monzdr
06.04.11, 14:06
Od pewnego czasu dopada mnie dół i zwątpienie w moje macierzyńskie zdolności.Patrząc w przeszłość widzę,ile błędów popełniłam i strasznie się tym gryzę...Teraz sytuacja zaczyna mnie przerastać i wymykać mi się z rąk.Czuję się potwornie zmęczona rolą mamy,tą ogromną odpowiedzialnością,poczuciem,że nie mogę niczego odłożyć na jutro,tylko muszę tu i teraz,natychmiast.Kocham synka nad życie,ale czy to wystarczy?Miałam beznadziejne dzieciństwo.marzyłam,że on będzie miał inne,że będzie szczęśliwy teraz i że będzie umiał znaleźć szczęście,gdy będzie to już zależało tylko od niego.Ale dziś myślę,że wszystko zrobiłam inaczej,niż planowałam,za dużo chaosu,a ja byłam zawsze perfekcjonistką...Wychowanie dziecka to niesamowita sprawa,tak wiele jest ważnych szczegółów,tyle różnych problemów do rozwiązania,a żadnego uniwersalnego sposobu,metody.Dziś poczułam ciężar macierzyństwa,okropnie to brzmi,ale nie znaczy,że nie chciałabym mieć dziecka.Tylko dziś czuję,że nie daję rady,a myślałam,że będę super mamą:(