ogz
25.05.11, 22:36
Mam pytanie do doświadczonych mam i pani ekspert. Kiedy dziecko zaczyna reagować na polecenia wydawane przez obce osoby np. panią prowadzącą zajęcia.
Moja mama , która chodzi z naszym synkiem na zajęcia ,ma problem z tym, że inne maluchy na zajęciach przygotowawczych do przedszkola wykonują karnie polecenia a jej wnuk tylko te, które chce. On nie przeszkadza, przeczekuje te zabawy ,głównie ruchowe, w których nie chce brać udziału. W zajęciach plastycznych, posiłkach, chodzeniu w parach, myciu rąk bierze udział i stosuje się do tego, o co jest poproszony. Moja mama uważa, że to już czas na zdecydowane egzekwowanie poleceń, że będziemy mieć problem w przedszkolu, że on jest nieposłuszny. Razem z mężem staramy się wydawać jasne polecenia, tłumaczymy, prosimy, czasem nie zostawiamy wyboru ale mówimu mu dlaczego, staramy się nie doprowadzać do konfrontacji, dajemy mu czas na przemyślenie, wyrażenie złości, czasem odwracamy uwagę. Są sprawy, które nie podlegaję dyskusji np. bezpieczeństwo, stawiamy granice, wyraźnie i spokojnie mówimy czego nie wolno i dlaczego i trzymamy się tego konsekwentnie. On oczywiście uwielbia słowo nie, jak każdy dwulatek. Czy wasze 2,5 latki rzeczywiście wykonują karnie wszystkie polecenia gdy są w grupie rówieśników? Czy moja mama przesadza? Czy może my jesteśmy zbyt pobłażliwi?