Gość: dimma
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.03.11, 13:48
Witajcie,
mam w domu 2 dziewczynki - 3.5 i 10mcy. starsza od wrzesnia przedszkolak, a mlodsza urzęduje z byłą nianią starszej. Przy czym przejscie nie bylo płynne, gdy starsza miala 2.5 roku ja bylam w domu na zwolnieniu w ciazy, potem macierzynski, wiec w sumie w bytnosci niani u nas w domu bylo 10mcy przerwy.
niania OK, starsza pani, ciepla, lubi dzieci, lubi sie bawic. ja pracuje w domu, wiec wiem, ze nie robi/mowi nic niestosownego.
A starsza corka ją strasznie dręczy. Przy czym nikogo innego tak nie tępi. jest milym, otwartym,wesolym dzieckiem. A jesli chodzi o nianie, to jak przychodzi, to odwraca sie do niej plecami, nie opowiada na pytania, nie reaguje albo reaguje negatywnie jak niania do jej zagaja, nie pozwala niani odniesc kubka po kakale ('tylko mama'), nie pozwala sie ubrac... jakby jej po prostu nie lubila i okazywala to ostentacyjnie przy kazdej okazji.
Sa jednak momenty, gdy daje sie wciagnac w zabawe i jest ok, ale bardzo rzadko. chetnie zas chodzi z niania i mlodszą na spacer i wtedy tez jest przyjacielska.
Gdy ja pytam w domu po poludniu, czy lubi ciocie, to mowi, ze tak.
Gdy pracuje poza domem i wtedy w domu pracuje mąz, jest odrobinę lepiej.
O co tu chodzi?? zazdrosc? o mnie? o mlodsza siostrę? o samą nianię?
Moze pamieta, ze kiedys przyjscie niani=wyjscie mamy i tak jej juz zostało?
Dodam jeszcze, ze jak bawi sie ze mna, to pozwala mlodszej ruszac swoje zabawki, a niani nie pozwala ich dawać mlodszej (choc to mi zdarza sie czesciej niz niani), przy niani wygania mlodszą ze swojego pokoju..
Doradzcie cos.. z reguly wiem, co jej w duszy gra, a teraz nie mam pojecia. i tez szkoda mi niani, bo naprawde uczciwie i z sercem zajmuje sie corkmi, a tu ma takie niezawinione afrony:).
pozdrawiam,
dimma