Czy to moje kompleksy?

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.04.11, 21:16
Witam,

Jestem mamą dwóch synów: 3,5 latka i roczniaka. Dotąd nie miałam większych problemów wychowując ich. Ostatnio zastanawiam się nad sobą i podejściem do starszego syna. Jest bardzo energicznym dzieckiem, lubi dużo mówić, skakać, szaleć, jest czasem bardzo głośny, kiedy cieszy się to skacze itd. Nigdy mi to nie przeszkadzało. Nadal nie przeszkadza. Zaznaczę, że w stosunkach z rówieśnikami nie jest agresywny, dojrzał do dzielenia się (ma prawo też mówić "nie", szanuję to). Bywają dni, że chętnie bawi się z innymi na placu zabaw (zachęca do zabawy, wymyśla różne rzeczy) ale i takie, że siedzi sam z boku i dłubie w zabawkach i piasku.
Kiedy chodzimy na spacery w trójkę, synek odzie obok, rozmawiamy o różnych sprawach (zazwyczaj zadaje pytania;))itp. Kiedy dołącza do nas inna mama ze swoją pociechą robi się już "głośniej". Syn jest wtedy w żywiole, energia go rozpiera, biega, krzyczy, goni rówieśnika. Rozumiem to. Tylko ostatnio czuję się źle, kiedy właśnie jest taki pełen mocy, bo wtedy mocno odstaje w tej swojej energii od kolegów, koleżanek a mnie jest w pewnym momencie głupio (jakbym nie potrafiła zapanować nad własnym dzieckiem;). Skąd to uczucie u mnie...? Ano zaobserwowałam, że dzieci energiczne uważane są za niegrzeczne. Już nie raz słyszeliśmy, że powinniśmy "krótko trzymać" syna, że powinien być grzeczny, spokojny (kiedy taki jest w domu, ze mną na spacerze..)
Ostatnio nawet znajoma powiedziała, ze jaj synkowi nie odpowiada to, że mój syn jest taki ruchliwy, głośny, energiczny. Jej synek lubi postawić zaś na swoim, jest faktycznie spokojniejszym dzieckiem. Dla mojego syna to najlepszy kolega (często o nim mówi, nawet jemu mówił, że go bardzo lubi). Teraz nie mamy ze sobą kontaktu, bo unikają nas. Tak zdecydowali. Czuję się trochę, jakbyśmy byli trędowaci.
Sama nie wiem, może coś nie tak robię... ale co? Przecież zawsze zdawało mi się, że dzieci lubią ruch i nic w tym złego.
Obecnie krępuje wychodzić się na place zabaw, bo boję się że może jakoś bardzo odstajemy. Że będziemy komuś przeszkadzać. Nie chcę wychować zakompleksionego dziecka, dlatego walczę z tym jakoś. Nie wiem co myśleć.
Pozdrawiam.
    • mycha79 Re: Czy to moje kompleksy? 20.04.11, 22:26
      Kochana, olej ich, niektórym nie pasuje moje podejście do życia, otwartość, gadatliwość, ruchliwość, wrodzone ADHD, szczerość... No i kij im w oko. Szczerze mówiąc dziwna sytuacja, nie wyobrażam sobie takiego zachowania. W każdym razie, nie przejmuj się innymi. Trzymam kciuki!!
    • kachape Re: Czy to moje kompleksy? 20.04.11, 23:13
      czy to Twoje kompleksy to musisz sama odpowiedzieć sobie...
      zachowanie znajomych na pewno musiało sprawić Wam sporo przykrości. czy aby na pewno chodzi tylko o głośne zachowanie synka?
      czy ich synek naprawdę aż tak źle znosił obecność Twonjego? jesli tak, to można ich w jakims sensie zrozumieć - działali chroniąc swoje dziecko, owszem mogli to inaczej rozegrać. piszę z perspektywy dziecka słabo znoszącego towarzystwo ekspansywnych rowieśników. zbyt natarczuwych - także w wyrażaniu czulości po prostu się boi.
      odnośnie zaś samego głosnego zachowania...
      mój syn lat 3 zdaje się mieć temperament zgola odmienny od temperamentu Twojego szkraba. Ale i jemu po wielokroć zdarza się mowić bardzo głośno, krzyczeć w rozemocjonowaniu, skakać z niepohamowanej radości itp... i ja nie mam nic przeciwko temu... na ogół. Ale gdy np rozmawiam przez telefon, mam w zwyczaju informować, że będę rozmawiać i musze słyszeć co ktoś do mnie mowi i ten ktoś musi słyszec mnie i że proszę o to, by nie krzyczał. jak zapomina - przerywam rozmowę i przypominam.
      w sklepie, w kinie, w knajpie - jednak zwracam mu uwagę, że są sytuacje i miejsca, w ktorych bieganie, wrzaski i piski są nie na miejscu, że niektórym może to przeszkadzać.
      gdy zaczął podskakiwać i śmiać się w taki swój sposób przy ciotecznej siostrze lat 5, ta wyraźnie nie wiedziała o co chodzi.Zapytałam ja wtedy czy zachowanie to ją niepokoi, czy nie rozumie o co chodzi i czy się boi. potwierdziła. Syn całą rozmowę słyszał, i pod jej wpływem nieco wyhamował a potem jeszcze z nim z kolei rozmawiałam, że chyba się bardzo cieszy ze spotkania z Zosią i nie umie nad radością zapanowac, potwierdził i jednocześnie się uspokoił. to znaczy obydwoje się uspokoili.
      reasumując - energia, kipienie radością - tak! Ale z poszanowaniem praw innych - bardziej sceptycznie do życia nastawionych:)
      • Gość: zaklopotana Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.11, 09:13
        Dziękuję za słowa otuchy:))
        Też mamy takie zasady, że w miejscach o których piszesz staramy się panować nad piskami, krzykami, skokami.
        Ale nie wyobrażam sobie zabraniania synowi skakać, szaleć na dworze, kiedy po to wychodzimy. Gdzieś wyszaleć się musi:)
        Jestem pewna, że ze znajomą to kwestia energii, bo to znajoma taka "od spacerów", która powiedziała wprost, że nasi synowie nie muszą się lubić. Nie każdy musi się lubić, są różne charaktery, temperamenty ale jakoś przykro mi się zrobiło, bo mój syn baardzo lubi tego chłopca. Kiedy pyta o spacer z nim, o spotkanie nawet nie wiem co mu powiedzieć.
        Raz jeszcze dziękuję za wsparcie:)
        Pozdrawiam!
        • Gość: zaklopotana Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.11, 09:17
          Aaaa...mój syn ma w zwyczaju skakać i machac rękami, kiedy się cieszy. Nie wiedziałam kiedyś o co mu chodzi i zapytałam dlaczego skacze i tak macha rękami:) Powiedział, że się cieszy i jest zadowolony. Kiedy coś mu się podoba, np. autko, skacze tak przy nim, co z boku faktycznie dość dziwnie może wyglądać;) Prawdę mówiąc zazdroszczę mu, też chciałabym tak móc się czasem cieszyć...
    • Gość: asienka95 Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.hestia.pl 21.04.11, 09:59
      I pięknie, że tak się cieszy!
      Później życie, konwenanse nam w dużym stopniu odbierają taką pierwotną radość życia, bycia!
      Podskocz z nim! I nie przejmuj się!!!
    • forumowiczka.to.ja Re: Czy to moje kompleksy? 21.04.11, 10:26
      Jeśli TY uważasz, że zachowanie synka jest w porządku, to nie ma potrzeby przejmować się innymi. Tylko czy na pewno tak uważasz? Skąd te wątpliwości?
      Ludzie potrafią sprawić przykrość, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Ale jeśli Tój synek bardzo lubił kolegę, a tamtemu pewne zachowania przeszkadzały, to może warto było porozmawiać z synkiem i powiedzieć mu, że tamten nie lubi jak tak krzyczy itp. Skoro dzieci fajnie sie bawiły, matka tamtego sugerowała Ci, że nie jest ok, to zachowała się w porządku. Może Ty należysz do tych mam, które "widzą inaczej"? Podam przykład. Mój brat jak przyjeżdżał ze swoimi 2 córkami to roznosiły mi dom, dosłownie, darły się, krzyczały, zaglądały do każdej szafki. W końcu się wkurzyłam i porozmawiałam z bratem, on odpowiedział że takie są dzieci. Zero chęci współpracy, żeby wszystkim było dobrze, nie tylko jego dzieciom. Efekt był taki, że na dłuuuuugi czas przestałam go zapraszać z dziećmi. Teraz jest tak, że jak przyjadą to są spokojne, wiedzą czego im nie wolno, świetnie bawią się z moim 14 m-czniakiem, ogladają książeczki.
      Nic nie sugeruję bo nie znam Ciebie, ale może spróbuj wypośrodkować rady innych i swoje odczucia? W końcu człowiek jest zwierzęciem stadnym, i większą przykrość dziecku będą sprawiać takie odsuwanie się innych dzieci, niż kilka rozmów tłumaczących jak powinien gdzie się zachowywać.
      • Gość: zaklopotana Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.11, 19:20
        Wiesz, staram się rozumieć obie trony. Od dziecka obserwowałam innych, to jak reagują na pewne zachowania, na innych. Nie mam w nosie cudzych odczuć, co niestety jest dość męczące bo czasem chciałabym nie myśleć o tym, co ktoś może czuć lub myśleć np. o mnie, o moich dzieciach... Obserwowałam mamę kolegi syna, wiem co jej nie odpowiada i powiem, że niestety zwykła radość w postaci podskoków wywoływała miny. Ale to już nie istotne, pogodziłam się z tym i olałam, jak niektórzy mówili:)
        Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt!!
    • Gość: domza2 Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.04.11, 15:01
      hmm, energiczność dziecka nie jest niczym złym. Dziecko nie musi zawsze być "spokojne", ale są miejsca, gdzie głośność i energiczność dziecka nie powinna przeszkadzać innym. Jeśli w piaskownicy Twój synek wyje na cały głos to rozumiem, że innym może to przeszkadzać - jeśli oczywiście tak jest. Na pewno nie jest dobrym pomysłem zamknięcie się na świat, nie wychodzenie z dzieckiem do innych dzieci. Natomiast przystopowanie głośności tam, gdzie są inni i może to im przeszkadzać nie powinno spowodować, że synek będzie zakompleksionym dzieckiem. Warto może wybrać te miejsca i okoliczności, gdzie synek może się wyszaleć bez ograniczeń, równocześnie stopując go jednak nieco w towarzystwie innych osób, jeśli jego zachowanie mogłoby przeszkadzać. Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony nieskrępowana ekspresja dziecka, radość to są wspaniałe sprawy i fakt, że my dorośli jesteśmy już tak zahamowani przez wiele norm/zakazów/nakazów tak zewnętrznych, ale bardziej wewnętrznych sprawia, że ta radość dziecka budzi zazdrość. Z drugiej strony już od małych dzieci wymaga się przestrzegania pewnych reguł w towarzystwie innych ludzi, dzięki którym łatwiej im funkcjonować, no bo właśnie "nie odstają". Jesli więc obawiasz się, że będziecie komuś przeszkadzać, jak piszesz, to nie chowaj się w domu, a ucz syna, jak nie przeszkadzać.
      Dodam, że mój siostrzeniec w wieku 3-3,5 lat raz na urodzinach strasznie piszczał i krzyczał. Dziwiłam się siostrze, że nie zwracała mu uwagi (robił to z radości, że ma tyle osób wokół siebie), wyraźnie przeszkadzało to wszystkim. W końcu sama poprosiłam go, by był ciszej, bo nie możemy rozmawiać. I trochę się uspokoił, nadal ciesząc się:) więc zwrócenie uwagi chyba nie jest krzywdą dla dziecka, pozdr
      • Gość: zaklopotana Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.04.11, 19:24
        Zgadzam się z Tobą:) Zwracam uwagę synowi, mówię że nie musi krzyczeć aby inni go słyszeli, że rozumiem jego radość, emocje ale np. w danym miejscu pracują inni, odpoczywają, itd.
        Dzięki.

        Pozdrawiam.
        • Gość: mimi Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 04.05.11, 04:34
          Kochana,a kto i co jest wazniejsze dla Ciebie? Ta "biedna" kolezanka robiaca miny czy Twoje radosne dziecko? OLEJ ja i wszystkich innych tego typu,dodaj jeszcze,ze ty to sie tam bardzo cieszysz,ze jest taki energiczny a nie jakies cieple kluchy(zobaczysz jak kolezance cisnienie rosnie;)) Naprawde ,ludzie,ktorzy nie potrafia pojac,ze kazde dziecko jest inne i nie potrafia albo nie chca zrozumiec innego dziecka sa wedle moich kryteriow STrasznie biedni i ograniczeni.

          A tak na marginesie to jedna z moich kolezanek,bedac jeszcze panienka bardzo krytykowala innych znajomych i ich dziecko,ze takie rozbrykane,ze niegrzeczne,ze oni nie reaguja na te wariactwa malego,ze tylko jego slychac,ze jak tak mozna itd.Minal jakis czas i teraz ma takie samo pioruniątko(jak nie gorsze) jak ci znajomi.I przestala krytykowac inne dzieci i rodzicow.
          • forumowiczka.to.ja Re: Czy to moje kompleksy? 04.05.11, 09:38
            Gość portalu: mimi napisał(a):

            > OLEJ ja i wszystkich innych tego typu,dodaj jeszcze,ze ty to sie tam bardzo cieszysz,ze jest taki energiczny a nie jakies cieple kluchy(zobaczysz jak kolezance cisnienie rosnie;))

            Rada godna naszych czasów. Rób jak radzi Ci "mimi" a wychowasz małego egoistę, nielubianego przez otoczenie. U siebie w domu Twoje dziecko może zachowywać się jak chce i jak Ty mu na to pozwolisz - hulaj dusza. Ale skoro widzisz, że jego zachowanie nie jest akceptowane, to.....rób jak uważasz.

            > A tak na marginesie to jedna z moich kolezanek,bedac jeszcze panienka bardzo kr
            > ytykowala innych znajomych i ich dziecko,ze takie rozbrykane,ze niegrzeczne,ze
            > oni nie reaguja na te wariactwa malego,ze tylko jego slychac,ze jak tak mozna i
            > td.Minal jakis czas i teraz ma takie samo pioruniątko(jak nie gorsze) jak ci zn
            > ajomi.I przestala krytykowac inne dzieci i rodzicow.

            Jak sama zauważyłaś, każde dziecko jest inne. I to, że krytykowała czyjeś dziecko nie znaczy, że jej "pioruniątko" jest takie samo. Nie rozumiem porównania.
            Każda krytyka jeśli ma coś na celu jest cenna. Mądra matka wyciągnie z tego coś dla siebie, a nie z założenia obrazi się.
    • Gość: Iza Re: Czy to moje kompleksy? IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.11, 22:19
      Boże jak bym czytała o swoim dziecku, rowniez mam dwojke i straszy jest wlasnie tak energiczny jak Toje dziecko. Jak sie cieszy to skacze, macha rekami i ogolnie jest go wszedzie pelno. cO OCZYWISCIE INNI ODBIERAJA JAKO NIEGRZECZNOSC. Wiesz co olac ich wszytkich, kazde dziecko jest inne, a nasze sa najkochansze :)
Pełna wersja