czy wasze dzieci często opowiadają???

IP: *.mifam.com.pl 07.07.11, 14:08
Witam, ostatnio zastanawia mnie pewna tendencja u mojej 10 letniej córki. zaczeła się pod koniec roku szkonego, kiedy strasznie zaczeła sie buntowac na wszelkie pytania typu co słychać? co tam porabiałaś? Jak minął dzień itd...nie jest typem i nigdy nie była typem gawedziarza, ale ostatnio wyciąganie z niej (po prostu z matczyno ojcowskiej) ciekawości jej świata graniczy z cudem. Mam przez to wrażenie, (wiem, że mylne) że dzień mojego dziecka jest taaaaki nudny...wiem, ze to tylko interpretacja jej relacji (albo braku) ale zastanawiam sie,czy wasze pociechy też tak mają...
teraz moja córka jest na obozie i jak dzwoni to w ciągu 10 sekund relaconuje mi wszystko (przbieg kilu dni) - nie chodzi mi o to żeby spowiadała sie co i jak i z kim robiła, ale ogólnie, jak spędza czas, co jej się tam najbardziej/najmniej podoba, jak tam koleżanki itp...z relacji innych wiem, ze się tam świetnie bawi, widze to też na zdjęciach z obozu, które można sobie oglądać...nie jestem typem "mów mi wszystko" ale czasem zastanawiam się , czy to ok...tym bardziej, ze np dzwoniiac do babci nie zamyka jej się buzia..;-)
Innaczej jest w sytuacjach roblemowych, kłopotach, zlościach - może dłuuugo wisieć na telefonie i relacjonować jakiś kłopot, problem, czy cos tam przykrego co ją spotkało...przynajmniej z tego sie cieszę, bo wydaje mi sie, ze świadczy to o tym, ze nie unika ze mną kontaktu i ma zaufanie...tylko dlaczego jestem zbiornikiem tylko na smuty i zale, a omija mnie cały przyjemny aspekt jej funkcjonowania?
Macie jakieś pomysły? chętnie poczytam....
    • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 07.07.11, 14:33
      Twoja córka ma własne życie. Po prostu. Nie czuje potrzeby opowiadania Ci o wszystkim - i tak wlasnie powinno być. Pora pogodzić się z ty, ze już nigdy nie bedziesz miała wgladu w całe życie corki, ze to co poza domem będziesz poznawała tylko we fragmentach. mam wrażenie, ze chcesz o wiele za dużo - chcesz, aby corka opowiadala Ci swoje życie, nie tylko dlatego, ze chcesz o nim więcej wiedzieć, ale także dlatego, ze wydaje Ci się, ze masz prawo wiedzieć o córce wszystko.
      Stąd ten opór. Starsze dziecko jest już kims odrebnym od rodziców, chce mieć własne sprawy, nie ma ochoty zwierzać się ze wszystkiego. Naobozie jest fajne - to jest jedyne, co musicie wiedzieć. Naprawdę, pomysł, aby opowiadala szczegółowo o kolezankach wydaje mi się dziwny - po co? To, ze jesteście tego ciekawi nie wystarczy.
      Zastanow się też, czy nie robicie jakiś błedów, na przyklad dając niechciane rady, oceniając zachowanie przyjaciółki, komentując to, co dziecko robi. To wszystko bardzo zniechęca do zwierzeń.
      Rodzice nie sa od tego, by zyć życiem dziecka i znać kazdą minutę jego życia - są wlaśnie od porad w sytuacjach trudnych, od poczucia bezpieczeństwa, od rozwiązywania kłopotów. Zadaniem dziecka nie jest opowiadanie przyjemnych historyjek z własnego życia, aby umilić rodzicom czas.
    • Gość: momo Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? IP: 78.147.164.* 07.07.11, 19:20
      a sama opowiadasz jej o swoim dniu? jak ona cos opowiada to wyrazasz zainteresowanie?
      moze tez byc tak, ze jak juz raz komus cos opowie (np babci), to drugi raz jej sie nie chce, albo nie pamieta wszystkiego
      moze lepiej zamiast dzwonic niech napisze list?
      moze powiedz jej ze jest Ci smutno ze tak krotko opowiada o swoim dniu..
      • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 07.07.11, 19:52
        Nie - nie można powiedzieć, ze mamie jest smutno, jesli dziecko jej sie nie zwierza z każdej drobnostki. Po pierwsze dlatego,z ę dziecko nie ma takiego obowiązku, po drugie - zacznie kłamać, jeśli nie ma ochoty opowiadać o sobie.
        radziłabym skupić się na ty, dlaczego dziecko nie opowiada - czyli na własnych reakcjach.
        • Gość: momo Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? IP: 78.147.164.* 07.07.11, 22:04
          mozna mozna :P nie nachalnie, tylko wspomniec. Zalozmy ze sie matka rozwinela jak jej minal dzien, a corka nie chce nic mowic, to mozna powiedziec ze mamie smutno, ze nic ciekawego sie nie dzialo w ciagu jej (corki) dnia.
          • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 08.07.11, 21:12
            A po co? Po co , pytam? Żeby mieć wgląd w zycie córki?
            Takie wymagania "Masz opowiadać, bo mamusi smutno i co wiecej mamusi będzie smutno, jak nic ciekawego nie powiesz" to zwyczajne nakłanianie dziecka do kłamstwa.
            • mama303 Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 08.07.11, 21:48
              Chyba troche przesadzasz! To całkiem normalne że matka ciekawa jest co córka robiła, o czym myślała itd. I rzeczywiscie może byc matce smutno, jak nigdy dziecko nie ma ochoty nic opowiedzieć, zreszta to nie dotyczy tylko relacji matka-dziecko. Jak ludzie sa blisko to chce sie wiedziec o sobie jak najwięcej.
              Inaczej może się wkraśc obojetność. Tych nieskorych do opowieści o sobie jednak trzeba choćby trochę nakłaniac i zachęcać
              • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 08.07.11, 22:29
                Tak, oczywiście, ze jest normalne, ze mama jest ciekawa. I córka opowiada - tyle, ze raczej o niepowodzeniach, niz o codziennym dniu. Albo nie lubi opowiadać, albo - co prawdopodobniejsze - wypytywanie traktuje bardziej w kategoriach przesłychania, niż plotek o niczym.
                Matce może byc smutno, jesli robi coś, co blokuje córkę. Natomiast nie powinno byc jej smutno, o ile córka w ogóle z nią rozmawia, tylko nie lubi opowiadać o swoim zyciu. Uwazam, ze w stosunkach matka - starsze dziecko jedną z najpowazniejszych przyczyń oddalenia moze byc właśnie chęć rodziców, aby wiedzieć jak najwięcej o dziecku - i to nie o uczuciach, zmartwieniach czy radościach (bo to wazne), ale własnie o szkole, kolezankach, o tym, co robilo.
                Dziecko, aby miec dobre kontakty z matką i ojcem musi zwiększać dystans i mieć sporą przestrzeń, o ktorej moze , ale zdecydowanie nie musi mowić.
                • mama303 Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 09:14
                  Oczywiście że nie MUSI opowiadać, przeciez nikt nie zmusi nikogo do opowiadania. Ale zachęcać - jak najbardziej!
                  Jeżeli nie będziemy takiego dziecka zamknietego zachęcać do mówienia, pytać, to może nam umknąc coś ważnego. Np że ma problemy poważne.....
                  Ja mam takie dziecko nie opowiadające i co mam przyjąć do wiadomosci że ona nic nie opowiada i w ogóle sie nie pytać? Mało bym o niej wiedziała gdybym nie pytała, nie zachęcała do rozmów itd. :-)A pytam o rozmaite rzeczy: i o koleżanki i o nauczycielke w szkole i to, co myśli, jakie ma zdanie itd.
                  Z ciekawości /a jakże/ i z troski.
                  • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 10:14
                    O problemach akurat dziecko autorki postu mowi - mame niepokoi, ze nie mowi o radosnych rzeczach, a nie o zmartwieniach...
                    IMO zachęcać do mowienia mozna przede wszystkim własnie NIE pytając, tylko zwyczjanie plotkując. Jak opowiadam, ze mam glupią znajomą, to moje dziecko ze znacznie większym prawdopodobieństwem zacznie opowiadać o własnej głupiej kolezance, niż gdy zaczniemy pytać "A jak tam koledzy"?
                    Ptranie o zdanie i opinie nie jest w ogóle zadnym pytaniem o wydarzenia, dla mnie jest zwykłą częścią większosci rozmow z dzieckiem.
                    Myślę,z e troska jest co najmniej 50% przyczyną tego, ze dziecko niewiele mowi. Bo troske widzać - a starsze dziecko anie nie chce martwić mamy, ani przyznawać sie do pewnych niepowodzeń, ani większosci rad.
                    • mama303 Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 14:18
                      verdana napisała:

                      > Myślę,z e troska jest co najmniej 50% przyczyną tego, ze dziecko niewiele mowi.
                      > Bo troske widzać - a starsze dziecko anie nie chce martwić mamy, ani przyznawa
                      > ć sie do pewnych niepowodzeń, ani większosci rad.

                      Troska jest normalną rzecza towarzyszącą relacjom bliskich sobie osób i nic w tym złego że ją widać, gorzej byłoby jakby jej widac nie było.
                      Niektóre dzieci poprostu nie lubią opowiadać o sobie /nie tylko dzieci/ i tu wcale nie tzreba sie dopatrywać błędów wychowawczych. Mój siostrzeniec np. klepie ciągle o sobie i pytany i nie pytany, bo lubi. Matka tez sie o niego troszczy, zapewniam :-)

                      A moje dziecko wysłucha chętnie o innych, wypyta a samo nie bardzo lubi opowiadać, co nie znaczy że ja poprzestane na tym i nie będę pytać.
                      • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 15:27
                        Cóż - Twoje dziecko widzi troskę i nie chce opowiadać. Nie zastanawiałas się, ze własnie to moze byc przyczyna, a nie charakter dziecka?
                        Miedzy troszczeniem się o dziecko, a troską, z której wynika chęć dzowiedzenia sie o dziecku więcej, niż ma ochotę opowiedzieć, jest zasadnicza różnica. Być może dziecko własnie mało mówi, bo nie poprzestajesz na tym, co chce powiedzieć.
                        • mama303 Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 16:24
                          Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam :-)i doszłam do wniosku że taka ona jest i już. Ją nudzi opowiadanie o sobie, woli słuchać o innych.
                          Inne dzieci tez widzą troske i opowiadają bo maja taką potrzebę, Twoje opowiadały bo troski Twojej nie widziały? To może opowiadały żebys się zatroszczyła w końcu i zainteresowała?
                          ;-)
                          • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 17:18
                            Moje dzieci, póki chodziły do szkoły nie opowiadały niemal wcale o swoim "normalnym" dniu. Corka miała okres, kiedy w ogóle nie mowila o szkole, najmlodszy tez raczej nierozmowny Czasem dowiaduję się jakiejś szkolnej sensacji, natomiast o kolegach wiem raczej nie za dużo.
                            Ja też rzadko kiedy opowiadam ze szczegółami co w pracy.
                            Mimo to mam z dziećmi, takze nastolatkami, bardzo dobry kontakt, duzo rozmawiamy, ale rozmowa nie oznacza przecież konkretnego rozmawiania o tym "co się wydarzyło". Dzieci mowiły raczej o swoich opiniach i przemyśleniach, o wydarzeniach dotyczacych innych i swojej opinii na ten temat, niz o tym, co one robiły w szkole. Ja sie nie dziwię, bo to co dziecko robi w szkole podlega automatycznej ocenie rodzica.
                            Dzis syn dzwonił z obozu, powiedział, ze koledzy mili. Nie czuję potrzeby dowiedzenia się wiecej. No, nie czuję i już. Gdyby powiedział, ze jest okropnie, to bym się zainteresowała.
                            • kozauwoza Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 09.07.11, 19:08

                              verdana napisała:

                              > Nie czuję potrzeby dowie
                              > dzenia się wiecej. No, nie czuję i już. Gdyby powiedział, ze jest okropnie, to
                              > bym się zainteresowała

                              Ale inni rodzice może czują potrzebę.....
                              • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 10.07.11, 09:10
                                Ale dziecko nie służy do realizacji potrzeb dorosłych...
                                Rozumiem,że rodzice czują potrzebe, bo rodzice bardzo chcielby miec pełny wgląd w życie dziecka. czuja się wtedy potrzebni i bezpieczni. I to jest OK, jesli chodzi o małe dziecko. Natomiast już nie przy 10-latce i dziecku starszym. Wtedy dziecko ma prawo do robienia rzeczy, z ktorych rodzicom się nie zwierza, i to nie muszą być papierosy i narkotyki, ani nawet gadanie na lekcji, ale rozmowa z przyjaciółka o ulubionej książce. Owszem, rodzice powinni być otwarci na to, co dziecko mowi, powinni wykazywać zainteresowania i jednoczesnie nie nalegać, aby dziecko opowiadało im więcej, niż ma ochotę - chyba, ze dzieje sie cos niepokojącego.
                                • kozauwoza Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 10.07.11, 16:29
                                  verdana napisała:

                                  > Ale dziecko nie służy do realizacji potrzeb dorosłych...

                                  Ale po co rozpatrujesz to w takich kategoriach? Nie służy do realizacji potrzeb ale czy ma sie kompletnie nie liczyć z potrzebami? Bliscy sobie ludzie opowiadaja o sobie i chcą tez wiedzieć co nieco wiecej niż sąsiad z góry. Dla mnie to normalne, ja sobie nie wyobrażem przechodzic obok córki, męża, matki, siostry czy przyjaciólki i nie zapytac co u niej...... a przeciez relacja rodzic dziecko to szczególna relacja: tu rodzic ma nawet obowiazek dopytać, dowiedzieć się jeśli dziecko niewiele opowiada. To oczywiscie trudne jest bo wymaga delikatności, sprytu, dyplomacji
                                • kozauwoza Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 10.07.11, 16:39
                                  verdana napisała:

                                  > Owszem, rodzice powinni być otwarci na to, c
                                  > o dziecko mowi, powinni wykazywać zainteresowania i jednoczesnie nie nalegać, a
                                  > by dziecko opowiadało im więcej, niż ma ochotę - chyba, ze dzieje sie cos niepo
                                  > kojącego.
                                  Istnieje wtedy szansa że nie zauważysz że dzieje sie cos niepokojacego, no bo ja? nie nalegasz, nie dopytujesz bo uznajesz że dziecko nie ma ochoty a dziecko /szczególnie takie, które nie lubi za duzo gadać/ może nie wiedzieć jak o czyms powiedzieć...
                                  • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 10.07.11, 17:34
                                    Dziecko dopytywane, bo rodzic "musi wiedzieć', bo przecież może coś przeoczyć, bo opowiadania dziecka sa konieczne, aby wiedzieć co się dzieje, mieć reke na pulsie - nie rozmawia z dziecikem, tylko je przesłuchuje, choćby miało to formę beztroskiej rozmowy. Dziecko, ktorego rodzic skłania, aby opowiadalo, choc nie ma ochoty ma tylko jedno dobre wyjście - klamać, na zasadzie "po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy".
                                    To, o czym piszesz, dla mnie stanowi własnie największą barierę komunikacji dzieckiem i źródło nastoletnich buntów - czyli to, ze rodzic uwaza, ze wiedza o tymm, co dziecko robi nalezy mu sie dlatego,z e jest rodzicem i ma prawo do tego, aby dziecko składało sprawozdanie z kazdej rzeczy, jaka rodzica zainteresuje. I dostaje te swoje opowieści, mające z rzeczywistoscia niewiele wspólnego.
                                    Oczywiscie, jesli dziecko mówi samo, jest OK, jesli coś konkretnego rodzica niepokoi - rozumiem przesluchanie, ale to nie jest "skłanianie do opowiadania" ani forma kotaktu - tylko własnie wykorzystanie władzy rodzicielskiej. Jesli jednak rodzic uwaza, ze powinien dokladnie wiedzieć, co dziecko robilo kazdego dnia w szkole i pyta, pyta, dopytuje - to jego wiedza o dziecku jest czysto pozorna. Bo jesli dziecko nie ma ochoty mowić, to nie powie - i wtedy rodzic powinien zastanowić sie, dlaczego, a nie drążyć temat.
                                    • kozauwoza Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 11.07.11, 20:36
                                      verdana napisała:

                                      > Dziecko dopytywane, bo rodzic "musi wiedzieć', bo przecież może coś przeoczyć,
                                      > bo opowiadania dziecka sa konieczne, aby wiedzieć co się dzieje, mieć reke na p
                                      > ulsie - nie rozmawia z dziecikem, tylko je przesłuchuje, choćby miało to formę
                                      > beztroskiej rozmowy.

                                      Koloryzujesz troche z tym przesłuchaniem, masz jakiś wypaczony obraz rozmów z rodzicami.

                                      > To, o czym piszesz, dla mnie stanowi własnie największą barierę komunikacji dz
                                      > ieckiem i źródło nastoletnich buntów - czyli to, ze rodzic uwaza, ze wiedza o t
                                      > ymm, co dziecko robi nalezy mu sie dlatego,z e jest rodzicem i ma prawo do tego

                                      Nie dlatego że ma do tego prawo! tylko dlatego że jest ciekawy, że sie troszczy, że sie interesuje.
                                      Dla mnie większym problemem jest brak rozmów w rodzinie. Dziecko nie ma potrzeby opowiadać, rodzic nie ma potrzeby się dowiedzieć i rozmowy sprowadzaja sie do: Co słychać? Wszystko OK. koniec rozmowy. I ludzie mieszkajacy razem nic o sobie nie wiedzą i sie oddalaja od siebie. To nie dotyczy jedynie relacji rodzic -dziecko.
                                      Rozmów nigdy za wiele, najgorsza jest obojętność, to juz lepiej sie pokłócić.

                                      • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 11.07.11, 23:51
                                        Mam wypaczony obraz rozmow rodziców z dzieckiem, ktore opowiadać nie ma ochoty, a rodzice nalegają. Albo, obawiam się, niewypaczony - bo to nie jest zadna rozmowa. Rozmowa zresztą nie ma nic wspólnego z opowiadaniem. I można nie rozmawiać nawet wtedy, gdzy dziecko chętnie opowiada, co było w szkole, a rodzic komentuje to z pozycji dorosłego, albo tylko słucha. To takze nie ma nic wspólnego z rozmową.
                                        • kozauwoza Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 12.07.11, 07:24
                                          Tak, masz wypaczony obraz rozmów: dziecko rodzic.Kojarzą Ci się z przesłuchaniem w sądzie.

                                          Codzienna rozmowa ma wiele wspólnego z opowiadaniem: o sobie, o innych ludziach, wydarzeniach, ksiązce, filmie, itd. W zasadzie opiera się na tym.
                                          I oczywiscie bywają tez monologi i słowotoki podczas gdy druga osoba wcale nie słucha.
                                          Sa tez ludzie /i dzieci/ które sa skryte, zamknięte, nie lubią, nie umieją mówic o sobie i takie osoby dobrze jest "otwierać". Rozmowa, opowiadanie pomagają, czasem wystarczy opowiedziec o problemie komus i juz jest dobrze.
                                          • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 12.07.11, 10:02
                                            Ależ nie - z przesluchaniem kojarzy mi się i chyba słusznie, sytuacja, gdy dziecko na pytanie "Co taam w szkole" odpowiada "Nuda, jak zwykle", a rodzic pyta "Ale klasówka byla? A co u twojej przyjaciółki?" - dziecko odpowiada zdawkowo, a rodzic drąży dalej. Pewnie, ze można zapytać "A czy Ania już zdrowa", "Czy pani od matematyki się czepiała jak zwykle", ale gdy oczekuje się,z e dziecko powinno wyczerpująco odpowiedzieć, nalega się, gdy nie opowiada - to JEST przesłuchanie.
                                            Codzienna rozmoa polega na tym, ze obie strony chcą mówić i rozmawiają na jakiś temat, obie strony interesujący. Nie polega na tym, ze jedna ze stron nie chce na dany temat opowiadać, a druga nalega i z uroczym uśmiechem nwyciąga kolejne informacje.
                                            Sa dzieci skryte, ktore nie lubią się otwierać - wcale nie wiem, czy wymuszanie na nich zeznań o probklemach pomoże im w czymkolwiek. Nie wszyscy muzą być tacy sami i tak samo radzić sobie z kłopotami.
                            • mama303 Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 10.07.11, 08:49
                              verdana napisała:

                              > Ja też rzadko kiedy opowiadam ze szczegółami co w pracy.

                              A ja opowiadam i pytam męża, on tez opowiada. Komu mam opowiadać jak nie najbliższym?

                              >Dzieci mowiły raczej o swoich opiniach i przemyśleniach, o wydarzeniach
                              > dotyczacych innych i swojej opinii na ten temat, niz o tym, co one robiły w sz
                              > kole.

                              Jedno z drugim jest powiązane, nie mozna opowiedzieć o przemysleniach jak sie najpierw nie opowie o tym co się wydarzyło, ani tego ocenić, prawda?

                              • verdana Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 10.07.11, 09:11
                                Cóż, można spokojnie mowić o przemyśleniach bez opowiesci o konkretnych wydarzeniach...
                              • Gość: basca Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? IP: *.ghnet.pl 10.07.11, 10:41
                                Podzielam opinie Verdany.

                                Jeśli jako matka/żona mam potrzebę opowiadania najbliższym o tym co się wydarzyło w ciągu dnia, to opowiadam. Ale nie mogę oczekiwać, że starsze dziecko/mąż ma również mi opowiadać w ten sam sposób. To już wymuszanie. Akceptuje siebie/swoją potrzebę opowiadania - opowiadam, akceptuję też innych, rozumiejąc że oni nie chcą opowiadać, że mają inny sposób na bycie z drugim człowiekiem.

                                >Jak ludzie są blisko to chce się wiedzieć o sobie jak najwięcej.
                                Jak ludzie są blisko ze sobą, to szanują czyjąś odmienność. Np mężczyźni często wolą być koło drugiej osoby, razem coś z nią robić niż opowiadać. (Pytałaś męża czy sprawia mu radość relacjonowanie tego co robi?) A niektóre dzieci wolą chociażby plotkować, niż mówić o tym jak spędziły dzień.
    • mama303 Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? 08.07.11, 20:23
      Ja myslę, że to jest także kwestia cech charakteru. Sa ludzie co ciągle o sobie opowiadaja i lubia to a inni prawie wcale i trzeba z nich wyciągać. moja córka z tych co nie opowiadają prawie nic, szczególnie gdy pytam, co tam słychać, co dzisiaj robiła :-)
      Opowiada czasami jak ona sama chce! nie wtedy gdy ja pytam.
    • Gość: monika Re: czy wasze dzieci często opowiadają??? IP: *.ip.jarsat.pl 10.07.11, 23:39
      9latki sa takie niezalezno-samodzielne podobno statystycznie, moze to po porstu ta faza z jakims przesunieciem?
      nie kazdy ma taka latwosc do dystansu i to wcale nie jest takie oczywiste, ze jest to wlasciwy sposob. generalnie zachowanie matki "ciekawskiej" i tej z dystansem moze byc przeciez identyczne, tyle, ze matka ciekawska o tym mysli, niepokoi sie, pisze post itp., a matka z dystansem temat zamyka i zajmuje sie czyms innym.
      my duzo ze soba gadamy, dzieci duzo nam opowiadaja i potrzebuja tego, bo same zaczynaja ;-) sytuacja, w ktorej nagle dzieci by mi w 10sec opowiadaly o kilku dniach np. z obozu bylaby dla mnie trudna i na pewno zajeloby mi troche czasu, zanim odpuscilabym proby nawizania dluzeszj rozmowy. nic w tym z "dziecko ma spelniac potrzeby rodzicow". jestesmy na tych samych pozycjach, bo scieraja sie wowczas rozne charaktery i naprawde nie uwazam, zeby rodzic byl jakos szczegolnie "madrzejszy", skoro przy kazdym dziecku uczy sie wszystkiego tak samo jak to dziecko. bo kazde dziecko inne, wiec relacja, problemy itp. nowe i niepowtarzalne. do pewnosci, ze "10sec realcji jest ok" trudniej dojsc osobie wychowanej czy nawyklej do duze ilosci rozmow tudziez rozkminiania, o wiele latwiej komus, kto gadac nie lubi lubi/nie umie/ nie potrzebuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja