Gość: Lara
IP: 111.68.59.*
29.06.11, 08:48
Moja czterolatka bardzo źle znosi sytuację, kiedy nie pozwalamy jej na coś, albo po prostu zwracamy uwagę, że coś źle zrobiła. Nie krzyczymy, po prostu tłumaczymy. Przykłady: w zabawie niechcący uderzyła brata-niemowlaka. Mówimy: kochanie, proszę uważaj, bo możesz mu zrobić krzywdę. Albo prosimy, żeby się przebrała, bo sukienka jest nieodpowiednia na plac zabaw. Reakcje są następujące: to ja tę sukienkę/lalkę/cukierka podrę/zniszczę/wyrzucę/rzucę na podłogę. I obraża się. Przedmiot niszczycielskich instynktów często nie ma żadnego związku z sytuacją.
Zdarza się też, że przychodzi i mówi: nie lubię już tych klocków, wyrzuć je. Jakby zupełnie bez powodu.
Próbowałam tłumaczyć, że nie wolno niszczyć rzeczy. Że jeśli zniszczy starą, to nie kupię nowej zabawki. Próbowałam zabierać i chować do czasu uspokojenia się rzeczy rzucone na podłogę (reakcja: płacz i histeria). Nie wiem skąd się biorą takie zachowania i jak powinnam reagować. Wydaje mi się, że to próba zwrócenia na siebie uwagi (ale przecież często rozmawiamy nie tylko w sytuacjach kiedy robi coś złego!).