ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę

16.04.11, 23:56
Moja córeczka (niespełna 3 miesiące) od kilku dni ssie namiętnie kciuk. Na razie wyjmuję jej delikatnie, dostawiam do piersi, bo czytałam, że lepiej żeby dziecko ssało smoczek niż kciuk, bo kciuk niszczy zgryz. No ale co zrobić z potrzebą ssania? Nie akceptuje smoczka ani butelki od samego początku, jak poczuje coś takiego w buzi, to ma odruch wymiotny.
Paluszek po chwili jest cały czerwony:)
Pozwolić czy nie?
    • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 09:18
      Ja bym nie pozwolila. Pal licho palec, ale utrwalony nawyk ssania kciuka to tragedia dla zgryzu i nawyk niemal nie do wyelimonowania. Spotkalam niejednego nastolatka (mowie o osobach w wieku 14-16 lat!), ssacego kciuka. Z fatalnymi skutkami dla uzebienia , z wadami, ktorych zaden ortodonta nie chce leczyc, dopoki sama parafunkcja (nawyk ssania kciuka) nie zostanie wyeliminowana. na tym etapie, na ktorym jestescie, da sie bezproblemowo stlumic problem w zarodku: po pierwsze: zdiagnozuj sytuacje, w jakich kciuk wedruje do buzi (zmeczenie, nuda, glod) i dzialaj przyczynowo. Na zmeczenie i glod dobra jest piers (rowniez do zasypiania). Na nude- zabawa, chetnie z trzymaneim i zabawianiem raczek. Do ssania dziala piers. Lapke z buzi wyciagamy do skutku, chocby 100 razy dziennie, a najpozniej za kilka tygodni (2-3) bedzie po problemie. Przerobilam to na trojce moich bezsmoczkowych dzieci, dziala.
      • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 16:32
        Mój syn ssał kciuk do 5 roku zycia i zgryz ma idealny. Co oczywiście nie jest regułą.
        Mam wątpliwości - dziecko najwyraźniej chce ssać, nie jeść. Czy jesteś gotowa dawać mu pierś zawsze, gdy wloży palusdzek do buzi? Jesli tak, to musicie czuwac w niocy na zmianę z mężem - zawsze ktoś musi nie spać i wyjmować dziecku palec. Co najmniej przez pare tygodni. Po tych paru tygodniach być moze odzwyczaicie dziecko, ale będziecie trochę nieprzytomni. A jesli maż pracuje, to Tobie nie wolno w ogóle spać.
        Jesli zasniecie - nawku nie wyelimujecie.
        W przypadku trzymiesięcznego dziecka przyczyna ssania nie jest zmęczenie czy głód, tylko potrzeba ssania
        • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 17:14
          tak, ale do ssania sluzy piers, a nie palec i nie guma. Tak to wymyslila natura. Wspolne spanie z dzieckiem jest naturalnym i prostym sposobem zapobiegania ssaniu palca w nocy, bez czuwania na siedzaco. A nawet , jesli w nocy lapka powedruje do buzi, to nie bedzie to tak samo grozne, jak przyzwolenie na ssanie kciuka o dowolnej porze dnia i nocy. Im mniej ssania kciuka/smoczka, tym latwiej parafunkcje wyeliminowac.
    • demonii.larua Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 17:14
      Nie pozwalać. Moja córa ssała 5 lat prawie, zgryz podobnie jak u dziecka Vderdany, ale...
      ropnie na placu, wiecznie rozwarstwiony paznokieć i bardzo długie pożegnanie z kciukiem utwierdziły mnie w przekonaniu, że smok nadaje się do ssania bardziej niż kciuk.
      Kup smok najmniejszego rozmiaru i wkładaj za każdym razem gdy małe ssie palec.
      • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 17:31
        Mój też zmoka nie chciał za nic. Ale próbować nie zawadzi.
        Spanie z dzieckiem i trzymanie go dzień i noc przy piersi dla wielu kobiet jest nie do przyjęcia. Pomijając drobny fakt, ze czasem trzeba cos zrobić, wielu matkom może to skuteecznie obrzydzić macierzyństwo - a to dla dziecka nie jest optymalne rozwiązanie.
        • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 18:16
          a dlaczego dla dziecka nie jest to optymalne rozwiazanie? Bo z moich doswiadczen wynika, ze jak najbardziej. Dla matki moze mniej, ale moze czasem wystarczy, jesli bedzie tylko akceptowalne?
          To, co zwykle najbardziej meczy kobiete, to nie wiszenie dziecka przy piersi, ale jej wlasny , wewnetrzny , wspierany negatywna opinia publiczna, brak akceptacji istniejacego stanu, bunt przeciw naturze. Wystarczy zrozumiec, co i dlaczego sie dzieje, uwierzyc, ze jest to w gruncie rzeczy krociutki etap w zyciu i mozna w te chwile zainwestowac troche siebie, bo to szybko minie, a w dodatku podazanie za naturalnymi potrzebami dziecka moze ustrzec przed innymi problemami, ktore zwykle generujemy sobie sami, na wlasne zyczenie ( ssanie smoczka czy kciuka), a zycie stanie sie latwiejsze.
          • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 18:31
            Dlatego, ze wściekła i zmęczona matka to nie jest optymalne rozwiązanie dla żadnego dziecka. To dobre rozwiazanie tylko wtedy, gdy matka je akceptuje, inaczej - zdecydowanie nie.
            Macierzństwem trzeba móc się cieszyć.
            Mnie denerwowalo dziecko przy piersi, nie jako bunt prrzeciw naturze, ale dlatego, ze a. nie lubilam karmić (za to uwielbiam być w ciąży), b. miałam dużo pracy, którą musiałam wykonać.
            W te chwile nie tylko inwestuje się sama siebie, ale często też starsze dzieci, które nie zawsze mają ochotę na zainwestowanie. Albo przyszłość zawodową+finansową, fundamentalna dla przyszłości tegoż dziecka.
            Szybko jak szybko. Pół roku całkowitego poświęcenia może dla jednych być proste, dla innych, w tym stardzych dzieci - rujnujące psychicznie.
            • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 19:18
              Wsciekla , zmeczona matka to matka zbuntowana i nieakceptujaca fizjologii, potrzeb dziecka. Dlatego caly czas powtarzam o zrozumieniu i akceptacji dziecka jako warunku sine qua non, umozliwiajacego znalezienie harmonii, spokoju, szczescia i satysfakcji z bycia matka i to bez uciekania sie do gumowych substytutow piersi. I bez szkody dla pozostalych domownikow, zwlaszcza nieletnich :-P . Ty nie widzisz innych opcji pogodzenia karmienia piersia na zadanie z zaspokojeniem potrzeb emocjonalnych innych dzieci, ja widze , ba, praktykowalam to z calkiem dobrym sukcesem. Jednoczesnie np. przygotowujac sie do egzaminow specjalizacyjnych, ktore zdawalam z kilkutygodniowym niemowlakiem przy piersi (na porodowke jechalam z podrecznikami). A zjawisko zazdrosci o kolejne dziecko w domu jest mi totalnie nieznane, moje dzieci, jakkolwiek bardzo wymagajace, nie ucierpialy psychicznie ani w zaden inny sposob wskutek pojawienia sie mlodszego rodzenstwa, wiszacego przy piersi. Przy czym zdecydowanie nie jestem typem matki-Polki, poswiecajacej sie bezwarunkowo i stuprocentowo potomstwu. Wypracowanie zdrowego kompromisu, uwzgledniajacego rowniez zaspokojenie potrzeb matki, jest jak najbardziej mozliwe i to bez nadludzkiego wysilku czy uciekania sie do gumowych zatyczek.
              • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 20:53
                Nie.
                To matka która nie lubi karmić. I akceptująca także potrzeby własne i swoich starszych dzieci.
                Nie wszystko się w zyciu lubi - jest spora część fizjologii, której można nie znosić. I nie ma w tym nic złego.
                Harmonię i spokój kazdy powinien znaleźć własny, a nie narzucony przez innych. Dla jednych harmonią będzie karmienie cały dzień, a dla innych - zajmowanie sie dzieckiem na zmianę z ojcem. Co wyklucza traktowanie piersi jako smoczka.
                Ty, być moze praktykowałas z sukcesem jedno, jak praktykowałam z sukcesem co innego. Zdrowy kompromis pomiędzy koniecznoscią pracy zawodowej, pisaniem pracy, zajmowaniem się starszymi dziećmi, z których jedno akurat wymagało częstych wizyt u lekarza i fakt, ze maż nie miał ochoty "pomagać" przy dziecku, tylko miał ambicje zajmowania sie dzieckiem w sposób równorzędny - wykluczały używanie piersi w zastepstwie paluszka dla dziecka, ktore ssało całą dobę.
                Nie mowiąc już o tym, ze wymaga to wzięcia urlopu wychowawczego - taki drobiazg, którego nie uwzględniasz, a który moze byc dosyć istotny...
                • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 22:26
                  Myslisz strasznie kwadratowo: rownorzedne wspoluczestniczenie ojca w opiece nad dzieckiem ani praca zawodowa matki (brak urlopu wychowawczego) nie wykluczaja karmienia na zadanie ani nie zmuszaja do wprowadzenia smoczka czy przyzwolenia na ssanie kciuka. To przede wszystkim kwestia motywacji i przekonania rodzicow o tym, ze tak sie da i ze smoczek/kciuk w buzi nie jest niezbednym atrybutem niemowlaka. Zwlaszcza, ze autorka watku nie pisze ani o tym, ze karmienie piersia ja w czymkolwiek ogranicza, ze nie lubi karmic, ani ze wraca/wrocila do pracy. Jak pisalam, zdawalam egzaminy z 8-tygodniowym niemowlakiem przy piersi, tydzien pozniej wrocilam do pracy, wiec to nieprawda, ze taki system WYMAGA urlopu wychowawczego czy calkowitego zagrzebania sie matki w pieluchach. Tylko przy ostatnim dziecku mialam (przymusowy) "luksus" powrotu do pracy po 8 miesiacach.
                  • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 22:30
                    Jakos wydaje mi się, ze nieobecność matki w domu wyklucza karmienie na żądanie:) Powiedz mi, jak technicznie wygląda zaspakajanie potrzeby ssania niemowlaka, kiedy matki nie ma w domu, a smoczek jest wykluczony.
                    • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 12:00
                      Normalnie. Gdy mama jest w domu - piers wedle zyczenia malego czlowieka. gdy mamy nie ma, piersi sila rzeczy tez nie ma, a karmienie odbywa sie z uzyciem lapek, lyzeczki i kubka. W miedzyczasie zabawa (bez ssania) , drzemka (usypianie bezsmoczkowe) i szafa gra. Nawet niemowle jest w stanie wytrzymac kilka godzin bez ssania. Przynajmniej dla mojej trojki nie stanowilo to problemu, bo alternatywa smoczkowa nie byla brana pod uwage, dzieci o istnieniu smoczkow sila rzeczy nie wiedzialy (bo niby skad?), ja nie bylam zafiksowana, ze bez smoczka to sie absolutnie nie uda, a na ssanie kciuka przyzwolenia nie bylo. Niemowle nie wie, ze istnieje cos takiego , jak smoczek, dopoki ktos dorosly mu go do buzi nie wepchnie. I szybko tez uczy sie, ze ssanie nie jest jedynym sposobem zagospodarowywania czasu. No, chyba, ze sie oczekuje, ze dziecko ma calymi dniami cicho lezec w lozeczku i przede wszystkim nie przeszkadzac doroslym.
                      • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 12:37
                        A dla mojego syna z kolei stanowiło. Jak nie ssał to wył. przed godzinę, dwie , trzy- dowolnie.
                        • mruwa9 Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 19:10
                          wyl, a wy nic?
                          Zawsze istnieje alternatywa, mozliwosc bezsmoczkowego spacyfikowania dziecka, odwrocenia uwagi, zabawienia, uspienia, zaleznie od sytuacji. Kwestia wyobrazni, motywacji i determinacji rodzicow. Tu zwykle jest pies pogrzebany, a nie w potrzebie ssania. Nie chodzi o to, ze smoczki to ucielesnienie zla, ale o to, ze bez smoczkow rowniez da sie wychowac dziecko zupelnie bezbolesnie i bez nadludzkiego wysilku ( w co uparcie watpisz). W opisywanych przez Ciebie sytuacjach smoczek rzeczywiscie moze ulatwic zycie wszystkim, i dziecku, i rodzicom, fakt, ale to nie znaczy, ze bez smoczka nie sposob np. wrocic do pracy, zajac sie czymkolwiek innym w zyciu, niz tylko nianczeniem smarkaterii, czy ze nie da sie uniknac ssania kciuka.
        • demonii.larua Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 08:07
          Moja też smoka nie chciała, piersią nie karmiłam, z butli piła niemal od początku, ale smok był nie dla niej. Najstarszy z kolei wisiał na piersi pół roku niemal bez przerwy (potem wysiadł mi kręgosłup i nerwy:D a miałam go tylko jednego wówczas) i przerzucił się na smoka bez problemów. Ot każde dziecko inne jest i tyle:)
    • kachape Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 17.04.11, 23:02
      mój synek ma 3 lata. kciuka odkrył wlasnie jak miał 3 miesiące. i ssie do tej pory. jak nerwy chce ukoić, jak śpiący i jak jest w sytuacji że nie bardzo wie co zrobić... no i zakladam że kiedys przejdzie mu to. mąż czasem się denerwuje i wyciąga mu tego kciuka... a on wtedy nie wie o co chodzi..
    • justyna_dabrowska Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 14:37
      Jeśli dziecko ma tak ogromną potrzebę ssania mamy z grubsza dwa wyjścia. Albo dac mu swobodny i stały dostęp do piersi (która z nas jest na to gotowa i akceptuje bycie tak dostępną non stop?) - około drugiego roku dziecko zazwyczaj z potrzeby ssania piersi jako uspokajacza wyrasta,
      albo dać mu smoczek ( mozna próbować z róznymi konstrukcjami, np smoczkiem dla wczesniaka) a potem spróbowac ten smoczek odebrać delikatnie, w drugim półroczu.

      Od kciuka odzwyczaić jest znacznie trudniej ...

      pozdrawiam

      jd

      • verdana Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 14:52
        Rada dobra, tylko dzieci jej nie czytają:)
        Moje starsze zaakceptowały smoczek i bez poroblemu udało im się go odebrać. Najmlodszy nie zaakceptował żadnego zmoczka, ani nawet picia z butelki. Żadnego. Nigdy. Trzeba bylo karmić kubkiem lub łyżeczka.
        Na szczęście jego brat jednym zdaniem oduczył go, jako 5-latka ssania palców - tak,z e dziecko nie włosyło palca do buzi nawet przez sen...
      • jo-asiunka Re: ssanie kciuka - pozwolić? Proszę o radę 18.04.11, 21:50
        Dzieuję za rady i ciekawą dyskusję. Pierś - ona nie chce ssać piersi, kiedy nie jest głodna. Zupełnie nie wiem dlaczego. Dopiero kilka dni odkryłam, dlaczego się wije przy piersi i wrzeszczy. Bo ja np. próbuję ją nakarmić 3 godziny po pierwszym karmieniu przed wyjściem na spacer, a ona nie chce. Kończy się tak, że idzie bez jedzenia, po godzinie wracam, żeby ją nakarmić , a potem wychodzimy znowu.
        Spanie z nią - odpada. Mam bardzo twardy sen, mąż mnie budzi na karmienie, jak mała zgłodnieje, bo ja jej nie słyszę i tak samo było ze starszą. Boję się z nią spać i kończy się tak, ze nie śpię. Kołyska jest przystawiona do łóżeczka, tak, że mogę ją złapać za rączkę.
        Smoczek - udało się jej włożyć do buzi, ale martwię się, czy nie zaburzy karmienia piersią? z tym że possie go minutę, a potem wypluwa i palec do dzioba. Ale jakiś postęp jest:)
Pełna wersja