co sie dzieje z moim dzieckiem?

IP: *.ip.netia.com.pl 30.05.11, 08:24
Kilka razy juz pisalam na forum z pytaniem jak przygotowac dziecko do przyjscia na swiat nowego. Moja córka ma 3 lata. Od 3 miesiecy przygotowuje ja do mlodszego brata- rozmawiamy, opowiadam jej jak to bedzie, ona pomaga mi w przygotowaniach. Wyglada na to ze jest z tego dumna bo opowiada wszystkim w okolo ze bedzie miala braciszka, braciszek kopie itd. Ostatnio pyta mnie czy on bedzie mial oczy i jak bedzie wygadal.
Wczesniej nie widzialam zadnych problemow w wychowaniu jej. Wszystko (albo tak mi sie wydawalo?!) bylo ok. Teraz kiedy do porodu zostaly 2 tygodnie córka bardzo sie zmienila. Faktem jest ze ja wobec niej jestem troche inna bo zwyczajnie nie mam sily na zabawy. Ne czuje sie fizycznie dobrze w tej ciazy.
Mała ma okropny bunt. Jest bardzo na NIe. Nie akceptuje nikogo poza mna, nawet swojego taty. Wczoraj zaczela sie z nim bawic, wszystko bylo super az nagle zaczela krzyczec "do mamy". Czesto bawi sie i nagle mowi :"ja chce przytulic sie do ciebie". i tak kilkanascie razy dziennie. Oczywiscie przytulam ja. PRzy zasypianiu bardzo mocno sciska moja reke, zaczela plakac przez sen.
Problemem sa tez wizyty u dziadkow. Wczesniej nie miala problemu zeby zostac na noc czy na kilka godzin w ciagu dnia. 2 miesiace temu sama o to pytala. /kilka dni temu zostala z nimi i zrobila im wielka wojne. krzyczala ze maja sobie isc, odpychala ich nie chciala sie bawic. w koncu zastnela pod stolem zabarykadowana krzeslami. nie poznaje jej. nigdy nie zachowala sie tak przy mnie i jest dzieckiem ktore slucha i ktoremu mozna wszystko wytlumaczyc(kiedy jest ze mna i wczesniej beze mnie). Wczoraj zostala znow z dziadkami na 1,5 godziny. nie chciala sie z nimi bawic- ogladala bajki. CO Sie dzieje i najwazniejsze jak jej pomoc. czekam na odpowiedz
    • justyna_dabrowska Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? 30.05.11, 11:16
      Na przyjście brata lub siostry tak naprawdę nie mozna dziecka "przygotować". Można a nawet trzeba je o tym uprzedzić ale nie mozna wymagac pozytywnych emocji w tej sprawie. Brat lub siostra to rywale - beda przecież mieć dostęp do serca matki ( i do jej ciała) a to się żadnemu dziecku nie podoba (jest ewolucyjne i całkiem normalne).
      My dorośli często "tłumaczymy" po to by wymusic na dziecku pozytywna reakcję. Dziecko chce bysmy byli z niego zadowoleni więc mówi, ze jest "dumne" że będzie miało brata.

      Jak sie bardziej zastanowimy zrozumiemy że to jest pewien rodzaj manipulacji, trzylatek nie może być "dumny" z tego, że mama z tatą postanowili miec kolejne dziecko. Może byc zaciekawiony, zale tez zaniepokojony.

      Dziecko reaguje na to, że Pani sie zmienia, inaczej wygląda ale tez inaczej nosi dzieko, inaczej sie bawi. DZiecko wyczuwa że idą zmiany i to budzi w niej niepokój, napięcie. Tym bardziej że jak rozumiem mało jest miejsca na te negatywne emocje...

      Radziłabym przestać wywierać presję, dac prawo na przeżywanie wszelkich emocji.

      Ambiwalencja to ludzka rzecz, prawda?

      pozdr
      jd
    • Gość: znowu Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? IP: *.ip.netia.com.pl 30.05.11, 11:45

      tzn ze powinnam jej odpuscic? nie rozmawiac z nia o braciszku? skupic sie na niej? pozwolic na ataki buntu?
      kiedy corka sie denerwuje wychodzi do swojego pokoju i kladzie do lozka. sama znalazlam taki sposob na wyciszenie. a moze czuje sie przez to samotna?
      • verdana Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? 30.05.11, 12:16
        Rozmawiać, ale nie inicjować rozmów - podejrzewam, ze było uich za dużo i że uspokajanie dziecka, ze nic złego jej nie spotka w związku z narodzinami brata wywolalo słuszny niepokój.
        Na ataki buntu trzeba nie tylko pozwolić, ale wykazać pełne zrozumienie. Trzeba też pozwolić na ewentualne negatywne wypowiedzi o braciszku i wyrazanie niechęci.
        Zaniepokoic powinno zachowanie odwrotne - córka jest zdenerwowana, smutna, zła, a cały czas deklaruje, ze się cieszy.
      • Gość: monika Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? IP: *.ip.jarsat.pl 30.05.11, 12:20
        nasz synek mial ponad 2 latka, jak pojawil sie mlodszy. nie przygotowalismy go nic a nic na to. wrecz mial dodtakowe atrakcje, bo trafilam w 26tc do szpitala. odzwyczail sie ode mnie, potem wrocilam sama, pozniej pojawil sie po kilku tygodniach pojawil sie brat. nie bylo zazdrosci, nie bylo agresji, nie pamietam zadnych kryzysow. byc moze to odzwyczajenie od normalnosci tak przewrotnie podzialalo.
        zgadzam sie, ze jakies specjalne przygotowywanie dziecka nie jest konieczne, bo nie jest skuteczne. zreszta doroslemu tez nie uda sie przygotowac. cokolowiek sobie czlowiek wyobraza, rzeczywistosc to mniej/bardziej brutalnie weryfikuje ;-) mysle, ze tak, nie rozmawiaj za duzo, zachowuj sie jak zwykle lub jak dajesz rade z tym brzuchem - po porstu normalnie.
        moj mlodszy synek tez mial okres wychodzenia do pokoju na chwile, uspakajal sie i wychodzil odmieniony. raz wchodzilam za nim, raz nie.
        pojawienie sie rodzenstwa to duza, ale bardzo, bardzo fajna zmiana :-)
        • Gość: sebalda Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? IP: *.medical-tribune.pl 30.05.11, 13:01
          Podpisuję się pod wszystkimi uwagami, obawiam się, że przedobrzyliście z tym przygotowywaniem małej. Pozwolic przeżywac negatywne emocje - to bardzo ważne. I teraz najważniejsza uwaga. Moja córka miała trochę ponad 4 latka, jak pojawił się braciszek. Tez była przygotowana, tez się cieszyła, ale jak wrócilam ze szpitala z małym, zobaczyłam, że córeczka strasznie mruga oczkami, taki ewidentny tik nerwowy. Natychmiast synka oddałam tatusiowi, sama usiadłam z coreczką i zagrałam z nią w memo, a to gra która trwa dość długo, ledwo usiedziałam. Córeczka była bardzo szczęśliwa, że mama poświęciła jej czas, widziałam, jak się rozluźniła, wieczorem już nie mrugała. Zrób wszystko, by pierwszego dnia po powrocie zająć się przez jakiś czas wyłącznie córeczką. Potem już nie będziesz musiała tego robić tak często, ona tylko musi się upewnić, że nadal jest dla Ciebie bardzo ważna. W następnych dniach siłą rzeczy zajmowałam się głównie małym, ale córeczka już więcej się nie niepokoiła.
    • kakuba Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? 31.05.11, 11:11
      polecam książkę "Basia i nowy braciszek" - zarówno dla dziecka jak i dla rodziców ;-)))

      poza tym bardzo miłym akcentem jest podarunek od młodszego dziecka dla starszego (my położyliśmy misia w łózeczku malusza i jak 2 latka przyszła i zobaczyła - powiedzielismy, ze to dla niej od młodszej siostrzyczki

      starsze będzie na pewno zazdrosne o czas poświecany młodszemu - więc warto w czasie, kiedy młodsze śpi - poświecić ten czas naprawdę dla starszego (a nie na pranie, gotowanie, sprzątanie - bo w tym moze nas ktoś zastąpić początkowo, a w przytuleniu starszaka juz niekoniecznie ;-)
    • kachape Re: co sie dzieje z moim dzieckiem? 31.05.11, 23:56
      co się dzieje z moją mamą??? mysli sobie pewnie córa. wyczuwa doskonale że coś sie zmienia, wasze napięcie związane z pojawieniem się brata... nie musi być z tego powodu szczęśliwa... bo sama dokładnie ie bardzo pewnie wie co to w sumie znaczy
      tak jak i wy tego nie wiecie
      warto faktycznie zrobic przestrzen na niepokój, nie naciskać na ten temat a może wręcz calkiem go odpuścić
      mój 3 latek do 16 miesięcznego brata i teraz mówi czasem "idź sobie do innego domu" a zaraz potem woła go "braciszku kochany". zdarza mu się powiedzieć że go nie kocha, nie lubi. nie jest to dla mnie miłe oczywiście, ale nigdy się za to nie złoszczę ani nie wmawiam mu miłości. pytam czy go młody czyms zezłościł, czy cos zrobił co się nie sposobało, czy chodzi o to, żeby mógł sie przytulać do mnie i do taty sam... mam wrażenie, że mu to bardzo pomaga, że się szybko wtedy jakos uspokaja i wbrew temu co można by przypuszczać, wcale nie nastawia negatywnie do brata
      choć nie powiem, bywa mniej kolorowo ...
    • mruwa9 przedawkowalas 01.06.11, 00:06
      Przedawkowalas tego malego brata. Tak po prostu. Wmowilas, jak bedzie slodko i cudownie, a dziecko pewnie rzyga na sama mysl o detronizacji z pozycji jedynaka.
      Pamietaj, ze to mlody (noworodek) przyjdzie do zastanego porzadku domu i warto starac sie, zeby to on mial sie "dostosowac" (glownie w twojej glowie , czynach, gestach) do obecnego stanu, a nie corka do noworodka. Wykresl ze swojego slownika hasla "cicho, bo maly spi. Nie teraz, bo musze nakarmic dziecko..." itp., bo w przeciwnym razie jazdy dopiero sie zaczna.
      I nie wmawiaj corce, ze kocha swojego slodkiego braciszka, bo on byc moze dla niej nie bedzie ani slodki, ani kochany.
Pełna wersja