Dodaj do ulubionych

Zdębiałam-jak się zachować?

04.04.11, 15:21
Synek (prawie 2 latka) otrzymuje z naszej strony b. dużo zainteresowania i uwagi.
Generalnie przyzwyczajony jest do tego, że on jest w centrum (powoli, b. delikatnie zaczynamy mu pokazywać, że nie zawsze tak może być; może trochę za późno...). Nie lubi jak mama z kimś rozmawia, robi coś innego niż zabawa z nim itp. Chociaż czasami już to akceptuje i potrafi na chwilę zająć się czymś innym. Jest bardzo radosnym dzieckiem, ale też dość wrażliwym (musi się trochę przekonać, aby wejść w nową sytuację).
W weekend odwiedzili nas znajomi (nie widział ich wcześniej). Jak tylko weszli, zaczął się płacz, odciąganie nas od nich. Tyle że nie była to typowy bunt (raczej rzadko mu to się zdarza), a pytanie: a tata? a mama? z takim żalem i pewną obawą...I tak przez pół godziny - łzy co jakiś czas... Mimo że oni starali się go delikatnie rozśmieszać itp. Jak wyszli - jak ręką odjął.
Nie wiedziałam jak się zachować:
- czy tłumaczyć, że przyszedł wujek i teraz chcemy porozmawiać (oczywiście przy tym zapewniając synkowi zajęcie)
- czy iść z synkiem do innego pokoju, by wujek, który wywołał rozdrażnienie, zniknął mu z oczu (i tam spokojnie tłumaczyć, że wujek przyszedł, nic się nie dzieje)
- czy ...
?
Poradźcie...
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Zdębiałam-jak się zachować? 04.04.11, 17:37
      ..odrobina przekupstwa. na tlumaczenie i zdroworozsadkowe argumenty w przypadku 2-latka nie ma za bardzo co liczyc, a jesli mam gosci, to chce im poswiecic swoja uwage, zostawienie gosci samych i zajecie sie dzieckiem jest po prostu niegrzeczne. W takiej sytuacji kupuje sobie odrobione spokoju, przy pomocy komputera lub telewizora ;-) Malo wychowawcze, ale zwykle dziala. Polecam cbeebies ( www.bbc.co.uk/cbeebies/ ) :-)
    • Gość: domza2 Re: Zdębiałam-jak się zachować? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.04.11, 17:58
      Mam córkę 22 msc., jak goście przychodzą do nas to jest OK, ale 2 wyjścia w gości z córką zaczęły się od płaczu przy drzwiach, niechęci do wejścia do mieszkania gości, uciekaniu na schody itd. Moim zdaniem to naturalne, nic do "zdębienia":)) Ja przekonywałam córkę na schodach, że wewnątrz czekają na nią zabawy, goście, coś pysznego, że będzie fajnie. U nas zadziało też, że weszła tam moja mama i nic jej się nie stało:))
      Moje dziecko bało się nowego miejsca i nowych ludzi tam. A Twoje bardziej obawia się "zawłaszczenia" Waszego miejsca ( i Was) przez "obcych". Moim zdaniem do takiego dziecka trzeba jak najbardziej mówić ( u mnie to podziałało, przekonywanie), że przyszli do nas goście, że będzie fajnie, że razem posiedzimy, że pokażesz im zabawki - coś takiego, żeby dziecku było przyjemnie w tej nowej sytuacji. Oczywiście, trzeba wcześniej powiedzieć, że goście przyjdą, posiedzą, pogadają, pobawią się i pójdą. Że to jest fajne. U mnie działa, gdy ja mówię coś tonem ekspresyjnym, jestem zachwycona, że idziemy w gości. Moje nastawienie udziela się dziecku. Żeby dziecko nie czuło się "porzucone" możesz zaproponować mu, aby pomagało Ci przy "obsłudze" gości. MOje nosi chrupki czy jakieś ciastka, czy chusteczki, jak się oswoi wykonuje jakiś "program artystyczny":)) Ale wiadomo, że całkiem się dziecka nie zostawi "na pastwę gości". Tak to już jest z maluchem w domu, że trochę się jest z gośćmi, ale z dzieckiem na głowie. Warto więc jakoś dziecko zaangażować. Jeśli chcesz dziecko zająć czymś , żeby pobawiło się samo to może zostawić na czas gości jakąś nową książeczkę lub nową zabawkę, chociaż przypuszczam, że goście i tak zdominują uwagę malucha. Moim zdaniem przekonywać, że jest fajnie, że to "nie boli", że wszyscy tutaj są i mama i tata, że sobie gadają, pokazać, że to normalne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka