Błagam,pomocy! 4 latka i histeria!

IP: *.unknown.vectranet.pl 05.06.11, 20:55
Potrzebuje pomocy.
Mam córeczke 4 latka i synka 10 miesiecy.
Mała od około roku zaczela wpadac w straszną histerie.
Dziś np. bylismy u mojej mamy zgodzilam sie aby u mamy ubrala sukienke ksiezniczki która dostala na dzien dziecka.
Kiedy juz wyjezdzalismy kazałam jje rozebrać tą sukienke bo w foteliku bedzie jej w niej goraco i niewygodnie.
Mała zrobiła wówczas taką histerie przeraźliwy płacz ,krzyk,szarpanie się.
Mąż na siłe ja rozebrał i ubrał w ubranie.
Pokrzyczala tak ze 20 min ,mąż przeczekał aż przestanie i jak się uspokoila pytał czemu tak sie zachowuje.
Tłumczy ze tak nie mozna i ze teraz ma za to kare.
Sukienka przez tydzien wisi na wieszaku.Mała potrafi takie spazmy ,krzyki wyprawiac o wszytsko o byle co.
Na miescie,w domu czy u kogoś.
Zazwyczajw tedy kiedy czegos nie dostanie,nie pozwolimy albo cos sie od niej wymaga.
Potrafi nie raz przerazliwie drzec sie i z godzinę.
Nie wiem już coz tym robić,mieszkamy w bloku boje sie nawet myslec co myśla sobie sąsiedzie.
Krzyczy czesto i mówi nieeee nieee nieeee.
Tak jakbysmy ją bili.
Mała nigdy nie dostała ani klapsa ani zadnej innej kary cielesnej.
Jesli stosujemy kary to w postaci tego że na cos nie pozwalamy.
Na codzien jestem sama z nimi od 6 do 17.
Przykładowa sytuacja,prosze aby sprzatneła zabawki i mówie za 10 min wracam zabawki maja byc sprzatniete.
Wracam mała lezy i smieje mi sie w twarz ja mowie z z zabawkami a ona mi mówi ble ble ble.
Zagotowalo mna wtedy ,wyszlam uspokoilam sie pokrzyczalam i zaczelam zabierac zabawki w worek na smieci.
Wtedy zabrała sie za sprzatanie.
Co mamy juz robic?brak mi sił i mam chwile kiedy czuje ze moja psychika tego juz nie udzwignie.
    • a.nancy Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 05.06.11, 21:40
      > Kiedy juz wyjezdzalismy kazałam jje rozebrać tą sukienke bo w foteliku bedzie j
      > ej w niej goraco i niewygodnie.

      JEJ bedzie niewygodnie, czy TOBIE? jej. warto sie szarpac i rozbierac dziecko sila?

      > Mała nigdy nie dostała ani klapsa ani zadnej innej kary cielesnej.

      > Przykładowa sytuacja,prosze aby sprzatneła zabawki i mówie za 10 min wracam zab
      > awki maja byc sprzatniete.

      nie moglas pobyc z nia te 10 minut, zainicjowac sprzatanie, pokibicowac jej?

      wymagasz od czterolatki, zeby zachowywala sie powaznie i dojrzale?
      • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 05.06.11, 22:29
        No tak ,tylko ze idac tym tokiem to chyba mozna doprowadzic do tego ze nie bede od niej niczego wymagac w imie tego aby unikac jej krzyku.
        A zabawki rozwalała robiąc mi na zlość ,mam jej teraz pomagać je zbierać?
        Taka pomoc konczys ie zazwyczaj na teskcie ze ona jest zmeczona i reszte ty pozbieraj.
    • karigi Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 05.06.11, 21:56
      A ja szczerze polecam ci książkę"Mały tyran". Ebook dostępny w necie, jeśli chcesz znajdę ci linka albo prześlę na pocztę.
      pozdrawiam
      • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 05.06.11, 22:15
        Podeslij na maila aniadraszek@gmail.com.
        • zielonatosia Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 05.06.11, 22:31
          1) nie robiłabym problemu z sukienki, najwyżej ostrzegłabym, że będzie jej gorąco( moje kiedyś do psychologa pojechała w sukience Upsy Daisy;)
          2)dziecko łatwiej nakłonić do czegoś dając wybór, jeśli słyszy tylko nakazy, jak każdy będzie się buntować
          3) lepiej jest wydawać jasne polecenia, "posprzątaj zabawki" jest szerokim pojęciem:) ale już Kochanie misie chcą spać i wędrują na półkę - pomóż im, jest po pierwsze łatwiejsze do zaakceptowania i jaśniejsze dla dziecka. Moja lubi np.: zawody: kto szybciej położy książeczki na półeczkę.
          Warto jest też z dzieckiem nawet takim małym spisać "zasady", i nagradzać dziecko jednostkowo naklejkami za dobre zachowaniem jak zbierze określoną ilość nagrodzić np.: zabawką.
    • hovawartka Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 05.06.11, 22:32
      Przykład z sukienką - co by się stało gdyby w niej pojechała? Jakieś zagrożenie życia czy co?
      Za każdym razem kiedy jej odmawiasz pomyśl sobie co się stanie jeśli się zgodzisz (coś strasznego?). A kiedy juz naprawdę nie chcesz się zgodzić to nie siłowo, po prostu powiedz jasno i bez nerwów o co ci chodzi. Dzieci uczą się od nas, jeśli wy na siłę, to i ona na siłę, histerią, wy nerwy to ona nerwy i tak to się nakręca.
    • Gość: basca Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.ghnet.pl 05.06.11, 22:58
      > Pokrzyczala tak ze 20 min ,mąż przeczekał aż przestanie i jak się uspokoila pyt
      > ał czemu tak sie zachowuje.
      > Tłumczy ze tak nie mozna i ze teraz ma za to kare.

      Moim zdaniem kara za to, że dziecko płakało, dostało "histerii" była błędem. Dziecko ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie. Z reguły "histeria" to coś nad czym dziecko przestaje panować. Czy nie lepiej byłoby córce wyjaśnić co się stało, jakie czuła emocje i nauczyć je wyrażać w inny sposób: krzycząc, tupiąc.
      Każdy ma prawo się złości, co nie znaczy że wy musicie ulegać jej kaprysom.

      > Przykładowa sytuacja,prosze aby sprzatneła zabawki i mówie za 10 min wracam zab
      > awki maja byc sprzatniete.

      Czasami sprawdza się dawanie dziecku wyboru:
      Masz wybór: Albo poukładasz zabawki na półce albo dzisiaj nie oglądniesz dobranocki.
    • kachape Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 01:09
      zgadzam się z dziewczynami, że z tą sukienką to można było rozerać zupełnie inaczej.jak rozumiem to jest JEJ prezent. na dzień dziecka, więc calkiem świezy. cieszy sie nim. moim zdaniem zareagowała normalnie... wkurzyła się, że już ma ją ściągnąć
      na pewno byloby jej za gorąco? a nawet jeśli, to czy to pierwszy raz zgrzałaby się w foteliku? zasadniczo i nago dzieciaki się w nich gotują zazwyczaj. 4 lata to już sporo i wiele można ustalić, negocjowac
      przecież nie chodzi w tym wszystkim o to, by postawić na swoim, tylko, żeby dochodzić razem do sensownych rozwiązan
      a jak wy okoniem to i ona się właśnie uczy takiej postawy w rozmowie. ze trzeba sie uprzeć, zaprzeć i na siłę. i magiel z tego jeszcze gorszy
      wiem, że masz pewnie po kokarde, bo i młode potrzebuje uwagi i Ty chwil ciszy i spokoju i żeby się cały świat odfastrygował...
      nie myślałaś o przedszkolu? albo punkcie przedszkolnym? dałoby Wam trochę oddechu od siebie, córka by się socjalizowała, poznalaby miejsce, gdzie obowiązują zasady inne niż domowe - to tez szkoła życia. A Ty byś miała okazję potęsknić i przypomnieć sobie jaka ta fantastyczna osoba! :)
    • kachape Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 01:17
      aaa i jeszcze. na pewno przez rok rochę już się nauczylas i wiesz co i kiedy wywoła histerię. warto im przeciwdzialać. i nie mówię o rezygnowaniu z zasad, wymagań i obowiązków, absolutnie nie. ale pewnie też nie raz udało ci się tak rozegrać nawet trudną sytuację, by uniknąć wrzaskow, by zrobić to w zgodzie z córą, by jakoś nakłonić ją do współprtacy, by dla was obu było to miłe
      co sąsiedzi myślą - olej wezwą policję? ok, to znak, że nie są obojętni na los dziecka i że zareagują także wtedy gdy za inną ścianą będzie się rozgrywał dramat

      zabawki - uwazam, że jest jeszcze mala i wciąż to jest czas na sprzatanie wspólne. może zapytaj - ukladasz książki czy klocki? mysle, że lalki chciałyby się do siebie przytulić i porozmawiać o tym co się dzisiaj ciekawego działo, codx posadzijmy je na fotelu/ łóżku, w wózeczku

      włączaj ja do prac domowych. niech pomaga przy praniu, odkurzaniu.

      pogadajcie sobie o tym, czego nie lubicie...
      aaa i spróbuj wygospodarować sobie czas ylko dla niej. żeby miała Cię na wyłączność. na roer wyskoczcie, spacer, poczytajcie książkę. nawet niech to pół godzinki będzie jednego dnia, kolejne pół za dwa dni, a w weekend może uda się więcej. córa może walczyć o waszą uwagę i zainteresowanie
      • verdana Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 10:16
        Mam wrażenie, ze najwazniejsze jest u Was "kto wygra". Przebieranie siłą dziecka, bo chce jechać w sukience jest absurdalne, a już dawanie kary za to - naprawdę nie do pojecia. Za co? Przecież dziecko nie zrobilo nic złego, po rpostu czegos chciało. O ile, z dużym trudem, moge zrozumiec tu użycie przemocy (siłowe przebranie jest przemocą), to ukarania - w zaden sposób. Kara już byla, wlasnie to przebranie...
        Mowienie dziesięciolatce, ktora nie zna się na zegarku, ze ma być sprzatniete w 10 minut to absurd. Obawiam się też, ze jest to zadanie całkowicie niewykonalne, bo zadne dziecko w tym tempie nie posprząta. Wygląda mi to raczej na prowokowanie dziecka, na chęć wymuszenia okreslonych zachiowań, przy założeniu z góry, że chodzi nam o posłuszeństwo, a nie o porzadek w pokoju.
        Dziecko chyba wie, ze i tak nie ma szans. Obie wajemnie robicie sobie na zlość, tylko Ty jesteś dorosła.
        • verdana Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 10:25
          Czterolatce oczywiście.
        • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 10:37
          No dobrze ,to co nalezy robić jesli ona w momencie kiedy się jej cos karze,najpierw prosi o coś nie robi tego a w momencie kiedy mowie ze ma kare albo zabieram jej cos zaczyna tak wrzesczec?
          Aha i stwierdzenie ze ma 10min na sprzatniecie faktycznie moze i jest absurdalne.
          Chodzilo mi tylko o to żeby wiedziała ze ma posprzatac teraz.
          Dobrze wiem ze poradzila bys obie bo zabawek nie bylo wiele ,bo wiele razy jesli jej na czymsz zalezy potrafi to zrobić w moment.
          A nie mam zamiaru nagradzać i prosic ,zachecać 20 razy o coś.
          Uwazam że jesli potrafi cos zrobić jesli jej zalezy na czyms to potrafi tez w momencie kiedy ja jej każe.
          A histeria w 90% jest reakcją na brak zadowolenia z tego ze czegos nie dostala albo sie jej nie pozwolilo.
          Jak nauczyc ją reagować na to że nie zawsze jest tak jak się chce i nie zawsze ma sie wszystko co sobie zyczy?
          Nagradzamy ją jesli jest posluszna i zachowuje sie w porzadku ,możliowscią np.wyjazdu gdzieś,nocowania u babci itd.
          Ale ja widze że ona jest ok ,grzecznym dzieckiem ale jak tylko się wokół niej skacze robi wszystko tak jak chce.
          Moim zdaniem to czysta postać wymuszania a kiedy się nie uda wpada w złość i reaguję przerażliwym krzykiem.
          • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 10:42
            aha w sumie tak zależy nam aby pokazać jej że nie moze byc tak ze ona tak chce i tak musi być i że zawsze wygrywa bo my odpuszczamy dla swietego spokoju.
            Owszem swoją winę widzę w tym że zdażalo się że żeby nie krzyczała nie płakała odpuszczałam i nie wymagalam,darowalam czesto coś itd.
            A ona ostatnio nagminnie zaczela czegos chciec ,czy robić coś mi na złość i krzyczec myśląc chyba ze tym razem też odpuszcze.
            • verdana Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 11:04
              Jesli nie masz zamiaru nagradzać i prosic, a wychowywać wymaganiami i karami, to będzie tylko coraz gorzej. Nie rozumiem, słowo daje, jak można uznać, zę czterolatce nie nalezy się nagroda, choćby pochwała, za to, ze zrobila cos dobrze, choćby to umiała. Rozumiem, zę w szkole też powinny być same złe stopnie, bo pio co nagradzać piątką dziecko, skoro odrobienie lekcji to tylko jego obowiązek? Nauczyciele powinni pomijać milczeniem, to, co dziecko robi obowiązkowo, a skupiać się na dawaniu dwój i jedynek - zauwazając tylko to, czego dzieci nie zrobily, choć musiały. Absurdalne, prawda? A Ty tak własnie chcesz wychować córkę. Nie namawiajac, nie nagradzając, tylko uznając, ze ma być bezwzględnie posłuszna, albo ukarana.
              Tak jak sadzilam - bardziej zalezy Wam na pokazaniu, ze Wy tu rządzicie, a córka ma niewiele do gadania, niż na wychowaniu dziecka tak, aby robiło pewne rzeczy z przekonania, a nie dlatego,z e rodzice każą. Zalezy Wam na zwycięstwie nawet w drobiazgach, typu sukienka - nie dlatego, ze to wazne, ale dlatego, ze to Wasza decyzja, a nie wolno pozwolić dziecku decydowac nawet w drobiazgach.
              Wychowanie dziecka nie polega na tym,że decyduje jedna strona - albo dziecko, albo rodzic. Polega na negocjacjach, wymuszaniu pewnych rzeczy, jesli są istotne i pozostawianiu do decyzji dziecka sporego obszaru rzeczy, ktore nie muszą być zrobione tak, jak rodzice sobie tego zyczą.
              • zielonatosia Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 11:13
                zgadzam się z przedmówczynią,czy tak naprawdę nie chodzi ci o utrzymanie władzy? dziecko można wytresować, ale prędzej czy później nam się zbuntuje, stłamszone dziecko to dobry materiał na frustrata.
                Proponuje pewne ćwiczenie: postaw się na jej miejscu, nawet z percepcją dorosłej kobiety zrozumiesz łatwo, że to wcale nie jest komfortowa sytuacja.
                • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 11:25
                  Nie chodzi mi o żadną władzę chodzi mi tylko i wylkacznie o to że nie może być tak że np.moja corka nie chce to sie nie ubiera,nie cche to sie nie myje,nie chce to nie sprzata po sobie ubranek, nie chce jesc sama to trzeba ja nakarmić ,nie chce sama zalozyc butów to jej ubiore,nie chce mi czegoś podać ,przyniec chociaz proszę to trdno itd.

                  A nagradzać uwazam ze trzeba bo to motywuje ale podejsciem ze za wszystko jest cos obawiam sie ze mozna tez zle skonczyc.
                  • morekac Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:05
                    też mam wrażenie, że chodzi o władzę - co było widać w przypadku nieszczęsnej sukienki.

                    nie chce to sie nie ubiera,
                    A to takie istotne? Wystarczy wprowadzić zasadę, że śniadanie jest wydawane wyłącznie dla osobników w ubraniach (chyba, że ktoś chory), bajkę oglądają wyłacznie ubrane dzieci, na dwór wychodzą wyłacznie dzieci w butach itp.

                    nie cche to sie nie myje
                    nie chce sama zalozyc butów to jej ubiore
                    jw. A założenie niektórych butów może być jeszcze trudne.

                    nie chce jesc sama to trzeba ja nakarmić
                    jak nie chce jeść, to nic nie trzeba robić. najwyżej polata trochę głodna, 4-latki nie umierają z głodu w ciągu 3-4 godzin.

                    nie chce mi czegoś podać ,przyniec ch
                    > ociaz proszę to trdno itd.
                    A może w tej chwili nie może? Też reagujesz na każdą prośbę zawsze od razu, czy czasem stwierdzasz - za chwilę, teraz nie mogę?
                  • a.nancy Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:46
                    > nie chce mi czegoś podać ,przyniec ch
                    > ociaz proszę to trdno itd.

                    kup sobie psa i naucz go aportowac, to latwiejsze.
                    • morekac Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 13:15
                      Wcale nie takie łatwe... ;-)
              • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 11:19
                Po pierwsze zawsze najpierw prosze nawet kilka razy,po drugie mała jest nagradzana tak jak pisalam chocby wyjazdami,wyjsciami itp.
                Po drugie nie jestem przekonana czy takie naprawde nagradzanie za kazda najmniejsza rzecz jest do kona dobre to tworzy przekonanie ze ona cos zrobi ale w zamian za cos.
                A pochwałe po wykonaniu czegos zawsze dostaje chocby stwierdzeniem ze no widzisz ,potrafisz udało ci sie.
                Dzis np.od rana postanowila sie nie ubierac chodzi tak od rana a raxczej siedzi na nago.
                I nie jestem jakims tyranem ktory terroryzuje dziecko bo raczej to my jestesmy jej krzykiem i płczem terroryzowani aby doprowadzic do tego czego ona chce.
                • kachape Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 11:41
                  wyjazd nie jest nagrodą za sprzątnięcie pokoju, odniesienie naczyń do kuchni...
                  za takie rzeczy słowa typu "dziękuję" "bardzo mi pomogłaś" "cieszę się, że potrafisz już po sobie posprzatać" "zobacz, niedawno miałas klopoty ze składaniem ubran a teraz idzie ci to po prostu świetnie" "brawo!" ...
                  ponawiam pytanie czy nie myślalaś o przedszkolu?
                  i czy starasz się wygospofarować czas dla małej sam na sam?
                  i czy pamiętasz jeszcze jaka była cudowną córcią, gdy nie bylo drugiego dziecka? warto w sobie odtwarzać i pielęgnować te pozytywne uczucia, bo teraz chyba Cię już sama obecnościa drażni
                  posłuszeństwo bezwzględne jest zle. naprawdę chcesz by ślepo podporządkowywała się każdemu kto huknie? kto jest starszy? by zawsze i na wszystko się zgadzała? na pewno nie
                  • morekac Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 11:56
                    już nie mówiąc o tym, że wyjazd - czyli stosowana nagroda - jest zbyt odwleczony w czasie od momentu popełnienia czynu. Żadna motywacja. Ale kary to są natychmiast, mam wrażenie. I na długo.
                  • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 12:03
                    Za te stwierdzenia pochwalne to dzięki ,postaram się je czesto wykorzystywać.
                    A do przedszkola mała idzie od wrzesnią bo rocznikowo ma już 5 lat i idzie obowiązkowo.
                    Prawdą jest że faktycznie jestem wykonczona,mam na głowie caly dom.
                    Pranie, sprzatanie, gotowanie obiadów itd,zakupy itp.
                    Codzien jestem takw ykonczona że padam.
                    Mała pierwsze takie sceny zaczela wyrabiac jak jeszcze byłam w ciąży.
                    Wzielam ja na sanki ale w pewnym momencie kazalam zejsc bo nei bylo wogóle sniegu i nie było jak ją ciągnąć.Ta wtedy pierwszy raz w centrum miasta pod bankomatem zrobila mi mega orkietre!
                    Ja nie chcę jej wytresować!
                    Bo tak czytając to aż mi źle is mutno bo czuje się jakbym chciala jej krzywde zrobić a ja chce tylko aby ona poprostu wykonywala poslusznie pewne proste codzienne polecenia a to że jej sie nie chce i jej niezadowloenie nei okazywala przerazliwym krzykiem jakby ją ktoś bił.
                    Owszem mam dla niej malo czasu mąż pracuj od 6 do 17 bywa ze w weekendy go nie ma a ja jestem ze wszystkim sama.
                    Nie stać nas na żadną pomoc domową itp.
                    Mąż stara mi sie pomagać ale w sumie jest mało w domu i nawet jak jest to niewiele zdąża zrobić.
                    Wraca o 17 nim zjemy obiad ,sprzarniemy,to kąpanie dzieci potem ja przyotowuje obiad na jutro zeby miec juz cos podgotwane potem kąpanie dzieci i wieczór a do tego on pisze mgr

                    • morekac Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:16
                      le w pewnym momencie kazalam zejsc bo nei bylo wogóle snie
                      > gu i nie było jak ją ciągnąć.
                      A nie mogłaś jej powiedzieć, że nie ma śniegu i po prostu nie dasz rady jej ciągnąć zamiast kazać? Podreptać chwilę do najbliższego śniegu i pochwalić, że jest taką dzielną dziewczynką...
                      myślę, że znajdź jednak trochę czasu na 'negocjacje' z 4-latką - mów jej, dlaczego to czy tamto jest ważne dla ciebie i czego od niej oczekujesz. Nie tocz walki o bzdety typu 'jakie ubranie do jazdy samochodem' - upieraj się przy sprawach istotnych.
                      BTW: 4-latkom przy sprzątaniu trzeba jednak pomagać - nawet siadasz i mówisz- misie do pudła, teraz książki na półki...
                      • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 12:20
                        Powiedziałaam wtedy XYZ zejdz bo nie sniegu i nie mam jak cie ciagnac wiec ona nie zeszła powtorzylam wtedy no zejdz bo nie dam rady na to ona ze nieeeeeeeeeeeeeee.
                        wiec mówie to bedziemy tutaj stac az zejdziec bo ja nie dam dalej rady na to ona zaczeła sie przerazliwie drzec i krzyczec nie nie nie nienie nie i tak ze 20 min spoko sie darla.
                        • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 12:20
                          sory ale karmie malego na kolanach i tak pisze byle jak:(
                        • morekac Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:36
                          Hm, sprobuj zaczynać komunikaty nie w stylu "X, złaź z tych sanek, bo nie mam jak..." tylko "X, śnieg się nam skończył, nie dam rady cię pociągnąć po asfalcie, przejdziesz kawałek na nogach i dalej cię pociagnę". Potem możesz pociągnąć dialog w kierunku, jakie zalety i wady miałby asfalt, gdyby był śliski...
                          Zaczynasz jej tłumaczyć, jak już dziewczę jest na nie i nakręcone niemal na maksa, może tutaj jest problem?
                          • Gość: ania_kryszcz Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.unknown.vectranet.pl 06.06.11, 12:41
                            O to jest konkretna uwaga fakt ,tak czesto jest ze najpier mowie co am zrobic apotem dopiero tlumacze czemu to miala zrobic jkak juz ona nie slucha mnie bo jest nakrecona.
                            Z tego skorzystam i bede najpierw tlumaczyć.
                            • Gość: basca Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.ghnet.pl 06.06.11, 13:08
                              Moim zdaniem uwag konkretnych było wiele.
                              Po pierwsze odpocząć. Stres, zmęczenie jest bardzo złym doradcą. 4, 5 godzin tylko dla siebie. Gdzieś pojechać, nie myśleć o dzieciach, problemach itd. Na to musi się znaleźć czas!
                              Po drugie wyznaczyć granice, których dziecko nie może przekroczyć: te dotyczące bezpieczeństwa i te które są wg Ciebie są BARDZO istotne 9ile ma oglądać bajki, itd). WYTŁUMACZYĆ dziecku, czemu one są, ale mocno się ich trzymać, nawet jeśli dziecko histeryzuje.
                              Zostawić dziecku przestrzeń, w których możecie negocjować i w której sam decyduje. Np. sprzątanie: Czy posprząta przed, czy po kolacji. Czy sama, czy masz jej pomóc. Musi być posprzątane, ale ona może zdecydować w jaki sposób.
                              Po trzecie rozmawiać o emocjach. Powiedzieć, że mama czasami złości i co wtedy robi. Że można się złościć itd. Samemu trzeba też zaakceptować, że dzieci czasami płaczą! I nigdy za to nie karać.

                              ps. dzisiaj jest gorąco. Czy ubranie dziecka jest istotne? Uważam, że gdyby to była zima, gdybyście wychodzili na pole, gdyby przychodzili goście to wtedy nie ma 2 zdań. Trzeba się ubrać. Wtedy należy pomóc ubrać, dać do wyboru czy woli sukienkę, czy spodenki. Jeśli zacznie płakać przeczekać aż się uspokoi. Ubrać i wyjść. Dodatkowe karanie wtedy jest zbędne.
                  • verdana Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 13:12
                    czyli, jak nie zasłuży, to nie wyjedzie i nie wyjdzie na spacer? Swoje obowiązki wobec dziecka przedstawiasz jako nagrody..
                    A powiedzenie "Widzisz, jak chcesz to potrafisz", a nawet "widzisz, potrafisz', z sytuacji, gdy dziecko przedtem nie chciało tego robić, to nie nagroda, tylko kara. Dziecko nie jest pochwalone, tylko tak naprawdę zganione za to, co robilo przedtem. To komplement typu "O , dziś wyglądasz szczupło" - komplementowany od razu wie, ze jest gruby i paskudny.
                    Pochwała nie moze slużyć równoczesnie ganieniu dziecka...
                • a.nancy Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:58
                  > Po drugie nie jestem przekonana czy takie naprawde nagradzanie za kazda najmnie
                  > jsza rzecz jest do kona dobre to tworzy przekonanie ze ona cos zrobi ale w zami
                  > an za cos.

                  ale my nie mowimy o materialnym nagradzaniu, ani tym bardziej o przekupstwie.
                  nagroda jest np. pochwala. nagroda moze byc bezposrednia konsekwencja, np. szybko zjadlas obiad, wiec mamy wiecej czasu na zabawe.

                  > A pochwałe po wykonaniu czegos zawsze dostaje chocby stwierdzeniem ze no widzis
                  > z ,potrafisz udało ci sie.

                  dla mnie to nie brzmi jak pochwala, tylko jak kazanie. pochwala to np.: "ale ladnie/szybko ci sie udalo to zrobic". pochwala za ubranie sie moze byc: "zobacz, jak ladnie wygladasz w tej sukience".

                  > Dzis np.od rana postanowila sie nie ubierac chodzi tak od rana a raxczej siedzi
                  > na nago.

                  a ty co robisz w tej sprawie? nic, czy trujesz jej co chwile ze ma sie ubrac?
                  ja mowie: jestes juz gotowy, zeby sie ubrac? nie? a moze chcesz ta fajna nowa koszulke z Puchatkiem? nie? a wiesz, ze tylko w ubraniu bedziemy mogli zjesc sniadanie/isc na plac zabaw etc. (tu wpisz to, co planujesz zrobic)? chcesz isc na plac zabaw? tak? no to szybciutko zakladamy Puchatka i idziemy.
                  dziala. naprawde dziala. bez rozkazow, bez histerii.
          • a.nancy Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:44
            > A nie mam zamiaru nagradzać i prosic ,zachecać 20 razy o coś.

            no to przygotuj sie na to, ze bedziesz dalej z dzieckiem walczyc.
            wazniejsze jest dla ciebie posluszenstwo, niz sam fakt wykonania czegos - gdybys pomogla z tymi zabawkami, albo zamienila to w zabawe, byloby sprzatniete w 5 minut, a nie w 10. ale tobie nie chodzi o posprzatanie, tobie chodzi o to, zeby dziecko bylo bezwzglednie posluszne.

            > Uwazam że jesli potrafi cos zrobić jesli jej zalezy na czyms to potrafi tez w m
            > omencie kiedy ja jej każe.

            i dalej bedziesz walczyc, zeby to udowodnic, zamiast sprawic, ze dziecko bedzie CHCIALO sprzatac swoje zabawki.

            > Jak nauczyc ją reagować na to że nie zawsze jest tak jak się chce i nie zawsze
            > ma sie wszystko co sobie zyczy?

            > Nagradzamy ją jesli jest posluszna i zachowuje sie w porzadku ,możliowscią np.w
            > yjazdu gdzieś,nocowania u babci itd.

            czterolatke? "jak ladnie zjesz zupke, to za tydzien pojedziesz do babci"?
            odwlekanie nagrody, tak samo jak odwlekanie kary, jest nieskuteczne. dziecko nie ma tak rozwinietego poczucia czasu.

            > Ale ja widze że ona jest ok ,grzecznym dzieckiem ale jak tylko się wokół niej s
            > kacze robi wszystko tak jak chce.

            oczywiscie, dzieci sa grzeczne, kiedy czuja sie dobrze, swobodnie, bezpiecznie itp.
            niepokojace, ze zrownujesz to ze "skakaniem wokol dziecka". ze w twoich oczach wszystko dzieli sie na "to, co chce dziecko" i na "to, co chce ja". jestescie obie tak samo uparte :) dlaczego nie mozecie chciec tego samego? dlaczego obowiazki nie moga byc przyjemnoscia?

            moj dwulatek dzisiaj rano wywalil z szafy wielkie pudlo zabawek (starych, ktore mielismy zamiar komus oddac, a na razie schowalismy). moglam zrobic awanture, tym bardziej, ze za 10 minut mielismy wychodzic z domu. ale pozwolilam mu pobawic sie 5 minut, w tym czasie sama sie przygotowalam do wyjscia, nastepnie powiedzialam "za chwilke wychodzimy", a mlody sam z siebie, bez polecenia zaczal sprzatac zabawki. bo wie, ze jak sie skonczy zabawe, to trzeba posprzatac. nie zmuszam go do tego, obserwuje, co ja robie, i wie, ze jesli bedzie mnie nasladowal, zostanie pochwalony. oboje mielismy dobra zabawe mowiac misiom "pa pa" itd.

            nie, nie mam wyjatkowo grzecznego dziecka :) mam dziecko z "motorkiem w tylku", w dodatku wlasnie przechodzace bunt dwulatka. ale wydaje mi sie, ze jednoczesnie mam dziecko z poczuciem bezpieczenstwa i akceptacji. daje rade z nim negocjowac.
          • asia_i_p Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 21:40
            Nagroda to nie przekupstwo.
            Najczęstsza nagroda to po prostu pochwalić dziecko. Można spontanicznie, a można i manipulacyjnie, co też mi się, przyznaję ze wstydem, zdarzało. Na przykład u nas histerie zdarzały się przy wyjeździe od babci - więc tę daną histerię staraliśmy się po prostu jakoś przetrwać, nie zwasze konsekwentnie, nie zawsze tak, jakbym chciała i po przetrwaniu już do niej nie wracaliśmy, tylko przed następnym wyjazdem umawialiśmy się dokładnie, jak będzie wyglądać wychodzenie od babci, a potem bardzo chwaliliśmy, kiedy wyszła bez awantury. I do dzisiaj uważamy, żeby chwalić, chociaż teraz grzeczne wyjścia są regułą.
        • a.nancy Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 12:26
          dokladnie to mialam na mysli, piszac ze za duzo wymagacie, verdana to lepiej sformulowala :)
          • verdana Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 13:18
            Zwróć też uwagę, ze histeria dziecka rozpoczęła się z koncem ciązy i pojawieniem braciszka. Podejrzewam, ze przedtem bylaś bardziej wypoczeta, miałaś wiecej czasu i jak sama piszesz - mniej od córki wymagalaś. Okazało się więc, ze pojawienie się brata oznacza, ze córce wolno mniej niż przedtem. To musi rodzić bunt. Poza tym wydaje mi się (mam taką samą róznicę wieku miedzy dziećmi), że pojawienie się modszego rodzenstwa powoduje, ze to starsze, ciągle jeszcze bardzo małe, traktowane jest jak niemal dorosłe - stąd zdziwienie, ze nie jest w stanie zaakceptować rozsadnie tłumaczenia czy nie jest w stanie w okreslonym czasie sprzątnąć zabawek. Zobaczysz, ze trzy lata, że czterolatek to naprawde maluch.
            Poza tym - czy mając mlodsze dziecko zwracasz uwagę na starszą, gdy jest idealnie grzeczna?
    • justyna_dabrowska Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 13:15
      Mam wrażenie, że to co się dzieje to walka o władzę. Z dzieckiem!
      Najprawdopodobniej nie rozumie PAni co dzieje sie z córką, dlaczego zachowuje sie tak a nie inaczej, jakie ma potrzeby w danej chwili. Ona nie czuje sie rozumiana to pogłebia jej niepokój i gubi rozum.
      Proponuję przyjrzec sie dziecku i spróbowac je zrozumieć.
      Jak gościa z innego kraju, którego przyjmujecie w domu.

      Radziłabym tez zapisac się na warsztaty dla rodziców - jest szeroka oferta bezpłatnych zajęć w całej POlsce.

      Pozdr
      jd
    • mama_myszkina Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 06.06.11, 17:12
      Moja matka wychowywałam nie tak samo jak Ty córkę.

      W efekcie bardzo lubiłam, kiedy szkolne zajęcia się przeciągały. W ogole lubiłam szkołę, bo tam przynajmniej od czasu do czasu ktoś mnie za coś pochwalił....

      Terroryzujesz swoje dziecko. Może trzeba było sobie kupić psa i szkolić w kierunku Schutzhund? Chociaż nawet u psa stosuje się pozytywne wzmocnienie.

      Daję słowo, jak byś się czuła, gdyby mąż Cię siłą przebrał a potem jeszcze dał Ci karę? Bo tak to niestety wygląda - typowy przykład bezsensownej walki o władzę.

      Nakazy i zakazy. Dziecko ma chodzić jak szwajcarski zegarek. Tylko tak dalej, a żobaczysz jak da Wam popalić kiedy dorośnie :) Oby, bo to by akurat znaczyło, że coś tam jeszcze zachowała z własnej niezalezności.
      • Gość: mamaaga Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: *.ziw.osi.pl 11.12.11, 08:41
        z tym terroryzowaniem to trochę przesadziłaś , bo nawet zwierząt się nie terroryzuje i mówisz tu o wychowaniu dziecka;/
        ja też mam 4 letnią córkę i robi dokładnie to samo: histeryzuje z byl;e powodu ,bo tak jej wygodnie , piszecie że 4-latek nie ma poczucia czasu ( 10 min na sprzątanie) a'' super niania'' 4 i 5 latki za karę stawia na'' karnego jeża'' na 4,5 minut.Jeżeli do tej pory dziecko ,jadło bez problemu ,ubierało się itp to dlaczego teraz ma być inaczej? trzeba być konsekwentnym.
    • mamabeauty Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 07.06.11, 09:43
      Mi sie wydaje,ze jestes z lekka przemeczona,przepracowana ta wiecznie niekonczaca sie domowa robota.Wyluzuj i odpusc sobie czesc domowych zajec,a w zamian za to idz z dzecmi na plac zabaw,pobaw sie w piaskownicy itd.Sprzatasz,gotujesz,pierzesz,robisz zakupy codziennie?Jesli tak to zorganizuj to inaczej.Gotuj raz na dwa dni,zakupy robcie razem z mezem wieksze raz w tygodniu,drobniejsze zakupy zrobisz wracajac z dziecmi ze spaceru,pralke zapelnij wieczorem,rano tylko pstryknij niech sie pierze,a sprzatanie sobie odpusc,zrobisz w weekend.Poswiec corce czas kiedy syn spi,poczytajcie,narysujcie cos,poprzytulajcie sie,zbudujcie cos z klockow,cokolwiek co lubi robic.Ona sie buntuje z jakiegos powodu,nie robi ci ani na zlosc,ani nie robi tego specjalnie.Dzieci bardzo czesto odzwierciedlaja nastroj swoich rodzicow.Jestes wkurzona,ona od razu to czuje i sama sie zlosci.Wiecej cierpliwosci i spokoju,a bedzie dobrze.
      • anula36 Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 11.12.11, 11:11
        z zabawkami mam podobnie, naprawde zadne zachety, wspopraca, zawody dzialaja bardzo slabo albo wcale. Ciekawe ze worek na smieci dziala zawsze:)
        Oczywiscie ma to drugie dno, zbieranie zabawek to ostatnia faza dnia przed myciem i spaniem, czego mloda serdecznie nienawidzi, wiec przeciaga wieczor ile moze.
        • kate.2 Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 11.12.11, 18:09
          Bardzo polecam!!! Na pewno znajdziesz odpowiedź na większość Twoich pytań na blogu: w świecie żyrafy, polecam czytanie go od początku od pierwszego wpisu
          wswieciezyrafy.blogspot.com/2011_05_01_archive.html
          oraz Stronę Dzikie Dzieci
          np ten wpis:
          O pożytkach płynących z niekonsekwencji

          W wielu artykułach, książkach i poradnikach skierowanych do rodziców można przeczytać, że w wychowaniu dzieci najważniejsza jest konsekwencja. Dojrzałam chyba więc do tego, żeby temu mitowi stanowczo zaprzeczyć.

          Konsekwencja dobra jest w tresowaniu dzikich zwierząt.

          W bliskich miłości relacjach z własnymi dziećmi często dużo zdrowsza i bardziej pedagogiczna okazuje się być niekonsekwencja.

          Dlaczego więc tak dużo się o tej nieszczęsnej konsekwencji mówi i pisze? Bo to bardzo proste. Poglądy żywcem wzięte z teorii warunkowania i odruchów królują po dziś dzień w popularnej psychologii, choć już od dawna nie są w tej formie aktualne.

          A także chyba dlatego, że ze wszystkich porad wychowawczych stosowanie się do zalecenia konsekwencji okazuje się dla rodziców najtrudniejsze. Łatwo więc wpędzać ich w rodzicielskie poczucie winy mówiąc im po prostu: widać nie byliście konsekwentni.

          Założę się, o co chcecie, że każdego rodzica da się tym chwytem pokonać.

          A dlaczego rodzice nigdy nie są do końca konsekwentni?

          Pewnie dlatego, że konsekwencja jest bardzo nienaturalna. A także dlatego, że ma ona bardzo niewiele wspólnego z szanowaniem dziecka jako odrębnej istoty ludzkiej.

          Tymczasem wyznawcy konsekwencji twierdzą, że z jej pomocą można osiągnąć każdy zamierzony efekt. A jeśli się nie daje? Widać dziecko się buntuje, sprawdza, testuje. Jednym słowem trzeba być konsekwentnym dalej. A jeśli to dziecko jest za małe? Jeśli nie rozumie czego od niego oczekujemy? Jeśli poddając się naszemu wychowaniu jednocześnie musi rezygnować z jakiejś ważnej dla niego potrzeby? Dla wyznawców konsekwencji i tresury nie ma to najmniejszego znaczenia.

          Ale dla nas, jako kochających rodziców, powinno. Ponieważ nasza niekonsekwencja bardzo rzadko jest objawem naszej niewydolności wychowawczej. Dużo częściej związana jest z naszą bardzo trafną intuicją, że droga, którą idziemy prowadzi nas na manowce. Że nie jest ona dobra dla dziecka, że mu nie służy. Oraz, że we wspólnym życiu warto uwzględniać nie tylko własne plany, cele i potrzeby ale także plany, cele i potrzeby dziecka.

          Tak naprawdę rodzicielstwo jest w dużym stopniu sztuką popełniania błędów i wyciągania z tych błędów wniosków. Oczywiście jest też sztuką przyznawania się do tych błędów. Mówienia: przepraszam, nie zrozumiałem, o co ci chodziło, za szybko zareagowałam, to było niepotrzebne.

          A jak zrobić coś takiego będąc zawsze konsekwentnym?

          Wiara w dobro i mądrość dziecka wymaga od nas tego, abyśmy (kiedy już damy znać dziecku, co nam się podoba a co nie) robili krok do tyłu i umożliwiali mu dokonanie wyboru.

          Zaufanie do dziecka to wiara w to, że nie tylko my pragniemy dla niego jak najlepiej. Także dziecko chce tak jak potrafi współdziałać z nami, pomagać nam i spełniać nasze prośby. Dajmy mu szansę na to. I dajmy mu szansę podjęcia dobrej decyzji.

          Nawet jeśli dziecko czasem powie nie. Nawet jeśli zrobi po swojemu. Będziemy mieli świadomość, że kiedy już współpracuje z nami robi to z własnej nieprzymuszonej woli. Rozumie co robi. I że zrobiłoby to samo kiedy nikt nie patrzy i nie pilnuje. Że nasze zasady stały się jego zasadami.

          Czy nie o to właśnie nam wszystkim chodzi?

          Własna niekonsekwencja jest dla rodzica ważnym sygnałem, żeby zastanowić się: Czy ja naprawdę wierzę w to, jak wychowuję moje dzieci? Czy widzę w tym sens? Czy dobrze się z tym czuję? Czy mi to pasuje?

