Co powiedzieć córce

30.07.11, 15:28
Mieszkam w miejscu, gdzie są domy stare, w których mieszkają ludzie "z dziada pradziada" i nowe domy, w których mieszkają głównie ludzie "napływowi". Koło mnie mieszka rodzina złożona z 2 kobiet dorosłych i jednej małej dziewczynki (5 lat). Rodzina jest z dziada pradziada, a babcia to straszna zołza. Mściwa i kłótliwa. No, ale dziewczynki (moja córka i jej wnuczka) są koleżankami i bywa, że się bawią razem. Ostatnio wnuczka wołała moją córkę przez płot, ale ja tego nie słyszałam i moja córka nie wyszła się bawić. Babcia się obraziła:/.
Problem mam taki, że moja córka nadal chce się bawić z tamtą dziewczynką, a babcia nas unika. A dokładnie, było kilka sytuacji, w których wykazała, że nie życzy sobie ich wspólnej zabawy. Np. poszłyśmy w ich kierunku, bo widziałam, że tamta dziewczynka się bawi na ogrodzie. Nikogo nie było, więc dzieci rozmawiały przez płot, a potem wnuczka zawołała babcie, że moja córka przyszła, a babcia zza rogu krzyknęła tylko "teraz piję kawę", co mniej więcej oznaczało "spadać, bo i tak nie otworzę wam furtki". Nie odpowiada mi także dzień dobry. W sumie małą mam przyjemność z napraszania się tej kobiecie, no ale nie wiem kompletnie, co powiedzieć córce. Córka widzi koleżankę i mówi, że chce do niej iść, a ja albo mówię, że teraz porobimy coś innego, albo, że zaraz wychodzimy, albo, że tamta zaraz pewnie pójdzie do domu i że następnym razem może się pobawią. W sumie nie pasuje mi to, że muszę małej ściemniać, ale co jej powiedzieć, żeby dała już spokój z tą dziewczynką. Babcia kilka razy w roku robi sceny o byle co i takie sytuacje się powtarzają.
Córka ma 4,5 roku.
    • joshima Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 16:06
      A nie możesz po prostu pójść i spokojnie porozmawiać z tą babcią? Może ona ma do Ciebie jakąś pretensję o coś co Tobie nawet nie przychodzi do głowy i wystarczy sprawę wyjaśnić, wypić kawę zjeść ciasto i mieć fajną sąsiadkę?
      • 1mzeta Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 19:36
        Albo z matką dziewczynki porozmawiać- to, że babcia ma focha to nie znaczy, że dzieci nie powinny się ze sobą bawić.
        • joshima Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 20:19
          1mzeta napisała:

          > Albo z matką dziewczynki porozmawiać- to, że babcia ma focha to nie znaczy, że
          > dzieci nie powinny się ze sobą bawić.
          Z tego co zrozumiałam córką opiekuje się głównie babcia. A tak to już jest, że między autochtonami a osadnikami zawsze jest swego rodzaju mur, który na ogół wynika z różnych uprzedzeń i kompleksów. A może babcia zupełnie bezpodstawnie uznała, że autorka wątku i jej rodzina za bardzo zadzierają nosa (choć nie wiem czy bezpodstawnie bo została w pierwszym poście poczęstowana niezłymi inwektywami) i wystarczy ja wyprowadzić z błędu?
          • leserka0 Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 20:52
            Uważasz, że witanie się z nimi pomimo,że one nie odpowiadają świadczy o zadzieraniu nosa?
            • joshima Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 21:53
              leserka0 napisała:

              > Uważasz, że witanie się z nimi pomimo,że one nie odpowiadają świadczy o zadzier
              > aniu nosa?

              Unosisz się niepotrzebnie zamiast próbować zrozumieć co napisałam.

              Nie twierdzę z całą pewnością, że zadzierasz nosa, choć sposób w jaki opisałaś tę kobietę nie świadczy o tym, że jesteś do niej mile usposobiona. Sądzę, że sytuacja między wami może być wynikiem nieporozumienia, złego "pierwszego wrażenia" itp.

              Daj się poznać i polubić jeśli Ci na tym zależy albo sobie odpuść. Jedno z dwojga.

              Tak się składa, że ja byłam niejako po obu stronach tego układu. Byłam i autochtonem i osadnikiem i doskonale wiem, że zarówno jednym jak i drugim bywa niełatwo przełamać lody z bardzo wielu powodów.
              • leserka0 Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 22:09
                No fakt, mogłam tego nie pisać. Bo w ogóle nie chodzi o to, jaka jest ta babcia. Chodzi o dziewczynki.
                Przeczytałaś dalej, że mieszkam tu 5 lat? To nie jest pierwsza taka sytuacja i nie jest to też wynik mojego "pierwszego złego wrażenia".
                Tak, chcę odpuścić. I nie chodzi tu o polubienie, bo jestem dla niej miła, a to, co o niej myślę nawet przez chwilę nie pojawia się w kontaktach z nią.
                W tej sytuacji chodzi już tylko o córkę.
    • cibora Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 20:27
      A może ta kobieta po prostu nie ma ochoty na ciągłe wizyty obcego dziecka i opiekę nad nim? Nie wiem, jaka jest częstotliwość odwiedzin, ale może taki powód weź też pod uwagę? Może zaproś tamtą dziewczynkę do siebie, razem z babcią? A nie zakładaj z góry, że jest wredna :-)
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • cibora Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 20:29
        A córce powiedz po prostu prawdę, że ta pani w tym momencie nie chce, żeby się ze sobą bawiły. A dlaczego? Nie wiesz. Bo tak naprawdę przecież nie wiesz :-)
        Agnieszka
        --
        Staś (03.05.2008)
    • leserka0 Re: Co powiedzieć córce 30.07.11, 20:50
      No:). Mieszkam tu trochę dłużej niż chwilę i moja charakterystyka babci wynika z obserwacji i z wyrazów współczucia, jakie otrzymałam od ludzi znających ją od lat.

      Najchętniej załatwiłabym sprawę przy kawce, ale moje 5-letnie doświadczenie pokazało mi, że ta babcia akurat obraża się na "jakiś czas" bez względu na wydarzenia w teraźniejszości. Zwykle trwa to ze 3 miesiące, a potem jakby nigdy nic zagaduje mnie.

      Mam też ciekawsze sprawy na głowie niż udowadnianie tej pani czy ktoś jest z nas lepszy. Ona ma po prostu wnuczkę, a ja mam córkę. Chodzimy do niej zwykle raz w tygodniu, to serio tak często, żeby się zmęczyła? Zwłaszcza, że SAMA córkę zagaduje (jak nie jest akurat obrażona).
      Tak, babcia zajmuje się wnuczką.
    • justyna_dabrowska Re: Co powiedzieć córce 31.07.11, 12:57
      To faktycznie niełatwa sytuacja ale pewnie bym się starała pomimo "fochów" babci sprzyjac zabawie dziewczynek, nie tylko dlatego, że fajnie jest mieć w dzisiejszych czasach zaprzyjaźniona koleżanke w sąsiedztwie alerówniez dlatego, że to jest jeden ze sposobów przełamywania stereotypów...jak sie ludzie lepiej poznaja to jest szansa ze wyjdą ze swoich uprzedzeń...
      można dziewczynke zapraszać do siebie, mozna pytać babci wprost "nie ma pani nic przeciwko że dziewczynki się dzis pobawią u mnie?", można pokazywac że Pani ceni to, że one sie zakolegowały (to może być jakas wspólna płaszczyzna, ewentualnie)...

      To tylko garśc pomysłów ale moze się przyda?
      pozdr
      jd
    • mama303 Re: Co powiedzieć córce 31.07.11, 20:36
      leserka0 napisała:

      > Np. poszłyśmy w ich kierunku, bo widziałam, że ta
      > mta dziewczynka się bawi na ogrodzie. Nikogo nie było, więc dzieci rozmawiały p
      > rzez płot, a potem wnuczka zawołała babcie, że moja córka przyszła, a babcia z
      > za rogu krzyknęła tylko "teraz piję kawę", co mniej więcej oznaczało "spadać, b
      > o i tak nie otworzę wam furtki".

      Nie bardzo rozumiem...uważasz że jak tylko podchodzicie do furtki, to tamta kobieta powinna Was wpuszczać? Może była zajęta....nie miała chęci przyjmowac nikogo w gościnę.
    • el_elefante Re: Co powiedzieć córce 01.08.11, 12:03
      Starsze osoby zachowują się niekiedy w sposób trudny do zaakceptowania dla ludzi młodszych. Ich sposób myślenia, postrzegany jako nieracjonalny, nielogiczny, aspołeczny czy jeszcze inaczej, wynika z wieku i stanu zdrowia. Niełatwo sobie z takimi osobami ułożyć współżycia, ale warto pamiętać o przyczynach. Do tego są pewnie animozje, o których pisze joshima. Nie wiem, co takiego zrobiła ci ta kobieta, że nazywasz ją mściwą. Czytam między wierszami (jeżeli niesłusznie, to przepraszam), że na twoją własną irytację jej zachowaniem nałożyłaś opinie sąsiadów i wypracowałaś sobie taki a nie inny obraz babci. Czy prawdziwy? Tylko ty możesz to ocenić.

      A co do pytania zasadniczego - powiedzieć prawdę. 4.5 roku to wystarczająco dużo, żeby takie różne relacje zacząć tłumaczyć. Oczywiście będą dziesiątki "pytań pomocniczych", równie trudnych. Na niektóre można odpowiedzieć "nie wiem", zgodnie z prawdą, ale nie zamykałbym tematu już na samym początku.
      • senait Re: Co powiedzieć córce 01.08.11, 14:34
        Tak jak napisala p. Justyna, zapytałabym babci, czy mała może przyjść do Was się pobawić. Zwyczajnie, z uśmiechem i z "dzień dobry", nie ważne czy babcia odpowiada czy nie, warto dbać o stosunki sąsiedzkie chociażby ze względu na córkę.
    • leserka0 Re: Co powiedzieć córce 02.08.11, 08:16
      Nie kłócę się z tą panią odkąd się obraziła. Uważam, że zachowuje się, jakby nic się nie stało. Tak samo się z nią witam, jak przedtem. Dlaczego jest mściwa? Dlatego, że jak np. u mnie jest hałas o godzinie 2 w nocy, to ona o 5 rano wypuszcza gęsi pod moje okna. I o ile nie jest to dla mnie problem, bo hałas u mnie jest raz na miesiąc, o tyle z takiego np. zachowania wywnioskowałam, że jest mściwa. Bo codziennie gęsi jej chodzą za jej domem i na pewno nie od 5.
      Ja się nie dziwię ani też nie złoszczę z tego powodu, że ona zachowuje się dla mnie w sposób niezrozumiały. Ja to przyjęłam za normę już kilka lat temu. Po prostu męczą mnie te jej wahania nastrojów w stosunku do mojej osoby tylko dlatego, że córka w jakiś sposób na tym cierpi.
      W sumie najprostsze rozwiązanie- powiedzieć, że nie chcą się bawić- jest najłatwiejsze, ale zarazem najtrudniejsze. Tylko, jak córka przy nich wypali, że mama powiedziała, że one nie chcą się bawić, to będzie heca na całego:).
      A one nie przyjdą do mnie, bo:
      * mam psa, który może je pogryźć i nie ważne, że jest schowany w zamkniętym domu- on wyjdzie. Zapraszałam je już kilka razy, usłyszałam, że u nich dziewczynki mają więcej miejsca i tak jakoś zostało. Nie wiem, może teraz to się zmieniło i faktycznie by chciały być zaproszone.
      * mama dziewczynki jest niepełnosprawna umysłowo i babcia od domu nie odchodzi. Kobieta jest aspołeczna i ona bałaby się na moim ogrodzie pewnie nawet nieznajomych krzaków (ta chora). Więc jeśli dziewczynki miałyby się bawić u nas, to tylko mała sama, a nie wiem, czy babcia by się nie bała jej dać.

      • el_elefante Re: Co powiedzieć córce 02.08.11, 09:49
        > W sumie najprostsze rozwiązanie- powiedzieć, że nie chcą się bawić-
        Nie tak. To jest twój własny wniosek, nie ważne czy słuszny, czy nie. Lepiej powiedzieć, zgodnie z tym co widać i słychać, że "teraz babcia dziewczynki pije kawę i nie ma ochoty na odwiedziny. Może nie mieć ochoty, prawda córciu? Ty też czasami nie masz na coś ochoty." Albo coś w ten deseń.
        Rzeczywiście, to jest proste, ale trudne. Łatwo się pisze i komentuje, ale trudno wymyślić coś gdy trzeba, ja to doskonale znam :)
      • mama_myszkina Re: Co powiedzieć córce 02.08.11, 20:16
        Po przeczytaniu tego postu mam wrażenie, że Ty też jesteś aspołeczna.

        A psa gdzie trzymasz? Bo trzymanie zwierzęcia w zamknięciu to dręczenie.
        • przekornie Re: Co powiedzieć córce 02.08.11, 20:48
          A dlaczego masz wrażenie, że jest aspołeczna? Psa zamyka, żeby dziecko sąsiadki i sąsiadka mogły do nich wejść, ale ten argument najwyraźniej dla sąsiadki jest niewystarczający, bo twierdzi, że i tak pies wyjdzie i je pogryzie. Chowanie psa, żeby nie straszył gości na czas ich wizyty chyba jest właśnie wyrazem jak najbardziej otwartej i społecznej postawy.
          I rozumiem autorkę wątku, bo też mam córkę, która szaleje na widok córki sąsiadów i jak tylko może, to chce się z nią bawić. I nie zawsze odpowiada to obu stronom, ale tłumaczenie takiej pięciolatce, że teraz nie może się bawić z koleżanką, z którą normalnie się bawi, jest trudne, bo dziecku często trudno to zrozumieć.
          I pewnie autorka wolałaby, żeby dziewczynki bawiły się u niej, ale sąsiadka się nie zgadza.
          Wg mnie jedyne wyjście to córce tłumaczyć, że teraz nie ma możliwości do zabawy i czekać, aż babci przejdzie. I dodatkowo ponawiać próby zaproszenie sąsiadki z wnuczką do siebie. Z czasem dziewczynki nauczą się same umawiać i problem zniknie, bo wnuczka będzie sama przychodzić do córki autorki.
          • mama_myszkina Re: Co powiedzieć córce 03.08.11, 12:26
            dlatego, że opisuje tę sąsiadkę jakby miały po 14 lat i właśnie się posprzeczały.

            ani po ejdnej ani po drugiej stronie nie widzę dojrzałości.
      • analist73 Re: Co powiedzieć córce 03.08.11, 08:38
        Czy Ty przypadkiem nie napisałaś właśnie wyjaśnienia zachowania swojej sąsiadki. Przecież ta kobieta zajmuje się dzieckiem, swoją córką(z którą pewnie lepiej nie będzie). Może kobieta się obraża w momencie, kiedy coś się dzieje z córką? Może jest przemęczona, zawsze możesz zaproponować że zabierzesz dziewczynki na spacer, do domu - może się zgodzi.
    • oliwe Re: Co powiedzieć córce 03.08.11, 17:10
      Doskonale Cię rozumiem. Generalnie mam w nosie ludzi, którzy nie wkładają ani odrobiny wysiłku w dobre układy sąsiedzkie. Omijam dopóki się da ale z dzieckiem też mam problemy, akceptuję fakt, że córka lubi dziecko kogoś kogo ja nie bo musi sama wybierać przyjaciół ma prawo w takich przypadkach staram się nie domyślać tylko pytać czy taka kwestia jak odwiedziny w domu komuś pasują czy nie. Są rodzice pod tym względem dziwni. Miałam sąsiadkę, która uwielbiała moją córkę i czasem czułam się osaczona bo bywało, że czekały razem ze swoją na nas byle tylko zgarnąć moją do siebie. Moja nie zawsze miała ochotę a czasem biegła w podskokach, z czego to wynikało nie wiem, może po powrocie z pracy miała spokój bo dzieci - jedynaczki bawiły się a ona mogła coś w domu zrobić. Ale broń Boże nie u nas, bo mogłoby się coś stać. Mnie tam było na rękę bo moja córka jest przewidywalna i rozważna a tamta trzpiot niesłychany a ja nie lubię odpowiedzialności za cudze nieprzewidywalne dzieci.

      W każdym razie ta sąsiadka też się obraziła. Mam większe problemy niż zastanawianie się o co. Nagle entuzjazm na nasz widok spadł u nich do zera, wciągnęła w to dziecko bo u niego też. Córkę to zabolało i nie mogła tego zrozumieć. Cóż powiedziałam jej, że niektórzy dorośli zachowują się jak dzieci w przedszkolu i musi do tego przywyknąć bo niejednych takich w życiu spotka. Jakoś to przełknęła.
    • leserka0 Re: Co powiedzieć córce 06.08.11, 18:21
      Bardzo dziękuje wszystkim za odpowiedz. I za charakterystykę problemów sąsiadki też:). Zdaję sobie sprawę z tego, że one mają swoje poważne wewnętrzne problemy w rodzinie.
      Celem moje wątku nie było to, żeby zrozumieć postępowanie sąsiadki, bo je doskonale rozumiem (już). Żyje jak umie i ja też chcę tak żyć. Dlatego dopóki na tej relacji nie cierpiało moje dziecko, wszystko było ok. Mała podrosła i wie czego chce, a wahania relacji z sąsiadką w tym momencie utrudniają sprawę.
      Fajnie, że odezwały się mamy z podobnymi problemami.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja