Era komputera

11.07.11, 15:26
Jak bawią się dzieci? Mam na myśli nastolatków. Jakie są prawidłowe kontakty między rówieśnikami dzisiaj? Bo oto, co dostrzegam: dzieci spędzają mnóstwo czasu przyklejone do ekranów komputerów, konsoli itp. A jak już dochodzi do realnego spotkania dwójki lub więcej dzieci to głupieją i nie wiedzą jak się bawić...

Albo dalej grają w gry komputerowe, tylko już w grupie. Albo się mądrzą i dokuczają sobie wzajemnie, przechwalając się, które ma droższą konsolę i więcej gier i które więcej pieniędzy na komunię dostało

Ale dlaczego nie ma kreatywności i wspaniałej dziecięcej wyobraźni w tych zabawach? Co wyrośnie z dzieci "wychowywanych" przez komputer?
    • joshima Re: Era komputera 11.07.11, 15:31
      Mieszkam na osiedlu gdzie jest dużo dzieciaków w wieku szkolnym. Nie zauważyłam opisanego przez Ciebie zjawiska. Ganiają na świeżym powietrzu i zawsze znajdą sobie coś ciekawego do roboty. Z rowerów prawie nie schodzą. Przyjdą upały to pewnie będę koczować na kąpielisku.
      • verdana Re: Era komputera 11.07.11, 15:35
        Hm, a jak każde dziecko czytało własną książkę, to co?
        Problem nie w komputerze, ale innych standartach - dzieci nie wychodza same na podórka, nie chodzą po kolegach, rodzice nadzorują każdą minutę ich życia - to jak mają nauczyć się bawić w grupie?
        • z_lasu Re: Era komputera 11.07.11, 19:02
          Problemem tak naprawdę jest brak bezpiecznej przestrzeni publicznej. Rodzice nie spuszczają dzieci z oka, bo takiej przestrzeni w miastach praktycznie nie ma. Byłam ostatnio na takim nowym, zamkniętym osiedlu (domki jednorodzinne i szeregowce), gdzie nie przewidziano ŻADNEJ przestrzeni wspólnej, żadnego placu dla dzieci szkolnych. Tzn. jest piaskownica + kilka urządzeń + ławeczki, ale starsze dzieciaki w piłkę grają na ulicy, bo kompletnie nie mają gdzie.
    • joa66 Re: Era komputera 11.07.11, 20:50
      A jaki wiek masz na mysli pisząc 'nastolatki' ?

      Jestem matką nastolatka i jakoś nie wyobrażam go sobie "bawiącego się" na podwórku (jako dziecko spędzał tam godziny)

      W kontaktach towarzyskich bardziej niż komputer przeszkadzają mu korki niz komputer. Mimo, że nie spotykają się z kolegami częsciej niz raz w tygodniu , może dwa ( w ciagu roku szkolnego) i często kontaktują sie ze sobą elektronicznie, nie zauważyłam, żeby to miało wpływ na jakość komunikacji kiedy się wreszccie spotkają. Poza tym - widzą sie ze sobą codziennie w szkole, czekają na autobusy, itp i rozmawiaja nie tylko o lekcjach.
      • computerro Re: Era komputera 11.07.11, 22:32
        podstawówka/gimnazjum

        Problem nie jest w tym, żeby się spotkać, tylko co dzieci robią jak się spotkają. Gadają o grach komputerowych albo grają w gry... Te dzieci w ogóle się wzajemnie nie zauważają!
        • verdana Re: Era komputera 11.07.11, 22:53
          A jakby grały w chińczylka/ brydża/pokera to by bylo OK?
          Jak wspólnie grają, to zareczam Ci, ze się zauwazają. Jesli wspólnie rozmawiają o grze, to doskonale - nic tak nie łączy, jak wspólne zainteresowania. Gdyby dyskutowali o książce, też bys się oburzał?
          Sadzisz, ze kiedyś dzieci spotykały się i rozmawiały o Platonie, czy snuły opowieści o wlasnym, skomplikowanym życiu wewnętrznym> Tez rozmawiały o swoich pasjach.
          • computerro Re: Era komputera 11.07.11, 23:45
            Rozmawiały o swoich pasjach. OK. Tylko że to były różne pasje. I te pasje z reguły wymagały jakiejś aktywności. Trzeba było się ruszyć, zorganizować, żeby pasję realizować.

            Żeby grać w grę na komputerze nie trzeba nawet z łóżka wychodzić. Zero wysiłku, zero rozwoju.
            Przytoczę fragment z opisu gry, który miał zachęcić do zakupu tej gry: "zabija czas"

            I to jest właśnie destrukcyjny cel komputerowej gry. Ma zabić czas.

            Z jednej strony medycyna walczy, żeby ludzkie życie przedłużyć a z drugiej strony skracamy sobie czas grami...
            • verdana Re: Era komputera 11.07.11, 23:47
              No tak. czytanie książek np. to mnóstwo ruchu, aktywnosci i wysiłku fizycznego:) I ile to wysiłku wymaga takie wyjęcie książki z półki. Podobnie gry planszowe, karty, rysowanie.
              Ksiązka nie zabija czasu, książka ma kształcić - rodzice to wiedzą. I dlatego własnie ich dzieci nie czytają.
              Idę zabić czas kryminałem.
              • computerro Re: Era komputera 12.07.11, 00:00
                I ile razy będziesz czytać ten kryminał?

                Bo dziecko w tą samą grę może zasuwać codziennie
                • joa66 Re: Era komputera 12.07.11, 00:04
                  Skąd czerpiesz swą wiedzę ?

                  p.s. Kryminały mogę czytać wielokrotnie :)
                  • computerro Re: Era komputera 12.07.11, 00:10
                    I czytanie kryminałów polecasz dzieciom na wspólną zabawę? Bo wątek jest o wspólnej zabawia dzieci. Nie o książkach
                    • joa66 Re: Era komputera 12.07.11, 00:15
                      Ok prosto i krótko. Dzieci potrafią sie ze soba bawić, nie tylko przy komputerze.

                      Masz błędne informacje.
                      • computerro Re: Era komputera 12.07.11, 00:20
                        Niektóre potrafią a inne nie. Sama masz niepełne infromacje, bo wszystkich dzieci nie znasz. Ja piszę o tych, które nie potrafią. I widzę, że jest takich całkiem sporo. Zastanawiam się, jak można by je uaktywnić

                        Co zaproponować w zamian
                        • joa66 Re: Era komputera 12.07.11, 07:06
                          I widzę, że jest takich całkiem sporo.

                          Gdzie widzisz? :)
                        • joshima Re: Era komputera 12.07.11, 09:38
                          computerro napisała:

                          > Niektóre potrafią a inne nie.
                          O, widzę, ze zaczynasz zmieniać zdanie. Na początku twierdziłeś, że już zadne nie potrafią.

                          > Sama masz niepełne infromacje,
                          A Ty na jakiej podstawie stawiasz swoją tezę? Ile dzieci znasz?

                          > I widzę, że jest takich całkiem sporo.
                          Serio? Ja nie znam takich dzieci. Jest sporo dzieciaków w mojej rodzinie, moje osiedle bardzo zadziecione i z wieloma mam niezłą komitywę i nie znam ani jednego dziecka, które zachowuje się tak jak głosi Twoja teza.

                          > Zastanawiam się, jak można by je uaktywnić
                          Masz takie dzieci w domu? No to zastanów się kto dał ciała, że tak się stało.
              • computerro Re: Era komputera 12.07.11, 00:09
                Książki czyta się z reguły w samotności, w spokoju i ciszy. A ja piszę o problemie, kiedy dzieci spotykają się i wspólnie spędzają czas. Trudno wyobrazić sobie sytuację, że dzieci spotykają się, każde wyciąga swoją książkę i wspólnie czytają. Raczej tak się nie zdarza
                • joshima Re: Era komputera 12.07.11, 00:15
                  computerro napisała:

                  > A ja piszę o problemie, kiedy dzieci spotykają się i wspólnie spędzają czas.
                  Dla mnie to wydumany problem.
                  • verdana Re: Era komputera 12.07.11, 09:53
                    Czyli grajac razem w grę, dzieci bawią się wspólnie. Tylko nie tak, jak wymarzył to sobie rodzic.
            • joa66 Re: Era komputera 12.07.11, 00:03
              frazesy, frazesy, frazesy.....

              Teraz młodzi ludzie też mają różne pasje, a kiedyś tez nie interesowali się głównie podchodami pod górkę

              Żeby grać w grę na komputerze nie trzeba nawet z łóżka wychodzić. Zero wysiłku,
              > zero rozwoju
              .



              Żeby czytać tez nie trzeba z łózka wychodzić..






              Gra komputerowa może byc ŚRODKIEM do zabicia czasu, nie CELEM.

              Zabijać czas można też rozmową albo gazetą.

              skracamy sobie czas grami...

              Bardzo to patetyczne, ale życie sobie "skracamy" wszytskim co robimy
              • computerro Re: Era komputera 12.07.11, 00:17
                Rozmowa, nawet dla "zabicia czasu", jest już formą komunikowania się między ludźmi. Pozytyw

                A ja piszę o tym, że mam wrażenie, że dzieci mają z tym problem. Wybierają przyklejenie do ekranu komputera/telewizora. Nawet, kiedy spotykają się w realu.

                Stawiają na "bierność"
                • verdana Re: Era komputera 12.07.11, 09:56
                  jeśli dzieci mają z tym problem, to widocznie rodzice sa tacy sobie. Jeslio Twoje dziecko ma z tym problem, to nie potrafiłeś zrobić nic, co byloby atrakcyjniejsze od telewizji i gier.
                  Poza tym czy graleś kiedyś w grę z kimś albo on-line? Zaręczam Ci, ze interakcje między grającymi sa bardzo intensywne i nie gorsze niz w trakcie ożywionej rozmowy na inne tematy.
                  Granie w gre komputerową nie ma nic wspólnego z biernością - jest równie bierne co czytanie, granie w karty, czy gra w grę planszową.
        • joa66 Re: Era komputera 11.07.11, 23:01
          Te dzieci w ogóle się wzajemnie nie zauważają!

          Naprawdę???
          Skąd to wiesz?
          • computerro Re: Era komputera 11.07.11, 23:17
            Bo nie pamiętają swoich imion

            Spotykają się, żeby wymienić się grami i dalej grać...
            • morekac Re: Era komputera 12.07.11, 10:28
              > Bo nie pamiętają swoich imion
              ale może pamiętają loginy...
        • joshima Re: Era komputera 11.07.11, 23:11
          computerro napisała:

          > Problem nie jest w tym, żeby się spotkać, tylko co dzieci robią jak się spotkaj
          > ą. Gadają o grach komputerowych albo grają w gry... Te dzieci w ogóle się wzaje
          > mnie nie zauważają!
          Nie wiem gdzie mieszkasz, ale jeśli Twoje spostrzeżenia są prawdziwe, to Ci współczuję. Ja mieszkam na szczęście w zupełnie innym środowisku.
          • verdana Re: Era komputera 11.07.11, 23:48
            Cóż, ja nie zapamiętuję imion, moj syn także. To przykra dolegliwość, ale gry na nią nie szkodzą, a inne aktywnosci nie pomagają.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja