Gość: Monika
IP: *.dynamic.chello.pl
18.05.11, 20:15
Jestem mamą 2 chłopców. Starszy ma 8 lat a młodszy 6,5 roku. Ze starszym nie mamy większych problemów wychowawczych. Jednak w przypadku młodszego synka wyczerpaliśmy już chyba wszystkie metody i czujemy się bezsilni.
W domu jesteśmy jeszcze w stanie nad nim zapanować jednak w szkole - kl.0 panie po prostu nie dają sobie z nim rady. Bije dzieci, dokucza, przeklina, przeszkadza w zajęciach itd. doszło do tego stopnia, że dziś przyniósł informację od pani, że rezygnuje z zabrania go na jednodniową wycieczkę, gdyż jego zachowanie jest karygodne.
W przedszkolu sporadycznie zdarzały się przewinienia ale obecnie jest to nagminne, rano wychodzi i mówi, że będzie grzeczny i że się postara a jak go odbieram to słyszę, że tak popchnął kolegę, że ten wpadł na ścianę i nabił sobie siniaka na policzku i tylko dlatego, że stanął mu na środku przejścia.
Nie wiem skąd w tym dziecku tyle agresji czasami myślę, że powinnam go przełożyć przez kolano i porządnie wlać aby zrozumiał jak to jest "fajnie" być bitym.
Czasami siedzę i płaczę i myślę, że go po prostu "oddam", bo nie mam już siły. Moje dziecko jest najgorsze w klasie. Kiedyś jak byłam z nim w ciąży, czytałam wypowiedzi na forum i dziwiło mnie jak dzieci mogą takie być, jak można je tak wychowywać. A teraz mam drugie dziecko i wiem co to znaczy.
Co ja mam zrobić?