nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka

01.07.11, 19:46
witajcie!
niedługo z mężem zakładamy rodzinny dom dziecka. w przyszłym tygodniu mamy spotkanie z dziećmi, które u nas zamieszkają. widzieliśmy je już raz, ale na króciutko. teraz czas się poznać lepiej. mam scenariusz takiego pierwszego spotkania (który oczywiście może lec w gruzach, ewentualnie zostać zmodyfikowany), ale oprócz tego mam olbrzymiego stracha.
pomyślałam, że na początek można poprosić dzieci o pokazanie swoich ulubionych zabawek, może opowiedzieć coś o sobie... słuchać uważnie, patrzeć w oczy, uśmiechać się, przytulić jeśli dziecko na to pozwoli...
dodam, że to są małe dzieci (3-5 lat). czy możecie nam coś doradzić, pomóc przygotować się na to spotkanie...?
    • kag73 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 01.07.11, 20:26
      Nie mam doswiadczenia w tej kwestii, ale tak na chlopski rozum i jako mama powiedzialbym, ze latwiej nawiazac kontakt z dzieckiem w trakcie zabawy. Wydaje mi sie, ze nie kazde dziecko tak od razu i z marszu pokazuje swoja zabawke i opowiada o sobie. Jednak w zabawie wyglada to inaczej, mozna sie przylaczyc, pomoc, przy okazji o cos zapytac albo dzieciom samym nasunie sie pytanie albo beda chcialy cos opowiedziec, podzielic sie wrazeniami. Chodzi o to, zeby to nie bylo wymuszone tylko, zeby dziecko samo tego chcialo.
      • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 01.07.11, 21:54
        dziękuję, kag!
        tak myślę, że chyba zdamy się na intuicję... i na opiekunki w DD. w końcu na pewno one zaaranżują te pierwsze chwile.
        • Gość: gość Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka IP: *.kielce.vectranet.pl 19.07.11, 01:30
          Na opiekunki z DD to nie licz. Już zacierają ręce, że będą miały mniej roboty i więcej czasu na pogawędki. Coś o tym wiem, prawie rok temu adoptowałam dwójkę dzieci z DD.
      • verdana Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 01.07.11, 21:55
        Scenariusz doby na pierwsza lekcję w szkole, nie na zapoznanie się z potencjalna mamą.
        Dzieci pewnie nie będą mowić, albo wszystkie na raz będą chciały się przytulić, albo mogą w ogóle nie nawiązać kontaktu.
        Przede wszystkim nie wymagałabym od dziecka żadnych konkretnych aktywnosci typu "opowiedz mi" - to może dzieci speszyć. Może zaczęłabym od jakiegoś fajnego poczęstunku - wymyślny lizak czy coś takiego. Powidziałabym cos o sobie, cos zabawnego. Pobawiła się i poprzytulała.
        To pokazywanie zabawek i opowiadanie "o sobie" jest zdecydowanie zbyt oficjalne i nadawałoby sie ewentualnie dla o wiele starszych dzieci.
        • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 01.07.11, 22:00
          verdana, hm, kupiłam musujące cukierki... ale lizaki dokupimy w takim razie :)
          zastanawiamy się czy będziemy mieli szansę być tylko z tymi "naszymi" dziećmi, czy w większej grupie (bo grupa utrudni trudną już sytuację).
          • verdana Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 01.07.11, 22:04
            To zalezy od DD i tego, czy dzieci sa już w pełni swiadome tego, ze idą do Was.
            Bardzo często DD organizuje spotkania na zasadzie "obserwacji" dziecka - rodzice najpierw mają zobaczyc, jak dziecko funkcjonuje z rówieśnikami, w "warunkach naturalnych". Potem raczej zostawią dzieci z Wami - nie mozecie chyba bawic się z nimi w grupie, bo inne dzieci poczulyby się odsunięte. W DD bardzo pilnuja, aby dzieci, ktore nie są zabierane, nie czuły się "gorsze".
            Na Twoim miejscu zadzwoniłabym do DD i zapytala o to, jak sobie wyobrazają ten pierwszy, bliższy komtakt.
            • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 01.07.11, 22:08
              spotkanie "obserwacyjne" już mieliśmy. dopytamy jak to ma wyglądać, żeby się lepiej przygotować. dzięki, verdana!
              • Gość: mimi Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 02.07.11, 15:33
                Verdana ma racje,dosc oficjalnie brzmi Twoj scenariusz i efekt moze byc odwrotny,dzieci sie zamkna.Nawet dla mnie,starej baby byloby stresujace takie uzewnetrznianie sie na niemalze pierwszym spotkaniu a co dopiero dla takich maluchow.
                Ja bym raczej sama zapewnila jakas liczbe zabawek,troche slodyczy,moze poczytanie bajeczki i puscila na delikatnie kontrolowany zywiol.Pozwolic sie dzieciom pobawic,oswoic,bawic sie z nimi ale nie narzucac sie z niczym,raczej byc z nimi i patrzec jak bedzie sie rozwijala sytuacja i na ile mozna sobie pozwolic.Pomysl z wlasna zabawka i opowiadaniem o sobie nie jest zly ale ja bym to zostawila albo na koniec albo na jeszcze dalsze spotkania i tylko dla tych,ktore same chca cos powiedziec.Na razie po prostu przygotuj sobie jakis "szkic scenariusza",jakas liczbe ewentualnych zabaw i zajec ale przede wszystkim pozwol im samym wejsc w sytuacje i z nimi po prostu badz.
                • kag73 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 02.07.11, 17:53
                  Dobrym pomyslem sa np. jakies ladniutkie puzzle, zwlaszcza dla cztero czy pieciolatkow i mozna je razem ukladac. Dla mniejszych dzieci klocki i tutaj tez przydaje sie pomoc doroslego osobnika, albo puzzle na ich poziomie. jezeli dzici nie beda zainteresowane, nich robia swoje a Wy sie przylaczcie, posiedzcie obok itd. Prawie zawsze tez sprawdzaja sie kolorowe balony, dorosly pompuje a dzieciaki juz niecierpliwie czekaja i potem mozna je troche poodbijac.
                  • basca_basca Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 02.07.11, 19:17
                    A co myślicie o przyniesieniu ze sobą książki na spotkanie i pokazaniu gdyby zabawa jakoś się nie kleiła. Np. te typu obrazkowego: "Mamoko", kiedy dzieciaki mają dużą frajdę w wyszukaniu postaci. No i są ciekawe dla 2-5latków. Albo "O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" - chyba robi furorę wśród dzieci ;)
                    • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 03.07.11, 19:40
                      dziękuję, dziewczyny!!!
                      książeczki i puzzelki zakupione. będą i balony :)
                      teraz rozmyślam nad zabawami. może i tu mi podpowiecie?
                      znalazłam na necie takie i wydają się sensowne i na miejscu:

                      Co zginęło? – kładziemy przed dziećmi zestaw rzeczy i prosimy dziecko o zamknięcie oczu. Zabieramy jedną rzecz i zmieniamy kolejność. Zadaniem dziecka jest powiedzieć czego brakuje. Potem zamiana – dziecko układa, a rodzic zgaduje.

                      Odbicie – stajemy dzieckiem naprzeciw siebie i - na zmianę - pokazujemy sobie różne ruchy i miny. Zadaniem drugiej osoby jest robienie tego samego tak, jak to się dzieje gdy patrzymy w lustro.

                      Niedokończona opowieść – pierwsza osoba mówi jeden wyraz, np.: Dom, druga czerwony, trzecia – stał. Wyrazy powinny układać się w zdania a następnie zdania w historię.

                      nie wiem czy ta ostatnia nie jest za skomplikowana jak na początek - wyjdzie w praniu.
                      a Głuchy telefon? jak myślicie - odpowiednie dla wieku 3-5?
        • Gość: gość Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka IP: *.kielce.vectranet.pl 19.07.11, 01:31
          To ma być rodzinny dom dziecka, a nie dom. Fosterka nie będzie mamą.
    • kachape Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 03.07.11, 23:05
      fosterka, przede wszystkim gratulacje!!!
      po drugie, rozumiem Twoje rozemocjonowanie, napięcie i gorące pragnienie by spotkanie wypadło jak najlepiej... ja bym darowala sobie fajerwerki, zabawki itp. zabawek na ogół w DD jest pod dostatkiem. poza tym jak bedą przy spotkaniu inne dzieci, to może iim byc przykro...
      podobała mi się ta podpowiedź, żeby raczej wlasnie opowiadać o sobie, porobić śmieszne miny, usiąść na podłodze, może spacer? tak na spokojnie...
      moim zdaniem byłoby to lepsze
    • Gość: hkjhklgl Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 23:26
      Moja koleżanka niedawno adoptowała rodzeństwo w takim przedziale wiekowym. Zasadnicza uwaga: te dzieci mogą (choć nie muszą) być na poziomie bardzo odbiegającym intelektualnie od przeciętnego 3-5 latka (emocje, SI, rozwój mowy, znajomość słów). Mogą nie wiedzieć, co to są puzzle i nie umieć ich układać (oczywiście mogą się nauczyć, ale wtedy musisz mieć w zanadrzu wersję bardzo prostą).

      Intuicyjnie nie planowałabym chyba zabaw świetlicowych, ta z układaniem historyjki jest chyba zdecydowanie za trudna, prędzej czytanie, wspólne rysowanie (np. na jednej dużej kartce?), zwykła zabawa w chowanego? Takie coś bardziej elastycznego, tak jak pisały dziewczyny, coś, co bardziej będzie przypominać codzienne bycie razem, bo przecież potem nie będziesz im regularnie fundować takich fajerwerków. Dużo zależy od tego, jaki jest rozkład wiekowy gromadki i ich poziom rozwojowy, a tego drugiego nie ocenisz przed spotkaniem. Choć rozumiem twoją potrzebę posiadania jakiegoś "scenariusza".

      Tak czy siak, pamiętaj, że i tak każdy plan diabli wezmą :)))
      Wydaje mi się, że kontakt z DD i prośba o radę to najlepszy pomysł.
      • verdana Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 04.07.11, 09:20
        Nie, absolutnie nie. Te wszystkie zabawy wymagają czegos od dziecka, a trzy z nich mają opcję "nie udało się" - dziecko nie wie, czego brakuje, nie może znaleźć nic na obrazku, nie umie dokonczyć historyjki. Trzecia wymaga aktywnosci, na ktorą dziecko może po prostu nie mieć ochoty.
        Ty masz być ich matka, nie świetliczanką. Mama, spotykając się z dzieckiem po długiej rozłące prostu z nim pogada, przytuli, zapyta co chce robic. Mów o sobie, wciągaj dziecko w rozmowę "o niczym". Dostosuj się do dziecka - lepsze chwile milczenia, niż wymuszona aktywność. Pokaż im zdjęcia ich pokoju. Zapytaj, czy wolą niebieską czy zieloną kapę na łóżko. Możesz zapytać, czego najbardziej nie lubią jeść - to pytanie, na ktore dzieci chcetnie odpowiadaja - podobnie jak na to, co lubią. Możesz opowiedzieć bajkę, jesli rozmowa nie będzie się kleiła.
        Jedno jest moim zdaniem zasadnicze - nie planuj z góry niczego, co wymagałoby od dzieci zaangazowania.
        • Gość: basca Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka IP: *.ghnet.pl 04.07.11, 10:19
          Ja jeszcze mogę dodać, że warto zastanowić się jaka zabawa Wam sprawia radość. Czy są to klocki, książki, itd? Np. jeśli będą klocki na sali, a akurat lubisz budować jakieś konstrukcje, to naturalną formą zabawy będzie zbudowanie czego. Będziesz wtedy robić to z naturalną emocją, a dzieci wyczuwają, że coś sprawia Ci frajdę i łatwiej im będzie dołączyć.
          To spotkanie to chyba szansa dla dzieci na obserwowanie jak Wy się zachowujecie. Więc to wy musicie być aktywni: czytać, budować, opowiadać. Dzieci mogą, ale nie muszą dołączyć. I wg mnie warto, żebyście byli w tym jak najbardziej naturalni.

    • kachape Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 05.07.11, 00:30
      jeszcze mi przyszło do głowy z tym przytulaniem... nie nastawiajcie się może na to i nie wyrywajcie. przytulanie się wymaga zaufania, już jakiejś relacji, którą dopiero będziecie budować
      polecam książkę "Jeż" i "wieża z klocków. obie tej samej autorki Kotowskiej. Taka zwykła niezwykła lektura
      • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 05.07.11, 07:51
        kachape, z przytulaniem, to zdaję sobie sprawę, zresztą sama napisałam "przytulić jeśli dziecko na to pozwoli... ". Jeża i Wieżę z Klocków mamy przerobione :)

        jeszcze raz dziękuję, dziewczyny, za wszystkie wpisy. dziś wyjeżdżamy. spotkanie mamy jutro do południa. odezwę się po powrocie, czyli w przyszły poniedziałek. trzymajcie kciuki :)
        • ewa_mama_jasia Trzymam kciuki 05.07.11, 10:44
          i bardzo, bardzo podziwiam. Robisz kapitalną robotę, do której trzeba olbrzymiej motywacji, ogromnego samozaparcia i dużo, dużo cierpliwości. Wielkie gratulacje i ogromny szacunek masz z mojej strony. I dobre myśli, abyś wytrwała.
    • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 10.07.11, 23:05
      witajcie po powrocie!

      wzięłam sobie Wasze rady mocno do serca. i chyba dzięki nim przeżyłam :)
      postanowiłam "iść na żywioł". wzięłam książeczki (z jednej zrobiłam użytek), ale generalnie patrzyłam co dzieci robią i się dostosowywałam. poszło dobrze :)
      przy drugim spotkaniu dziewczynki rzuciły nam się na szyję :)

      z chłopcami było niestety gorzej. mały - bardzo nieufny. na początku każdego spotkania były łzy. ze starszymi widzieliśmy się tylko raz, długa rozmowa, wiemy, że się cieszą (bo rodzice będą mieli teraz do nich bliżej), ale wiemy też, że są problemy w szkole i ogólnie w wychowaniu.

      teraz obmyślamy pierwszy dzień u nas, ustalenie zasad, system "nagród i kar". rozmawialiśmy z kilkoma osobami na ten temat i zdajemy sobie sprawę, że to niestety nie może być "jak w zwykłym domu". musimy (przynajmniej na początku) wprowadzić żelazną dyscyplinę. trudne to będzie, ech...
      • kachape Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 11.07.11, 00:39
        gratulacje!!!
        pierwsze koty za płoty
        co do obmyślanai żelaznej dyscypliny... wiesz, a może zacząć to wspólne życie od WSPÓLNEGO ustalenia zasad? od wysluchania co by im się podobalo, jak by chcieli u żyć, co by sprawło że się im będzie podobało?
        ja bym postawiła na to, żeby tu własnei była zmiana, że widać, że przechodzę z instytucji molocha do domu, że dom to jest właśnie miejsce dla każdego z nas, nie tylko w sensie fizycznym, że tu mozemu próbować nawzajem spełniac swoje marzenia i budować nasz dom, według zasad, które nam się popdobają, że mamy na to wpływ...
        nie wiem, spisywać t na kartkach, albo, żeby oni pisali, zgnieśc w kuleczki, wrzucić do szklanego naczynia, losowac (żeby było bardziej anonimowo i nie do końca wiadomo kto dokladnie co propopnuje, żeby nie przypominało wyrywania do odopowiedzi) i rozmawiac kolejno o różnych propozycjach - oczywiście także waszych!!!
        • verdana Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 11.07.11, 23:58
          Żelazna dyscyplina - zdecydowanie nie. dzieci będą Was testować, bedą niegrzeczne, albo czasem wrecz patologicznie okropne - i o ile wiem, to jest absolutnie normalne. Jesli spotkają się z dyscypliną i karami, to będą uwazały, poniekąd słusznie, ze ich nie lubicie i nie akceptujecie. A dla tych dzieci brak akceptacji wtedy, gdy są koszmarne, to kanał - nic już nie pomoze w wydobyciu ich ze świadomosci,że są odrzucane.
          Pamietam wspomnienia faceta, prowadzacego rodzinny dom dziecka, ktoremu trafił się koszmar - dziecko, zanieczyszczajace całe mieszkanie, demolujące wszystko. Razem z żoną zastanawiali się nad oddaniem go - ale zawsze postanawiali,z e jeszcze ze dwa tygodnie poudają, ze go lubią.
          Po roku dziecko nagle stało się idealnym aniołkiem - uwierzyło.
          Regulamin - oczywiście, tu być musi. Bezwzgędne jego przestrzeganie, system nagród i kar sprawią, ze Wasze dzieci po prostu zmienią miejsce zamieszkania, będą dalej w DD, a nie we własnym domu.
          • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 12.07.11, 22:33
            verdana, a czy dyscyplina (ok, nie żelazna, tylko taka rozsądna) wyklucza lubienie dzieci?
            może się mylę, ale wydaje mi się, że dzieci na początku będą w porządku, a dopiero po jakimś czasie zacznie się testowanie nas.
            wydaje mi się też, że jeśli na początku "popuścimy", to dzieci będą uważać, że tak będzie zawsze i później będą rozczarowane, jak zaczniemy wymagać różnych rzeczy od nich.
            to ma być wychowanie w stylu normalnej rodziny. a w rodzinie wymaga się od dzieci np. utrzymywania porządku w pokoju, nauki, pomocy w pracach domowych, kultury osobistej, szacunku dla innych... dzieci z placówek tego nie znają - trzeba je nauczyć. jeśli nie zaczniemy od początku, to później będzie jeszcze trudniej.
            oczywiście to wszystko będzie robione z pozytywnymi emocjami, troską, szacunkiem dla dziecka.
            • mama303 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 12.07.11, 22:44
              Myśle że dobrze podchodzisz. dzieciaki na poczatku bedą się starać, poza tym będziecie Wy i nowy dom jakąś atrakcją więc będzie sporo pozytywnych emocji. Potem jak wszystko bardziej spowszednieje a dzieci poczuja się pewniej mogą się zacząć schody i napewno sielanki nie będzie. Tak że bez zasad i dyscypliny od poczatku, możecie sobie nie poradzić.
        • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 12.07.11, 22:24
          kachape, oczywiście, że zaczniemy od ustalenia własnych zasad. będzie rozmowa. pisania raczej nie, bo większość to maluchy, a dwaj starsi chłopcy mają olbrzymie zaległości w szkole i ledwo piszą... :( i niestety wiemy, co by się im podobał: telewizor i komputer w ich pokoju...
          • verdana Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 12.07.11, 23:26
            W rodzinie dzieci wiedzą jakie sa zasady i dyscyplina od poczatku - nie musza zmieniać nagle zasad i nawykow. Wy biierzecie dzieci przywykle do innych porządków i nie ma co oczekiwać, że będą umiały przestrzegać innych zasad - jesli będziecie tego zdecydowanie wymagać, to dzieci będą rokojarzone. Np. w DD nie wolno było wchodzić do kuchni, a Wy wymagacie sprzatania ze stołu i obierania ziemniaków. Dla małych dzieci to szok - nie tylko muszą nauczyć się nowych rzeczy, ale też robic sporo rzeczy, ktore dotychczas byly zabronione, nieporządane, albo w ogóle nie istnialy. jesli przyjmiesz, ze Ty powiesz - a one sie dostosują - to już masz problem. Te dzieci zmianiały już zasady parokrotnie i dostosowanie się do kolejnych będzie dla nich niezwykle trudne.
            W "normalnym" domu dyscyplina na ogół nie jest bezwzględna - trzeba sprzatać pokój, ale jak dziecko wraca zmeczone od kolegi, to macha się ręką, nie wolno brać cukierka przed obiadem, ale czasem mama sama cukierka zje i dziecku też da. Wszelkie niewzruszone zasady i regulaminy to juz nie jest dom, to placówka.
            Weź też pod uwagę, ze możesz źle oceniać zaburzenia dzieci i przyszłe problemy. IMO najbardziej zaburzone mogą być dziewczynki, ktore tuliły się podczas drugiej wizyty. Powinny być jeszcze niesmiałe, to mi wyglada, choć mogę sie mylić na tzw. "lepkość uczuciową", czyli poważne zaburzenie więzi, wynikające z choroby sierocej. Natomiast nieufny chłopaka zachowuje się tak, jak zachowaloby sie zdrowe, rozsadne, niezaburzone dziecko, gdyby wiedziało, ze ma zamieszkać z obcymi ludźmi - jest zaniapokojony i dobrze. To moze zwiastować własnie nie kłopoty, a dobrą współpracę.
            • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 12.07.11, 23:56
              no tak, verdana, na pewno będzie to rewolucja dla dzieci. dlatego stawiamy na cierpliwą rozmowę, powtarzanie, że to dom, że każdy ma tu swoje miejsce, nasze uczucie. będziemy bacznie obserwować reakcje każdego dziecka i odpowiednio reagować.

              co do reakcji dziewczynek, to ta najmłodsza po prostu poznała nasze twarze i to był odruch, że przyszła się przywitać (w taki miły sposób). co do starszej, to wydaje mi się, że chciała dać znać otoczeniu, że przychodzimy do niej (właśnie do niej i tylko do niej), a nam, że nas akceptuje i żebyśmy przypadkiem się nie rozmyślili. to takie moje odczucia.

              jeśli chodzi o chłopców, to oni są już na tyle duzi, że ich "chłodna" reakcja była zupełnie zrozumiała. i mam nadzieję, że będzie tak jak napisałaś :)
          • kachape Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 12.07.11, 23:45
            hmmm może faktycznie lepiej nazwać to obyczajami i listą życzeń/marzeń/oczekiwań. Uwagi verdany - bardzo cenne, te odnośnie oceny dzieci... miałam podobna refleksję gdy opisalaś wizytę. żal mi się nawet tego chłopca zrobiło
            a to co piszesz teraz o telewizorze - hmmm to nawet jakoś tak mi dziwnie, jakbyś miała jakieś negatywne nastawienie do dwóch starszych. już o nich wiemy, że kiepsko ze szkołą, że telewizor w pokoju by chcieli. A coś pozytywnego?
            wiem, że Was czeka orka na ugorze i że wiele trudnych chwil przed wami i trudno widzieć teraz same różowe, ale może też lepiej nie ferować ocenami i sądami o dzieciach?
            • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 13.07.11, 00:01
              nie oceniam chłopców. piszę, jak zareagowali, co powiedzieli.
              coś pozytywnego? na pewno fakt, że są ze sobą zżyci, mają więź (nie każde rodzeństwo w DD ją ma albo potrafi utrzymać). cieszyli się, że rodzice będą mieli do nich bliżej. no i mają naprawdę słodkie twarze :)
              • verdana Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 13.07.11, 08:48
                A czy są zdiagnozowani? Dlaczego mają problemy w szkole? Zaniedbanie, opóżnienie umysłowe, dysleksja? Jesli nie ma diagnozy, to musicie od razu ją zdobyć, bo w każdej z tych sytuacji inaczej pracuje się z dziećmi.
                Naprawdę, problemy w szkole są drugorzedne i nie koncentrowałabym się na nich przynajmniej przez pierwsze miesiące.
                I uwazam, ze telewizor w pokoju dzieci to bardzo neidobry pomysł.
                • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 15.07.11, 08:52
                  chłopcy mają opinie z poradni psychologiczno-pedagogicznej. opis podchodzi pod dysgrafię, ale diagnozy jako-takiej nie mają. nie pamiętam w tej chwili dokładnie, ale wyczytałam coś o rozwoju intelektualnym poniżej normy i opóźnieniach w szkole bez podania możliwego powodu. na pewno będziemy ich diagnozować i pracować w domu.
                  a telewizora w pokoju nie będzie ;)

                  dziś znów wyjeżdżamy. ta przeprowadzka to rewolucja także dla nas.
    • Gość: malgonia Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka IP: *.cdma.centertel.pl 25.07.11, 21:45
      Przepraszam,że tu o tym piszę. MY z mężem bardzo chcemy adoptować dziecko. Próbowałam już na AZW ale tam większość MB to osoby ,które swoje dziecko oddałyby ale za pieniądze. W Ośrodkach Adopcyjnych bardzo długo się czeka. Proszę,może nam ktoś pomoże.
      Dodam,że mamy syna biologicznego(ma 9 lat),ale tak bardzo pragniemy mieć drugie dziecko . Ja z przyczyn medycznych nie mogę mieć więcej dzieci. Kochalibyśmy dziecko nad życie.
      Jeszcze raz proszę o pomoc bo nie wiemy co mamy robić.
      Gosia. gosza186@wp.pl
    • justyna_dabrowska Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 26.07.11, 12:29
      Po pierwsze - trzymam kciuki i gratuluję. Po drugie - unikałabym wszelkich scenariuszy. Sądzę że najważniejsza na początku będzie umiejętnośc obserwacji dzieci. Właśnie OBSERWACJI a nie diagnozy, interpretacji, oceniania. To jasne że trzeba dać im "ramy" opowiedzieć jak wyglada życie w waszym domu, jakie sa podstawowe zasady, jak sie do siebie zwracamy,gdzie kto śpi itp
      ale potem nastawiłabym sie bardzo na recepcję, poznawanie , przyglądanie się...trochę tak jak przyglądamy się naszemu noworodkowi po przyjeździe ze szpitala do domu...z takimi pytaniami w głowie - "kto to jest"? "Jaki ma temperament"?, "Czego ode mnie teraz potrzebuje"? itp itd.
      Zakładanie scenariuszy może paradoksalnie utrudnic wzajemny konatakt bo buduje jakies oczekiwania..a te na razie mogą być nie do spełnienia.
      Skupiałabym się bardzo na "tu i teraz", zadawałbym delikatne pytania "jak ci się spało?", "co chcecie na kolacje" takie pytania które pozwola lepiej siebie poznać i zbudowac bezpieczenstwo bo ono na razie jest dzieciom potrzebne jek powietrze. A jak juz bedzie bazowe zaufanie, to sie moga pojawic wymagania. Raczej nie odwrotnie...
      pozdr
      jd
      • fosterka115 Re: nawiązanie kontaktu z dziećmi z domu dziecka 26.07.11, 23:33
        bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie posty!
        chyba niefortunnie się wyraziłam, używając słowa "scenariusz". chodziło mi bardziej o propozycje zabaw, zajęć.
        no ale tak czy siak, to wszystko za nami. teraz to dopiero się zacznie... jutro wyjeżdżamy (ostatnia noc w naszym mieszkaniu - jest nam dość ciężko rozstawać się z ukochanym miastem, znajomymi). musimy doprowadzić dom do ładu, poustawiać meble, zdobyć brakujące sprzęty i inne rzeczy. 1-go sierpnia kontrola i mamy nadzieję, że uzyskamy zezwolenie. dzieci przyjdą do naszego domu kilka dni po kontroli.
        lepiej się znamy z młodszymi dziećmi. ze starszymi chłopcami widzieliśmy się tylko raz, bo w czasie wakacji są urlopowani u rodziców. ale z nimi w sumie była konkretna rozmowa, wiemy, że się cieszą.
        najmłodszy chłopczyk się w końcu do nas przekonał (chyba przy 5-tym spotkaniu), bo generalnie jest bardzo nieufny. ale tu jesteśmy dobrej myśli. jednak im młodsze dziecko, tym łatwiej wypracować dobre relacje.
        siostry (3 i 5 lat) są w miarę spokojne i nas zaakceptowały.
        najtrudniej sprawa się rysuje z inną 5-latką, bo ma bardzo mocny charakter, niestety "zwichrowany" placówkowym wychowaniem i rozhuśtany przez słaby kontakt z matką biologiczną. mamy nadzieję, że damy radę pokazać jej dobry wzór, damy poczuć miłość i bezpieczeństwo. wiemy, że to wymaga czasu i cierpliwości.
        boimy się. ale to chyba dobry objaw... zdajemy sobie sprawę z ogromu odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa.

        jeszcze raz dziękuję za wsparcie, jakie tu dostaliśmy :)
        prosimy o jeszcze :)
        a tymczasem wracamy do pakowania. odezwę się, jak tylko będziemy mieć internet.
        pozdrawiamy serdecznie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja