącem, kiedy pęd do ruszania się potrafi być bardzo silny, lepiej niekiedy pozwolić dziecku stać podczas karmienia na krześle albo przy wózku, z odpowiednim zabezpieczeniem."

      11 miesięcy to już prawie drugi rok.
      Daj chłopakowi spokój; jak chce jeść na stojąco to daj mu tak zjeść;)
      Ale chyba bym nie zabawiała na siłę tylko po to, aby zjadł.
      Mój ma 12 miesięcy. Był taki żarty, że szok. Jadł nasze porcje. A teraz warzywa są be zazwyczaj. Zupy są be. Obiad to z łaską zje jak już.
      Dałby się pokroić za owoce i chleb.

      Też się tym martwiłam, ale dałam spokój. Nie chce, to dziękuję, sprzątam i kontynuujemy dzień.
    • monzdr Re: zabawiać czy nie - karmienie 11 miesięczniaka 10.03.11, 14:34
      Mój syn (21 miesięcy) musi coś robić podczas jedzenia,najczęściej ogląda książeczki albo rysuje.Je wtedy spokojnie,chętnie,nigdy w niego nie wmuszamy.Synek jest energicznym dzieckiem,dla niego posłuszne siedzenie przy stole to tortura.Ja sama od zawsze musiałam mieć podczas jedzenia książeczki,do dziś muszę czytać przy jedzeniu,bo inaczej mi nie smakuje:p Taki typ.Nie robimy z tego tragedii,ale każdy uczy swoje dzieci po swojemu:)
Pełna wersja