ap77
31.07.11, 11:24
Witam!
Mamy, poki co maly problem z synem. Za chwile bedzie mial 4 lata. Na ogol jest grzecznym rozumnym chlopcem. Ale czasami zdarza sie (raz na tydzien, dwa), ze zachowa sie nie ladnie (potrafi np. zamachnac sie piescia i uderzyc, ale robie to tylko w domu wobec nas rodzicow) - niby w zabawie, ale robi to co raz czesciej, wiec stal juz kilka razy za to w kacie).
Kiedys gdy byl mlodszy i sporadycznie mial kary, to plakal, wtedy ja podchodzila, kucalam, tlumaczylam i byla zgoda. Dziwne bylo to, ze jak mowilam, ze ma przeprosic, to on mowil, ze powie, ale "po cichu", tak jakby powiedzenie na glos godzilo w jego hmmmm dume...
Teraz gdy jest straszy, obserwujemy z mezem, ze hamuje lzy (choc oczy ma szkliste, ale udaje twradziela), potrafi dlugo stac w kacie i powtarzac jak mantre "nie przeprosze, nie przeprosze". W koncu po pertraktacjach, tlumaczeniu i np. jego tekstach w stylu "jeszcze sie zastanawiam czy przeprosic!) przeprasza i przytula sie, ale tez zawsze prosi, czy moze to powiedziec na ucho, ciuchutko.
Co robic w takiej sytuacji. Czy to znaczy, ze dziecko jest bardzo uparte? Az sie boje co bedzie w przyszlosci? Znajome dzieci sa w porwonaniu do syna, bardzo dziecinne i po prostu placza w zlosci, nie dyskutuja, pertaktuja.... A moze za duzo od niego wymagamy z tym slowem PRZEPRASZAM?
Czy to normalne?