          Jeśli odpowiedź na te wszystkie pytania brzmi NIE , warto, zamiast starać się za wszelką cenę być konsekwentnym, szukać dalej.

          Gdzie jeszcze przydaje się niekonsekwencja?

          Wtedy, kiedy nasze dziecko styka się z różnorodnym światem. Z różnymi ludźmi, poglądami, zasadami. Wtedy ma wspaniałą szansę budowania swojego świata i swojej tożsamości w oparciu o wiele modeli i wzorów .

          Nie ma żadnej potrzeby, żeby wszyscy mający kontakt z dzieckiem dorośli mieli identyczny sposób bycia, identyczne poglądy i upodobania. Naszemu dziecku nic się nie stanie, jeśli u babci będzie mogło siedzieć na krześle, które samo sobie wybierze, a u nas nie. To część realnego świata. Bardzo ważna lekcja – ludzie są różni. Nie okradajmy z tego bogactwa naszego dziecka w imię kultu konsekwencji.

          Nawet, jeśli mama i tata mają różne sposoby opieki, na różne rzeczy pozwalają, mają różne przekonania to także, najczęściej jest wzbogacające dla dziecka. Jeśli bardziej oczekujemy współpracy niż posłuszeństwa dajemy dziecku wspaniały kapitał na przyszłość. Szansę bycia dojrzałym, samodzielnym, szanującym innych człowiekiem. Szansę na bycie naprawdę sobą.

          Jak to możliwe? Powiedzą na pewno niektórzy. Tak mieszać dziecku w głowie!

          A jeśli mama i tata mają na jakąś sprawę inne zdanie to co mają zrobić? Najczęściej w rodzinach, które stawiają na konsekwencję jedno z rodziców musi ustąpić. I najczęściej niestety jest to tata.

          Dziecko, które doskonale widzi, co się święci otrzymuje bardzo niefajny komunikat, że na świecie nie możliwe jest pełne szacunku współdziałanie z osobami o innych poglądach. Że nie można się dogadać. Że zawsze ktoś wygrywa a drugi musi ustąpić. I że faceci nie powinni zajmować się dziećmi.

          A tymczasem naprawdę nic się nie stanie jeśli w relacjach z tatą i mamą obowiązują trochę inne zasady. Nie stanie się nic, o ile także rodzice potrafią te swoje odmienne zwyczaje nawzajem szanować i nie krytykować się nieustannie w obecności dzieci. O ile częściej niż polecenia i rozkazy wykorzystują w swoich relacjach z dziećmi prośby i propozycje.

          Niekonsekwencja ważna jest z jeszcze innego powodu.

          Dzieci są różne, to każdy wie. Ale także to samo dziecko co dzień jest w innej sytuacji. Jednego dnia jest wesołe, innego smutne. Czasem jest silne i wypoczęte a czasem zmęczone. Także rodzic nie jest codziennie taki sam. Czasem jest w lepszej formie czasem czuje się źle.

          Realizując zalecenie konsekwencji dochodzimy do absurdu. Oto bowiem nie dostosowujemy naszych zachowań do codziennie zmieniającej się sytuacji i do naszych potrzeb, a tylko do… no właśnie czego? Regulaminu?

          Bardzo jestem wdzięczna pewnej mamie, która opowiedziała mi piękną historię ku przestrodze konsekwentnym rodzicom.

          Otóż kiedyś wracała z tatą z przedszkola i bardzo prosiła go, żeby poniósł ją na rękach. Tata odpowiedział oczywiście, że to wykluczone, bo dziewczynka jest już duża i może iść sama. No i doszli do domu, przodem szedł tata a za nim snuła się bardzo zmęczona córka.

          Następnego dnia dziewczynka trafiła do szpitala, bo okazało się, że jej zmęczenie było pierwszym objawem poważnej choroby.

          Po wielu latach, kiedy ta dorosła już dziewczynka opowiadała mi tą historię ta pani doskonale pamiętała, jak przykro było jej, że tata nie potraktował jej poważnie, gdy była taka słaba, bo cenniejsza była dla niego konsekwencja.

          Nie bójmy się więc dostosowywać zasad obowiązujących w naszych relacjach do zmieniającej się co dzień sytuacji. Jednego dnia można sobie pozwolić na więcej, dać sobie prawo do luzu a innego dnia po prostu nie ma takiej możliwości.

          Wbrew pozorom dzieci zamiast wykorzystywać naszą niekonsekwencję przeciwko nam będą doceniać to, że staramy się dbać o ich potrzeby i jakość wzajemnych relacji.

          Na koniec trochę w obronie konsekwencji.

          Bardzo się przydaje wtedy, kiedy dbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci.

          Dobrze też, jeśli dajemy naszym dzieciom szansę poznawać konsekwencje ich własnych zachowań i wyborów.

          A z pewnością jest też obowiązkowa kiedy obiecujemy coś dzieciom. Ale wtedy jest na nią kilka dużo milszych określeń takich jak: mówienie prawdy i dotrzymywanie słowa.
          Agnieszka Stein
          • kate.2 Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! 11.12.11, 18:17
            Ja w domu mam 3-latkę i nigdy nie miała histerii a wychowywana jest mniej więcej godnie z naszą intuicją a ona z kolei pokrywa się z tym co jest napisane w tych blogach które zalinkowałam powyżej.

            pozdrawiam i powodzenia
    • Gość: aniko Re: Błagam,pomocy! 4 latka i histeria! IP: 193.109.212.* 12.12.11, 14:22
      No widać, że wy też nie odpuszczacie:( Tata na siłę ubierający 4 latkę, bo będzie jej "niewygodnie"? A krzyczeć i się wyrywać to niby wygoda? Jeżeli nie potraficie ustąpić w takich sytuacjachi i jeszce nakładacie kary to ... współczuję małej. Też mam 4-latkę i nawet jak jej mówię aby posprzątała zabawki, wcale nie spodziewam się że po 10 min. będzie to zrobione.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja