asienka95
03.05.11, 12:58
Jean Liedloff w książce W głębi kontinuum pisze, że indiańskie dzieci od urodzenia noszone są praktycznie cały czas, spędzają czas w ramionach (nie w łóżeczkach, wózkach, kojcach). To - zdaniem autorki - lek na całe zło zachodniego świata (płacz, kolki, ulewanie itp.).
Autorka pisze też, że jeśli dziecko w wystarczającym stopniu zazna schronienia w ramionach swoich opiekunów, stają się b. szybko niezależne, zwracają się do matki po bliskość tylko w sytuacjach krytycznych.
Zastanawiam się, czy fakt, że dziecko w wieku 2-3 lat cały czas ma etap: mamma i mamma (chodzenie za mamą, przywoływanie mamy z drugiego pokoju itp.) oznacza, że ono cały czas jest niedokochane, niedonoszone, brak mu poczucia bezpieczeństwa i musi je ciągle potwierdzać... Pani Justyno, drogie forumowiczki, jakie jest Wasze zdanie na ten temat?