Gość: Mama Zuzi
IP: *.icpnet.pl
09.03.11, 10:34
Zuzka niebawem skonczy 5 lat. Jest żywym dzieckiem, bystrym, łatwo nawiązuje kontakty. Jest też wrażliwa i uparta. Taki miks dość wybuchowy.
Jakoś od zawsze trudno nam się ją wychowuje ;) Bywały rózne sytuacje, np. przed pójściem do przedszkola zasięgaliśmy rady psychologa bo Młoda bardzo przeżywała i popadła w głęboki smutek. Ogólnie dajemy radę.
Ale jest nam coraz trudniej. Córka zrobiła się pyskata i agresywna, wybuchy złości bywają naprawdę trudne do zniesienia, bo Zuzka zaczyna np. kopać tatę (nigdy wcześniej nie było aż takiej agresji). Jest w niej duzo złości, zaciśnięte zęby, macha rękami, rzuca się na kota, patrzy z nienawiścia na nas i cedzi przez zęby, ze nas nie kocha. nie przejmujemy się oczywiście tym, co mówi, ale potępieńczym wrzaskiem już troche tak.
Najbardziej denerwujace jest to, że córka nieustannie próbuje nas pouczać mówiąc do nas naszymi tekstami, oczywiście ZAWSZE musi mieć ostatnie słowo. Wygląda to tak, ja mówię- nie kop kota, bo go to boli. Ona z fochem- tak się do mnie nie mówi {ja często mówię, że "tak" to znaczy z nienawiścią w głosie, nie mówi sie do mamy}. Albo ja mówię np. - Myszko nie jedz palcami, to nieeleganckie, a ona za chwilę do mnie (swoim protekcjonalnym tonem, który mnie wyprowadza z równowagi)- mamo nie chodź bez kapci bo to nieeleganckie.
Powtarza to, co do niej mówimy, próbuje rządzic i pouczać, awantury są coraz częstsze. Czuję że tracę autorytet i panowanie nad sytuacją. Bo Młoda coraz częściej nie reaguje na to, co mówimy. albo reaguje nienawiścią w głosie i potworną złością. Wpadamy w błędne koło :(
dodam tylko, że córka przez wiele osób postrzegana jest jako typowa rogata dusza i dziecko niepokorne. i że staramy się nie karać, a pokazywać konsekwencje niewłaściwych zachowań. Mamy na przykład umowę, że nie wrzeszczymy na siebie i że konsekwencją złamania tej umowy i wrzasku będzie to, ze nie przeczytamy książeczki na przykład (bo mamie jest przykro, że na nią krzyczysz) ....