Gość: ania_kryszcz
IP: *.unknown.vectranet.pl
05.06.11, 20:55
Potrzebuje pomocy.
Mam córeczke 4 latka i synka 10 miesiecy.
Mała od około roku zaczela wpadac w straszną histerie.
Dziś np. bylismy u mojej mamy zgodzilam sie aby u mamy ubrala sukienke ksiezniczki która dostala na dzien dziecka.
Kiedy juz wyjezdzalismy kazałam jje rozebrać tą sukienke bo w foteliku bedzie jej w niej goraco i niewygodnie.
Mała zrobiła wówczas taką histerie przeraźliwy płacz ,krzyk,szarpanie się.
Mąż na siłe ja rozebrał i ubrał w ubranie.
Pokrzyczala tak ze 20 min ,mąż przeczekał aż przestanie i jak się uspokoila pytał czemu tak sie zachowuje.
Tłumczy ze tak nie mozna i ze teraz ma za to kare.
Sukienka przez tydzien wisi na wieszaku.Mała potrafi takie spazmy ,krzyki wyprawiac o wszytsko o byle co.
Na miescie,w domu czy u kogoś.
Zazwyczajw tedy kiedy czegos nie dostanie,nie pozwolimy albo cos sie od niej wymaga.
Potrafi nie raz przerazliwie drzec sie i z godzinę.
Nie wiem już coz tym robić,mieszkamy w bloku boje sie nawet myslec co myśla sobie sąsiedzie.
Krzyczy czesto i mówi nieeee nieee nieeee.
Tak jakbysmy ją bili.
Mała nigdy nie dostała ani klapsa ani zadnej innej kary cielesnej.
Jesli stosujemy kary to w postaci tego że na cos nie pozwalamy.
Na codzien jestem sama z nimi od 6 do 17.
Przykładowa sytuacja,prosze aby sprzatneła zabawki i mówie za 10 min wracam zabawki maja byc sprzatniete.
Wracam mała lezy i smieje mi sie w twarz ja mowie z z zabawkami a ona mi mówi ble ble ble.
Zagotowalo mna wtedy ,wyszlam uspokoilam sie pokrzyczalam i zaczelam zabierac zabawki w worek na smieci.
Wtedy zabrała sie za sprzatanie.
Co mamy juz robic?brak mi sił i mam chwile kiedy czuje ze moja psychika tego juz nie udzwignie.