Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow..

17.08.11, 13:14
Witam
Pisze bo jestem juz troche zmeczona zasypianiem mojej corki. Corka ma 22 miesiace. Prawie od samego poczatku zasypia sama w lozeczku. Wyglada to tak ze zawsze o 19 je kolacje, potem o 19.30 jest kapiel, a o 20 juz lezy w lozku. Przutalam ja, czytam kilka krotkich bajeczek, potem troche poglaszcze i wychodze z pokoju. Za jakis czas z nowu zagladam, ja nie spi to poglaszcze, jak spi to przykrywam i wychodze.
Do tej pory zasypianie zajmowalo jej gora 30 minut. Bywaly lepsze czasy i gorsze.
Miesiac temu corka nauczyla sie wychodzic gora z lozeczka, wiec dla jej bezpieczenstwa musielismy przemontowac lozeczko na tapczanik (jedyna opcja, tapczanik ma wysokie na 30 centymetrow boczki z przerwa na wyjscie).
Pierwszy tydzien byl ok, chyba nie czula ze cos sie zmienilo. POtem bylismy na wakacjach, tam spala w lozeczku turystycznym. Najpierw otworzylismy jej wyjscie i pierwszy raz zaczela uciekac. Na reszte pobytu zamknelismy. Po powrocie z wakacji zaczely sie klopoty z zasypianiem w jej lozeczku. Corka w lozeczku szaleje, macha nogami, skacze, szykuje sie do ucieczki i ucieka. Wyglada jakby nie chciala isc spac, mimo ze przestawilismy zasypianie na godzine 8.30 (moze za wczesnie?)
Probowalam dluzszego glaskania, to kopie mnie, kopie w lozko itd. Probowalam siedziec dalej od nieji ja ignorowac, ale na proby ucieczki - odkladac do lozka. Wielokrotne odkladanie zupelnie jej nie uspokajalo ani nie zachecalo do usypiania.
W koncu zaczelam zamykac drzwi od pokoju i zagladac do niej po paru minutach.Na kilka dni pomoglo, bo zaczela zasypiac po ok 30 minutach. Ale ostatnio te zasypiania przeciagaja sie do godziny, wczoraj 1,5 godziny. W tym czasie corka przynosi sobie ksiazeczki do lozka, wlacza lampke i woła mnie, chwalac sie jak jest wspaniala:)
A ja padam ze zmeczenia. Dodam ze w nocy tez potrafi sie budzic od 1 do 4 razy. Malo mielismy przespanych calych nocy.
Myslalam, ze moze drzemki dziennej juz nie potrzebuje, ale w poludnie jest zawsze zmeczona i zasypia na spacerze od razu po wyjsciu. Spi 2h. TAk wiec chyba jednak jej potrzebuje.
Nie wiem czy za duzo od niej wymagam. Czy cos zle robie. A moze to sytuacja chwilowa i sama sie potem ustabilizuje. A moze bedzie coraz pozniej chodzic spac. Szkoda mi jedynie chwili odpoczynku, do ktorej sie tak przyzwyczailismy z mezem:)
Dziekuje z gory za wszystkie rady. Pozdrawiam
    • Gość: mamajasia Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow IP: 195.8.217.* 17.08.11, 14:35
      A moze kupic "normalny " tapczanik, o dlugosci np. 160 cm, z nakladka boczna , taka zdejmowana i klasc sie i przytulac razem z dzickiem.?
      U nas pomoglo, synek przytulal sie do nas , do misia i spokojnei zasypial.
      • verdana Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow 17.08.11, 15:49
        U nas było tak samo. Łóżeczko bez szczebelków albo było czymś tak dziwnym, zmianą całego świata, ze wywoływało niepokój, albo wyjęcie szczebelków zburzyło poczucie bezpieczeństwa.
        Sa dwa rozwiązania - wstawić szczebelki, albo kupić tapczan.
        • twitti Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow 17.08.11, 18:24
          U nas jest mozliwosc zdjecia tych boczkow i stworzenia tez zwyklego tapczanu. Tylko nie wiem czy lezac z dzieckiem nie wyszlo by na to samo co glaskanie?Bedac na wakacjach, probowalismy corke polozyc z nami spac, bo pierwszej nocy nie chciala spac w lozeczku turystycznym. Z nami w lozku bylo jeszcze gorzej. Ona nigdy nie spala z nami w lozku. Jak byla mniejsza to troche nad ranem, ale teraz jak rano biore ja do lozka, to jest dla niej sygnal ze sie przytulamy i wstajemy. Czyli nie spimy. No i jest jeden minus - corka sie mocno kreci przez sen i nie wiem czy by nie wypadla z lozka.
          • Gość: mamajasia Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow IP: 195.8.217.* 18.08.11, 10:37
            Hmm
            no to juz nie wiem co doradzic.
            Moj synek czesto spal z nami ( i do tej pory czasem podsypia, ma 4,5 roku) i nigdy ucieczek z lozka nie bylo, jedynie wiercenie sie, czy siadanie...takze szczerze mowiac, wiecej nie wymysle.
            Moze tak jak mowi Verdana wstwic szczebelki... Albo przeczekac..z ajakis czas moze przejdzie
          • Gość: fanpage Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 12:20
            corka sie mocno kreci przez sen i nie wiem czy by nie wypadla z lozka.
            .............................
            do góry nie poleci. nie ma strachu.
            do dołu chyba 4 pięter też do podłogi nie ma
            wyleci z łóżka, albo zostanie spać na podłodze, albo jak jej będzie twardo wróci na łóżko innej możliwości nie widzę.
            obydwie sytuacje nie zagrażają życiu i zdrowiu.
            Chyba, że po twojej podłodze pełzają skorpiony i jadowite węże.

            ja w wieku dziecięcym bawiłam się, że wszystko poza tapczanem i fotelem to wielka lawa i jak ktoś tam wpadnie to ginie - trzeba było tak skakać, żeby podłogi nie dotknąć... - czy dla ciebie podłoga to też lawa?
    • domza2 Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow 19.08.11, 10:18
      Hej, u nas jest podobnie. Córka ma 23 msc. i łóżeczko turystyczne, z którego górą wyskakuje sama już od jakiś 2 msc. Łóżko jest stabilne i nie przewraca się z córką (nawet nie drgnie). Córka także od urodzenia śpi sama w łóżeczku i podobnie jak u Ciebie próby uśpienia jej u mojego boku nie wchodzą w grę. ODkąd córka zyskała taką wolność jak wychodzenie, kiedy jej się podoba to tez usypianie stało się trudniejsze. Dawniej czytałam kilka bajek na kolankach i zanosiłam do łózka, mogła protestować, ale w łóżku pozostawała. Teraz, wyskakuje jak z procy, krzyczy, że jeszcze chce bajki, bawi się, rzuca do rysowania itd. STaram się umawiać się z córka co do tego ile bajek czytamy i potem idzie do łóżka, z którego już nie moze wyjść. Jeśli wychodzi to nie zanoszę jej spowrotem, bo już wiem, że skoro wyskoczyła, to jeszcze ma sporo sił i nie zaśnie od razu. Wtedy może się jeszcze pobawić, ale sama. PO jakimś czasie kładę ponownie. Może robię źle, ale wieczory polegające na zanoszeniu, przytrzymywaniu w łóżki , ciągły płacz dziecka i usypianie ze zmęczenia to nie dla mnie. Wolimy, aby chwilę się jeszcze pobawiła i poszła spać spokojnie.
      Moim zdaniem to przejdzie, nie warto wkładać znowu szczebelków, bo to jakiś regres. Dziecko zakosztowało wolności i musi się nią nacieszyć, a Wy trochę utracić swojej:))
      • twitti Re: Problemy z zasypianiem po zdjeciu szczebelkow 19.08.11, 13:22
        Dzieki za rady. Widze ze jest raz lepiej raz gorzej, wczoraj tylko 30 minut. Dalam jej tez troche meliski na lepszy sen i obudzila sie tylko 1 raz w nocy. Moze z czasem sie ulozy.
        Boczkow nie zdejmuje, bo nie widze roznicy miedzy ich brakiem a posiadaniem (jak chce to wychodzi). Polozyc sie kolo niej moge, ale nie robie tego. Moja obecnosc jej nie pomaga w usypianiu. Pytam czesto czy chce sama zasypiac, czy chce zeby ja poglaskac. Odpowiada tak lub nie (gadac jeszcze nie umie). Wtedy tez szybciej zasypia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja