agatazkawa
02.05.11, 14:11
Witam, nie ukrywam, ale licze na Waszą pomoc, inne spojrzenie na sprawę. Jestem mamą 9 letniej Córy i prawie 7-mio letniego Syna. To cudowne, mądre dzieci. Dzieci, jak to dzieci, czasem kłótnie dokuczanie sobie. Sprawa dotyczy mnie, czasem trace panowanie nad sobą, zwłaszcza jesli chodzi o syna. On jest tak uparty, czasem tłumacze, a do neigo nic nie dociera. przy tym patrzy na mnie i obserwuje moje reakcje. Sa momenty ze krzycze jak oszalała, czasem wypowiadam słowa których potem żąłuję. Wspomnę, ze sama wychowuję dzieci. Przykład: każdego wieczoru prosze by posprzątła lego, czy samochodziki. Prosze raz, nic, nie dociera, prosze drugi raz, tez nie dociera. Prosze kolejny raz, tez nie reaguję, az w pewnym momencie wpadam do pokoju z krzykiem i wywiązuje sie kłótnia, płacz i bardzo zła atmosfera. Kochane Mamy poradźcie, jak Wy robicie, co ja robię źle. Co zrobić, jak postępować z takim uparciuchem? Jesli dziecko źle zrobi, co robic? Czasem mam wrażenie ze wszystkie moje metody wychowawcze "biorą w łeb"..
Agata.