dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze

09.04.11, 11:09
Witam,
zapraszam Forumowiczów do wzięcia udziału w dyskusji na temat spotu Warszawskiego Hospicjum Dziecięcego, emitowanego w metrze (artykuł na:
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9396768,Wstrzasajacy_film_w_metrze__Przekroczyli_granice_.html
Mogłoby się wydawać, że temat nie ma wiele wspólnego z wychowywaniem - ale w tym właśnie sęk, że w moim odczuciu spot może wpływać na postawy dzieci.
Uważam, że dzieciom należy mówić o trudnych sprawach- takich jak śmierć i choroba. Uważam też jednak, że prawem rodzica jest zdecydować, kiedy i w jakiej formie jego dziecko otrzyma taki przekaz. I że rodzice mają prawo wyrazić swój sprzeciw, gdy małe dziecko jest edukowane w sposób niedostosowany do jego wieku i możliwości percepcyjnych.
I o tym pisałam do "Gazety Wyborczej" i do Hospicjum. Mój komentarz i wyjaśnienia do tekstu w GW (który nie był całkiem zgodny z moimi intencjami):
forum.gazeta.pl/forum/w,752,124079635,124118438,Dziekuje_za_dyskusje_wyjasnienia_autorki_maila.html
Zapraszam wszystkich zainteresowanych tematem do dyskusji.
Bedę też wdzięczna za głos Eksperta w tej sprawie!
Pozdrawiam
mamamada
    • verdana Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 09.04.11, 13:41
      Zabrałam głos w dyskusji, ale napiszę jeszcze raz.
      Ten film jest skandaliczny. Skandaliczny, bo pokazuje, ze w szpitalu dzieci są z reguły traktowane bezdusznie i nikt im nie pomaga - lekarze i tak nie umieją wyleczyć, a znecają się całkiem bez potrzeby.
      Skandaliczny, bo mogą zaobaczyć go dzieci w metrze. I dowiedzieć się, ze w szpitalu czeka ich tylko strach i cierpienie, że lekarze są wstrętni, do domu wraca sie nie wyleczonym, ale po to by umrzeć i że rak to bezwzględny wyrok smierci. Nie mowiąc już o takim drobiazgu,z e dziecko, ktorym zajmuje się hospicjium domowe będzie miało te same zastrzyki w domu, a nie będzie sobie spokojnie leżało bez żadnych zabiegów.
      Trzeba nie mieć cienia wyobraźnie, aby serwować coś takiego w miejscu publicznym. Żeby straszyć dzieci szpitalem tylko po to, by dostać kasę od rodziców. Dla pieniędzy, innymi słowy.
      • mamamada Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 09.04.11, 15:43
        Dziękuję za odzew :) Czekam na wszystkie opinie - będę szczególnie wdzięczna za umieszczanie ich w komentarzach pod artykułem, bo widać, że zagląda tam dr Dangel z WHD, z którym korespondowałam, zanim zdecydowałam się napisać w tej sprawie do "Gazety". Jeśli uważacie że warto - dajcie też proszę znać znajomym.
        Może uda się przy okazji wywołać szerszą dyskusję na temat tego, co jest dopuszczalne w przestrzeni publicznej? Której częścią są nasze dzieci?
        • verdana Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 09.04.11, 16:21
          Radzę napisać do Komisji Etyki Reklamy. Mój syn napisał pare miesięcy temu protest w sprawie reklamy, puszczanej w TV, a skierowanej do dzieci, w której superbohaterowie zachęcali do spozywania witaminek pewnej firmy. Ku swojemu zaskoczeniu niedawno otrzymał odpowiedź, ze reklama została wycofana, mimo protestów firmy, wlasnie na jego wniosek.
    • Gość: domza2 Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 10.04.11, 17:58
      To niemiłe, nieprzyjemne nawet dla mnie, dorosłej kobiety, nie mówiąc o maluchach, które są ZMUSZONE do patrzenia na to. Co innego uświadomienie personelu szpitalnego, że dzieci tak się często właśnie czują (niech puszczają im filmik na zebraniach personelu), a co innego EPATOWANIE takimi, nieodpowiednimi treściami w metrze. Tak, można dziecko odwrócić od tego ekranu, ale rodzice chcą w przestrzeni publicznej czuć się bezpiecznie, nie musieć odwracać głowy dziecka! I to jest nasze prawo jako rodziców.
      Przekaz też jest fałszywy. Nie jest tak, że szpital to piekło, hospicjum to raj. OJ nie jest tak.
      Zgadzam się z autorką listu do GW w całej rozciągłości.pozdr
      • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 10.04.11, 18:22
        > Przekaz też jest fałszywy. Nie jest tak, że szpital to piekło, hospicjum to raj

        Domza, to nie tak. chodzi o to, że te dzieci chcą odchodzić w domu. to taki rodzaj opieki hospicjum, pozwalający wracać im do własnego domu, kiedy leczenie nie ma już sensu.

        wiem, że jest też dyskusja na temat uporczywej terapii. rodzice walczą o możliwość zabrania dziecka do domu, o zmanę prawa, aby lekarz nie bał się sądu w przypadku zaprzestania bezsensownego leczenia i wypuścił dziecko do domu. z tym jest problem i takie akcje poza zbieraniem pieniędzy maja też na celu prowokowanie zmian w prawie itp.

        a tak, dla mnie szpital to było piekło...
    • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 10.04.11, 18:15
      to ja się wyłamę.
      uważam, że problem istnieje, że należy dziecku wyjaśniać i tyle.
      nie wiem, czy widziałyśmy ten sam spot, jeżeli tak, to mnie nie szokuje.
      byłam z dzieckiem w szpitalu i doskonale rozumiem, że to niestety miejsce bardzo nieprzyjazne dziecku.

      chciałabym, aby w pl były takie spoty na temat głupoty na drodze jak w Czechcach, które zresztą odniosły sukces.
      niestety u nas poszedłby list od razu do Papieża w tej sprawie.
      nie wiem czym jest to uwarunkowane, że u nas 'reklama' negatywna działa oburzająco, a nie otrzeźwiająco.

      ni, no przecież te dzieci w szpitalach mają jak w hotelu pięciogwiazdkowym :/
      • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 10.04.11, 18:17
        jedyne co to z tymi oczami jest za mocne, dla dziecka kilkuletniego, które nie rozumie, może to być zbyt trudny widok.
        i tu w tym punkcie się zgodzę.
        • Gość: domza2 Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 10.04.11, 18:49
          Klarci, przecież tu nie chodzi o sam spot, jego CEL, ale o MIEJSCE jego emisji i PRZYMUSOWYCH widzów - także dzieci. Na co całe moje gadanie, przygotowywanie do zwykłej wizyty u lekarza, obiecywanie, że to nic strasznego etc, jesli przypadkowo dziecko obejrzy takie obrazki rodem z obozu (te pasiaki - Chryste). Ja nie mieszkam w Wawie, więc nie mam problemu z metrem, sympatyzuję jednak z tymi rodzicami, którzy chcą mieć wpływ na to, na co patrzy ich dziecko. To jest PRZYMUSOWE EPATOWANIE. Nie kłócę się co do celu. Ale niech to leci w TV po godzinie 20., bo spot ma uświadamiać dorosłych, a nie straszyć dzieci. No chyba, że straszenie dzieci jest wpisane w jego cele...
          Sama jako dziecko leżałam przez pół roku w szpitalu, potem miałam operację na guza płuca. I wspominam pobyt tam OK. Mam stamtąd wiele miłych wspomnień. Zawdzięczam to nie tylko personelowi, który się tam mną zajmował, ale także rodzicom, którzy umiejętnie mnie do tego przygotowali. Gdybym obejrzała taki spot przed wyjazdem do szpitala ( bo było to poza miejscem zamieszkania) to nie wiem, jak dałabym radę, a tak traktowałam szpital jako coś "normalnego w chorobie". Chodzi mi tutaj więc o dzieci zdrowe lub chore, ale nie nieuleczalnie, które mogą się po prostu wystraszyć. CEL spotu - tak, miejsce i czas emisji, jego przymusowość - NIE!
          • verdana Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 10.04.11, 21:38
            Kiedy dziecko musi iść do szpitala, rodzice starają się je przygotować, zapewnic, ze nie będzie tak xle.
            Dziecko, ktore obejrzy sobie przekaz w metrze - bardzo naturalistyczny - nie da się prawdopodobnie przekonać, ze w szpitalu nie jest okropnie, ze nie jest się samemu, ze lekarze nie są tylko po to by brutalnie męczyć dzieci. W dodatku, moze się okazać, że dziecko wdrukuje sobie przekaz, ze nie tylko szpital to śmiertelna choroba. bo tak to wygląda. Dobra mama zostawia dziecko w domu, a dziecko oddaje się do szpitala, zostawia aby tam zamęczone przez bezdusznych lekarzy umarło.
            To jest zwyczajny skandal. Co gorsza skandal, ktory może zaważyc na terapii dziecka - skoro uwierzy, ze szpital, a szczególnie onkologia to wyrok smierci.
            • Gość: domza2 Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 10.04.11, 22:16
              Zgadzam się! Przekaz jest w wielu miejscach i na wielu płaszczyznach po prostu fałszywy. Takie kampanie mogą niestety więcej zaszkodzić niż pomóc.
              • hanna26 Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 00:38
                Mogę się tylko podpisać pod słowami verdany.
                Dla mnie to skandal. A najbardziej skandaliczny uważam tekst twórcy tego "dzieła", że "przecież można dziecku zasłonić oczy, co za problem...". Cóż, jeżeli ten człowiek ma odrobinę wyobraźni, niech sobie wyobrazi, jak dziecku, które staram się przygotować do pobytu w szpitalu, nagle w metrze zasłaniam oczy... Mamusiu, dlaczego zasłoniłaś mi oczy? Ależ tak sobie, kochanie, dla zabawy.
                Szanowny Panie, wbrew pozorom dzieci nie są skończonymi idiotami i coś niecoś jednak rozumieją - niestety, w przeciwieństwie do niektórych dorosłych.
          • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 10:29
            Domza, tak, tylko co z reklamami etapującymi nagością? dzieci oglądają w tym momencie bajki , które ewidentnie mają zły wpływ na psychikę itp. niedalej jak w tamtym tygoidniu musiałam interweniować, bo dzieci przedszkolne zaczęły się bawić 'zabijając' młodsze, w tym podchodząc do mojego syna i w niego strzelając. chłopcy w szkole podstawowej oglądają pod ławką gazety dla dorosłych. oglądają, albo podglądają filmy po 20, w których jest przemoc jak sie dobrze przyjżeć.
            dlatego oburzenie dla reklamy hospicjum jest dla mnie śmieszne. owszem prawo rodzica do wyboru treści oglądanych przez dziecko itp., - ale rozejrzyj sie wokół - myślisz, że bez tej reklamy na prawdę masz to prawo? reklamy na kanałach dla dzieci między bajkami dla najmłodszych mają w sobie często nie mniej przekazu emocjonalnego.

            już napisałam, owszem z oczami to przesada, z tym przerażeniem. z drugiej strony to my konsumenci często nieczuli na inne form narzucamy firmom atakowanie nas gwałtownymi treściami. i na prawdę jest to wokół nas.
            jak masz możliwość, odciąć się od tego, wyrzuciłać tv, nie wychodzisz z dzieckiem na miasto, przedszkole to ostatecznie montessori, to ok i ja podpiszę.

            a reklamę widziałm pod centurm handlowym i na prawdę mnei nei zszokowała.

            a Twoich wspomnień ze szpitala Cio zazdroszczę.
            moje jako ośmiolatki nie są najlepsze, ale jeszcze nie takie straszne.
            ale to co przeszliśmy i jak nas traktowano w szpitalu kiedy mały nie miał miesiąca - trudno takie dziecko przygotować, trudno matce w połogu, po trudnej ciąży i porodzie i już jednym szpitalu ogarnąć się psychicznie - niestety w moich wewnętrznych uczuciach zgadza sie z obrazem z reklamy.


            więc wracając. gdyby świat był piękny, bez agresji, filmów, jakie mamy, reklam i gazet, to się zgodzę, reklama byłaby bulwersująca. niestety jest inaczej. to raz.
            dwa, gdyby te hospicja radziły sobie finansowo bez reklamy to by po prostu jej nie tworzyły. ktoś chce zwrócić na siebie uwagę, a zapewne reklama o chłopcu uśmiechniętym w szpitalu raczej w naszych umysłach przyklepywałaby to co wolimy widzieć - godną śmierć w szpitalu.
            inna sprawa, że jak jużpisałam u nas z jakichś powodów bardziej bulwersuje mocna reklama o problemie społecznym, niż bezsensowne (bo zabawa w wojnę miała przynajmniej sens taki, że uczyła planowania) 'strzelanie' do siebie, czy bitwa na miecze, tak, żeby 'zabić'...

            nie wiem jeszcze co odpowiem swojemu dziecku kiedy zapyta o takiego chłopca. ale nie sądzę, żeby wpłynęło to na psychikę mojego dziecka. po prostu nie sądzę.
            ja bym tylko zlaljciła scenę z tymi przerażającymi oczami przy zabiegu - to może się nawet przyśnić dziecku i to nie jest przyjemne.
            • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 10:38
              i tak na prawdę na miejscu zleceniodawców zastanowiłabym się nad przerobieniem, ale i puszczaniem wogóle tej reklamy właśnie dlatego, że w naszym kręgu kulturowym po prostu zbyt wiele osób się oburzy i raczej ich to nei zachęci do pomocy dzieciom.
              i myslę, że z tego zdają sobie sprawę rodzice tych maluchów, że ktoś po prostu się nie zastanowił i zamiast im pomóc, to tylko namieszał.
              chyba, że chodziło o dyskusję społeczną wogóle o hospicjach itp.


              a tak przy okazji Domza, nie porównywałabym sytuacji dziecka, które idzie do szpitala z opcją leczenia i wyjścia, z dzieckiem, które musi tam umierać, bo w domu nie ma warunków i lekarze nie zgadzają się go wypisać ...
              to jest poważny problem i szkoda, że w całej tej dyskusji gdzieś zniknął.
              • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 10:43
                > z dzieckiem, które musi tam umierać
                często odchodzić miesiącami, a nawet latami, bez bliskich (bo nie stać na dosjazd, bo za daleko, bo jest jeszcze rodzeństwo, praca itp.)

                w sumei ciekawa jestem, że nikogo nie zbulwersowało jak w metrze były reklamy prawie nagiej kobitki reklamującej bieliznę, o reklamach w tv z podtekset seksualnym nie wspomnę :/
            • Gość: domza2 Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.04.11, 14:07
              Klarci, ale dyskusja nie toczy się ani co do celu tego spotu, ani na temat dzieci nieuleczalnie chorych, ich terapii itd. ,a na temat przymusowości emisji szokującego filmu w miejscu publicznym, w ciągu dnia, ba -w godzinach szczytu.
              Ciebie ten film nie szokuje i OK- jest przeznaczony dla dorosłych (bo to ni dysponują pieniędzmi i wypełniają deklaracje podatkowe) i jako taki powinien być puszczany w TV w godzinach dla dorosłych. A tutaj ZONK - w biały dzień, w metrze, gdzie oprócz dorosłego widza, jest jeszcze mały widz... To jest przesada, to raz. Ponad to to straszna hipokryzja, coś na kształt fałszu. Troszczenie się o jednych, kosztem drugich. Zbieranie pieniędzy na dzieci nieuleczalnie chore, a wpupiemanie dzieci nie nieuleczalnie chorych, które mogą być widzami spotu. Dla mnie to chore.
              Druga sprawa to fałszywy przekaz. W szpitalu nie jest superowo, ale nie jest też tak jak to pokazano, stylizując chłopca na więźnia obozu.
              O wszystkim tym można było opowiedzieć filmowo inaczej... - dojrzalej, mniej nachalnie, subtelniej i prawdziwiej. I racja, taka nachalność wywołuje u mnie reakcję odwrotną. Żal, że przez tak beznadziejnie zrobioną kampanię dzieciaki otrzymają kasy mniej, bo jestem niemal pewna, że rezultat będzie kiepski. Żal. Znowu żal dzieci, bo dorośli skiepścili i tyle.
              • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 14:33
                toteż wyrażam swoją opinię - mnie ten film nie szokuje, nie uważam, aby był tak szkodliwy dla dziecka na każdym kroku narażonego na agresję, nagoś, niezdrową dla jego wieku seksualność itp.
                uważam, że skoro mówimy o filmie, to mówmy też o wszytskiech innych reklamach, filmach, programach itp. bo to tez jest hipokryzja.

                > Druga sprawa to fałszywy przekaz. W szpitalu nie jest superowo, ale nie jest te
                > ż tak jak to pokazano, stylizując chłopca na więźnia obozu
                bez urazy, ale domyślam sie, że nie byłaś dzieckiem nieuleczalnei chorym, więc chyba nie masz prawa tego oceniać. takeij oceny moga dokonywać dzieci i ich rodziny, nie my.

                > O wszystkim tym można było opowiedzieć filmowo inaczej... - dojrzalej, mniej na
                > chalnie, subtelniej i prawdziwiej. I racja, taka nachalność wywołuje u mnie rea
                > kcję odwrotną.
                co do pierwszego zdania - to mam poważne wątpliwości, co do drugiego, jak pisałam, to kwestia naszej charatkerystyki kulturowej. widziałaś kiedyś filmy o głupocie na drodze wmitowane w Czechach?
                a ja mam ochotę wpisać ich KRS. jeżeli chodzi o mnie i moje wspomnienia szpitalne, to nietrudno mi spróbować wyobrazić sobie (bo nigdy tego do końca nie poczuję i nie zrozumiem) przezycia dziecka odchodzącego w szpitalu przy bolesnych zabiegach.
                i na mnie to zadziałało tak jak miało.
                a co do mojego dziecka, okaże się, na razie się bardziej przejmuję agresywnymi zabawami na placu zabaw pod wpływem głupich bajek i tym, że ciężko obejrzeć film w tv bez scen nieodpowiednich dla dziecka....
                • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 14:36
                  jedyny problem jaki widzę, to przedszkolak idący do szpitala, ale pokusiłabym sie o stwierdzenie, że on jest jeszcze za mały, aby zrozumieć przekaz takiego spotu i że dotyczy to szpitala (chyba, że te przedszkolaki co płynnie czytają). starszym można juz wytłumaczyć co i jak.
                  więc jak pisałam, jedyne co, to bym złagodziła scenę z zabiegiem i oczami. bo jest zbyt intensywna.
                  podtrzymam jednak, że nie bardziej, niż twarze i zachowania w wielu bajkach i filmach przed 22.
                  • verdana Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 15:53
                    tak, przedszkolak jest za mały, aby zrozumieć przekaZ tego spotu. Zrozumie jedynie, ze szpital to przerazające miejsce, a dziecko, które wraca do domu nie musi być leczone. Czyli - mama oddaje do szpitala, a nie musi, równie dobrze moglaby zostawić w domu, bo tak robi dobra mama z filmu.
                    dziecko, ktore sobie pare razy taki8 spot obejrzy, a potem będzie musiało pójść do szpitala - będzie sadzilo, ze naprawdę szpital jest samym, zlem i to w dodatku niepotrzebnym. czyli zostaje tam oddane przez zlych rodziców, albo za karę.
                    Tak zrozumie ten przekaz dziecko. Jesli jest trochę starsze, to zrozumie także, ze na raka zawsze się umiera. A sporo dzieci choruje na raka - czyli tym dzieciom mowi się z gory, ze nie mają szans. I rzeczywiście zmniejsza ich szanse. Te dzieci bedą też wiedziały, ze kazdy w rodzinie chory na raka umrze. Pomijajac wszystko inne, to kłamstwo.
                    A rodzice nieulecvzalnie chorych dzieci nie stojją nad nimii w domu z usmiechem i psem, tylko obslugują respiratory, kroplowki z morfiną, ssaki - tego jakoś na filmie nie ma.
                    Zdecydowanie wolę nagość, ktora nic zlego dziecku nie powie. Zobaczy czlowieka bez ubrania, no straszne po prostu - człowiek bez ubrania na perwno sprowadzi kazdego na złą drogę.
                    Bajki, filmy itd w telewizji nie są obowiązkowe - ich oglądanie przez dzieci zalezy od decyzji rodziców, mozna zastanowis się, od jakiego wieku i czy w ogóle je dzieciom pokazać. Tu na siłę pokazuje się dzieciom, ze szpitala nalezy się panicznie bać i ze szpital to zło.
                    • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 16:20
                      przedszkolak nie zrozumie, że to szpital, o ile mu nie powiesz, albo samo w nim nie było, ale jak było i było ok, to przecież żaden problem wytłumaczyć różnicę między jego pobytem a pobytem dzieci smiertelnie chorych.
                      z resztą kompletnie się nie zgadzam - zakładsz, że jak coś powiesz - to nie mów, że on ma raka.
                      > A rodzice nieulecvzalnie chorych dzieci nie stojją nad nimii w domu z usmiechem
                      > i psem, tylko obslugują respiratory, kroplowki z morfiną, ssaki - tego jakoś n
                      > a filmie nie ma.
                      ale o to chodzi, żeby mieli pomoc fachową w domu i mogli stać uśmiechnięci nad dzieckiem.
                      a jak chcesz mi powiedzieć, że pobyt dziecka w szpitalu i domowych hospicjum się nie różnią, to nie mamy nawet o czym gadać :/
                      > Zdecydowanie wolę nagość, ktora nic zlego dziecku nie powie. Zobaczy czlowieka
                      > bez ubrania, no straszne po prostu - człowiek bez ubrania na perwno sprowadzi k
                      > azdego na złą drogę.
                      Twja sprawa. nienaturalna nagość w świecie zachodnim wywołuje dodatkowe pobudzenie seksulane i wpływa na poziom agresji. młodzi ludzie atakowani są przez treści, które nie powinny w tym wieku (w naszej kulturze) być na wyciągnięcie ręki.
                      > Bajki, filmy itd w telewizji nie są obowiązkowe - ich oglądanie przez dzieci za
                      > lezy od decyzji rodziców, mozna zastanowis się, od jakiego wieku i czy w ogóle
                      > je dzieciom pokazać. Tu na siłę pokazuje się dzieciom, ze szpitala nalezy się p
                      > anicznie bać i ze szpital to zło.
                      co do tv, owszem, można wyrzucić, można nawet przeprowadzić sie na pustynię, gdzie nie ma głupich 'zabaw' na placu zabaw i wszechobecnej pornografii i agresji :/ czemu nie ...

                      co do szpitala, to Twoja interpretacja. moim zdaniem zakładasz z góry co dziecko ma odebrać i jak to zinterpretować. a interpretacja świata zależy w ogromnym stopniu od wychowania i rodziców.
                      ja wolę nie ukrywać przed moim dzieckiem pewnych prawd i zgodnie z dojrzałością i gotowością odpowiadać na pytania, niż bać się tych tematów.
                      i osobiście wolę taki spot niż to co moje dziecko widzi na placu zabaw, w reklamach itp.(w tym reklamch na mieście - nie piszę tylko o tv)

                      a przy okazji gratuluję posiadania willi kilkupiętrowej i możliwości stuprocentowej selekcji tego co dziecko zobaczy w tv, ja musiałabym wyrzucić telewizor. bo w małym mieszkaniu nei ma innej opcji. nie oglądam przy dziecku filmów agresywnych, ale często nadawane są dobre filmy na których widać cierpienie, strach itp. przytulam go i to tyle co mogę zrobić. poza wyrzuceniem tv, jak wspomniałam.
                      nie uchowam dziecka przez złem całego świata

                      • verdana Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 16:34
                        Moze ja miałam inne przedszkolaki - ale one by zrozumiały. Szpital bowiem to coś, co pojawia się na filmach, w książeczkach, nie mówiąc już o tym, ze ja sporo dzieciom, na wszelki wypadek, mówilam o szpitalu. Łóżko, instrumenty medyczne - nawet srednio rozgarnięty 5-latak załapie, o co chodzi. W przychodni przecież musiał być, w gabinecie lekarskim. A jak dziecko nie zrozumie, ze to szpital - to i tak trzeba mu będzie chyba powiedzieć, prawda? A nie, ze w metrze pokazują przestępców, znęcających się nad dzieckiem.
                        Nie mowimy o tym, co ten przekaz ma mowić doroslym - tylko co mowi nieświadomym dzieciom.
                        Młodzi ludzie, obecnie atakowanie przez wszechobecną nagość, są bez porównania łagodniejsi niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Takie przypadki, jak znęcanie się nad kotem, pobicie kolegi, znęcanie się nad nauczycielem są przedmiotem zainteresowania mediów, skandalu ogólnokajowego - co oznacza, ze nie są codziennoscią. Kiedyś były. Kawalerka na wsi, rżnaca się nozami, podpalanie zwierząt, "kocówa" dla nauczyciela na ulicy, bicie pałkami kolegów-studentów i ciecie żyletkami kolezanek - taka była przedwojenna mlodzieć i nikogo to szczególnie nie przerazało. Ot, młodzi.
                        Moim zdaniem teraz jest całkiem dobra mlodzież, spokojniejsza niż była - choć mniej potulna i mniej posłuszna. I ja nie mam ochoty chronić dzieci przed mlodzieżą, tylko przed głupotą dorosłych.
                        Cóż, jak miałam jeden pokój i dwoje dzieci. I naprawdę, doskonale dawałam sobie radę z kontrolą - po prostu wystarczy nie włączać telewizora. A ja po prostu nie ogladałam filmów nieodpowiednich dla dzieci - potrafilam się powtrzymać.
                        • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 17:13
                          nie dogadamy się - na innych falach nadajemy ;)

                          > Moze ja miałam inne przedszkolaki - ale one by zrozumiały. Szpital bowiem to co
                          > ś, co pojawia się na filmach, w książeczkach, nie mówiąc już o tym, ze ja sporo
                          > dzieciom, na wszelki wypadek, mówilam o szpitalu. Łóżko, instrumenty medyczne
                          > - nawet srednio rozgarnięty 5-latak załapie, o co chodzi. W przychodni przecież
                          > musiał być, w gabinecie lekarskim. A jak dziecko nie zrozumie, ze to szpital -
                          > to i tak trzeba mu będzie chyba powiedzieć, prawda?
                          to skoro zna i rozumie,t o nie ma problemu.

