Strach o dziecko:(

24.03.11, 11:14
Witam!
Chyba zacztynam miec problem, im syn jest starszy (3 lata obecnie) tym bardziej zaczynam sie o niego bac. Boje sie, ze beze mnie np. w przedszkolu, u dziadkow cos mu sie stanie...
Niestety mam powody, bo kilka razy pod opieka wlasnie dziadkow doznal "uszczerbku na zdrowiu" (przyciete palce, upadki, w koncu wybity zab). Dziadkowie sa kochani, ale juz starsi, jakos tak nie przywiazuja wagi do zasad opieki itp. Takze do kwestii higieny:(
I teraz nie wiem czy ja wyolbrzymiam, czy mam jednak podstawy, zeby sie obawiac.
Dziecko jest spokojne, grzeczne i samo z siebie ostrozne (ma lekkie zaburzenia SI)
A moze powinnam osobiscie zasiegnac porady specjalisty-psychologa?
    • Gość: monika Re: Strach o dziecko:( IP: *.ip.jarsat.pl 24.03.11, 11:40
      powinnas poczytac 'w glebi kontinuum'. autorka pisze tam o malutkich indianskich dzieciach bawiacych sie na skraju glebokich dolow, ktore nie wpadaja tam. i o tym, ze te dzieciaki nigdy nie uciekaja rodzicom...
      u mnie takie banie sie idzie z pokolenia na pokolenie ;-) wiec jako dziecko spod klosza uwazam, ze nie ma nic gorszego niz przelewac to na wlasne dziecko, tlumiac tym samym w nim jego naturalny instynkt samozachowawczy i wiare sie siebie. staram sie ograniczac maksymalnie swoje ciagaty do ograniczania ;-)
      kieruj sie instynktem. a konsultacja z dobrym psychologiem jest zawsze pomocna.
      • Gość: syn123 Re: Strach o dziecko:( IP: *.acn.waw.pl 24.03.11, 12:35
        Tak, musze przeczytac ta ksiazke, duzo o niej slyszalam!
        I ja tez bylam chowana pod kloszem (jedynaczka itp.), no i u mnie doszly jeszcze przezycia zwiazane z trudna ciaza, ciezkim starem synka (zap. pluc w 2 dobie zycia)
        • Gość: monika Re: Strach o dziecko:( IP: *.ip.jarsat.pl 24.03.11, 13:00
          no to jeszcze bardziej Cie rozumiem, tez zaliczylismy rozne przygody ;-)
          poczytaj koniecznie, ona wycisza te durne leki, bo wzmacnia wiare w intuicje. tu sa tez artykuly tej samej autorki:
          www.continuum-concept.org/reading.html
      • klarci Re: Strach o dziecko:( 24.03.11, 13:41
        Monika, sama lubię i polecam tą książkę i masz dużo racji.
        jest jednak mały element nas różniący - tamte dzieci od urodzenia obserwuja życie dorosłych, mają inaczej stymulowany błędnik itp. - nasze dzieci od urodzenia niestety uczone są pewnej bezradności :/
        ale to prawda, dziecko musi się wybiegać, czasmi coś stłuc. póki nie grozi to kalectwem to jest ok :)
        a z dziadkami, jeżeli to możliwe, warto porozmawiać, choćby dla zmniejszenia włsnego lęku. lęk matki przechodzi na dziecko, ono staje się niepewne i częściej ulega wypadkom. coś w stylu samospełniających się proroctw
        • Gość: monika Re: Strach o dziecko:( IP: *.ip.jarsat.pl 24.03.11, 13:51
          nie chodzi mi o branie przykladu ;-) chodzi jedynie o odgrzebanie swojego, mimo skutecznych niszczaco-zagluszajacych dzialan massmediow, potencjalu, zwanego intuicja i powolne (bo tez inaczej sie nie da z racji wtloczonego schematu zachowania) dochodzenie do zaufania dziecku.
          mysle, ze nie uczymy dzieci bezradnosci, ale miazdzymy zaradnosc ;-)
          • klarci Re: Strach o dziecko:( 24.03.11, 14:09
            oki :)
    • joa66 Re: Strach o dziecko:( 24.03.11, 13:05
      Na pewno musisz ustalić pewne podstawowe zasady bezpieczeństwa i higieny i ich przestrzegać oraz oczekiwać , że będą przestrzegane przez innych 8w tym przez samo dziecko).


      A teraz coś mniej optymistycznego. Już zawsze będziesz się bać i to normalne. Co gorsza nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkiego i zapobiec wszystkiemu. To jest niemożliwe i niewykonalne. Nie ma też takiego wieku dziecka, w którym jest ono "bezpieczne".


      Ważne, żeby Twój strach nie paraliżował dziecka, żebyś nabrała do niego dystansu. Jeżeli to trudne, warto porozmawiać z psychologiem, ale dobrym.
    • Gość: domza2 Re: Strach o dziecko:( IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.03.11, 13:51
      Rozumiem Cię, niestety i u mnie strach się zwiększył i też sięgnę po te polecaną tutaj lekturę. Ja byłam bardzo lajtowo nastawiona do popisów mojego dziecka, gdy było małe i rewelacyjnie poruszało się w przestrzeni domowej. Wszyscy się dziwili, jak dziecko radzi sobie pod stołem, pod krzeslami, itd., nigdy jej nie prowadziłam, tylko pokazałam kilka razy, że tu i tu jest "ał". Ale potem zdarzyły się dwa poważne urazy o kaloryfer. Dziecko miało RTG, ogromne guzy, raz szycie. Chciano je zatrzymać na obserwacji. Okropnie to przeżyłam, naprawdę za drugim razem myślałam, że zemdleję. Teraz w domu mam wszystko max. zaklejone, wszystkie parapety, rogi, osłony na kaloryfery i dalej się boję. Tym bardziej, że przy obu tych urazach dziecko było przy nas, rodzicach. Lekarze przekonywali, że nie można w pełni upilnować dziecka, ale... strach jest , pozostał. Dziecko zaczęło szybko biegać i mam coraz większe obawy. Kupiłam porządne butki do domu, zabezpieczyłam wszystko i niby wiem, że więcej już ode mnie nie zależy. PO prostu zaczęłam się bać, bo wcześniej do głowy mi nie przychodziło, że może dojść do takich urazów. Dlatego rozumiem Cię dobrze. MOja rada: zabepieczyć wszystko jak się da i pogodzić się z faktem, że nie można zawsze dziecka upilnować. Twoje dziecko jest już duże (moje ma 21 msc.) i będzie coraz sprawniejsze. Co do pobytu u dziadków - rozumiem Cię, bo tam zdarzyły się urazy. Spróbuj maksymalnie zabepieczyć dom dziadków i ... spróbuj nie mysleć o tym, co może się zdarzyć, pozdr
    • klekle77 Re: Strach o dziecko:( 03.04.11, 10:17
      Nie jestes sama, mam to samo. Boje sie, ze dziecko jesli nie bedzie pod moja opieka cos mu sie stanie. Tez mialam trudna ciaze i ten paniczny strach pozostal Skoro piszecie, ze ksiazka godna uwagi i ze moze pomoc...... sprobuje i ja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja