W dzień pogrzebu

13.07.11, 16:13
Za parę dni ma być pogrzeb ojca moich dzieci - byliśmy po rozwodzie. Dzieciaki nie były z nim mocno związane dlatego obyło się bez większego żalu. Jednak chciałabym aby dzień w który będzie pochowany nie był dla nich normalnym, kolejnym dniem. Czy powinnam pozwolić aby zobaczyły go ? Dzieciaki mają 7 i 9 lat i pewnie będą chciały.
Macie jakiś pomysł?
    • verdana Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 16:33
      Tak.
      Zapytaj dzieci, czy chcą iść na pogrzeb. Jesli chcą - niech idą. Nie - to nie.
    • inbluesky Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 16:50
      Ja bym się zgodziła, także gdyby chciały go rzeczywiście zobaczyć (podczas wystawienia zwłok). Wtedy mogą się pożegnać, to po pierwsze, a po drugie to wyobraźnia nie tworzy fantastycznych wizji tego co w trumnie - po prostu widzą ciało ojca.

      PS. Kajda, często Cię widuję na różnych forach (w tych samych kręgach się obracamy) więc chciałam zapytać co się stało Twojemu exowi. Jak nie chcesz odpowiadać to nie pisz, nie będę wściubiać nosa.
      • kajda28 Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 18:11
        To że pójdziemy na pogrzeb to normalne, nawet gdyby nie dzieciaki to sama bym poszła , w końcu to ktoś kto kiedyś był mi bardzo bliski.

        Ciało będzie po seksji, 4 dzień po śmierci, za życia wyglądał tak że płakać się chciało - czy napewno takiego mają go zapamiętać?

        Inbluesky, konsekwencja ze swojego życia- po prostu się zapił .
        • verdana Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 18:14
          Nie, nie pozwalaj ogladać ciała. Po co? Bez sensu, jesli słabo go pamiętaja, to zapamiętają go tylko w trumnie. Nie są tak przywiązane, aby ostatnie rzucenie okiem bylo dla nich wazne.
          To tylko obyczaj, wcale nie taki powszechny i na pewno nie dla dzieci, dla ktorych ojciec nie był najbliższym człowiekiem.
          • kajda28 Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 18:27
            > Nie, nie pozwalaj ogladać ciała. Po co? Bez sensu, jesli słabo go pamiętaja, to
            > zapamiętają go tylko w trumnie. Nie są tak przywiązane, aby ostatnie rzucenie
            > okiem bylo dla nich wazne.

            Dobrze go pamiętają, ostatnie miesiące "koczował" przy naszym osiedlu. Jeszcze z 2 m-ce temu młoda jak go widziała to uciekała przestraszona do domu (choć nigdy jej nie zaczepił ani nie zrobił nic złego), w ostatnim m-cu ze dwa razy z nim rozmawiała.
            • verdana Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 18:32
              Ale po co mają go zobaczyć w trumnie? Co im to da?
              • kajda28 Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 18:39
                Nic im to nie da, ale wiem że córa będzie mnie męczyć że chce, a ona potrafi być straszna. I muszę teraz na spokojnie przemyśleć jaka będzie moje decyzja.
                • angazetka Re: W dzień pogrzebu 13.07.11, 20:44
                  Nie pozwól dzieciom zobaczyć ciała. Po co?
          • mamaalana1 Re: W dzień pogrzebu 15.07.11, 10:34
            Mój dziadek wyglądał ponoć po śmierci ślicznie. Rodzice pokazali mi go w trumnie - miałam wtedy 3-4 lata. Do dzisiaj to dla mnie trauma. Odradzam.
            Pozdrawiam:)
    • scher Dwie rzeczy trzeba dać dzieciom 13.07.11, 22:39
      Pierwsza to korzenie, druga to skrzydła.

      Jakkolwiek to ci się nie podoba, takie są korzenie twoich dzieci: ojciec, który wałęsał się po osiedlu i zapił się na śmierć. Widziały go za życia, powinny zobaczyć go po śmierci.

      Na bazie tej wiedzy o swoich korzeniach dzieci w przyszłości zbudują swoją własną tożsamość.
      • Gość: basca Re: Dwie rzeczy trzeba dać dzieciom IP: *.ghnet.pl 13.07.11, 22:45
        Ja widziałam ciało mojej prababci w tym wieku. Skończyło się na histerii i lękach.

        > Na bazie tej wiedzy o swoich korzeniach dzieci w przyszłości zbudują swoją włas
        > ną tożsamość.
        Chyba zbyt filozofujesz...
        • Gość: Lola Re: Dwie rzeczy trzeba dać dzieciom IP: *.ip.jarsat.pl 13.07.11, 22:50
          Pogrzeb - tak ale jak będą chciały
          Zwłoki- nie !!
          • e-kasia27 Re: Dwie rzeczy trzeba dać dzieciom 14.07.11, 09:57
            Ja też uważam, że oglądanie ciała, absolutnie nie.

            Gdy miałam 7 lat widziałam ciało mojej koleżanki, która zginęła w wypadku samochodowym, nawet nie była to bliska koleżanka, po prostu sąsiadka, przez plot, tak naprawdę to się z nią nigdy nie bawiłam.
            Potem przez parę lat nie dałam się, nawet siłą, wsadzić do żadnego samochodu, tak bardzo się bałam, że też mnie zabiją.
            Dostawałam histerii na samą myśl o jeździe samochodem.
            Zresztą do dzisiaj nie lubię jeździć samochodem, jeżdżę tylko z własnym mężem, do którego mam zaufanie, bo wiem że dobrze jeździ i ostrożnie, i sąsiadem, który od wieków jest taksówkarzem i nigdy żadnego wypadku nie miał, a i tak siedzę zawsze jak na szpilkach.
            Nigdy nie zrobiłam prawa jazdy i nie mam najmniejszego zamiaru tego robić.

            A mojej mamie też się wydawało, że zobaczenie zwłok, to nic takiego.

            To jest szok, dla małego dziecka i nie należy dziecka na to narażać.
            Co innego wiedzieć, że ktoś umarł, a co innego zobaczyć śmierć w postaci trupa.

            Tym bardziej, że twierdzisz, że dzieci bały się ojca i uciekały przed nim. Nie możesz przewidzieć, co takiemu maluchowi się skojarzy, co go przestraszy, po co ma mieć potem choćby koszmary senne.
            Nawet na bycie na pogrzebie bym nie naciskała, gdy same chcą, nich idą, ale jak nie wykazują chęci, to idź sama. Do diabła z opinią sąsiadów, zdrowie psychiczne dzieci ważniejsze, przecież i tak pewnie miały już dość traumy z powodu ojca.
      • berdebul Re: Dwie rzeczy trzeba dać dzieciom 14.07.11, 22:28
        scher napisał:
        > Widziały go za życia, powinny zo
        > baczyć go po śmierci.
        >
        Nie. W tym wypadku nie ma powinny. Mój ojciec zmarł kiedy miałam 14 lat, nie byłam z nim związana, rodzice od dawna rozwiedzeni, nawet przez myśl nie przeszło mi oglądanie jego zwłok.
        Kilka lat później, kiedy zmarła moja matka chrzestna z którą byłam bardzo blisko również nie podeszłam do trumny, chciałam ją zapamiętać taką jaką była na co dzień - energiczną, odważną, przebojową, bystrą kobietą, menadżerem roku, przykładem że jeżeli się bardzo chce to wszystko można.
        Obejrzenie zwłok niczego nie zmienia, niczego nie daje, a już na pewno nie jest podstawą do budowania swojej tożsamości.
    • kakuba Re: W dzień pogrzebu 14.07.11, 11:24
      dla dziecka widok zwłok (bez względu na to czy znało zmarłego czy nie) będzie dużym przeżyciem
      ale trzeba wziąć pod uwagę jakie są zwyczaje w rodzinie / w regionie w którym się mieszka

      w dzieciństwie spedziałam wakacje u babci, gdzie wystawianie zwłok przed pogrzebem było zwyczajem - nikogo to nie dziwiło i nie szokowało (tu gdzie teraz mieszkam nie ma takiego zwyczaju)
      jako kilkuletnie dziecko też byłam zabierana na pogrzeby, szłam się 'pożegnać' ze zmarłą sąsiadką tak jak wszyscy, było to silne przeżycie ale nie traumatyczne, dorośli podchodzili do tego normalnie i dawali swoją postawą przykład dzieciom, po prostu żegnaliśmy zmarłych i oczywiste było, że zmarły wygląda inaczej niż za życia
      takie naturalny bieg życia...
      tak samo jak widok matki karmiącej był kiedyś oczywistym...

      zastanów się jak będą się zachowywać inni dorośli przy trumnie, jak Ty się zachowasz... jeśli wszystko odbędzie się spokojnie, to nie widzę przeciwskazań do pożegnania się ze zmarłym...
      • Gość: basca Re: W dzień pogrzebu IP: *.ghnet.pl 14.07.11, 11:43
        Ja myślę, że nikt nie przewidzi reakcji dzieci.

        > zastanów się jak będą się zachowywać inni dorośli przy trumnie, jak Ty się zach
        > owasz... jeśli wszystko odbędzie się spokojnie, to nie widzę przeciwskazań do p
        > ożegnania się ze zmarłym...

        Ja raczej zastanowiłabym się, czy dzieci wcześniej widziały takie pogrzeby i czy znany jest im ten zwyczaj. Bo zobaczenie własnego ojca - jaki by on nie był - kiedy nigdy wcześniej nie widziało się zmarłego, może nieść dużo większy ładunek emocjonalny.
        • ariella Re: W dzień pogrzebu 15.07.11, 00:05
          ja jak kakuba, za mlodu chodzilam z babcia na wystawianie cial i byla to dla mnie normalka, zadnych traum. kiedy umarl bliski mi dziadek i lezal w pokoju, to potem tylko ja moglam tam spac (mialam 17 lat) reszta rodziny odmowila :) Kiedy umarla babcia, to ja weszlam w szpitalu do sali, zeby soe z nia pozegnac, zabrac rzeczy, podpisac kwity. Jej corka (moaj mama) w histerii stala na zewnatrz. Dla mnie nigdy nie bylo nic ponadnormalnego w nieboszvzyku, ale mysle ze to zalezy od osobowosci i ty sama wiesz, jakie sa twoje dzieci. I jak im tego trupa "przedstawisz". I jaki sama bedziesz miala stosunek doń, bo dzieci to wyczuja :)
          pozdr
    • kajda28 Re: W dzień pogrzebu 16.07.11, 15:38
      Ja widziałam ciało mojej zmarłej babci, i jakiegoś pana który sobie leżał w alejce obok - miałam 7 lat, żadnej traumy.
      Ta sprawa sama się rozwiązała, ciało nie było wystawiane na pokaz, córa strasznie niezadowolona. Oczywiście na pogrzebie byliśmy, dzieciaki mimo wszystko kochały tatę, i chciały go pożegnać.

      Dziękuje wszystkim za wypowiedzi.
    • mskaiq Re: W dzień pogrzebu 17.07.11, 01:25
      Jesli dziecko chce zobaczyc ojca to daj jej go zobaczyc. Inaczej moze miec o to do
      ciebie bardzo wiele zalu. Nie obawiaj sie dac dziecku prawa wyboru.
      Smierc nie jest czyms przerazajacym, jest ona czescia zycia. Kazda proba unikania
      jej, wypierania jej ze swiadomosci powoduje ze przybiera zlowrogie rozmiary.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: Ja Re: W dzień pogrzebu IP: 83.1.92.* 23.07.11, 19:16
      Nie rozumiem po co tu doszukiwać sie jakichs traum, jakaś dziwna ta tendencja dzisiejszymi czasy :/ Dzieci powinny pójsć na pogrzeb i zobaczyć ojca, mają do tego prawo, jaki by nie był, ale zawsze był to ojciec. Skoro nie były z nim związane to i tak nie przejmą sie szczególnie, bedzie im co najwyzej troche smutno, a najprawdopodobniej będzie to dla nich po prostu interesujące zdarzenie i tyle, wyłom w banalności i zwyczajności zwykłych szarych dni. To na pewno nie jest zaden normalny, kolejny dzien, lecz dzien szczególny - zmarł ich ojciec.
      • lejdi111 Re: W dzień pogrzebu 23.07.11, 21:13
        skoro się zapalił to pewnie jego zwłoki będą w zamknietej trumnie ze względu na ich stan.
        • kajda28 Re: W dzień pogrzebu 23.07.11, 22:43
          > skoro się zapalił to pewnie jego zwłoki będą w zamknietej trumnie ze względu na
          > ich stan.

          Lejdii11 nie zapalił tylko zapił :) , może ja źle naspisałam wcześniej, nie mam już siły tego sparwdzać, jak tak to sorry.

          Co do traumy to mogłyby mieć nie dlatego że zobaczą zmarłego tatę, tylko w jakim stanie go zobaczą, choć w trumnie gorzej jak za życia już nie mógł wyglądać :(
          • lejdi111 Re: W dzień pogrzebu 24.07.11, 21:31
            przepraszam, było napisane, że się zapił.
    • Gość: Anna Nie rozumiem tej psychozy IP: *.dynamic.chello.pl 27.07.11, 22:47
      Po pierwsze ciało po wszystkich czynnościach, jakim jest poddawane w zakładzie pogrzebowym nie jest brudne itp., więc argument, że za życia wyglądał nieciekawie tu odpada. Ciało jest malowane, policzki wypychane watą, no po prostu jak sen.

      Po drugie argument "chcę zapamiętać babcię/dziadka/mamę/tatę takimi, jacy byli za życia, a nie w trumnie" też odpada. Nie wyobrażam sobie nie podejść do ciała kogoś z moich bliskich po ich śmierci, brzydzić się, jakby ich ciało było jakąś kupą, odchodem itp.

      Widziałam ciało babci w trumnie, pogłaskałam ją na pożegnanie, ale zawsze jak o niej myślę, to widzę ją wesołą w kuchni, przypominam sobie, jak się ze mną bawiła, przytulała itd., a nie, jak leży w trumnie. Nie wybaczyłabym sobie, jakbym nie podeszła do trumny, czułabym się, jakbym się jej wyrzekła, odrzuciła ją.

      Tylko w naszej kulturze śmierć jest tabu. Ciało zmarłego jest bleee, jak się zobaczy ciało zmarłego to do końca życia tak będziemy pamiętac daną osobę - co to za paranoja?
      • berdebul Re: Nie rozumiem tej psychozy 27.07.11, 22:57
        Gość portalu: Anna napisał(a):
        > Po drugie argument "chcę zapamiętać babcię/dziadka/mamę/tatę takimi, jacy byli
        > za życia, a nie w trumnie" też odpada. Nie wyobrażam sobie nie podejść do ciała
        > kogoś z moich bliskich po ich śmierci, brzydzić się, jakby ich ciało było jaką
        > ś kupą, odchodem itp.
        Nie chodzi o brzydzenie się. Są osoby dla których dotykanie zwłok, wszystko jedno czyich, czy oglądanie ich jest niezbyt ciekawym przeżyciem. Też do nich należę. Nie oglądam. Mam za to masę super wspomnień ze wspólnie spędzonego czasu, zabawy itd. Widok w trumnie nie jest mi niezbędny.
        > Widziałam ciało babci w trumnie, pogłaskałam ją na pożegnanie, ale zawsze jak o
        > niej myślę, to widzę ją wesołą w kuchni, przypominam sobie, jak się ze mną baw
        > iła, przytulała itd., a nie, jak leży w trumnie. Nie wybaczyłabym sobie, jakbym
        > nie podeszła do trumny, czułabym się, jakbym się jej wyrzekła, odrzuciła ją.
        I ok. Każdy przeżywa śmierć bliskiej osoby inaczej.
        > Tylko w naszej kulturze śmierć jest tabu. Ciało zmarłego jest bleee, jak się zo
        > baczy ciało zmarłego to do końca życia tak będziemy pamiętac daną osobę - co to
        > za paranoja?
        To nie jest paranoja. Nie każdy lubi spędzać czas wśród martwych ludzi. Nie musi tego lubić, ba nie musi tego robić jeżeli nie chce. Oglądanie, dotykanie itd powinno być tylko dla osób które chcą, bez zmuszania do całowania zmarłej osoby, czy dotykania, czy nawet oglądania.
    • aniaurszula Re: W dzień pogrzebu 29.07.11, 22:31
      powinnas pozwolic pozegnac sie z ojcem, moja corka widziala dziadka w trumnie, pozegnala sie z nim ma 6 lat i byla bardzo z dziadkiem zwiazana przktycznie wychowywal ja jak my pracowalismy, minelo prawie 6 mcy teskni coraz bardziej ale musi przezyc te zalobe na swoj sposob, czesto rozmawiamy na temat dziadka. najlepiej powiedz dzieciom przed pogrzebem jak bedzie wygladac ceremonia , co bedzie robione itp
    • justyna_dabrowska Re: W dzień pogrzebu 30.07.11, 12:12
      Dzieci w tym wieku mogą spokojnie same zdecydować. ważne by był w takim momencie przy nich ktoś kto bedzie wrażliwy na to co one przeżywają, kto poswięci im troche uwagi (np nie będzie zajęty swoją żałobą albo innymi własnymi uczuciami).

      pozdr
      jd
Inne wątki na temat:
Pełna wersja