                          A nie, ze w metrze pokazuj
                          > ą przestępców, znęcających się nad dzieckiem.
                          no i znowu Twoja interpretacja

                          > Moim zdaniem teraz jest całkiem dobra mlodzież, spokojniejsza niż była - choć m
                          > niej potulna i mniej posłuszna. I ja nie mam ochoty chronić dzieci przed mlodzi
                          > eżą, tylko przed głupotą dorosłych.
                          no ba, cudowna :/

                          > Cóż, jak miałam jeden pokój i dwoje dzieci. I naprawdę, doskonale dawałam sobie
                          > radę z kontrolą - po prostu wystarczy nie włączać telewizora. A ja po prostu n
                          > ie ogladałam filmów nieodpowiednich dla dzieci - potrafilam się powtrzymać.
                          czytaj ze zrozumieniem, albo sobie odpuść komentowanie. napisałam jasno, że nawet wybierając kino z 'lekkiej' półki ciążko jest znaleźc film w którym czegoś nie ma. trzebaby wogóle wyłączyć tv, a mi jakoś niespieszno.
                          nie uchronie dziecka przed całym światem.
                          można wybiórczo się czepiać czegoś resztę lekcewarząc - i to jest wspomniana hipokryzja.
                          a można zauważać, że dzicko na codzień chcąc nie chcąc spotyka się z trudnymi obrazami i sytuacjami i cierpliwie je tłumaczyć. zgadzając się lub nie - ale ogólnie.
                          > Cóż, jak miałam jeden pokój i dwoje dzieci. I naprawdę, doskonale dawałam sobie
                          > radę z kontrolą - po prostu wystarczy nie włączać telewizora. A ja po prostu n
                          > ie ogladałam filmów nieodpowiednich dla dzieci - potrafilam się powtrzymać.
                          jak ktoś naskrobie petycję o niepuszczanie mordobicia w bajach przed 22 (co włpywa na zachowanie dzieci na placu zabaw) to i chętnie podpiszę się pod, nie wiem jak to nazwać, apelem?
                          • verdana Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 20:11
                            Nie włączałam filmów dla dorioslych, gdy mogly je zobaczyć dzieci. Po prostu. dziecko nie powinno oglądać w telewizji tego, co jest dla niego nie przeznaczone. Jesli dorosły musi obejrzeć film, to godzi się na to, by dziecko oglądało tresci nieodpowiednie - ale się na to godzi. Wcale nie uwazam, ze to straszne - natomiast uwazam, ze straszne jest zmuszanie dziecka, aby oglądało coś, czego widzieć nie powinno, bez zgody rodziców.
                            Nie musisz dziecku puszczać bajek z mordobiciem - to Twój wybór. I nie przed 22, a 20 - potem dziecko nie musi siedzieć przed telewizorem.
                            • Gość: klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: 85.222.112.* 11.04.11, 21:12
                              Verdana, czy robisz to już złośliwie, czy na prawdę nie czytasz ze zrozumieniem tego co piszę - nie oglądam przy dziecku filmów dla dorosych, nawet takich oznaczonych pomrańczonywm trójkątem jak dobrze pamiętam.
                              smutek, strach, a nawet mniejsze formy agresji są wszechobecne.
                              a codo bajek, też nie czytasz mnie, żeby zrozumieć. napisałam przecież, że nie chodzi o moje dziecko, tylko o to, że takie bajki są emitowane w ciągu dnia na kanałach podobno dla dzieci i młodzieży i efekty widać na wspomnianym placu zabaw - strzelanie do dwulatka i krzyk "zabiłem cię, dlaczego nie padasz?" i to niestety nie są pojedyncze przypadki. często 'dolem' przedszkolaka jest jakiś niby dobry bohater, który dla swoich celów, strzela i zabija. o bajkach disneya już nawet nie wspomnę, gdzie dostał kamieniem i pobiegł dalej.
                              po prostu w takim obrazie całości rzeczywistości ten spot nie wydaje się mi szokujący.
                              chociaż dla spokoju ducha po prostu poprosiłabym o złagodzenie go i tyle.

                              dobra, zamykam się, bo zaczynam sie powtarzać.
                              jak ktoś chce tak odczyta moje posty - nei mam na to wpływu i nie będę nikogo przekonywać, tylko nei przeinaczaj moich słów, strasznie tego nie lubię.
    • mamamada Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 07:53
      Chcę to jeszcze raz wyraźnie napisać: „GW”, publikując artykuł, dokonała nieuprawnionego skrótu w mojej wypowiedzi, który wypaczył jej sens. Napisałam do „GW”: „(...) w tej konkretnej sprawie uważam, ze WHD promuje jedne wartości kosztem innych, świadomie przekraczając w kwestii wyboru miejsca i czasu emisji granice, jakich reklama społeczna nie powinna przekraczać.” GW wyboldowaną część usunęła – i na to, niestety, nie miałam wpływu :(
      Efekt - spora część dyskusji dotyczy samego spotu (z którego przesłaniem się zgadzam!) - a nie jego emisji w metrze - przeciwko której protestuję.
      Tematem jest dla mnie li i jedynie emisja spotu w metrze, gdzie oglądają go dzieci, potencjalni mali pacjenci, którym widok strzykawki nie powinien się moim zdaniem kojarzyć z przemocą (zaszczep potem człowieku przerażone dziecko albo trzymaj na kolanach, jak mu chcą zrobić zastrzyk...). Bo to, co najsilniej oddziaływuje na dziecko w tym wieku - to obraz. Przecież gdyby tłumaczenie rodzica miało magiczną moc niwelowania przerażenia małego dziecka, to moglibyśmy oglądać horrory (jak ktoś lubi) z dziećmi na kolanach, wystarczyłoby wytłumaczyć brzdącowi, że to nie było prawdziwe - i byłoby po sprawie.

      Moje dzieci były w szpitalu, a najmłodsze najprawdopodobniej czeka szpitalny zabieg. Jeździmy metrem czasem dwa, trzy razy dziennie (bywa, że jedziemy metrem do szpitala na Litewskiej). I przecież nie tylko my, nie tylko dla swojego dziecka proszę Was o dyskusję.

      Zależy mi, żeby była ona możliwie szeroka (i akceptuję fakt, że inni mogą mieć odmienne zdanie). Mam jeszcze parę pomysłów na cd. (dziękują, Verdana) ale bez poparcia większej grupy osób będzie to tylko jednodniowy skandalik w Stołecznej... :(

      Dlatego jeszcze raz bardzo proszę o komentarze pod artykułem. Będę wdzięczna za każdy!
    • Gość: domza2 Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.04.11, 17:41
      Co innego kontrola rodzicielska, decyzja, co i kiedy rodzic pokaże w TV (przecież nie mamy obowiązku pokazywać dziecku filmów w TV, nie jesteśmy do tego zmuszeni), a co innego NARZUCONE publicznie treści. Nie wierzę Klarci, że nie widzisz różnicy. Podobnie jak Verdana, nie mam problemu z "pornografią" zwłaszcza na placu zabaw? Gdzie ona się objawia? Nie widzę nic złego w reklamie rajstop, jeśli pani ma długie i ładne nogi;) Co innego straszenie quasi-obozem. Verdana ma rację, przekaz może się wdrukować. Obraz łatwo się koduje w psychice i wtedy klops. Na nic tłumaczenie, bo obraz pozostaje. A ten konkretny obraz jest wyjątkowo przerysowany. Ja osobiście stronię od treści tak przerysowanych i łopatologicznych. Nie wiem, jestem dość oczytana, jestem w stanie wiele sobie wyobrazić, nie trzeba mi wszystkiego ładować do głowy w formie teledysku. Ale rozumiem, że w celu zebrania pieniędzy można ładować wszystkim, w tym także maluchom, które jadą sobie z mamusiami wesoło w metrze - może jadą właśnie do szpitala na badania kontrolne? Ale co tam, cel uświęca środki.
      • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 19:27
        więc ciągle nie rozumiesz - treści tak czy tak są w jakiś sposób narzucane, albo wystarczy, że dozwolone.
        nie, widzę różnicę między obrazem chorego dziecka, a kobiecego nagiego tyłka zakrytego tasiemką - to pierwsze mnie nie szokuje w przeciwieństwie doi drugiego.
        a na placu zabaw nie pornografia (gdzieś Ty to przeczytała) tylko agresja częściowo spowodowana treściami dozwolonymi a wywołującymi u dzieci rekcje i zachowania, jakie wywołują.
        cieszę sie, że jestes taką optymistką, że jak wyłączysz tv, to nic nie zaburzy spokoju Twojego dziecka, nie wróże,że długo. ale kto wie.
        no i tylko ten biedny przestraszony dzieciak ze spotu w tym pięknym przyjaznym świecie psuje cały obraz - a może o to właśnie chodzi ....

        dobra, wyraziłam swoje zdanie, yślę, że wyczerpałam to co chciałam powiedzieć.
        macie inne zdanie, ok. mnie film nie szokuje i ja też swojego zdania nie zmienię i nie będę pisać w tej sprawie do nikogo. możecie to uszanować, możecie nie. Wasza sprawa ;)
        • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 19:28
          > a kobiecego nagiego tyłka za
          > krytego tasiemką - to pierwsze mnie nie szokuje w przeciwieństwie doi drugiego.
          to znaczy tyłek mnie nie szokuje :D, tylko to, że to już nikomu nie przeszkadza, świetnie wygląda i proszę bardzo niech sobie wisi
      • Gość: monika Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.ip.jarsat.pl 11.04.11, 19:51
        miejsce na puszczanie spotu jest nieodpowiednie. teraz przy okazji tsunami w Japonii przedstawione byly wyniki badan, w ktorych wyszlo, ze dziecko po otrzymaniu takiej informacji czuje sie, jakby samo to przezywalo. czuje strach, smutek, bol uczestnikow tych zdarzen, nie jest kompletnie w stanie tego weryfikowac.
        byc moze o jedna za duzo sprawe ten spot mial zalatwic (obraz szpitala) i tym samym stracil na sile (chociaz dla mnie dal pole do dyskusji). moge sie jedynie domyslac, ze dla dzieci z hospicjum tak to wyglada wlasnie - szpital to koszmar, dom to spokoj, spokojniejsza smierc... ale wywiad z dr Dangelem pokazuje mi moje miejsce w szeregu, nie wiem NIC.
        no i ok, miejsce emisji spotu, tresc krzywdzaca dla tych szpitali, ale nie kumam podejscia, w ktorym ludzie zdecyduja sie "ukarac" autorow nie placac kasy de facto dla tych dzieci.

        ps. przy okazji zgadzam sie z klarci, bulwersuja mnie kobiety bez stanikow reklamujace opony, takie same reklamujace kafle, oraz kobiety nagie reklamujace zparawy murarskie, na bilbordach staniki, majtki, wszystkie reklamy telewizyjne proszkow i produktow zupopodobnyc. i ogolne na to przyzwolenie. to malymi kroczkami wtlacza do glow malych/mlodych ludzi bardzo szkodliwe stereotypy. i potem gola pani na basenie budzi estetyczny sprzeciw, ale photoshopowa panna na bilbordzie jest super. sila razenia i spustoszenie w naszych glowach bardzo niedoceniane.
        • Gość: klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: 85.222.112.* 11.04.11, 21:04
          Monika zwróciłaś uwagę na bardzo ważną rzecz - wiodomości, podobno własnie w Polsce informacje zawierają głównie treści trudne, negatywne. czy w takim razie oglądanie ich w domu też powinno być co najmniej niewskazane? to tridne pytanie.
          to jest ciężkie do uniknięcia, wyeliminowanie wszystkiego.
          i jak napisałam, gdyby wszystko to wyeliminować, chętnie podpiszę się też i pod artykułem/apelem odnośnie spotu. wtedy ten spot zapewne i mnie by zbulwersował.
          • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 11.04.11, 21:14
            wiadomości i zapomniałam - nawet gazety w kioskach.
            o wszechobecnych zdjęciach z katastrofy już nawet nie wspomnę.
            nic tylko na prawdę na pustynie się wyprowadzić...
            • mamamada Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 12.04.11, 21:40
              Klarci, ja wyszłam z naiwnego (jak się okazało) założenia, że jeśli ktoś zrozumie, dlaczego ze względu na dobro dziecka proszę o zaprzestanie (lub ograniczenie np. do późnych godzin) emisji konkretnego spotu w metrze, to będą to własnie lekarze, którzy na co dzień zajmują się nieuleczalnie chorymi dziećmi (i inni ludzie zaangażowani w działalność hospicjum).
              Ale nie udało mi się, jak widać, przekonać nawet doktora Dangela, który pisząc do mnie deklarował, że "jest lekarzem, który stoi po stronie dzieci".
              Jedynym efektem, którym osiągnęłam jest to, że dr Dangel "zgadza się z tym, że być może spot nie powinien być pokazywany w metrze" (cytuję za artykułem na portalu rynek zdrowia:
              www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Spot-Warszawskiego-Hospicjum-dla-Dzieci-wywoluje-kontrowersje,108020,8.html ).
              Ale czy coś z tego "być może" wynika?
              Klarci, chciałabym mieć siłę (i czas...) by zawsze interweniować gdy uważam, że obrazy prezentowane w przestrzeni publicznej krzywdzą, poniżają czy epatują drastycznymi scenami. Napisałam do Hospicjum, bo sądziłam, że mam realną szansę na zrozumienie - i się zawiodłam. Jak sądzisz, skoro do nich nie przemawiają argumenty za wycofaniem z przestrzeni publicznej spotu, co do którego przyznają, że nie powinny go oglądać małe dzieci, to do kogo takie argumenty przemówią? Do nastawionej na zysk komercyjnej firmy?
              • klarci Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze 13.04.11, 13:25
                może Twoje oczekiwania są nierealne ...
    • Gość: monika Re: dziecko w szpitalu - spot Hospicjum w metrze IP: *.ip.jarsat.pl 11.04.11, 23:23
      tu akurat nikt nie podal przykladu reakcji dziecka, ja znam tylko reakcje na bilbord kolegi synka lat 6 - ale ten chlopak ma smieszne oczy... w dyskusji pod artykulem tylko jedna dziewczyna miala stycznosc z hospicjum (na ponad 100 uczestnikow?) no ale teoretycznie dzieci boja sie spotu od razu. jakkolwiek, naprawde nie wiem, czy bardziej chodzi o odrzucanie niewygodnych obrazow czy chronienie dzieci. bilbordy 'bo zupa byla za slona' dostaly wersje 'bo sasiadka ma futro' czy cos podobnego i juz sie zrobilo lzej. ta dyskusja w pewnie sposob dziala podobnie.
      mamy ten spot, za ktorym stoja specjalisci (ktorzy tym razem nie mogli uzyc polnagiej panny), emisje w miejscu publicznym=narazanie dzieci, 1% ktorego i tak bysmy nie zobaczyli na koncie, niezadowolone szpitale i na samym koncu dopiero bardzo ciezko chore dzieci z hospicjum.
      to jest taki substytut, leczenie nogi, gdy chore cale cialo. komercyjna reklama bazuje na naszych niespoelnionych i czesto nieosiagalnych potrzebach, a wlasciwie je sztucznie generuje. frustruje i molestuje, ale "pozywynie" (pn. ladne panny).
      tu jest zupelnie inaczej, skojarzenia jak najbardziej negatywne, de facto dostaje sie hospicjum i ogolnie jakies nieporozumienie. od wyciecia tekstu boldem z listu autorki poczawszy.
Pełna wersja