celcia.5
01.09.11, 10:12
witajcie
Dzisiaj poszłyśmy do przedszkola. Maja ma 2 latka i 9 miesięcy. Całe swoje życie była non stop ze mna. Od pewnego czasu bezproblemowo zostawała w klubiku dla dzieci, na godzinkę, maks dwie.
W przedszkolu byłysmy w lipcu dwa razy - razem, może po godzince - delikatnie mówiąc nie podobalo się.
Dzisiaj Panie przedszkolanki były bardzo miłe ale przez zeby sugerowały wyjście z sali. Maja już po 10 minutach postanowiła wyjść, potem to już wczepiona we mnie darła się że na podwórko i koniec. Nie reagowała na Panią, nie odpowiadała jej, chciała wiać. Pomimo,że bawiłam się z dziecmi, byłyśmy tam razem. Więc aklimatyzację moge sobie wetknąc w buty bo ona nie chce tam iśc i koniec, nie zostanie tam ani minuty choćby ze mną.
Dodam,że w kontaktach z ludxmi jest raczej otwarta - no to zalezy z kim.ale z reguły nie ma kłopotów na tym tle. Zostaje w klubiku, ostatnio z ciocią i wujkiem 3 godziny na sali zabaw. Przedszkole ją przeraża, przytłacza ( hałas i potworna ciasnota w sali ) i już przy pierwszej wizycie w lipcu było ostre nie,
co ja mam robić ?
Bo wyjścia sa dwa - albo odpuścić albo zostawić od razu na 8 godzin od rana łącznie ze spaniem ( usypia w domu przy piersi )
Miałam na początku takie założenie, że bede zostawiac od sniadanka do zupki i przed sapaniem zabierac. Pani od razu wybiła mi to z głowy. ale licho z tym, zabierałabym na spanie bo nie pracuję więc spokojnie mogłabym jej dac czas na przystosowanie się. jednak pani twierdzi że jak ja nauczę że przed sapniem zab czekac na mnie, żebym ją zabrała na spanie do domu.
słuchajcie jestem w rozpaczy, bo nie wiem co robic. chrzanię system i ogólnie przyjęte założenia - chce jak najlepiej dla dzieka i pod względem rozwoju, socjalizacji ale przede wszyskim komfortu emocjonalnego.
co robić ??????????
prosze o pilne rady
moje otoczenie ciśnie zebym jutro zostawiła na 8 godzin oderwała ją od siebie i wyszła. ale czy to nie jest stres trauma i porzucenie ?
inaczej nie pójdzie ! za nic w świecie !
pozdrawiam
celka
p.s. RATUJCIE !