pukomte
18.05.11, 17:54
Generalnie problem polega na tym, ze mój czterolatek mnie nie słucha. Tzn. słucha, jak ma ochotę, a resztę robi jak mu się podoba.
Z wszystkim jest problem, wieczorem nie chce się rozebrać ani umyć. Rano nie chce się ubrać (to już babci robi problem), w dzień próbuje wychodzić na ulicę bez pozwolenia (jeździć rowerkiem), nie da się go spuścić z oka. Zdenerwowany trzaska z drzwiami ile sił, rzuca krzesłami. Bez skrępowania potrafi mnie opluć kiedy zabraniam i przezywać mnie. Z bratem (10-letnim) się leją cały czas, najmniejszy pretekst wystarczy do walki na krzesła i plucie i wrzaski.
Próbuję jakoś interweniować, zabraniać, rozmawiać, ale poprawy nie ma. Starszy jakoś bardziej ułożony był, a przynajmniej rozumiał co się do niego mówi, a Młody oporny na rozmowę. Gdzie jest błąd? Co robię nie tak?